5 RZECZY, KTÓRE ZAATAKUJĄ CIĘ PO WYJŚCIU Z ŁÓŻKA

czwartek, 3 stycznia 2019
10 RZECZY, KTÓRE UMIESZ ROBIĆ, GDY JESTEŚ RODZICEM

      Myślisz, że cały świat spisuje przeciwko Tobie każdego ranka, kiedy próbujesz wyjść z łóżka? Zastanawiasz się, czy tylko Tobie zdarzają się tak głupie sytuacje każdego dnia? Nie jesteś sama! Sprawdź, jakie rzeczy najczęściej atakują ludzi zaraz po wyjściu z łóżka. 
KLOCEK LEGO 

Twoje dziecko każdego wieczoru przed pójściem spać sprząta zabawki, a później jeszcze Ty przed położeniem się do łóżka sprawdzasz czy aby nic nigdzie nie zostało. Wydaje się, że jest idealnie, kładziesz się spać... Poranek, przeciągasz się w łóżku, wstajesz i... AŁA! Jakim cudem klocek Lego teleportował się w nocy do miejsca, w którym postanowiłaś postawić rano stopę? 

NOGA ŁÓŻKA 

Kolejnym potworem czyhającym na nas każdego ranka, jest noga od łóżka. Nie ważne, jak bardzo się staramy – niemal każdego ranka zaliczymy uderzenie w kość piszczelową, lub co gorsza – w mały palec u stopy. To właściwie nieuniknione. Gorsza od nogi łóżka jest tylko futryna. Ona powoduje w niewyjaśniony sposób złamanie palca tuz przed wyjazdem w  góry...

RÓG KOŁDRY 

Budzisz się rano i z przerażeniem odkrywasz, że nieco zaspałaś! Próbujesz szybko odwinąć się z kołdry i... bum! Jeden z rogów kołdry ułożył się tak niefortunnie, że lądujesz na podłodze. Boli? Boli. A może boleć jeszcze bardziej, kiedy... 

KAPCIE NA KOTURNACH 

Jedynym co może być jeszcze gorsze po upadku z łóżku (pamiętaj, to wina kołdry!) to uderzenie w stojącego obok kapcia na koturnie! A przecież wieczorem pamiętałaś o tym, aby odstawić je nieco dalej, prawda? Nie straszne kapcie muszą mieć jakąś magiczną moc teleportacji, bo jak wytłumaczyć to inaczej? Dla własnego bezpieczeństwa schowaj kapcie dla gości i zacznij nosić wełniane skarpety.

PIES 

Wszyscy posiadacze czworonożnego pupila z pewnością znają ten scenariusz. Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się, że udało nam się oduczyć psa spania w naszym łóżku, podczas gdy teraz on mści się zasypiając zaraz obok niego. Tym sposobem każdego ranka potykasz się o swojego psa, a on, mimo że tego nie lubi – nadal zasypia w tym samym miejscu. O ile przy małym piesku masz szanse na jeden strzał, o tyle przy dużym jest to bardziej skomplikowane. Pierwszy krok to ogon, drugi brzuch, trzeci-pysk. Lądujesz na podłodze, jak długa, pies nawet pyska nie ruszy, bo i po co? Jakoś go ominęłaś.


Polecane

3 komentarze

  1. Mnie atakuje wstawanie lewą nogą. Tak tłumaczy mąż moje humory

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha 😂😂😂 Biedny pies i kapeć 😁😁😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies jest ogromny, nie zauważa takich gabarytów, jak ja kiedy po nim chodzą ;)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.