NIE WYWALAJ CYCKÓW DO KARMIEINIA BEZWSTYDNA BABO!

czwartek, 14 czerwca 2018
karmienie w miejscu publicznym


      Wiosna przyszło lato i od razu widać więcej wózkowym mam. Posiadówki na ławeczkach na placu zabaw, w parku czy w galeriach to wszechobecny widok. Natura naturą, tylko, gdzie w tym wszystkim godność osobista?

Dziecko jest głodne, matka winna je nakarmić. Niezależnie od miejsca i czasu. Natura tak skonstruowała kobietę, by ta mogła wykarmić swoje potomstwo. Do tego momentu chyba wszyscy się zgadzamy. Jednak nagonka na na publiczne karmienie nie ma na celu dobra matki. Wszystko skupia się na tym, co najlepsze dla dziecka. 

Nie jestem za tym, żeby dziecko okrywać namiotami, chustami czy otulaczami podczas karmienia, ale nie mogę patrzeć na wywalane na siłę cyce. Piersi karmiącej kobiety nie nie są ładne i apetyczne. Są obrzmiałe, nienaturalnie twarde, a często wyssane, wymamłane i wiszące. Taki widok nie jest ani estetyczny, ani zachęcający do karmienia naturalnego. Nie ma nic gorszącego w karmieniu piersią, ale myśl o tym, że umęczona matka ma na siłę pokazywać swoją intymność i widok daleki od ideału wzbudza we  mnie sprzeciw. 

Nie jest to kawałek odkrytej piersi, czy wałeczek skóry na brzuchu. Ale smętnie wiszący cyc z cieknąca strugą. Nie ma mowy o zwracaniu uwagi kobiecie z niemowlęciem. Ta nie ma głowy do wywalania cyca. karmi, chowa, temat zamknięty. Wkurzają mnie matki totalne. Karmiące w parkach kilkuletnie dzieci, które nie są za małe na fast foody, ale matki mają urojone w głowach, by karmić jak najdłużej, za wszelką cenę. Te kilkulatki podchodzą do owych mam, wyciągają cyc na widok publiczny i bawią się i popijają hamburgera tym, co matka ma ponoć najlepsze. Tu nie ma mowy o zaspokojeniu potrzeb dziecka. Jest tylko nieodcięta pępowina i upór matki.

Dlatego jako kobieta, która wykarmiła troje dzieci własnych i na dochodnym dwoje zaprzyjaźnionych, mówię wprost: szanujcie się.  Każda z was ma prawo czuć się komfortowo, bez presji otoczenia na bum publicznego karmienia. Bo i ja karmiłam publicznie. W parkach, w centrach handlowych, nawet w kościele, ale nigdy nie wywalałam cycków i nikt nie czuł się zażenowany podczas tych karmień.

8 komentarze

  1. Ja karmię w parkach i centrach jak muszę. Cyce mam duże, mogłabym nimi zabić przypuszczam :D I żeby nakarmić muszę wywalić całego, dobrze go chwycić inaczej mały ssak sobie nie poradzi. Dlatego ZAWSZE się zasłaniam. I nawet nie dla komfortu osób postronnych, ale dal swojego. Jakoś nie czułabym się dobrze na plaży w Chałupach więc tym bardziej w parku czy sklepie nie czuję potrzeby pokazywania cycków innym. I to, że się zasłaniam nie jest dla mnie czymś upokarzającym czy niestosownym bo w końcu karmię i mogę. To jedynie dodatek który pomaga MI, więc chyba nie wpływa źle na laktację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, ja przy karmieniu miałam FF, Czułam dyskomfort, gdy miałam wywalić cyc na forum publiczne, dlatego cyc przysłaniałam.

      Usuń
  2. Mysle czy powinnam sie wypowiadac
    .mam dwoje dzieci ale zadnego piersia nie karmilam choc jestem za kp przede wszystkim, nie potepiam nikogo kto nie karmi. Nie popieram wywalania cycow wszedzie byle gdzie byle jak zwlaszcza gdy tak jak piszesz zeby popijac hambuegera tu juz uważam ze cos nie tak z taką matką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czy kobieta karmi kp czy mm jest jest indywidualna sprawą, nawet jeśli to wybór bo tak.

