7 RÓŻNIC MIĘDZY WEEKENDEM RODZICÓW I RESZTY LUDZI

piątek, 5 stycznia 2018

  Jeśli nadal tkwisz w przekonaniu, że bycie bezdzietnym singlem jest najlepsze, to szybko wyprowadzę cię z błędu. Twoje weekendy nie są tak zajebiste, jak te rodzinne. Mylnie też od razu zakładasz, że mowa tu o pójściu do zoo, czy parku. Decydując sie na dzieci, nie skałdaliśmy ślubów
umartwiania się, czytości, ani abstynencji. My mamy znacznie lepsze sposoby na to, jak imprezować, by o tych imprezach było głośniej niż o tych z ogólniaka. Niektórzy nawet mają aspiracje do stania się tematami głównymi wiadomości.

DWA DNI ŚPISZ I IDZIESZ DO PRACY!

No łał, ale wyczyn. To mogło robić wrażenie, kiedy miało się 17-20 lat. Teraz wiesz, że po 6 latach niespania można żyć, pracować, ba, nawet kredyt we franku spłacać. Spanie jest przereklamowane, dzieci mają inne zdanie na temat snu, niż ci kiedyś wmawiano.

PIJESZ ZE SZKŁA

Pamiętasz tanie wino z gwinta w bramie? Te czasy dawno minęły, teraz jesteś na wyższym poziomie. Domowe wino i naleweczki zawsze wjeżdżają na stół. Wino na lepsze ukrwienie, naleweczki na ból głowy, żołądka, ból stawów, na trawienie... trzy litry później. To gdzie była ta na ból głowy? A... to się stosuje zewnętrznie?

LEPIEJ JADASZ

W sumie to w ogóle jadasz, bo to chipsy nie są ekskluzywną zagryzką, ani kolacją. Chociaż kiedyś miałeś takie wyobrażenie. Dziś jest krótka piłka. Jeden telefon, drugi, każdy pyta co zrobić lub mówi od razu, co przyniesie. Nagle odkrywasz, że domowe jedzenie jest najlepsze, wyroby od wujka z wiochy zabitej dechami są najlepsze. Sąsiadka hoduje kurki, które niosą pyszne jajeczka, a sąsiadka robi najlepsze ogóreczki na ostro.

RZYGANIE NADAL NA TOPIE.

Na każdej imprezie jest rzyganie. Tylko nie ty jesteś gwiazdą spawu, teraz sprzątasz. Albo dzieci porzygają się po chipsach i coli, albo pies, bo zeżre coś ze stołu, a żołądeczek ma wrażliwy. Rasowce tak mają, następnym razem weźmiesz kundla ze schroniska.

KTO NIE PIJE?

Ten problem odpada przy byciu rodzicem. Nie musisz pytać. Zawsze jest ktoś, komu nie wolno pić. Nie dlatego, że prawo nakazuje by podczas libacji alkoholowej, była jedna pełnoletnia, trzeźwa osoba. Zwyczajnie w pewnym wieku tu strzyka, tam łupie, ten bierze antybiotyk, ten ma tabsy na nadciśnienie, inny jest właśnie po operacji pro.... nieważne. Taki lajf. Życie samo nakazuje wstrzemięźliwość w spożyciu.

KAC? NIE KOJARZĘ.

Zanim wyjdziesz z domu na imprezę, konserwujesz sie toną witaminy c, w trakcie imprezy potrajasz dawkę, pod koniec to samo. Rano wstajesz trzeźwy jak dzika świnia, bez kaca, za to z chęcią do robienia omletów, naleśników lub pizzy. Nie, nikt cię nie zmusza. Zwyczajnie, stado dzieci już wstało i one na to czekają. 

ŁÓŻKO TWOIM PRZYJACIELEM

Myślisz, że spanie w wannie to świetny pomysł? Otóż będąc zorganizowanym, dojrzałym imprezowiczem, dostajesz łóżko, czytą pościel, nawet ręcznik pod prysznic, w dobrych warunkach jednorazową szczoteczkę do zębów. Będąc rodzicem nie grozi ci spanie w kącie w piwnicy. Co prawda warunki w łóżku nie są komfortowe, bo zawsze jakaś stopa trafi cię w nos, ale wybaczasz tej stopie, bo ma trzy lata...

Szczególnie polecam 
ANTYPORADNIK IMPREZOWICZA

Zgadzasz się ze mną?

