WYŻSZA SZKOŁA MELNŻU Z DZIECKIEM

     
         Niedziela, Grudziądz. Obsługę sklepu monopolowego alarmują klienci. Pod sklepem, w wózku, jest dziecko. Bez opieki. Jest godzina 22. Nikt nie pilnuje wózka i znajdującego się w nim dziecka. Obsługa zawiadamia policję. Chłopiec ma ok. 2 lat, nie mówi. Dziecko jest brudne i zdaniem policji, zaniedbane. Patrząc na odzież dziecka, oceniam, że zwyczajnie cały dzień bawiło się na dworze. Moje dzieci również wracają wieczorem w takim stanie, a ich odzież wgląda, jakby czołgały się po glinie, co zresztą często czynią. W mediach widzę komunikaty "znaleziony mały chłopiec, poszukiwana matka". Na fejsbukowych forach są już oczywiście screeny konta mamy chłopca. Siła internetu jest ogromna. Po kilkutysięcznych udostępnieniach posta odzywają się mieszkańcy Grudziądza. Fejsbukowy status matki nie pozostawia złudzeń. Pracuje w Wyższa szkoła melanżu.


Nie chcę oceniać, jednak myśli są natrętne. Zostawia, zapomina, ma ważniejsze rzeczy na głowie? Jak można tak dobrze się bawić, żeby zapomnieć o dziecku, które zostało pod sklepem? To nie jest szybki skok po bułki i mleko na kolację. Sklep monopolowy. Może idzie tylko po papierosy, bo inne sklepy już zamknięte. Nie oceniam. Może dostaje telefon, który ją tak wciąga, że zapomina o dziecku. Nie oceniam. Jednak to nie ona szuka malucha! To policja szuka jej. Teraz chcę ocenić, ale nie umiem.

                     
               forum pomorska

Serio brak mi słów, choć wile ciśnie się na usta.

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Jak sobie pomyślę, że mój eks zostawił Asię na poczcie w wózku i zapomniał, kiedy byłam w pracy, boję się oceniać. Nie był pod wpływem melanżu a i tak mu się zebrało. Nie znaczy, że usprawiedliwiam matkę, żal mi dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masakra, właśnie mi się jakieś powiadomienie związane z tą sprawą pojawiło na fejsie. Nawet nie klikałam, żeby nie zepsuć sobie humoru. Nie ogarniam czegoś takiego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko kochana, dla mnie nic a nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, nie mieści mi się w głowie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniał mi się tekst na bashu sprzed kilku lat. Brzmiał on mniej więcej tak:
    -cześć stary, chyba czegoś zapomniałeś ode mnie zabrać.
    -tak? a co takiego?
    -Twojego dziecka
    -o kurwa! już jadę..

    OdpowiedzUsuń
  5. W całej aferze zastanawiają mnie 2 rzeczy. 1 dlaczego zdjęto wszystkie artykuły na ten temat nie ma już nic o chłopcu na tvn24, ani polsat news ani na faktach - co jest dziwne bo żerują na takich zdarzeniach. Druga sprawa to komentarze na facebooku wszystko wina 500+ - ludzie serio? Dziecko urodziło się zanim 500+ weszło a dosłownie prawie każdy kom to 500+ 500+ jakaś masakra nie rozumiem tej nienawiści do tego programu. Może dlatego pousuwali artykuły na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo nie wspomniałam o 500+. Rzygam już tym. Patologia była, jest i będzie. Jednorazowe wspomnienie o tym, że 500+ nie idzie u wszytskich zgodnie z założeniem programu, ale walenie komentarzy, że cokolwoiek by sie nie stało jest wina 500+ już mnie męczy.

      Usuń
  6. Mnie takie rzeczy przerażają - serio. Ile jest takich dzieci, ile jest takich rodzin. To akurat jest "gruba akcja", ale są pomniejsze, takie, dla których nie wzywa się policji, tego naprawdę jest dużo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masakra. Wczoraj czytałam, że znaleziono mamę tego dziecka. Tak mi szkoda takich maluchów że aż mnie w gardle ściska jak takie coś czytam. Na co dzień często stykam się z takimi sprawami i bardzo boli mnie jak widzę, że rodzice wolą pić, palić i nie pracować niż kupić dziecku nowe buty. Nie wspomnę już o sytuacji porzucenia dziecka. Mój synek jak nie widzi mamy przez chwilę to już ma łzy w oczach i szuka mnie wokoło a co dopiero taka sytuacji. Wywiozłabym takie babsko na pustynię i zostawiła samą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Staram się zawsze być wyrozumiała. Nawet w przypadku, kiedy chodziło o tatę, który zostawił w aucie dziecko na cały dzień, ale w tym przypadku zwyczajnie nie potrafię. Nie czytałam komentarzy, żeby się dodatkowo nie nakręcać. Dobrze, że dziecku nic się nie stało. Dobrze, że jest wystarczająco małe i za kilka, kilkaście lat być może nawet nie będzie pamiętało, że były rzeczy ważniejsze od niego i właśnie dlatego został sam pod monopolowym.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciężko ocenić taką sytuację. Nie znając osoby A raczej rodziny i całej zeszłej sytuacji. Musimy jednak pamiętać, prasa kocha takie sytuacje: rozdmuchiwac! Często są przykrywką dla innych wydarzeń, często politycznych o których nie chcę głośno mówić (A może nikt nie zauważy i coś tam wejdzie w życie). Było mnóstwo takich sytuacji. Zresztą, trzeba sobie zadać pytanie: kto czyta takie artykuły, gazety? Kogo to interesuje? Fajnie że o tym napisałaś nie oceniając sytuacji. Zdrowe podejście!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy o tym usłyszałam nie mogłam uwierzyć. Kiedyś zapomniałam zabrać rower spod szkoły i wróciłam z koleżankami na pieszo. Zapomniałam, bo nie jeździłam nim często, to była wyjątkowa sytuacja, a ja zapomniałam o tym rowerze, bo wyszłam ze szkoły jak zawsze, z tymi samymi osobami, tą samą trasą. Ale macierzyństwo to nie przypadkowa sytuacja podczas której ot tak można sobie zapomnieć o najważniejszej istocie na świecie. Nie potrafię zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety też miałam do czynienia z takimi sytuacjami, kiedy pracowałam w centrum handlowym. Matki w szale zakupów potrafiły zostawić małe dziecko w naszym sklepie w wózku gondoli i lecieć dalej. Dopiero po jakimś czasie się orientowały...Ale tam sytuacja jednak była inna, bo zawsze wracały po maluchy - a tutaj nikt po tego chłopca nie wrócił. To straszne...Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co on musiał przeżywać... :(

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.