DREWNIANA WYPLATANKA-MOJE ODKRYCIE. CHCESZ TAKĄ?

poniedziałek, 31 lipca 2017

       Miałam zamiar pokazać zabawkę na fb lub instagramie. Jednak od kilkunastu dni wciąż wchodzi mi w ręce. Docelowo miała być odstresowującym elementem mojego dnia i zabawką dla córki. Jednak obie zmieniłyśmy zastosowania naszych wyplatanek. Mnie przypadła wiewiórka, jej króliczek. U mnie spełnia funkcje podstawki pod filiżankę z kawą, podpórki pod książkę, odstresowwującego gadżetu oraz gry typu smart. W wolnej chwili ma odruch gładzenie jej brzegów. Mela natomiast wykorzystuje ją do wyplatania gwiazdek, kwadracików, trójkątów oraz innych figur. Zapoznała króliczka z innymi drewnianymi figurkami, które posiada. Należy on teraz do ciekawego stada, królikozajęcy i dinozaurów.

Zabawki przyszły do nas zapakowane w estetycznie wykonane pudełko, które idealnie, bez ozdób nadaje się na prezent. Po otwarciu moim oczom ukazała się szczegółowa instrukcja czyszczenia, zaleceń, pomocnych informacji. To starannie wydrukowany kartonik, umieszczony na wewnętrznej stronie wieczka pudełka. Jednak poza drukiem jest tam odręczne pismo. Nazwa zabawki oraz nr partii. To urocze. Zabawka handmade, z własnoręcznym podpisem twórcy. Zabawki były zapakowane w lniane woreczki, które okalały wióry. Zapach drewna rozniósł się po domu. Poczułam się jak w tartaku. W woreczkach poza drewnianymi wyplatankami były sznurki z bezpiecznymi, drewnianymi igłami. Jednak oczka są na tyle duże, że młodsze dziecko poradzi sobie, przepychając sam sznurek. Dodatkowym elementem jest instrukcja z propozycjami wyplatania. Zabawka jest zaimpregnowana naturalnym olejem, zupełnie, jak deski do krojenia. Nawet małe dziecko może bezpiecznie się nią bawić, nawet jeśli lubi podgryzać wszystko. 

Odkryłam kilka zalet wyplatanki:

- idealnie nadaje się na prezent

- to rozwojowa zabawka, sprawdza się jednakowo dla malucha, jako gryzak, dla starszaka, jako zabawka koordynująca ruchy, dla każdego jako odstresowywacz

- idealnie służy, jako podkładka pod kawę

- sprawdza się jako podpórka do okna lub drzwi

- można z niej zrobić grę w największa możliwość kombinacji wyplatania

- jest fajną ozdobą 

- można z niej odrysowywać kształty

- pobudza wyobraźnię u każdego dziecka

- wycisza i uspokaja

- daje nieograniczoną możliwość zabawy.

Dla bardziej dociekliwych mam niespodziankę. Do wygrania jest wybrana wyplatanka i gryzak. Szczegóły niżej.


KONKURS

Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

Konkurs odbywa się na blogu Mama trójki.

Napisz  w komentarzu, jakie zwierzątko podobało by ci się najbardziej do wyplatania oraz co wolisz, wyplatankę czy gryzak?

Wygrywają dwie osoby.

Nagrodami są gryzak i wyplatanka.

Sponsorem nagród jest Touch Wood

Jedną osobę wybiorę spośród aktywności na fb, drugą z Instagrama, warunkiem jest jednak komentarz na blogu.

Plakat konkursowy znajdziesz tu FB i tu Instagram

Moi mili, nie czytacie zasad, szkoda :(
Pierwsze trzy, wytypowane osoby nie spełniły punktów regulaminu, przepadła wam nagroda.