33 komentarze

  1. Z humorem, czyli tak jak lubię. Z Twojego tekstu wynika, że aktualnie jestem w wieku, gdzie pije po bramach i zjadam tony tanich przekąsek i nie twierdze, po części to prawda. A sen jest dla słabych, uwierz mi, że przy takiej ilości zajęć i zainteresowań to niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle dość mocno przerysowane, ale taka ostania deska ratunku rodziców, którzy wierzą, że teraz mają lepiej ;)

      Usuń
  2. Toż to sama prawda! Przeszłam na wyższy poziom, tylko dlaczego mnie to nie bawi, gdy muszę wstawać o 6 nad ranem w sobotę?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego człwoiek kiedy może spać zarywa świadomie noce, a jak chce spać to ma małe budziki ;)

      Usuń
  3. No widzisz, ja tam rodzicem jeszcze nie jestem, ale dzięki wielkie za wpis przygotowawczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodząc w tag rozrywka, znajdziesz więcej takich przygotowawczych wpisów ;)

      Usuń
  4. Mimo, że mamą nie jestem to te imprezy i tak trochę brzmią jak moje. :D I powiem Ci, że jakoś nie mam nic przeciwko nim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zorganizowane imprezy nie są złe ;)

      Usuń
  5. Myślę, że różnicą jest sen :) Bezdzietni jeśli nie śpią to z własnego wyboru i mogą to potem odespać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz tak, że po kilku latach stwierdzasz, że sen nie jest jednak tak potrzebny, jak wszyscy twierdza?

      Usuń
  6. Sen jest zdecydowanie przereklamowany! W erze przed dzieckiem kilkugodzinna przerwa nocna kończyłaby się ojojjajaniem i jakminaprawdęźle. A teraz? No życie no, za dużo innych rzeczy do ogarniania, by się tam takimi sprawami przejmować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "No życie no, za dużo innych rzeczy do ogarniania, by się tam takimi sprawami przejmować!" <3
      Sen to drobiazg, który rodzice pomijają ;)

      Usuń
  7. Dokładnie tak jest - a pytanie kto pije nie istnieje tylko jak idziesz do sąsiadów obok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiedzi obok miewają stany na antybiotyku ;)

      Usuń
  8. Ja na razie dzieci nie mam i mi z tym dobrze Haha Ale oczywiście przyjdzie tez czas i na mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. My już się nauczyliśmy, że imprezowanie tylko wtedy, kiedy mamy pewność, że na cały kolejny dzień po (lub najlepiej 2-3) nie ma z nami żadnych dzieci :) Ale tak ogólnie to chyba już po prostu wyrośliśmy z dzikiego imprezowania. Często wychodzimy sami wieczorem na miasto, do kina, do knajpy czy na koncert i zawsze chcemy już szybko wracać do domu i.... iść spać :P Z wiekiem (naszym i dzieci) zmieniają się priorytety :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, świetne porównanie - i tyle w nim prawdy ;) Największa różnica dla mnie to sen - bo kiedyś po imprezie mogłam odsypiać pół dnia, a teraz pobudka punkt piąta rano i nie ma litości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak dzieci wymuszają zmiany pracy organizmu.

      Usuń
  11. Nie jestem rodzicem ale duzo rze zy pasuje do mnie��

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahahha świetny wpis! Nieźle się przy nim ubawiłam! I chyba przekonałas mnie do założenia rodziny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm.. to ja chyba jestem dość niestandardowym rodzicem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój Mały budzik wstaje o 8 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z humorem. Prawda jest taka, że licytować się nie da. Dobre jest to, co komu odpowiada i jak zauważasz to, co na danym etapie życie postrzegane jest jako "fajne".

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój mały budzik dzwoni a raczej zaczyna krzyczeć już o 4.30 i tak do samego rana. Karminy się, przebieramy, usypiamy, znów karmimy... czasami tęskno mi za latami, gdzie nie było się rodzicem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hhahaha uśmiałam się, ale taka prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post, z dobrym poczuciem humoru! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja piję z plastiku na spacerach (czasem to nawet zdarza mi się pociągnąć wody z flaszki młodej) i co rano czuję się jak na kacu... Rzyganie jest u nas na topie zawsze i wszędzie... kurcze, to chyba o mnie! Jupi!!! Mimo trójki dzieci spędzam weekendy jak niedzieciaci :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha nie da sie ukryć, że imprezy rodziców są bardziej komfortowe ;)Spanie w łózku, brak kaca, zdrowsze jedzenie - nic, tylko rodzić dzieci! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znaczy ja chyba też jakoś przeszłam na wyższy poziom. Wino, ze szklanki mi nie smakuje

    OdpowiedzUsuń
  22. Znaczy ja chyba też jakoś przeszłam na wyższy poziom. Wino, ze szklanki mi nie smakuje

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja mam zupełnie inaczej. Kiedyś po imprezie i 2h snu mogłam iść do pracy. Raz nawet makijaż miałam z wczoraj ale ciii. Dziś już czuję, że za stara na to jestem. Nocki na imprezę bym nie zarwała. Chociaż i tak 5 na 7 mam zarwanych przez 3,5-letnich imprezowiczów. Szczególnie Jaś kocha wyrywać mnie z łóżka. Woła "Mama! Mama! Mamaaaaa!" a gdy przybiegam mówi "yyyyy, przykryjesz mnie?" ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.