NIEZŁE ZIÓŁKA-RODZINNA GRA KARCIANA

sobota, 30 września 2017

              Moje zamiłowanie do ziół znają prawie wszyscy. Interesuję się zielarstwem od ponad 20 lat. Zbieram ziła, suszę. Od niedawna nawet sama sieję i hoduję. Aromat świeżych ziół, suszony oraz syropów i nalewek, czuć zawsze  w  mojej kuchni. Zioła to samo zdrowie. Oczywiście odpowiednio dobrane. Zioła to często również przyprawy, codziennie stosowane do dań. Mój dzień rozpoczyna filiżanka gojnika ze świerkiem i majerankiem.  Dzieci pija do śniadania nagietek, rumianek, macierzankę, anyż i koper włoski. To mieszanka na wzmocnienie odporności.  Zioła to również wspaniała baza do wytwarzania olejków, octów, aromatyzowanej oliwy oraz inhalacji. Dlatego, kiedy zobaczyłam grę Niezłe ziółka, wiedziałam, ze chce ja poznać.

Niezłe ziółka to rodzinna gra karciana. Można jednak rozegrać ją w pojedynkę. To daje możliwość zagospodarowania sobie chwili dla siebie. Gra polega na tworzeniu ogródków, wspólnego i prywatnego. Polega na przesadzaniu roślin. Do dyspozycji jest duża donica, drewniana skrzynka, małe doniczki i szklany wazon. Gracz, który pierwszy umieści wszystkie rodzaje ziół specjalnych w wazonie, dostaje kartę ciastka. Dzięki niej, zyskuje dodatkowe punkty. Gra toczy się do momentu wyczerpania możliwości przesadzania. 

Dla kogo jest przeznaczona gra? Dla dzieci powyżej 8 roku życia, dla dorosłych. Gracze nie muszą być pasjonatami zielarstwa.  Mogą jednak wyczytać z kart ciekawostki i informacje na temat ziół i przypraw na co dzień używanych w gospodarstwie domowym. To właśnie gra Niezłe ziółka może pokazać ci, że hodowanie ziół jest proste i bez tajemnic.

Wydawnictwo GRANNA
Ilość graczy 1-4
Czas rozgrywki 20 min
Wiek graczy 8+
Zawartość pudełka:
-72 kart ziół
-16 kart naczyń
-1 karta ciastka ziołowego
- 1 karta osiągnięć
- instrukcja
- 10 kart o ziołach

Chcesz zgarnąć grę? Szczegóły niżej.




ZASADY

Zabawa przeznaczona jest dla czytelników bloga Mama trójki.
Do zgarnięcia jest dwie gry
Zadanie: w komentarzu napisz dlaczego chce grę?
TU możesz zaprosić innych do zabawy
Bawimy się od 30.09-2.10.2017r
Wyniki w zaktualizowanym wpisie na blogu

Powodzenia.

BUBA BAJDOCJA i ROPHSON
gratuluję i zapraszam do kontaktu

SIEDZISZ W DOMU, CO TY MASZ DO ROBOTY?

piątek, 29 września 2017

        Powszechnie wiadomo, że kobieta w domu leży i pachnie. Samo się pierze, sprząta, gotuje, samo śmieci wynosi. Wychowując dzieci, dbając o dom, kobieta siedzi w domu. Będąc praczką, sprzątaczką, kucharką, ekspertem-dietetykiem, negocjatorem, psychologiem, nauczycielem, animatorką, przy jednoczesnym byciu żoną, kochanką, zaopatrzeniowcem, księgową... zwyczajnie siedzi w domu. Zastanawiam się, kto wymyślił określenie urlop macierzyński? Był to na pewno facet, bo tylko on niezniszczalne kombo, gotowe do działania 24/7 jest w stanie określić urlopem.

Nic nie działa mi bardziej na nerwy niż to, że mój prywatny, osobisty mąż, któremu zdarzy się powiedzieć „wyniosłem ci śmieci”, „umyłem ci kubki”, „wstawiłem ci zmywarkę”, „sprzątnąłem ci łazienkę"... Mi. Rozumiecie? Mi. Mieszkam w domu sama, śmieci gromadzą się same, gary do zmywania też, sama również korzystam z toalety, wiec posprzątał Mi! Wiesz, jak wygląda dzień zwykłej matki?