Gratuluję i zapraszam do kontaktu
Martyna Allen -wyplatanka
Gimpelife-gryzak


NOWY WNIOSEK NA 500+

piątek, 28 lipca 2017
    zasiłki na dziecko, świadczenia rodzinne
      
      Świadczenie 500+ nie jest bezterminowe, właśnie rozpoczyna się okres ponownego składania wniosku na niego. Już 1 sierpnia można skałdać wniosek na nowy okres zasiłkowy. Program 500+ działa od kwietnia 2016 r. Wtedy należało złożyć oświadczenie o dochodach za 2014 r. Świadczenie było przyznane do września 2017 r. Ze względu na to, że wszystkie zasiłki przyznawane są na rok, a ten był wyjątkowo przyznany na 1,5 roku, należało przedstawić dochody sprzed dwóch lat. Obecnie będzie to dochód za rok 2016. Niezależnie do dochodu, nadal na drugie i kolejne dziecko można składać wniosek, by otrzymać świadczenie. Oczywiście na dzieci do lat 18. Nie ważne czy się uczy, czy nie. Jeśli masz dziecko, które jest pełnoletnie, to dopiero kolejne nieletnie liczy się, jako pierwsze. Na pierwsze dziecko, kryterium dochodowe nie uległo zmianie. Nadal jest to 800 zł netto na członka rodziny, 1200 zł netto, jeśli jest w rodzinie dziecko niepełnosprawne. By kontynuować otrzymywanie świadczenia bez przerwy, wniosek musisz złożyć do końca sierpnia 2017 r. Jeżeli z różnych przyczyn złożysz wniosek dopiero we wrześniu, dostaniesz świadczenie w listopadzie, jednak z wyrównaniem za październik.

Wnioski o udzielenie świadczenia z Programu 500 zł na dziecko można złożyć:
- w urzędzie gminy,
- listem poleconym lub drogą internetową (system Emp@tia, profil zaufany ePUAP, portal usług elektronicznych ZUS
- większość banków, które prowadzą bankowość internetową.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

Musisz jednak pamiętać, że jeśli twoje dziecko w ciągu roku zasiłkowego kończy 18 lat, to zasiłek przestaje przysługiwać. Dlatego, jeżeli masz na utrzymaniu pociechę urodzoną w roku 1999, zgłoś to w urzędzie. Wtedy świadczenie będzie ci przysługiwało do dnia jego urodzin. W przypadku niezgłoszenia faktu pełnoletności dziecka będziesz zmuszona/zmuszony oddać nienależnie pobrany zasiłek. Jeśli np. twoje najstarsze dziecko kończy w tym roku 18 lat, to po jego urodzinach, młodsze będzie brane pod uwagę, jak pierwsze. Pamiętać też musisz, że między poprzednim składaniem wniosków a obecnym, nastąpiła podwyżka wynagrodzeń. Ma to ogromny wpływ na to, że wielu rodziców straci świadczenie 500+, gdyż nie zmieszczą się już w kryterium dochodowym.

Ważne jest to, że ulga prorodzinna, czy zwrot podatku na dzieci oraz pobierane alimenty wliczają się do dochodu. 

W związku z ujednoliceniem terminów, od 1 sierpnia można również skałdać wniosek na zasiłek rodzinny i aleimentacyjny. 

Podobny artykuł

SZYBKA I SKUTECZNA USŁUGA ZNANEJ MARKI-PACZKA W RUCHu

czwartek, 27 lipca 2017

tania przesyłka, tania paczka

          Kilka dni temu, koleżanka zadzwoniła z prośbą o pożyczenie stabilizatora na bark. Posiadałam taki, jednak musiałam upewnić się, że chodzi o prawą rękę. Bo tylko taki był nam potrzebny po wypadku. Jej również. Sprawa była na tyle pilna, że najlepiej by było, gdybym mogła przekazać jej stabilizator od razu. Z przyjemnością bym to zrobiła, by pomóc, jednak odległość 300 km wykluczyła natychmiastowe dostarczenie. Od razu na tablicy wystosowałam pytanie, czy ktoś z sąsiadów nie jedzie w tamtym kierunku i czy by nie mógł zabrać małej paczki? Sprawa pilna. Niestety w sezonie urlopowym mało kto wyjeżdża w nieturystyczne tereny. Nie poddałam się. Przecież taką paczkę mogłam wysłać. Stabilizator był potrzebny w tej chwili.



