TRZYMAJ PION - BY TWÓJ NASTOLATEK BYŁ TRZEŹWY, CZYLI JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM O ALKOHOLU

sobota, 11 listopada 2017


     Wychowałam się w czasach, kiedy wszyscy pili. Alkohol był tak naturalny, że nie wzbudzał żadnych kontrowersji. Był traktowany jako uniwersalny środek na pocieszenie czy świętowanie. W sumie każdy powód był dobry, by się napić. Jedna z przyjaciółek była wyznaczona na pilnowanie drugiej pijącej. Trzeźwa koleżanka nie tylko pełniła role obrończyni cnoty pijanej, ale również dbała by ta druga zwyczajnie nie zarzygała sobie włosów, kiedy już przeholuje. Brutalne? Prawdziwe. Picie do nieprzytomności nie jest słodkie, ani urocze. Zwyczajnie upadla i pokazuje najgorszą z możliwych stron natury. Czy zdarzyło mi się upić? Tak. Czy urwał mi się film? Nie.

Nikogo to nawet nie dziwiło. Taki wiek. Młodzież musi się wyszumieć. Chyba jedyne, co nas ratuje przed całkowitą kompromitacją, to fakt, że nie było łatwego dostępu do internetu i nie nagrywaliśmy się wzajemnie. Nasi rodzice woleli przymykać oko nawet jeśli coś zauważyli. W szkołach również nie było pogadanek na temat alkoholu. Choć nie, raz była na temat alkoholizmu. Do dziś pamiętam jej wydźwięk. Alkoholizm został nam przedstawiony, jako choroba, tak byśmy jako dzieci mające kontakt z osobami uzależnionymi umiały zrozumieć ich położenie. Były to lata 80-90. Problem alkoholizmu był na tyle duży, że ludzie zaczynali się zaszywać. Jeszcze nie urządzano w szkole pogadanek dla młodzieży o szkodliwości spożywania alkoholu. Ale były już sygnały czym jest uzależnienie. Po czymś takim wychodziliśmy zapalić. Tak. Praktycznie wszyscy palili. Papierowy zaczynały się już w podstawówce, alkohol w szkole średniej. Reakcją na to powszechne zjawisko był zakaz palenia i picia na terenie szkoły.

Mając tak silne podstawy wiadomości o szkodliwości spożycia alkoholu na rozwijający się organizm, radziliśmy sobie, jak umieliśmy. Wszelkimi znanymi nam sposobami. Jedni mniej drudzy bardziej wpadali w uzależnienia. Zaczęto o tym głośno mówić. Mieliśmy problem, bez zbędnych rozmów na temat rozwiązania go. Znów, jako młodzież byliśmy sami. Nawet szkolny psycholog nie zadał nikomu nigdy pytania, „dlaczego pijesz?” tylko „dlaczego TYLE pijesz?”. Smutne, choć na tyle hartujące, że mimo wszystko wyrośliśmy na rozsądnych ludzi. Miałam tyle szczęścia, że moje najbliższe towarzystwo bawiło się równie dobrze z alkoholem, jak i bez. Może, dlatego śmiech był dla nas jednak ważniejszy niż zabawa przy procentach. 

Po co o tym piszę? Liczę, że czytając mnie pomyślisz o sobie. Może akurat masz 15-17 lat. Nadal szukasz swojej drogi, próbujesz ośmielić się lub wyluzować. Szkoła i okres dojrzewania są wystarczająco trudne, nie komplikuj tego. Może masz 38-45 lat, twoje dziecko właśnie wchodzi w najtrudniejszy okres dorastania, pomyśl o własnych błędach, wyciągnij z nich wnioski. Porozmawiaj z dzieckiem, nie bój się, że stracisz w jego oczach, bo zrobiłeś w jego wieku coś głupiego. Nie wymagaj zakładając maskę ideału. Opowiedz o przyczynach i skutkach.

6 listopada 2017 r byłam gościem spotkania poświęconemu tematu „Jak rozmawiać z dzieckiem o alkoholu?”, przedstawiciele Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Pomocy Q Zmianom, realizowanej w ramach kampanii Trzymaj Pion, prowadzonej przez Grupę Żywiec oraz pozostali goście wymielili swoje uwagi i poglądy. Na tym spotkaniu został przedstawiony przewodnik dla rodziców.