6.30 pobudka
7.00 toaleta i śniadanie dla dzieci
8.00 odstawienie potomstwa do placówek edukacyjnych
8.30 ścielenie łóżek
8.35 sprzątanie u gryzoni- tak, posiadam takowe, masakrycznie syfią
8.50 wyniesienie psa na dwór-jeśli pada następuje to o 13-ej, wcześniej nie wyjdzie
8.57 przygotowanie kawy zbożowej
8.55 pierwsze nastawienie prania
9.00 odpalenie laptopa
9.05 odkurzanie domu
9.15 mycie podłogi
9.40 zakupy spożywcze
10.00 wieszanie prania, nastawienie kolejnej pralki
10.10 odpisanie na maile
10.59 pierwszy łyk zimnej zbożówki
11.00 kolejna zmiana prania
11.10 praca zawodowa co 5 min przerywana dzwonkiem do drzwi
15.00 zebranie tego, co wyschło, pozostawienie na sporej kupce z rzeczami do prasowania
15.40 pójście po najmłodsze dziecko
16.00 odgrzanie obiadu-dla mnie to śniadanie
16.10 obiad
16.50 ogarnięcie kuchni po inwazji
17.00 kolejna fala maili
17.50 praca zawodowa przerywana co 2 minuty donośnym MAMOOOO!!!
19.30 kąpanie dzieci
19.50 kolacja-dla dzieci
20.00 dopicie mrożonej zbożówki
20.01 praca w ciszy, a nie, małżonek chce porozmawiać, bo cały dzień się nie widzicie
do 23.30 naprzemiennie MAMO!
00.00-1.30 praca zawodowa
6.30 pobudka...

No to się nasiedziałam. Do tego dochodzą nieprzewidziane wyjazdy, wycieczki, spotkania organizacyjne, zajęcia pozalekcyjne itp. Ale kobieta to SIEDZI w domu. Siedzi, a on wszystko jej robi. Nie dla domu, nie dla rodziny, nie dla dzieci. Robi jej.

IMIONKI-GRA DLA DZIECI 5+

wtorek, 26 września 2017
GRANNA

           Zdarza ci się, że twoje dziecko zalewa cię potokiem słów? Wymyśla zabawne historyjki, bajki i nadaje imiona swoim lalom lub pluszakom? Wydawnictwo Granna wyszło naprzeciw oczekiwaniom twojego dziecka. Wesołe i przyjazne stworki czekają na nadanie im imion. Czy będzie to Pan Zimniak, Kuleczka, Ciastek, a może Surfinka? Wszystko zależy od wyobraźni graczy. Ale pamiętaj, nadanie imion to nie koniec gry. Musisz zapamiętać imiona pozostałych Imionków i nazwać je poprawnie, zanim zrobią to pozostali uczestnicy gry.

Imionki to gra z wymagająca użycia wyobraźni, zapamiętywania nazw i kolejności oraz refleksu. Choć może wydawać się prosta, wcale taka nie jest. Kiedy masz 55 kart, a na nich 11 rodzajów Imionków, za każdym razem nazywanych inaczej, to nie jest takie proste. Ta z pozoru prosta gra dostarcza emocji nie tylko dzieciom, ale również dorosłym jako gra towarzyska. U nas Kulfonosy Ziemniak i Ciastek Małouszy doprowadziły nas do łez ze śmiechu.

Zawartość pudełka: 55 kar Imionków + instrukcja.

Liczba graczy: 2-6.
Czas gry: 20 min.
Wiek graczy 5+


Dla zainteresowanych grą niespodzianka na dole wpisu.

JEŚLI NIE INTERESUJE CIĘ UDZIAŁ W ZABAWIE, 
NAPISZ JAKA JEST TWOJA ULUBIONA GRA PLANSZOWA. 

GRANNA

GRANNA

GRANNA

ZASADY

Zabawa odbywa się na blogu Mama trójki.
Sponsorem zabawy jest Granna
Do zdobycia są dwa egzemplarze gry IMIONKI
W komentarzu na blogu wymyśl/wybierz imię dla jednego z Inionków uzasadnij wybór.
Bawimy się od 26-30.09.2017r
Wyniki zabawy w zaktualizowanym poście na blogu, ogłoszę je również na fb

Powodzenia


Justyna Komada i Renata Pabich, zapraszam do kontaktu,
wasze wymyślone imiona mnie rozbawiły.
Gratuluję


JAK UCZNIOWIE ODCZULI ZMIANĘ SYSTEMU?

czwartek, 21 września 2017
mapa Polski

         
          Dla uczniów szkół podstawowych nowy rok szkolny zapoczątkował szereg zmian. Uczniowie klas siódmych przeszli tłumnie do budynków byłych gimnazjów. W naszej szkole taką zmianę mają już uczniowie klas czwartych. Ostatnie dwa roczniki gimnazjalistów, czyli 15-16 latkowie, uczą się w jednym budynku z dziećmi w wieku lat 9. Dla obecnego systemu edukacji to nowość. Tak różne grupy wiekowe powodują wiele obaw rodziców oraz samych uczniów. Nie demonizowałabym jednak tematu. Kiedy chodziłam do szkoły, w jednym budynku uczyły się sześciolatki z zerówki oraz uczniowie klas ósmych. Było nawet kilku tak kochających szkołę, że tkwili w niej do osiemnastki. Nagle po wprowadzeniu reformy z gimnazjami, ten sam budynek oddzielono kratami, a na korytarzu zamiast woźnej stanął ochroniarz. Te same dzieci, ten sam budynek, a jednak okoliczności zmusiły dyrekcję do zainstalowania kraty i postawienia faceta na straży.