SZYBKA I SKUTECZNA USŁUGA ZNANEJ MARKI-PACZKA W RUCHu 
   


Postawiłam na szybką i skuteczną przesyłkę. Paczkę w RUCHu. Po wejściu na stronę https://www.paczkawruchu.pl Wystarczyło z listy wybrać punkt, z którego chciałam nadać paczkę oraz zlokalizować odbiór w punkcie. Musiałam również wybrać rodzaj paczki. Do wyboru jest MiniPaczka do 1 kg i Standard Paczka do 20 kg. Z tej drugiej opcji skorzystałam, dosyłając córce odzież na kolonie. Korzystając z serwisu, wystarczy wybrać opcję listu przewozowego lub kodu nadania. Pierwszy należy wydrukować, drugi tylko zapisać i podać przy nadawaniu. Płacimy podczas nadawania w kiosku RUCHu. To oczywiście jest wygodną opcją, gdyż paczka zostaje dostarczona z poranną prasą do innego wybranego miejsca.

Moja paczka została sprawnie dostarczona. Paczkę nadasz w dowolnym kiosku w pobliżu miejsca pracy lub domu. Każdy ma w okolicy kiosk lub sklep spożywczy, który może być punktem odbioru paczki, jeśli jest partnerem RUCHu. Na terenie kraju, RUCH posiada ponad 3800 kiosków, saloników oraz Punktów Partnerskich, w których paczka może zostać odebrana. Paczka w takim punkcie będzie czekała 5 dni roboczych. Odbiór paczki jest możliwy w godzinach otwarcia. O tym, że paczka czeka, odbiorcę informuje się SMSem.

Więcej informacji o usłudze znajdziecie na https://www.paczkawruchu.pl



Wpis powstał przy współpracy z RUCH S.A.


                                                      

SPOWIEDŹ W INTERNECIE.

środa, 26 lipca 2017

spowiedź w internecie

         Nie wiem, co mam zrobić z mężem? Późno wraca z pracy, pisze z kimś bez przerwy, nie ma czasu dla mnie i wciąż jest obrażony, że pytam, co robi. Do tego zadzwonił do mnie z pracy z pretensją, że jak wróci, to sobie porozmawiamy. Jesteś wściekły, że na forum napisałam, że podejrzewam go o romans. Nie wierzę już w bezpieczeństwo grupy. Co mam teraz zrobić?

Zadziwia mnie, jak bardzo ludzie czują się bezpieczni w sieci. Wciąż czytam o żalu niedochowania tajemnicy. No sorry, jak pisze się coś na forum, to rozchodzi się, niczym świeże bułeczki. W sieci nie ma tajemnic, wiec, zanim cokolwiek napiszesz, czy nagrasz, zwyczajnie pomyśl. Internet przyjmie wszystko, tylko musisz przyswoić sobie, że sieć to nie ławeczka pod blokiem. Plotkując z sąsiadką, może ona, co najwyżej rozpuścić plotki na pół miasta czy wsi. Sieć rozpowszechnia na cały świat. W kilka chwil możesz stać się gwiazdą internetu. Ktoś z kim piszesz, może być kimś zupełnie innym. Tworzenie fejkowych kont jest tak powszechne, jak owsiki w przedszkolach. Zanim otworzysz się przed szklanym monitorem, zastanów się, komu powierzasz swój sekret?

Polub mnie.
                                                      


Nie rozumiem poczucia bezpieczeństwa, gdy przynależysz do grup zamkniętych. Przecież w nich są również niezweryfikowane konta. Nigdy nie wiesz, czy pod nikim AniaAnia nie siedzi twój mąż, kochanek, czy szefowa. Serio jesteś tak samotna i zagubiona, że musisz się dzielić intymnymi szczegółami życia, podejrzeniami i wnioskami? Nie możesz zadzwonić do prawdziwej przyjaciółki? A może obrobiłaś już dupy wszystkim i pozostaje ci tylko sieć? Zamiast klepać bez sensu w klawiaturę, zacznij żyć realnie. Masz kłopot? Z tego, co czytam to największy ze sobą. To można leczyć. Specjalistów masz na wyciągnięcie ręki, w ramach ubezpieczenia. Nie niszcz sobie życia w sieci i ciesz się realnym życiem. Interenet to nie konfesjonał. 

