GDZIE ROSNĄ PIENIĄDZE? CZYLI JAK ZAROBIĆ SIEDZĄC DOMU?

wtorek, 31 lipca 2018
 
jak zarabiać pieniądze michał szafrański
  
    Gdzie rosną pieniądze, to chyba najdłużej przez mnie czytana książka. Nie jest zbyt gruba ani drobno zapisana. Jest zwyczajnie tak stworzona, że zamiast czytać, od razu zaczynałam zarabiać. Zamiast dzielić się z wami moim odkryciem, przytuliłam dwie wypłaty, siedząc na kanapie. Wiem jednak, że był to błąd. Po kilku stronach nakręciłam się wizją rosnącej kasy i biegałam na oślep po polach kapuchy. Powinnam była cierpliwie dojść do końca lektury. Zdecydowanie bardziej by mi to ułatwiło zarabianie.

Każdy chciałby mieć pieniądze z niczego. Nie każdy jednak wie, że je ma, tylko nie umie z nich skorzystać. Podobnie, jak większość osób, jestem chomikiem. Zostało mi to z czasów, kiedy nic nie było i wszystko się przydawało. Otaczające mnie bibeloty powodują, że moje szafy pękają w szwach, szuflady się nie domykają, a z każdej szafki wysypują się poupychane rzeczy. Ciuchy, których lata świetności dawno minęły, nadal zalegają z sentymentu. Choć większość traktuję, jako "fajne, może jeszcze kiedyś się w to zmieszczę". Do tego milion gadżetów, które poza tym, że kiedyś mi się podobały, nic więcej nie wnoszą do mojego życia. Wszystkie łapacze kurzu, pozamykałam w szafkach i szufladach.

Co to ma wspólnego z pieniędzmi? Bardzo wiele, w sumie wszystko. Najpierw, tak jak ja, pozbądź się wymówek, że nie masz pieniędzy, nie masz czego spieniężyć i że tylko pieniądz robi pieniądz. W sumie z tym ostatnim to racja. Tylko nawet jeśli myślisz, że jesteś bez grosza, to ten poradnik uświadomi ci, ile masz zamrożonej gotówki. Krok po kroku dowiesz się skąd wziąć pieniądze na książki, przyjemności, urlop czy wymarzoną kreację. Zobaczysz, jak szybko uporasz się z bałaganem i pustką w portfelu. Przekonasz się, że najlepsze rzeczy są za darmo, a i tak można na nich zarobić. I przede wszystkim, dowiesz się tak, jak ja, jak nie schodząc z kanapy, napełnić portfel? Brzmi ciekawie? To wszystko jest w poradniku "Gdzie rosną pieniądze?"


ZASADY
Konkurs odbywa się na blogu Mama trójki
Sponsorem w konkursie jest wydawnictwo znak.com
Do wygrania są dwie książki "Gdzie rosną pieniądze?"
By mieć szansę wygrać, należy w komentarzu pod tym postem napisać dlaczego chcesz nauczyć się wyciągać pieniądze z niczego?
Wśród odpowiedzi zostaną wybrane dwie osoby, które otrzymają książkę za pośrednictwem poczty
Miło będzie jeśli w tym poście na FB napiszesz znajomemu jak można zdobyć książkę , 
oznaczając go
Nazwiska zostaną podane w zaktualizowanym poście na blogu, osoby te proszone są o kontakt
Administratorem danych osób, które wygrają jest blog Mama trójki, dane te zostaną wymazane niezwłocznie po wysłaniu przesyłki

9 komentarze

  1. Bardzo ciekawa recenzja książki. Kasa z niczego zawsze się przyda, choćby na załatanie dziur czy wymarzoną rzecz dla siebie czy bliskiej osoby. U mnie z niczego nic się nie chca brać :D Jestem bardzo ciekawa czy dałoby się coś u mnie zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcasz swoją opinią do sięgnięcia po tę książkę. Jeśli będę miała taką możliwość na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dawno ktoś nie zadał mi pytania, na które jak tutaj nie znałabym mądrej odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  4. Chce nauczyć się wyciągać pieniądze z niczego, bo mi giną w bliżej nieokreślonych okolicznościach, znikają, przepadają. Na zawsze! Nie wiem, jak to się dzieje!

    Muszę jakoś to naprawić i ogarnąć swój budżet :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem tej książki, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiedze, że muszę się zaopatrzyć w tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wychowuję dwójkę dzieci nie zarabiam ale bardzo chciałbym to zmienić mam nadzieję że ta książka będzie pierwszym krokiem by to zrobić, pokazać sobie i światu że potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wychowuję dwójkę dzieci nie zarabiam ale bardzo chciałbym to zmienić mam nadzieję że ta książka będzie pierwszym krokiem by to zrobić, pokazać sobie i światu że potrafię.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.