Co stało się z dzieciakami w momencie pojawienia się gimnazjów? Czy ich likwidacja poprawi bezpieczeństwo i komfort nauki? Na chwilę obecną mam odniesienie do jednej z grójeckich szkół oraz do naszej wiejskiej placówki. Uważam, że szkoła w mniejszej miejscowości jest zwyczajnie bezpieczniejsza. Zarówno córka, jak i jej koleżanki są zachwycone nowym budynkiem, klasami oraz nauczycielami. Co się zmieniło? Z dnia na dzień wydoroślały. Świadomość społecznego awansu z malucha na pełnoprawnego ucznia starszej podstawówki wywołuje w nich dumę oraz podnosi świadomość, że żarty z nauką się skończyły. Tu nauczyciel nie da piętnastej szansy. Od początku sprawa jest prosta: umiesz, masz dobre oceny, a wiadomo, że nie wolno zaprzepaścić pierwszego wrażenia, bo opinia zostanie do samego końca szkoły. W przeorganizowanych placówkach nauczyciele również uczą się nowego systemu. Materiału jest dużo, a uczeń ma tylko jedną głowę, by pomieścić całą wiedzę.

Każdy ma inny sposób. Mój jest genialny w swej prostocie. Pokój ucznia powinien być minimalistyczny i uporządkowany. Wszelkie bibeloty i ozdoby rozpraszają tylko i zachęcają do odrywania się od lekcji. Czy zatem pokój ma być jasny i pusty? Absolutnie nie. Jednak zanim zdecydujesz się na ozdobienie ścian modnymi naklejkami, zastanów się, czy to one są tym, czego potrzebuje twój uczeń? Dekoracje ścienne, zwłaszcza kolorowe, potrafią skutecznie odciągnąć od nauki. Co zatem powiesić na surowe ściany? Pomoce naukowe, które estetycznym wyglądem ozdobią pokój, ale go nie przytłoczą. Jak ja pomagam swojej uczennicy klasy piątej w usystematyzowaniu wiadomości? 

Najważniejsze informacje znajdują się na ścianach. Nad biurkiem przyklejona jest tabliczka mnożenia, odmiana przez przypadki oraz plan lekcji i zajęć dodatkowych. Na jednej ze ścian jest mapa świata na kolejnej poczet królów i książąt polskich. Pokazywałam je już w zeszłym roku, ale możesz wrócić do tego ----> tablice edukacyjne. Nauka mimochodem.  

Obecnie naszą kolekcję praktycznych dekoracji zasiliła mapa Polski. Czym wyróżniają się te tablice? Mapa świata otoczona jest flagami państw. By ułatwić ich lokalizację, tła oznaczone są kolorami kontynentów. Poczet królów i książąt polskich to przystępnie przekazane najważniejsze informacje z datami i koligacjami rodzinnymi. Portrety królów są przyjazne i na tyle wesołe, że nie odstraszają nobliwymi podobiznami. Wreszcie skupiłam się na mapie Polski. Poza standardową mapą z oznaczeniem większych miast, rzek, ukształtowaniem terenu i podziału na województwa, część tablicy zajmują ciekawe i przydatne informacje. Odkrywanie symboli narodowych nigdy nie było tak łatwe. Teraz o fladze czy hymnie, Gaba czyta, leżąc w łóżku. Każdą z tych tablic charakteryzuje to, że są naprawdę estetycznie wykonane, spokojnie mogą służyć jako dekoracja ścienna, by przy okazji uczyć poprzez patrzenie na nie. Nawet jeśli dziecko będzie je na początku ignorowało, to po jakimś czasie z ciekawości zacznie sprawdzać, co się na nich znajduje. Jestem wzrokowcem, moja córka również. Obie uważamy, że to najlepsza forma nauki bez nauki.

mapa Polski

mapa Plski

mapa Polski

mapa Polski

 Uprzedzając pytania, tablice edukacyjne eduart.eu, znajdziesz TU.

NOC W LEŚNEJ SZKOLE.

środa, 20 września 2017

        Każdy z nas ma obawy przed nowościami. Dzieci boją się zmian bardziej niż dorośli. Początek szkoły lub jej zmiana niesie ze sobą dużo stresu dla ucznia. Zdarza się, że spokojne dziecko nagle staje się klasowym rozrabiaką. Innym razem wesołe i pogodne, zaczyna być milczące i zdystansowane. Zazwyczaj dzieje się tak, kiedy nowy uczeń przychodzi do klasy, w której już wszyscy się znają. Obserwacja dziecka to rola nauczycieli, ale przede wszystkim rodziców. Jeśli dziecko rozpiera energia, należy znaleźć takie zajęcia, by mogło ją spożytkować. W przypadku zainteresowania śpiewem lub tańcem, dobrym posunięciem jest zapisanie dziecka na lekcje rozwijające jego pasje. A co z uczniami, którzy uczą gdzieś w głębokiej puszczy? Myślisz, że takie szkoły nie istnieją? Chodź, zobacz, co dzieje się w Leśnej Szkole.