JAK NIE ZGUBIĆ DZIECKA I PO CO MU OPASKA Z TELEFONEM DO MAMY?

czwartek, 20 lipca 2017


             Spotkałam się z opinią, że dziecka nie da się upilnować. Zawsze zdarzy się jakiś nieprzewidziany incydent. Jest to oczywiście prawdą, jednak zadaniem rodziców, jest eliminowanie potencjalnych zagrożeń oraz stwarzanie poczucia bezpieczeństwa. Dlatego wyjeżdżając na urlop, czy na masową imprezę warto zadbać o to, by dziecko się nie zgubiło. Dam ci przykład. W zeszłe wakacje byliśmy w jednym z parków rozrywki. Zapatrzeni w zwierzęta z mini zoo, szliśmy leniwie. Marcin szedł wolnym krokiem, obok niego Gaba. Raz obok sobie, raz z dala, bo oglądali co innego. Nagle dziewczynka podchodzi do niego, łapie go za rękę i idą dalej. Blond włosy, czapeczka, wiek podobny do Gaby. Przyglądam się zajściu. Jej rodzice również. Marcin z dziewczynką idą dalej. Wreszcie ona podnosi wzrok. Speszona odskakuje, rozgląda się, biegnie do rodziców. Marcin jest przez chwilę zdezorientowany. Nie zauważył, że idzie z obcym dzieckiem. Włosy podobne, czapeczka też, wzrost się zgadzał. On również wyglądał jak tata tej dziewczynki. Czerwona koszulka i plecak. W taki sposób można łatwo zgubić dziecko. Nie było tłumu. W sumie poza dwiema rodzinami nie było nikogo. Pomyłka nastąpiła.


Dziecko, zwłaszcza to mniejsze widzi dorosłych od dołu. Kojarzy spodnie, spódnice, czasem plecak lub charakterystyczną koszulkę. Biegnie za znajomym widokiem. Nie możesz dopuścić do sytuacji, że tracisz dziecko z oczu. Ono już w tym czasie wypatrzyło cię w kimś podobnym. By takie sytuacje nie były dramatyczne, a uwierz mi, stwierdzenie, że dziecko TU było, a teraz go nie ma, jest najgorszą chwilą twojego życia. Pisałam o tym w artykule "Gdy zgubie sie dziecko"-strach, kórego nie wyobrażasz sobie"-polecam każdemu przeczytać, tytuł przenosi do artykułu. Zginęło mi dziecko na terenie posesji. Nie tłum, nie plaża. Dom i podwórko. Wiedziałam, gdzie szukać. Po sprawdzeniu oczka wodnego, kanałów w garażach, odnalazłam ją w starym domku. Byłam pewna, że jest w swoim pokoju! Nie umiem jednak wyobrazić sobie, co czuje rodzic, który stwierdza brak dziecka w obcym miejscu. Dlatego wyposażyłam każda z córek w opaskę telefon do mamy.


Dziecko w panice zapomina, że ma w plecaku telefon. Dziecko płacze i woła mamę. Ono nie chce od ciebie uciekać, ale motylek, zabawka, czy szczeniak są bardzo interesujące. Idzie za nimi bezwiednie, a ciebie nagle nie ma obok. Dlatego tak ważne jest, by miało nr kontaktowy, pod który może zadzwonić każdy, kto spotka takie zagubione dziecko. Czym jestOpaska telefon do mamy i taty? To silikonowa bransoletka z podwójnym zapięciem, z dwoma opcjami regulowania szerokości. Opaski mają ciekawe wzory. Mela wybrała sówkę i... odmówiła pokazania jej. Natomiast Gaba wybrała mniej dziecinny motywem, za to bardzo letni i pasujący do niej. Na opaskach jest miejsce do napisania numeru telefonu. Napisałam na jednej z nich testowo numer długopisem. Myłam opaskę mydłem i płynem do naczyń, pocierałam wacikiem nasączonym spirytusem, woda utlenioną i benzyną ekstrakcyjną. Cyferki pobladły, ale nadal są widoczne. Podwójne zapięcie, o którym wspomniałam to dodatkowe zabezpieczenie, przed zgubienie bransoletki. Opaska z numerem mamy i taty nie uchroni twojego dziecka przed zagubieniem, ale jeśli do tego by doszło, jest dużo większa szansa na szybkie odnalezienie. Dlatego dla 10 z was mam po opasce dla dziecka. Szczegóły niżej.








