JAK SPRZĄTA NASTOLATEK? OCZEKIWANIA VS RZECZYWISTOŚĆ

czwartek, 15 marca 2018
 
jak zmusić nastolatka do sprzątania

   Podobno sobota to dzień mopa. Jednak nie ma tak cudownych mieszkań, które wystarczy sprzątać raz w tygodniu. Kurz, gary, ciuchy na podłodze. To robi się samo. Nie wiadomo jak i kiedy, po prostu jest. Nastolatek to maszyna robiąca bajzel wszędzie, gdzie spojrzy. Miejsce, w którym postanie jego noga, staje się pobojowiskiem.

Pokój nastolatka to nieznana dżungla pułapek. Przed wejściem do niej, należy się zaszczepić na wszelkie możliwe egzotyczne choroby. Wszędzie zastaniesz góry naczyń z resztami jedzenia. W większości z nich zasiedliła się już dawno nowa forma życia, która ogłosiła niepodległość. Jedno, z czego możesz się cieszyć to fakt, że hodowanie pleśni potrzebne na szkolny eksperyment, ma opanowane do perfekcji. Pojęcie naczyń zaniesionych do zmywarki jest mu całkowicie obce i niezrozumiałe.

Ubrania ułożone w ładzie w szafie są wymysłem zmuszaniem do poddania się regułom niezgodnym z jego zasadami. Dzielą się na takie, które same idą w kierunku kosza na brudną bieliznę, stoją grzecznie w kącie lub takie, które da się jeszcze założyć. Jeśli dostanIE stertę czystych ubrań, one i tak lądują na dnie szafy ze wszystkim, co tam zalega. Dobrze powieszona koszula, to taka, która nie leży na kupce pod spodem.

Podłoga to istne pole minowe. Znajdziesz tu wszystko, łącznie ze wspomnianymi naczyniami i ubraniami. Odkurzacz nie widział jej od czasu rozpoczęcia przez nastolatka buntu, a mop sam wyrywa się, by tam choć trochę odsyfić. Niezależnie od płci podłoga ma jeden zapach-szkolnej szatni.

Plecak niczym nieodkryty skarb. Poza szkolnymi i nieszkolnymi pomocami jest tam dosłownie wszystko. Jeśli spytasz nastolatka, po co mu trzy piórniki i tak nie usłyszysz odpowiedzi. Jednak zanim zgłębisz temat, zobaczysz, że wciśnięte są tam stroje gimnastyczne z ostatnich dwóch tygodni, kanapka sprzed kilku dni i rozgnieciony banan.

Łóżko jest magicznym miejscem, gdzie poza jego właścicielem wciąż przesiaduje tam połowa znajomych. Standardem jest walanie się w szkolnych ubraniach po kołdrze i poduszce. Nikt nie zwraca uwagi na to, że powinno się w tym spać. Ślady skarpetek i dżinsów na ścianie nie powinny nikogo dziwić.

Biurko jest królestwem chaosu. Między książkami, zeszytami, gniotkami, żelowymi kulkami, resztkami kanapek, opakowaniami po czipsach znajdziesz nawet miejsce na bazgroły. Jedyne czego w sumie tak nie znajdziesz to miejsce na naukę.

A twoje oczekiwania wobec porządku u nastolatka? Zawsze są inne niż jego ;)

Podobne artykuły

...NASTOLATEK 
gatunek bliżej niekreślony.
CECHY SZCZEGÓLNE:
- przeświadczenie o byciu dorosłym 
- pretensja do całego świata
- uporczywe słuchanie jazgotu,który nazywa szumnie muzyką
-opór przed jakąkolwiek pracą /czytaj dalej--->nastolatek-prawda i mity?

...po wymianie sweet foci, miliona serduszek i komentarzy następuje zderzenie z rzeczywistością. jej piękne mieszkanie to fototapeta, korytarz pobliskiego hotelu oraz recepcja salonu kosmetycznego, w którym pracuje. On jest barmanem, więc siłą rzeczy zdjęcia robi w pracy. Czasem wpadnie na siłkę strzelić serię zdjęć na najbliższy tydzień. Dawkuje je rozważnie, bo nie ma karnetu, a płynność zdjęć musi być. Znajomość się rozwija. Jednak więcej czasu spędzają nad stylizacją zdjęcia, niż na relacjach między ?czytaj dalej---->szybka miłość pod znakiem selfie/

4 komentarze

  1. Oj tam, oj tam matka czepiasz się ;p Samo się bałagani, to niech się samo sprząta, a zdjęcie coś mi przypomina... życie w związku małżeńskim, kiedy na wszelkie prośby słyszałam słowo "zaraz" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz, dlaczego ja i trudne sprawy ;) chleb codzienny.

      Usuń
  2. U mnie największy problem jest właśnie z talerzami. Jak się nie dopomnę 200 razy dziennie to połowa zastawy znajdzie się u młodego w pokoju. Plaga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naszym pomysłem na zabałaganione biurko było ... biurko, które się chowa (składany blat z ikei przytwierdzony do ściany). Powierzchnia akurat na laptopa lub książkę i zeszyt. Za każdym spojrzeniem pławimy się w poczuciu naszej genialności, bo poprzednio nawet jak wyniosłam pół zawartości biurka, to ani nie zauważyła, ani nie było widać :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.