Leśna Szkoła mieści się w środku rozległej puszczy. Jak w każdej szkole, uczniowie różnią się od siebie. Jedni są spokojni, drudzy wręcz przeciwnie. Inni bardzo towarzyscy, kolejni to samotnicy. Jest też klasowy zgrywus. To dzięki niemu poznamy leśną Szkołę w warunkach dotąd niezbadanych przez nikogo. Achilles, bo o nim mowa, swoimi żartami zamęczał każdego. Pewnego dnia tak przeholował z wygłupami, że nauczycielka odesłała go do pustej klasy. Dla kreatywnego ucznia nie była to żadna kara. On miał już wizję najlepszej pod słońcem zabawy. Właściwie to pod księżycem. Miał zamiar spędzić najbliższą noc w szkole. Achilles postanowił tak się schować, by wszyscy o nim zapomnieli. Pod osłoną nocy miał zamiar zrealizować najdziksze pomysły, w których nikt mu nie będzie przeszkadzał.

Pusty, szkolny korytarz był najlepszą ślizgawką. Szaleńcza zabawa prowadziła go wprost do pomieszczenia, o którym śnił nocami. Gabinetu dyrektora. To tam leżały elektroniczne zabawki, które zostały skonfiskowane uczniom. Achilles miał je na wyciągnięcie reki. Tylko dla siebie. Już sięgał do szafy z fantami, gdy drzwi gabinetu zaczęły się otwierać. Chłopiec wstrzymał oddech. Wiedział, że zostanie przyłapany i czekają go poważne kłopoty... W drzwiach stanął ktoś, kto na zawsze odmienił życie Achillesa. Ten niespodziewany gość okazał się idealnym towarzyszem do ostrzału Europy, wiernym giermkiem swego króla oraz odważnym pogromca Rosynata. Który w sumie okazał się oswojony. Jednak kiedy opuszczą szkolne i przedzierając się przez leśne knieje, spotkają potwora. Zostaną poddani próbie, po której dowiedzą się, czym jest prawdziwa przyjaźń.

Książka jest napisana prostym językiem. Ilustracje zajmują w niej znaczące miejsce. Autor, który również ją zilustrował, obrazem dopowiada tło i wątki wydarzeń. Charakterystyczną dla siebie kreską bawi się barwą i cieniem, budując napięcie. To lekka i przyjemna lektura z przygodą w tle. Pokazuje, jak przypadkowe z pozoru zdarzenia, wpływają na losy bohaterów. Nowe okoliczności sprzyjają rozwojowi przyjaźni oraz przemianie wewnętrznej młodego buntownika.

Warto nadmienić, że patronem książki jest portal Qlturka.pl.

TYTUŁ Noc w Leśnej Szkole
AUTOR Max Ducos
OPRAWA twarda
WYDAWNICTWO Polarny Lis
CENA 37,90 zł







CZYM MOŻESZ WKURZYĆ INNĄ MATKĘ?

poniedziałek, 18 września 2017

       
         Okazuje się, że temat macierzyństwa jest tak śliski, jak wspomnienie randki z liceum. Niby piękne i magiczne, a w rzeczywistości nieporozumienie. Choć nie ma jednoznacznie wyznaczonej ścieżki wychowania potomstwa i każda kobieta powinna działać intuicyjne, to jednak wzbiera w nas uczucie, że to MY wychowujemy lepiej niż inne. Mając na uwadze cudze dobro, staramy się dawać rady, widząc błędy wychowawcze, usiłujemy je korygować, a co jeśli ktoś próbuje zmienić nasze metody? Obrastamy w kolce i bronimy swojego terytorium, czy potulnie słuchamy i dalej robimy swoje?
Oto kilka przykładów czym możesz wkurzyć inne matki:

URODZENIE DZIECKA

Tak, już sam fakt urodzenia jest sporny, Okazuje się, że niby wszyscy równi, niby szacunek, a jednak można rodzić lepiej i gorzej. Gorzej ponoć przez cc, ale to przecie, że nie poród. To tylko wydobycie dziecka. To takim wydobyciu, kobieta już po godzinie śmiga niczym młoda łania. Bo tylko te, co rodziły 19 godzin, wiedzą co znaczy rodzić. Tiaaa... Więcej o wydobycinach macie TU


KARMIENIE DZIECKA

Urodziłaś, zderzyłaś się z rzeczywistością? To dopiero początek. Dziecko musi jeść. Tu zaczynają się schody. Nawet jeśli nie masz chęci karmić, z jakiegoś powodu nie możesz lub zwyczajnie dziecko nie zasysa, masz przesrane. Karmić musisz, choćbyś miała wpaść przez to w depresję Prawdziwa matka tylko kp. Ten temat przerobiłyśmy.TU