Pełna, darmowa wersja przewodnika dostępna jest tutaj:

Uczestnicy spotkania nastawieni byli na dzielenie się własnymi doświadczeniami związanymi z nastoletnim buntem. W rozmowie okazało się, że niektóre z wyznań były bardzo intymne. Mieliśmy namacalny dowód na to, że skala problemu jest znacznie większa niż zakładaliśmy. Jako rodzice musimy chronić dziecko przed spożyciem alkoholu zanim nie osiągnie ono pełnoletności. Ma to związek z rozwojem mózgu oraz jego nieodwracalnym wyniszczeniem w przypadku spożywania alkoholu. Dla młodego człowieka alkohol jest pretekstem do integracji z rówieśnikami, lepszej zabawy oraz nieodstawania od reszty. Na debacie padły bardzo ważne słowa, cytat słów córki jednego z gości „Mamo, ale ja naprawdę nie piję za każdym razem. Wiesz ile razy odmówiłam alkoholu i narkotyków?”. Wypowiedziała je piętnastolatka, której mama szukała pomocy po tym, jak zastała dziecko w domu pod wpływem alkoholu. Na szczęście nastolatka dała mamie ogromny kredyt zaufania i szczerze opowiedziała o sytuacji, z jaką mierzą się jej rówieśnicy. Na pytanie, dlaczego ugina się presji stosowania używek dostała odpowiedź „czuję, że mnie cos omija”. Młodzi ludzie lepiej bawią się pod wpływem, są bardziej elokwentni i wyluzowani. Bariery nie maja znaczenia. Cienka granica miedzy spróbowaniem, a regularna degustacja zaciera się w przypadku osób podatnych na wpływy innych oraz szukających akceptacji. Tylko od nas dorosłych zależy czy dziecko zechce rozmawiać o swoich kłopotach, obawach oraz radościach czy rozczarowaniach. Budowanie więzi z dzieckiem jest naszym obowiązkiem od najmłodszych lat. Jeśli na jakimś etapie zaniedbamy te relacje, odbudowanie ich będzie trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Jako rodzice mamy szanse ukształtować wartościowego, pewnego siebie młodego człowieka. To niezwykła odpowiedzialność i najtrudniejsze życiowe zadanie. 

Jak odroczyć moment spożycia alkoholu:      

  • rozmowa z dzieckiem to podstawa
  • dziecko w okresie dojrzewania czuje się zagubione, musi wiedzieć, że w domu ma zrozumienie, akceptację oraz jest darzone miłością
  •  musi znać wszystkie skutki spożywania alkoholu w tak młodym wieku i wiedzieć, że może zwierzyć się rodzicom ze wszystkich obaw
  • dziecko nie może bać się ośmieszenia

Dzieci i młodzież są szczególnie narażone na jego negatywne skutki:

  • okres dorastania to najbardziej intensywny czas na rozwój mózgu, nie hamuj tego procesu alkoholem
  •  jeśli uprawiasz sport, alkohol zaprzepaszcza twoje osiągnięcia i ciężką prace nad formą
  • po spożyciu alkoholu wolniej reagujesz, nie myślisz logicznie
  • skutkiem spożycia alkoholu jest kac, ból głowy, otępienie, odwodnienie organizmu, mdłości, ból brzucha, ogólne rozbicie
  • negatywny wpływ alkoholu może odbić się na twojej rodzinie, za czyny nieletniego odpowiadają rodzice lub prawni opiekunowie

Dziecko kochane i akceptowane ze wszystkimi wadami, takie, któremu poświęca się czas, mogące porozmawiać w domu o wszystkim jest znacznie mnie podatne na presje rówieśników. Nie musi dowartościowywać się błaznowaniem i próbami imponowania sięgając po zakazany owoc. Na to, kiedy nasze dziecko wejdzie w etap dorosłości mamy realny wpływ. Wychowując je w szacunku do samego siebie i wartości własnej osoby możemy mieć pewność, że wyrośnie z niego rozsądny młody człowiek. Nawet, jeśli zdarzy się mu potknięcie musi mieć pewność, że pierwszymi osobami, do których zadzwoni po pomoc, będą rodzice. Nie ma złotego środka na wychowanie idealnego dziecka. Jest jednak droga, po której warto iść, by młodemu człowiekowi było z nami po drodze.

Nie powiem, że jest to prosty proces. Wychowanie dziecka to najtrudniejsza rzecz, jaką w życiu można próbować robić. Nie ma do tego książki z instrukcją obsługi, gotowych rozwiązań czy uniwersalnych zachowań. Jedno dziecko będzie obojętnie podchodziło do tego, że koledzy i koleżanki piją, drugie będzie robiło to z nimi. Nie możemy idealizować własnych dzieci i wybielać ich w oczach społeczeństwa. Tylko jedno na całą grupę jest w stanie oprzeć się chęci picia, co wcale nie oznacza, że nie spróbuje. Jednak wcześnie zbudowane zaufanie i pewność, że cokolwiek by zrobiło będzie nadal kochane i akceptowane, może dać nam poczucie, że w przypadku popełnienia głupoty będą na tyle rozsądne, by poprosić o pomoc. Jeśli nadal masz wątpliwości, jak rozmawiać z dzieckiem o alkoholu sięgnij po Przewodnik dla rodziców stworzony przez sztab specjalistów TUTAJ

Zapraszam do dyskusji.