KONKURS

Konkurs odbywa się na blogu Mama trójki


Jesli jeszcze mnie nie lubisz to polub.
                                             



ZASADY


W komentarzu pod tym wpisem napisz, dla kogo chcesz zgarnąć opaskę?
Konkurs trwa od dziś, tj. 20.07-27.0.2017r
Wybranych wybieram osobiście.
Jeśli po ogłoszeniu wyników wygrani w ciągu 3 dni się nie zgłoszą, wybieram nowe osoby.
Plakat konkursowy znajdziesz TU

Powodzenia.


Gratuluje i zapraszam do kontaktu
MARTA TOMCZAK
MAMA TOSIACZKA
BEATA WITULSKA
ANETA L
ANEK SZEŚĆDZIESIĄT-DWA
NATALIA ŚLIWIŃSKA
ZUZA BIELECKA
BENIA
ANNA DĄBEK
IVONA85

Zapraszam do kontaktu

WSZYSTKO, CZEGO TWOJE DZIECKO POTRZEBUJE NA KOLONIE

środa, 19 lipca 2017

          W poniedziałek Gaba po raz szósty, pojechała na kolonie. To jej trzecie, zarazem ostatnie kolonie, z gromadą zuchów. Od września Gaba będzie już harcerką. To nowy, doroślejszy etap w jej życiu, więc musi nacieszyć się jeszcze beztroską. W związku z kolejnym długim wyjazdem nabrałam wprawy w pakowaniu. W czerwcu zostałam okrzyknięta mistrzynią pakowania. Podczas gdy koleżanki i koledzy Gabki mieli ogromne walizy, Gaba miała weekendówkę na tydzień. Niczego jej nie brakowało, spokojnie sama się z powrotem zapakowała.

Jeśli dziecko jedzie na 14 dni, nie pakujemy nigdy czternastu koszulek i czternastu par spodni długich, ogólnie czternastu par wszystkiego. Rodzice bywają nadgorliwi i zbyt dużo pakują. Dziecko chodzi przeważnie w 1/3 tego, co ma walizce, jeśli spakowane ma pół szafy. Ważne też jest, żeby dziecko uczestniczyło w pakowaniu. Często na wyjazd specjalnie kupowane są ubrania, gdyż nikt nie ma tylu rzeczy. Jeśli dziecko nie pakuje z rodzicem swojego bagażu, nie jest potem pewne, czy te ubrania są jego. Dobrze jest podpisać ubrania. Można w tym celu wykorzystać gotowe metki lub wykonać je samodzielnie na termoaktywnym papierze. Podpisane rzeczy łatwiej posegregować na koniec pobytu.

Praktyczna lista rzeczy do spakowania:
- koszulki T-schirty i bokserki
- bluzki z długim rękawem
- bielizna /majtki, skarpetki, w przypadku dziewczynek sportowe staniki lub inne przez nie stosowane/
- długie spodnie
- krótkie spodenki
- kostium kąpielowy
- sweter/bluza
- kurtka przeciwdeszczowa oraz peleryna przeciwdeszczowa, ta ostatnią łatwo spakować nawet do małego plecaka
- czapka na głowę
-piżama
- buty /wygodne, najlepiej rozchodzone/ klapki pod prysznic, buty/kapcie do chodzenia po ośrodku, obuwie sportowe, sandały.