PRZEWIJANIE

Dziecko jak to dziecko. Zesra się w najmniej odpowiednim momencie. Jeżeli jest to sekundę przed wyjściem, ale minutę po założeniu kombinezonu to najmniejszy problem. Potomek wymaga przewinięcia także w miejscach publicznych. Tu zaczyna się jazda z miejscem. Matki terrorystki będą wręcz nakazywały ci na zrobienie prowizorycznego przewijaka na głównej sali w restauracji, bo jako matka MASZ OBOWIĄZEK pokazać, jaka jesteś wspaniała. Lecz zdrowy rozsądek podpowie ci, że bagażnik twojego kombiaka jest znacznie bardziej wygodny. Zdania jednak są podzielone.

NOSZENIE

Nosisz, źle, bo przyzwyczaisz. Nie nosisz jeszcze gorzej, jak możesz nie nosić? Jednak jeśli już nosisz, to na pewno używasz wisiadła, choćby producent przedstawił 500 certyfikatów, to nosidło będzie wisiadłem. Jedyne słuszne noszenie jest w nosidle szytym przez babę z drugiego końca świata, wszak ona ma największą wiedzę, jak nosić. Kiedy przebrniesz przez szereg kłód rzuconych ci pod nogi noszenia, dojdziesz do chust. Te muszą być w chuj eko, w chuj modne i w chuj drogie. Inaczej się nie liczy.

RAJSTOPKI

To, że połowę dzieciństwa śmigaliśmy w rajstopkach to było błędem. Matki i babki zdejmowały wierzchnie spodenki i spódniczki dla naszej wygody. Dziś okazuje się, że to był brak poszanowania naszej godności i jeśli my puszczamy dzieci w samych rajstopkach na sale do przedszkola lub salę zabaw, to ośmieszamy je nie szanujemy. 

STREFY WOLNE OD DZIECI

To jedna z najlepszych rzeczy, jakie zostały wymyślone. Skoro są miejsca przyjazne rodzinom, sale zabaw, kawiarenki z kącikami dla dzieci itp. to naturalne jest, że powstają strefy wolne od dzieci. Nie każdy ma życzenie spożywać posiłek lub prowadzić spotkanie biznesowe w akompaniamencie rozwytego berbecia. O strefach wolnych od dzieci pisałam TU

SZCZEPIENIE

Tu antyszczepionkowcy są w stanie skoczyć z zębami do tętnicy za to, ze powiesz, ze szczepisz. Szczepiłam i szczepię.  Sama również byłam szczepiona.  Uważam, że robię dla dziecka to, co najlepsze, jeśli masz inne zdanie, zachowaj je dla siebie. 

Kobiety są okrutne i niesprawiedliwe w ocenie wobec innych kobiet. Znacznie bardziej zawzięte w osadach i prowokacjach niż faceci. Wystarczy, że jesteś matką. Nie musisz nic robić, a i tak niektóre już wkurzasz. Jestem kobietą, nie idealną, ale i nie najgorszą. Cóż mogę powiedzieć? Żyj i pozwól żyć innych. Niech każda matka kocha po swojemu. 

WIERCHOMLA DWIE DOLINY-HOTEL, KTÓRY Z PRZYJEMNOŚCIĄ GOŚCI DZIECI.

niedziela, 17 września 2017
Wierchomla Dwie Doliny hotel

            Tego lata ominęliśmy morze szerokim łukiem. Urlop podzieliliśmy na kilka części. Na początku pojechaliśmy w Bieszczady, kolejnym punktem było Podlasie, Beskidy, Czechy, Sudety i Kielce wraz z okolicą. Większość czasu spędziliśmy na zwiedzaniu, mimo że tylko początek i koniec urlopu dopisał z pogodą. Postawiliśmy na szlaki, muzea i atrakcje turystyczne związane z historią danego regionu. Jadąc na urlop w drugiej połowie sierpnia, zaplanowane mieliśmy Beskidy. Konkretnie Wierchomlę, znaną większości z zimowych wypadów na narty. Mimo upału zapakowaliśmy odzież na każdą porę roku. Już po godzinie jazdy temperatura uległa spadkowi i zaczął padać deszcz, który towarzyszył nam przez całe 4 dni pobytu. Hotel Wierchomla Dwie Doliny zaskoczył nas przestrzenią dla dzieci. Po zainstalowaniu się w apartamencie poszliśmy na obiadokolację. Wcześniej telefonicznie i mailowo uprzedzałam, że dziecko ma alergię i nie jada niektórych rzeczy. Tu kuchnia wykazała się kreatywnością i codziennie, oprócz dużego wyboru dan na sali, miałam dla Meli osobną zupę i drugie danie. Marzyło nam się zjeść choć raz na tarasie, jednak deszcz i 12 stopni nie zachęcały do biesiadowania na dworze. Brak takiej możliwości rekompensowały nam świeżo wyciskane soki i desery.

