JAK UCZNIOWIE ODCZULI ZMIANĘ SYSTEMU?

czwartek, 21 września 2017
mapa Polski

         
          Dla uczniów szkół podstawowych nowy rok szkolny zapoczątkował szereg zmian. Uczniowie klas siódmych przeszli tłumnie do budynków byłych gimnazjów. W naszej szkole taką zmianę mają już uczniowie klas czwartych. Ostatnie dwa roczniki gimnazjalistów, czyli 15-16 latkowie, uczą się w jednym budynku z dziećmi w wieku lat 9. Dla obecnego systemu edukacji to nowość. Tak różne grupy wiekowe powodują wiele obaw rodziców oraz samych uczniów. Nie demonizowałabym jednak tematu. Kiedy chodziłam do szkoły, w jednym budynku uczyły się sześciolatki z zerówki oraz uczniowie klas ósmych. Było nawet kilku tak kochających szkołę, że tkwili w niej do osiemnastki. Nagle po wprowadzeniu reformy z gimnazjami, ten sam budynek oddzielono kratami, a na korytarzu zamiast woźnej stanął ochroniarz. Te same dzieci, ten sam budynek, a jednak okoliczności zmusiły dyrekcję do zainstalowania kraty i postawienia faceta na straży.

Co stało się z dzieciakami w momencie pojawienia się gimnazjów? Czy ich likwidacja poprawi bezpieczeństwo i komfort nauki? Na chwilę obecną mam odniesienie do jednej z grójeckich szkół oraz do naszej wiejskiej placówki. Uważam, że szkoła w mniejszej miejscowości jest zwyczajnie bezpieczniejsza. Zarówno córka, jak i jej koleżanki są zachwycone nowym budynkiem, klasami oraz nauczycielami. Co się zmieniło? Z dnia na dzień wydoroślały. Świadomość społecznego awansu z malucha na pełnoprawnego ucznia starszej podstawówki wywołuje w nich dumę oraz podnosi świadomość, że żarty z nauką się skończyły. Tu nauczyciel nie da piętnastej szansy. Od początku sprawa jest prosta: umiesz, masz dobre oceny, a wiadomo, że nie wolno zaprzepaścić pierwszego wrażenia, bo opinia zostanie do samego końca szkoły. W przeorganizowanych placówkach nauczyciele również uczą się nowego systemu. Materiału jest dużo, a uczeń ma tylko jedną głowę, by pomieścić całą wiedzę.

Każdy ma inny sposób. Mój jest genialny w swej prostocie. Pokój ucznia powinien być minimalistyczny i uporządkowany. Wszelkie bibeloty i ozdoby rozpraszają tylko i zachęcają do odrywania się od lekcji. Czy zatem pokój ma być jasny i pusty? Absolutnie nie. Jednak zanim zdecydujesz się na ozdobienie ścian modnymi naklejkami, zastanów się, czy to one są tym, czego potrzebuje twój uczeń? Dekoracje ścienne, zwłaszcza kolorowe, potrafią skutecznie odciągnąć od nauki. Co zatem powiesić na surowe ściany? Pomoce naukowe, które estetycznym wyglądem ozdobią pokój, ale go nie przytłoczą. Jak ja pomagam swojej uczennicy klasy piątej w usystematyzowaniu wiadomości? 

Najważniejsze informacje znajdują się na ścianach. Nad biurkiem przyklejona jest tabliczka mnożenia, odmiana przez przypadki oraz plan lekcji i zajęć dodatkowych. Na jednej ze ścian jest mapa świata na kolejnej poczet królów i książąt polskich. Pokazywałam je już w zeszłym roku, ale możesz wrócić do tego ----> tablice edukacyjne. Nauka mimochodem.  

Obecnie naszą kolekcję praktycznych dekoracji zasiliła mapa Polski. Czym wyróżniają się te tablice? Mapa świata otoczona jest flagami państw. By ułatwić ich lokalizację, tła oznaczone są kolorami kontynentów. Poczet królów i książąt polskich to przystępnie przekazane najważniejsze informacje z datami i koligacjami rodzinnymi. Portrety królów są przyjazne i na tyle wesołe, że nie odstraszają nobliwymi podobiznami. Wreszcie skupiłam się na mapie Polski. Poza standardową mapą z oznaczeniem większych miast, rzek, ukształtowaniem terenu i podziału na województwa, część tablicy zajmują ciekawe i przydatne informacje. Odkrywanie symboli narodowych nigdy nie było tak łatwe. Teraz o fladze czy hymnie, Gaba czyta, leżąc w łóżku. Każdą z tych tablic charakteryzuje to, że są naprawdę estetycznie wykonane, spokojnie mogą służyć jako dekoracja ścienna, by przy okazji uczyć poprzez patrzenie na nie. Nawet jeśli dziecko będzie je na początku ignorowało, to po jakimś czasie z ciekawości zacznie sprawdzać, co się na nich znajduje. Jestem wzrokowcem, moja córka również. Obie uważamy, że to najlepsza forma nauki bez nauki.

mapa Polski

mapa Plski

mapa Polski

mapa Polski

 Uprzedzając pytania, tablice edukacyjne eduart.eu, znajdziesz TU.