Na 14 dni spakowałam Gabie 7 koszulek, 3 sweterki i jedną bluzę, 3 pary długich legginsów, 6 par legginsów 3/4, 4 pary szortów, dwie piżamy, 1 sukienkę oraz resztę rzeczy z listy. Jeśli chodzi o bieliznę, to akurat jej powinno być tyle, ile dni ma turnus. Dziecko nie może chodzić z dwudniowych majtkach, czy skarpetkach.

Polub mnie.
                                                      


- mały plecak na wycieczki, a w nim: chusteczki, pieniądze, butelka z wodą, peleryna przeciwdeszczowa

Przybory toaletowe:
- dwa ręczniki
- żel pod prysznic

-szampon

- odżywkę
- szczotkę do włosów
- gumki
- szczoteczka i pasta do zębów
- mysłow mydelniczce
- gąbka /na koniec wyjazdu, każę córce wyrzucić gąbkę, by nie wiozła mokrej do domu.

Dziecko ma czuć się swobodnie. Nie należy strofować go, by dbało o ubranka i się nie brudziło. Na koloniach ma się dobrze bawić, a ty najwyżej po poworocie poszukasz dobrego odplamiacza. Poniżej standardowy zestaw na wyjazd, kóry Gabka zawsze ma na drogę.


                                              Cool Club, czapeczka z daszkiem, minie

                                               Cool Club, T-shirt dziewczęcy, batman
                                                       Cool Club, szorty dziewczęce

       


Wzystkie potrzebne rzeczy, znajdziesz na smyk.com

WYŻSZA SZKOŁA MELNŻU Z DZIECKIEM

poniedziałek, 17 lipca 2017
     
         Niedziela, Grudziądz. Obsługę sklepu monopolowego alarmują klienci. Pod sklepem, w wózku, jest dziecko. Bez opieki. Jest godzina 22. Nikt nie pilnuje wózka i znajdującego się w nim dziecka. Obsługa zawiadamia policję. Chłopiec ma ok. 2 lat, nie mówi. Dziecko jest brudne i zdaniem policji, zaniedbane. Patrząc na odzież dziecka, oceniam, że zwyczajnie cały dzień bawiło się na dworze. Moje dzieci również wracają wieczorem w takim stanie, a ich odzież wgląda, jakby czołgały się po glinie, co zresztą często czynią. W mediach widzę komunikaty "znaleziony mały chłopiec, poszukiwana matka". Na fejsbukowych forach są już oczywiście screeny konta mamy chłopca. Siła internetu jest ogromna. Po kilkutysięcznych udostępnieniach posta odzywają się mieszkańcy Grudziądza. Fejsbukowy status matki nie pozostawia złudzeń. Pracuje w Wyższa szkoła melanżu.


Nie chcę oceniać, jednak myśli są natrętne. Zostawia, zapomina, ma ważniejsze rzeczy na głowie? Jak można tak dobrze się bawić, żeby zapomnieć o dziecku, które zostało pod sklepem? To nie jest szybki skok po bułki i mleko na kolację. Sklep monopolowy. Może idzie tylko po papierosy, bo inne sklepy już zamknięte. Nie oceniam. Może dostaje telefon, który ją tak wciąga, że zapomina o dziecku. Nie oceniam. Jednak to nie ona szuka malucha! To policja szuka jej. Teraz chcę ocenić, ale nie umiem.

                     
               forum pomorska

Serio brak mi słów, choć wile ciśnie się na usta.

NAJLEPSZY LETNI DESER

czwartek, 13 lipca 2017
                        
       Moje dzieci uwielbiają galaretki oraz serniki na zimno. Robię je regularnie, zwłaszcza latem. W tym roku odkryłam galaretkę, która nie ma koloru. Dzięki temu, moje serniki na zimno, przygotowywane z jogurty mają biały kolor, a nie jak do tej pory różowy lub zielony. W bezbarwnej galaretce można spokojnie wyeksponować owoce lub jadalne kwiaty. Są one nie tylko miłym dla oka dodatkiem, ale również smaczną i zdrowa przekąską. By urozmaicić dzieciom wakacyjne popołudnie postanowiłam zrobić im deser tak, jak robiłam sobie, gdy byłam mała. Zwykłą galaretka, wlana do szklanki, która jest obsadzona pod kątem, daje fajne efekty krzywych warstw. Szklanki instaluję w kawałku styropianu.