Za hotelem jest fajnie wyposażony plac zabaw dla młodszych dzieci oraz "dmuchańce". Tuż za placem zabaw jest mała zagródka, w której są kozy i króliki. Widząc ilość powrzucanych do środka marchewek, chyba każde dziecko w hotelu je dokarmiało. Przy hotelowej ścianie, wśród kamieni mieszka jaszczurka. Trzeciego dnia uchwyciliśmy kilka promieni słońca oraz wypatrzyliśmy ją, gdy wygrzewała się na kostce. Korzystając z tego dnia, postanowiliśmy wjechać wyciągiem krzesełkowym na Stację Narciarską Wierchomla SKI. Na górze zamówiliśmy gofry, które spakowaliśmy na drogę i zaczęliśmy schodzić na dół. Zejście zajęło nam ok. 1,5 godziny. Robiąc kółko, wyszliśmy tuż za hotelem. Była to idealna pora na obiad, po nim basen i spa dla dziewczynek. Mela z Gabą postanowiły zaszaleć i poszły na manicure. Jedna wybrała brokatowe lakiery, druga wzorki z ręcznie namalowanymi kotkami. W tym czasie Marcin relaksował się masażem, ja natomiast zażywałam w ciszy kąpieli w wannie.

Hotel posiada dobrze zaopatrzoną kuchnię, w której można dokupić dodatkowe posiłki, poza śniadaniami i obiadokolacjami. O każdej porze jest szeroki wybór dań, nie ma powtarzalności. Codziennie jest inny zestaw w menu. Zarówno w recepcji, jak i w barze można kupić wodę na wyjście. Strefa SPA to basen, czynny od godziny 16-20 dla wszystkich, 20-21 tylko dla dorosłych, masaże i manicure-na zapisy, sauna, siłownia. Sala zabaw, w której animatorki umilają czas dzieciom od godziny 9-17. Dziewczynki z radości korzystały z tej opcji. Panie wykazywały duże zainteresowanie opieką nad dziećmi. Dziewczynki przynosiły różnorodne prace plastyczne i origami. Hitem było malowanie na plastrach drzewa. Podczas rezerwacji warto zaznaczyć, że posiada się KDR, hotel jest partnerem projektu.

Poza hotelem, basenem, spa i wyciągiem, do obiektu hotelowego należą domki drewniane. Znajdują się one kawałek za obiektem. W pierwszej wersji mieliśmy zajmować taki domek, jednak nasze plany uległy zmianie, co przy panujących warunkach pogodowych, było dobrym posunięciem.

Blisko Wierchomli jest kilka atrakcji turystycznych, które udało nam się odwiedzić:
- Pijalnia wód w Krynicy-można tam usiąść, spokojnie posiedzieć wśród zieleni i napić się wód leczniczych.
- Muzeum zabawek w Krynicy-honoruje KDR-jest nieduże, ale bogato wyposażone. Jego zaletą są ruchome makiety, które dziecko uruchamia, przyciskając wyznaczony guzik.
- Krynica Górska wjazd na górę Parkową, PKL- nie ma zniżki na KDR, podczas deszczu zbędny wydatek. Wjazd wagonikiem trwa jakieś 5 min, podobnie zjazd. Akurat padało. Na górze w taką pogodę nie ma co robić.
- Mufeta blisko Muszyny
- Jaworzyna Krynicka-wjazd wagonikiem na górę, PKL-nie ma zniżki na KDR. Oczywiście padało, więc zakręciliśmy się chwilę, zjedliśmy w restauracji obiad i zjechaliśmy na dół.
- Ogrody Biblijne koło Muszyny
- Ogród Zmysłów w Muszynie-warto wejść tam na wieżę widokową.
























SERDECZNIE ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA FILMIKU Z DRONA.
MY JESTEŚMY ZAUROCZENI WIDOKIEM. 

                 

URODZINY CZY WYDOBYCINY? CZYLI KTO NAPRAWDĘ RODZI NATURALNIE?

piątek, 15 września 2017

             Temat publicznego karmienia piersią oraz przewijania dzieci w miejscach publicznych nieco ucichł. W sumie dobrze, bo nie ma czym się ekscytować. Głodne dziecko trzeba nakarmić, zasrane przewinąć. Prosta filozofia. Jednak w ostatnich dniach głośno zrobiło się o WYDOBYCINACH. To nowe określenie na dziecko urodzone przez cesarskie cięcie. Matki polki terrorystki przekrzykują się wzajemnie, dając głośno do zrozumienia, że tylko ta, która rodziła naturalnie, może powiedzieć, że urodziła. Reszta nie ma do tego prawa! Ciekawie się zaczyna? Czym więc jest poród?