16 komentarze

  1. Bardo ciekawy post. Dobrze, że nie muszę chodzić już do szkoły

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o zmianę systemu, masakra będzie za rok, gdy obecną druga klasa gim i nowa klasa 8 będą startować do liceum. Dwa różne roczniki walczące o to samo miejsce w liceum. Będzie dopiero ciekawie.
    A jeśli chodzi o maluchy, w mojej podstawówce 100 lat temu, klasy 1-3 były na samej górze (2 piętro) A reszta na pierwszym i parterze.
    W szkole mojej córki zrobili dokładnie odwrotnie. Klasy 1 i 4 na parterze...

    A pomoce naukowe wywieszone na scianach, wetknięte w różne zakamarki, zawsze dobrze się czytają.. I opatrzą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej kumulacji pisałam chyba wzeszłym roku, nie będzie fajnie.

      Usuń
  3. Moja córka jest w 6 klasie. Na razie w żaden sposób nie odczuła zmian poza informacją, że nie musi myśleć jakie gimnazjum wybrać. Oznacza to, że przez najbliższe lata nie będzie zmieniała szkoły, którą ma 7 min drogi od domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas gimnazjum było na miejscu, tyle łatwiej. Teraz zwyczajnie klasy od 4, poszły do budynku gimnazjum, rozrosła się dzięki temu przestrzeń dla przedszkola.

      Usuń
  4. Ta nasza władza co chwile zmienia cos w systemie edukacji ... jestem ciekawa jak bedzie dalej.


    Co do pokoju - w pełni siw zgadzam. Juz od zlobkowiczow i przedszkolaków obserwuje to ze im mniej na ścianach patrokacizny tym lepiej dla tego aby mogły skupić sie na tym na czym powinny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko potrzebuje innych bodźców i innego otoczenia. Jednak rozpraszacze nie są nikomu potrzebne.

      Usuń
  5. Moim zdaniem zreformować przydałoby się nie sam system w sensie ilości klas - ile sposób nauczania. Szkoła jest przeładowana teoretyczną wiedzą zakuwaną na pamięć - która w dużej mierze bardzo szybko zostaje zapomniana i do niczego się w życiu nie przydaje. Niestety nie uczy się samodzielnego i twórczego myślenia - tylko trafienia w klucz odpowiedzi.

    A jeśli chodzi o mapy na ścianach - super sprawa. Też mamy podobną u siebie - i zaznaczamy na niej pinezkami miejsca, w których już byliśmy z Juniorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaba jeździła palcem trasami, które w tym roku przejechaliśmy :)

      Usuń
  6. JAk już kiedyś Ci chyba pisałam, mnie likwidacja gimnazjów bardzo cieszy, z powodów osobistych. I choćby nie wiem co - nie zmienię zdania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo Ty. Kreatywność 6+, fiszki na scianach zawsze genialnie utrwalaly wiadomosci. Plakaty to swietny pomysl. Jesli moge cos poradzic. Sciana za biurkiem powinna byc pusta. Wszelkie zawieszone rzeczy rozpraszaja uwagę, percepcja wzrokowa bywa zaburzona. Najlepiej gdy tlo za biurkiem jest jasne i puste. Pokój czad.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kącik urządzony genialnie. A co do reformy to pamiętam jak byłam pierwszym ręcznikiem który zaczynał gimnazjum i uważam nie był to trafiony pomysł

    OdpowiedzUsuń
  9. Super post. Z każdej zmiany można wyciągnąć pozytywne wnioski

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem wczesniej nie powinni nic zmieniac, było dobrze, a teraz cały czas kombinuja. Jedni chhca tsk inni inaczej... eh

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam pierwszym rocznikiem gimnazjum i niestety na własnej skórze odczułam, jaki chaos i problemy się z tym wiążą - niestety problem nie dotyczy jednego roku - później wlokło się to za nami przy rekrutacji do szkół średnich i wyższych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam już pewien pomysł jak umebluję córce pokój kiedy pójdzie do szkoły i jest bardzo zbliżony do tego, co Ty przedstawiłaś. Niestety muszę jeszcze poczekać parę lat.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.