Dlatego bezbarwna galaretka? Bo owoce i kwiaty, wyglądają w niej, jak zawieszone w próżni. Gotowe są w kilku smakach. Ja trafiłam na cytrynową i winogronową. Pokusiłam się też o zrobienie samodzielnie takiej galaretki. Głównym składnikiem jest żelatyna-należy rozpuścić ją wg przepisu, dosłodzić cukrem pudrem cytrynowym. Kolejna, która mi fajnie wyszła to żelatyna z dodatkiem syropu z brzozy. Jednak jeśli mam w planie dolać syrop, użyj mniej wody ro rozpuszczenia żelatyny. 
Deserv możesz udekorowac bitą snietana i owowcami. By wyszła warstwowa, musisz podzielić na etapy dolewanie kolejnych kolorów


Cytrynowy cukier puder. 
Cukier skrapiam obficie cytryną. czekam, aż wyschnie, miksuję go na puder w młynku do kawy. 








Proste przepisy


Polub mnie.
                                                      

Jaką galaretkę najbardziej lubisz?

KĄPIEL W KALE I ŁUPIEŻU, CZYLI ZABAWA W FONTANNACH.

poniedziałek, 10 lipca 2017
   
                 Upał w mieście zachęca do ochłody w wody. Zazwyczaj są to fontanny. Chłodna woda kusi i koi. W taki dzień, jak dziś nęci szczególnie. W zeszły roku byłam w Piasecznie, tam też są takie fontanny. Czekaliśmy na tatunia, aż wyjdzie z pracy. Dzieci biegały w fontannach. Dobrze przygotowane. W strojach kąpielowych z ręcznikami. Mela pobiegła do nich. Poszłam kupić ręcznik i majteczki na zmianę. Nie, nie została sama. Była pod opieką dziadka. Kiedy wróciłam Mela chciała się wytrzeć, drżała pomimo upału. Raz, jeden jedyny raz popełniłam błąd i pozwoliłam wejść dziecku do miejskiej fontanny. Nie zrobię tego nigdy więcej.
                   


                W drodze do domu zaczęłam myśleć o spontanicznej głupocie, którą zrobiłam. Przecież to niehigieniczne. Niby rzeka i jezioro też nie są czyste niczym łza, ale fontanna to zamknięty obieg. Miałam mokre chusteczki w schowku, wytarłam nimi ręce Meli, w domu od razu kąpiel. ten zabieg nic nie dał, ale na szczęście nie było żadnych niepożądanych skutków kąpieli. Zamknęłam temat, odegnałam kosmate myśli, zapomniałam. Minął rok. Tego lata widziałam już kilka zdjęć dzieci koleżanek kąpiących się w fontannach. Dziś zobaczyłam, jak pańcia kąpie w fontannie psa... na fontannie napis: zakaz kąpieli. Miejsce: Warszawa, fontanna pod Pałacem Kultury od strony Świętokrzyskiej. Biały dzień...

                                                                 Lubisz już mnie? Polub
                                                      

                    Teraz wyobraź sobie co dzieje się z wodą w fontannie? Kąpie się tam pies, bezdomni, dzieci. Pływa tam mocz, kał, łupież, naskórek, ślina, włosy, sierść... Bez filtracji. Zamknięty obieg, który namnaża bakterie. Sanepid tego nie nadzoruje. Fontanny to tylko ozdoba, nie kąpielisko. Nie przekonałam cię? Według epidemiologów, w pozostawionych poza wszelką kontrolą zbiornikach wodnych może swobodnie namnażać się nawet 30 różnych drobnoustrojów. Są to wszelkiego typu bakterie kałowe np. escherichia coli, enterokoki), bakterie gronkowca, salmonelli, pałeczki ropy błękitnej czy pałeczki legionelli. Kłopoty ze strony przewodu pokarmowego to najmniejsza dolegliwość, jaką możesz zafundować dziecku. Nieprzewidywalne są bakterie escherichia coli, mogą wywołać zapalenie pęcherza, nieleczone może zaatakować nerki. Bywa, że mocniejszy szczep wywołuje sepsę. Zdarzyły się też przypadki zakażenia pałeczkami legionelli, co wywołało ciężkie zapalenie płuc. Dziecko nie musi pić wody, czy polizać mokrej rączki, Podczas pracy fontanny tworzy się aerozol, który jest wchłaniany do organizmu podczas oddychania. O grzybicy chyba nie muszę wspominać? A teraz wyobraź sobie, co by się stało, gdyby dziecko miało jakieś zadrapanie/rankę i cały ten syf dostałby się do niej.