Poród u ssaków jest fizjologicznym procesem wydania na świat potomstwa. By wyjść na świat, płód musi osiągnąć dojrzałość. Ludzki potomek jest gotowy na opuszczenie łona matki już po 37 tygodniu ciąży. Poród może odbywać się na różne sposoby. Siłami natury lub mechanicznie. Poród siłami natury, nazywany jest przeważnie naturalnym. Jednak w 99% przypadków takim nie jest.

Poród siłami natury, naturalny, to taki, który przebiega zupełnie naturalnie. Bez niczyjej interwencji. Mowa tu o interwencji mechanicznej i fizjologicznej. Bez przyspieszania, wywoływania, wyciskania czy innej pomocy. Poród naturalny to również taki bez podania znieczulenia. Przy takim porodzie, naturalne jest tylko wsparcie bliskiej osoby, położnej lub lekarza. Poród zaczyna się sam. Rodząca chodzi, leży lub przybiera taką pozycję, w jakiej jest jej wygodnie. Poród odbywa się we własnym tempie, od początku do wydalenia potomka na świat.

Poród drogami natury odbywa się tak, jak poród naturalny, jednak z interwencją lekarza lub położnej. Interwencją jest wywołanie skurczy porodowych, przyspieszenie przebiegu porodu, np. podanie oksytocyny lub przebicie pęcherza płodowego. Nacinanie krocza, "wyciskanie" lub wyciągnie dziecka kleszczami, również jest interwencją i takiego porodu nie można już nazwać naturalnym.

Cesarskie cięcie-to zabieg chirurgiczny polegający na przecięciu powłok brzusznych i wyjęciu dziecka. Po takim zabiegu kobieta dochodzi do ciebie nawet kilka tygodni dłużej, niż takiej, która rodziła naturalnie czy siłami natury.

Co daje nam faktyczne nazwanie danego rodzaju porodu? To, że dziecko urodzone niezależnie od formy i warunków w dniu przyjścia na świat obchodzi urodziny. Matka będzie je kochać niezależnie od tego, czy lekarz rzeźnik rozpruł jej dupę, czy podbrzusze, czy spektakularnie sama popękała, wydając je na świat. Równie mocno będzie je kochać niezależnie od tego, czy rodziła 18 godzin, czy 5 minut. Nie ogarniam wyższości rodzenia siłami natury, bo o naturalnym porodzie może mówić najwyżej ułamek rodzących. W czym jest lepsze zmasakrowanie krocza, narażenie się na wysiłek prowadzący do popękania szyjki macicy, wypadania macicy czy pęcherza? A nazywanie urodzin dzieci poprzez cesarskie cięcie wydobycinami jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. Prawie żadna z nas nie rodziłam naturalnie. Rodząc w szpitalu, zawsze następuje jakaś interwencja. To co? To też poszukamy jakiegoś określenia na prawie wszystkie porody nienaturalne? Bo wyciskanie lub wyciąganie kleszczami to też wydobyciny. Każda powinna zając się własną dupą. Tyle w temacie.




                               Temat równie piekący MATKA DOSTOJNA, DOJNA KROWA.


                                                      

UBEZPIECZENIE SZKOLNE JEST DOBROWOLNE, A SZKOŁA ODPOWIADA ZA EWENTUALNY WYPADEK.

wtorek, 12 września 2017

         Pierwsze szkolne zebrania już w tym tygodniu. Jak co roku nastąpi tłumne zgłaszanie się rodziców do trójki klasowej, omówienie jakże pasjonującej podstawy programowej oraz jako wisienka na trocie: wybór ubezpieczenia. O tym, kto wejdzie do placówki edukacyjnej z grupowym ubezpieczeniem, decyduje rada rodziców. Jednak odradzam korzystanie z tej opcji ubezpieczenia dziecka. UBEZPIECZENIE JEST CAŁKOWICIE DOBROWOLNE. Nie ma opcji, że na drzwiach klasy wisi karteczka "Ubezpieczenie kosztuje tyle, a tyle, wpłaty do dnia...". Nie. To, czy twoje dołączysz do takiego ubezpieczenia, jest tylko twoim wyborem. Jak wspomniałam, nie warto. Nie musisz w ogóle ubezpieczać dziecka, a szkoła w razie wypadku i tak ponosi odpowiedzialność. Nawet jeśli twoje dziecko ucierpiało w wyniku działań innego ucznia.

Zastanów się po płacić za coś, co nie da żadnej ochrony ani ewentualnej rekompensaty? Przede wszystkim nie znasz warunków grupowego ubezpieczenia, poza tym nie masz możliwości ich negocjacji. Ubezpieczenie w szkole czy przedszkolu to najtańszy wariant w cenie 40-50 zł. Ubezpieczając prywatnie, tak masz do tego prawo, wydasz na taki pakiet maksymalnie 29 zł. To kwota na cały rok. Wybierając samodzielnie ubezpieczyciela, masz szereg opcji do wyboru i wybierasz świadomie, dopasowując ubezpieczenie do temperamentu, wieku oraz uprawiania sportów podwyższonego ryzyka.