      Usuń
  3. Tomasz Kołodziejczykczerwca 14, 2018 10:40 AM

    Wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Jako facet mogę napisać tyle, że przyzwoitość (taaak, starzeję się... ;) wymaga ode mnie, bym odwrócił wzrok, gdy widzę karmiącą mamę. To mimo wszystko jest troszkę krepująca sytuacja. Jeżeli już - patrzę w oczy, uśmiecham się i zawsze dostaję uśmiech zwrotny, bo karmiące mamy jakoś zawsze po takim uśmiechu chyba wiedzą, że po prostu rozumiem sprawę. Sam mam 4 dzieci. Każde karmione piersią mamy i jestem ostatnim, który wyganiałby kobietę z restauracji do kibla w celu karmienia. I tu znowu kłania się zdrowy rozsądek. To, czy matka chce karmić dziecko do 20 roku życia ;) to jest z kolei Jej sprawa. To coś jak z sikaniem w miejscach publicznych. Robię to czasem jak MUSZĘ, ale liczę się z konsekwencjami. Sumując - nie mam absolutnie nic przeciwko publicznemu karmieniu, a już na pewno mnie mam nic przeciw kobiecym piersiom :). Natomiast umiar dyktowany realnym oglądem sytuacji (estetyka, skromność, otoczenie, miejsce, ale też kondycja własna mamy, która bywa różna czy też dzidziuś, który też bywa różny w różnych porach dnia) powinien być wyznacznikiem. Na pewno zaś nie zgadzam się na to, by z powodów jakiejś wydumanej pruderii dziecko miałoby być morzone głodem. To jest chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek, dzięki wielkie za głos zdrowego rozsądku. Dziecko powinno być nakarmione i tu nie ma o czym dyskutować. Nikt nie określił górnej granicy karmienia piersią, jednak o ile dyskusyjne jest kp kilkulatka, o tyle karmienie starszego powinno być leczone. Wciąż pamiętam opowieści babci o kobiecie przychodzącej w krzaki pod szkołę i karmiącej na przerwach swojego syna, ucznia tej placówki. Każde przegięcie jest złe. Kobieta musi umieć dać szansę dziecku, funkcjonowania jako oddzielnej jednostce. Z wypraszaniem kobiet karmiących do toalet jestem skłonna walczyć do upadłego. Kibel to nie miejsce na posiłek. Jednak każda kobieta powinna przede wszystkim szanować siebie i mieć na uwadze to, że istniej życie po kp i będzie się ono dalej toczyło.

      Usuń
  4. W pelni sie zgadzam. Sama wykarmilam dwoje dzieci i zdarzalo mi sie karmic publicznie, kiedy juz nie mialam innego wyjscia. Nikt nigdy nie zwrocil mi uwagi, ale dla mnie samej nie bylo to komfortowe i zawsze oslanialam sie, odwracalam lub chowalam w jakis kacik. Przyznaje, ze w najblizszym otoczeniu jakos nie mialam nigdy okazji wpasc na publicznie karmiaca mame. Natomiast jakis czas temu trafilam na posta pewnej blogerki, ktora zamiescila zdjecia z wakacji. Te zdjecia wykorzystala czesciowo, zeby wypromowac haslo, ze jak dziecko glodne, to trzeba je nakarmic, niewazne gdzie sie akurat jest. I niby racja, ale... Dziewczyna ta miala wyrazna nadwage, a piersi OGROMNE! Nie wiem jaki to rozmiar, ale oszacowalam je spokojnie na podwojne D lub wieksze. Poza tym byly sflaczale i nabrzmiale od mleka, pokryte grubymi zylami. I ta "baba", bo trudno ja inaczej okreslic, wywalila do zdjecia caly ten olbrzymi, przelewajacy sie cyc, przy ktorym malutkie dziecko wygladalo niczym doczepione. I jak jestem jak najbardziej za karmieniem piersia, tak tutaj zrobilo mi sie po prostu niesmacznie. I skoro ja - kobieta poczulam odrzut, to jak mieliby sie czuc mezczyzni? Jesli kobiety TAK chca promowac karmienie piersia, to ja sie nie dziwie, ze sa odsylane do toalet... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zastanawia, jak taka promocja kp ma zachęcić młodych rodziców do podjęcia decyzji o tym, żeby karmić się naturalnie? To na starcie zaszczepia im w głowach myśl, że ich to nie spotka, bo to okropne.

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.