12 komentarze

  1. Poruszyłam ten ten z synem i ufam że nie sięgnie po alkohol.

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat istotny i niezwykle ważny. Cieszę się ze powoli przestaje być tabu i zaczynamy głośno o nim mowić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz więcej te matów przestaje być traktowana po macoszemu, odwaga by przełamać się i mówić o nich rośnie.

      Usuń
  3. Witam, dziś znalazłam Twojego bloga. Dodałam do ulubionych!:)
    Też mam trójkę dzieci - 5, 2.5 i 1. Ostatnio bardzo mi ciężko. W sumie nigdy nie udzialalam się jakoś specjalnie na forach,blogach czy innych grupach, ale teraz szukam takiego miejsca żeby się trochę pożalić,popytać... Możecie coś polecić? Brakuje mi kogoś żeby się wygadać.
    A swoją drogą ciekawi mnie temat samotności w macierzyństwie (ale nie samotnych matek, tylko pozostawania w kontakcie głównie z dziećmi i minimum innych dorosłych ludzi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, miło że do mnie trafiłaś. Serdecznie zapraszam do kontaktu przez wiadomość na fanpage Mama trójki, rozmowa będzie poufna. Jeśli chodzi o samotność w macierzyństwie to jest kilka sposobów, by niej zaradzić. Dorosły człowiek potrzebuje czasem kontaktu z kimś innym niż dociekliwy 5 latek, rozhisteryzowany dwulatek i gaworzący brzdąc.

      Usuń
    2. Cześć, chyba każda matka czuje się samotna, ja również. Żeby mieć regularny kontakt z dorosłą osobą, zaczęłam uczyć się języka obcego przez Skype xD Możecie się śmiać, ale to w moim przypadku spełniło swoje zadanie, tj. zbudowało most do świata zewnętrznego.

      Usuń
  4. Bardzo mądry artykuł, gratuluję! Ogrom tego tematu jest trudny do określenia, ale trzeba zacząć rozmowy z dziećmi jak najwcześniej żeby niczego nie przegapić. Pamiętam jak w LO, pani od biologii zaprowadziła nas do pobliskiego browaru. Niby nie dostaliśmy tego piwa, ale wystarczyło, że 5 naszych chłopaków postarało się o kilka piw, które podzieliliśmy cichaczem na przerwie :D Mieliśmy może ze 16-17 lat. Chłopaki pousypiali na kolejnej lekcji, było powiedzmy ciekawie ;) Ile ja lekcji swoim dziewczynom dałam, ło matko z córką. Uchlane nie przychodziły, może nawet nie zauważyłam. Mam nadzieję, że nawet po cichu wstydu mi nie przyniosły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bożena, a masz jakieś badania potwierdzające jaki procent młodzieży z podziałem na wiek ma problem alkoholowy i skąd sie to najczęściej bierze? Dla mnie to zupełnie obcy temat, ale może powinnam być bardziej wyczulona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim poruszę takie rozmowy z moją córką minie jeszcze sporo lat. Ale temat dla mnie bardzo ważny i jednocześnie trudny. Na pewno go sobie nie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 22 lata, byłem wychowywany w myśli że alkohol jest zły i nic dobrego z niego nie wynika, spożywanie go jest jedynie oznaką słabości itp. i wiecie co? takie wychowanie też nie działa, dziecko powinno wiedzieć, że alkohol to narzędzie, niebezpieczne, ale używane z głową może być korzystne.

    Kiedy dziecko spróbuje alkoholu i zobaczy że ma on jednak zalety to pomyśli, że może i narkotyki je mają... Szczerość! nie tylko w kwestii negatywów ale i pozytywów alkoholu, bo przecież wyobraźcie sobie sytuacje gdzie osoba w wieku powiedzmy 19 lat nigdy nie piła alkoholu, i sięga po niego na imprezie integracyjnej na studiach i kończy zalana, nie wiedząc nawet kiedy to się stało. Uważam że jeśli dziecko jest dojrzałe, można pozwolić mu wypić piwo czy nawet dwa raz na jakiś czas w bezpiecznych warunkach. Bo przecież picia też trzeba się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry artykuł! Ja z moim synem miałam taki problem, że bardzo szybko, bo w wieku 1 lat, zaczął się interesować sztuką barmańską! Ale po długich rozmowach i debatach udało nam się dojść do porozumienia,że odpuszcza, a na osiemnaste urodziny zafundujemy mu warsztaty barmańskie i muszę przyznać, że bardzo się to u nas sprawdziło, a syn osiąga sukcesy w tej branży :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.