Dlaczego wcale nie musisz wykupywać ubezpieczenia? Szkoła jest ubezpieczona na wypadek wypadku podopiecznych. Musi być. Nawet jeśli nie masz ubezpieczenia dla dziecka, a jego wypadek spowodował drugi uczeń, należy ci się, jako prawnemu opiekunowi odszkodowanie. Jednak by w razie wypadku nie musieć się sądzić i liczyć na ochłapy, warto samemu wybrać wariant NNW szkolnego/przedszkolnego. Oddając dziecko pod opiekę instytucji, powinieneś mieć pewność, że jest pod faktyczną opieką, a nie biega samowolnie po budynku. Zarówno podczas zajęć lekcyjnych, jak i na przerwach jest wyznaczony nauczyciel, który pilnuje dzieci. Dla takiego nauczyciela również ubezpieczyciel przewidział ubezpieczenia od wypadku jego podopiecznych. Wiadomo, dzieci są pomysłowe, a nauczyciel nie ma oczu dookoła głowy. Również może się asekurować.

Jak wcześniej pisałam, przy wyborze należy uwzględnić to, czy dziecko jeździ na deskorolce, rolkach, gra w piłkę, jeździ na rowerze, hulajnodze, uprawia wspinaczkę, akrobatykę czy inne sport. Co oferuje ubezpieczyciel w wybranym pakiecie i przede wszystkim: czy w razie wypadku wypłaca pieniądze tuż po zgłoszenia, na potrzebne leczenie lub ortezy, kule itp. potrzebne w danym momencie rzeczy, Nie zakładamy, że obłowimy się dzięki wypadkowi. Ubezpieczyciel chce zarobić, dlatego liczy na bezwypadkowość. Jednak nie jesteś w stanie przewidzieć, co ciebie i twoich bliskich czeka, warto mieć asekuracje w postaci ubezpieczenia. Świadomego ubezpieczenia. Wybierz mądrze, a jeśli nie chce ci się nawet zamówić ubezpieczenia przez internet, przeczytaj, chociaż warunki ubezpieczenia grupowego, może akurat w twojej szkole rada rodziców wybiera to, co najlepsze dla uczniów.

Lubisz mnie? Polub
                                                      

Ubezpieczasz dzieci grupowo, indywidualnie, czy wcale?

MECHANICA-PRZEWODNIK DLA POCZATKUJĄCYCH + NIESPODZIAKA

niedziela, 10 września 2017

           Wiesz czym była natura? Taka prawdziwa. Kiedy to gołąb siadał na rynku wabiony okruchami chleba lub wiewiórka w parku przybiegała cieszyć oko. Tereny nietknięte stopą ludzką kryły w sobie niezbadane gatunki ptaków, zwierząt i owadów. Wycieczki rodzinne polegały na chodzeniu po górach i parkach narodowych. Ludzie żyli w zgodzie z naturą, podziwiali jej dzieło. Pamiętasz to jeszcze? Kiedy naukowcy bili na alarm, nikt nie brał poważnie zagrożenia. Dopiero kiedy część dziko żyjących gatunków wyginęła, ludzkość obudziła się i chciała naprawić swoje szkody. Zaczęli odtwarzać wymarłe gatunki, krzyżując je z komputerami. Elektroniczne modyfikacje genetyczne z początku budziły zachwyt. Jednak ewolucja mechamusów doprowadziła do wojny robotów z ludźmi. Liczne ataki na skupiska ludzkie wywołały potrzebę zamieszkiwania w silnie ufortyfikowanych strefach.

Wąż przegubowy, koliber ośmiopiórkowy czy pszczół zabójca to tylko niektóre ze Złamanych strzał, które nie sympatyzują z ludźmi. Mówiąc wprost, ta wojna trwa już od 35 lat. Mimo to nie wszystkie mechamusy były krwiożercze. Nietoperz automatyczny posiadający umiejętność rozumienia, jak również syntezy mowy. W książce poznajemy historie tworzenia mechanicznych okazów, ich twórców oraz postacie, które odcisnęły się w historii. Dokładne opisy oraz ilustracje obrazują namacalnie mechamusy.

Książka jest połączeniem wstępu do podręcznika elektromechaniki oraz przyrody. Zgrabne opisy okazów oraz odwzorowanie ich na rysunkach przenoszą nas w przyszłość, która niechybnie nas czeka. Z niecierpliwością czekam na kolejne części. Ta historia nie może tak się skończyć.






Lubisz już mnie? Polub.
                                                      
Zabawa  trwa od 10-15.09.2017r
Do wygrania książka "Mechanica-poradnik dla początkujących"
Wygrywa 1 osoba
Pod tym postem napisz dlaczego do ciebie ma trafić książka?
Plakat konkursowy znajdziesz TU.
Wyniki 16.09.2017r w zaktualizowanym wpisie na blogu.

Ula Raburska gratuluję i zapraszam do kontaktu.