Zanim wpadniesz na pomysł darmowej ochłody w fontannie zastanów się dziesięć razy, czy warto? Popełniłam raz ten błąd, do dziś dziękuję przypadkowi, że nie zaraziłam niczym dziecka.
                                  
                     Zdarzyła ci się taka kąpiel? Mam nadzieję, że już tego nie powtórzysz.

ROŚLINY ODSTRASZAJĄCE KOMARY ORAZ PRZEPIS NA ŚWIECZKĘ CHORNIĄCĄ PRZED INSEKTAMI

sobota, 8 lipca 2017

                  Wakacyjny okres sprzyja spędzaniu czasu na dworze. Często przesiadujemy w altance obok oczka wodnego. Woda jest oczywiście wylęgarnią komarów, jednak nam one nie przeszkadzają. Mam kilak sprawdzonych sposobów na walkę z nimi. Odstraszam je naturalnymi metodami. Altanka jest obsadzona wokoło roślinami, których komary nie lubią. Te same rośliny możesz swobodnie zastosować na parapetach w domu.  Poza kilkoma sadzonkami, stosuję prosty zabieg z aromatyczną świeczką. Możesz oczywiście walczyć z komarami chemicznie, tylko po co? W świecie pełnym chemii zwróć się o pomoc do natury. Nie truj się bez potrzeby opryskiem.

Lawenda

Ta roślina jest moim hitem. Pięknie wygląda, przygotowuję z niej aromatyczny napar do picia, do tego odstraszam komary. Posadziłam ją obok altany, by zdobiła i chroniła. Można ją ściąć i ususzyć, a pęczki z kwiatkami, w lnianych woreczkach umieścić w szafach. Mole również nie lubią zapachu lawendy.


Melisa

Jej właściwości uspokajające zna chyba każdy. W postaci aromatycznego naparu koi skołatane nerwy oraz daje chwile aromatycznej rozkoszy w postaci pysznej herbatki. Przypomina miętę, ale jej listki są bardziej "włoskowate" i postrzępione na końcach. Zapach również jest zdecydowanie inny. Zapach melisy ma nutkę cytrynową. Właśnie ten zapach odstrasza komary. Warto mieć tą roślinę w pobliżu miejsca, w którym spędzasz wolny czas.



Szałwia

Działa ściągająco i przeciwzapalnie. Płukanie nią bolącego gardła przynosi szybki efekt przeciwbólowy. Jest również skuteczna przy nadmiernej potliwości. Jej listki są miękkie i podłużne. Ususzona i zmieszana z tymiankiem może służyć, jako wonne kadzidło, którego komary nie cierpią.


Bazylia

To zioło na pewno masz w kuchni. Może nawet tak, jak ja, używasz go do większości potraw. Bazylia pachnie tak zachęcająco, że masz ochotę dodawać ja do wszystkiego, żeby podkręcić aromat. Ususzona, pachnie jeszcze intensywniej. Poza walorami smakowymi i zapachowymi ma też właściwości odstraszające komary. Te paskudne insekty nie cierpię jej zapachu. By bazylia rosła, należy regularnie obrywać z niej starsze listki, obwicie podlewać i hodować w słonecznym miejscu. 



Trawa cytrynowa

Najlepiej wsadzić ją do doniczki i zabrać na zimę do domu, gdyż nie jest rośliną mrozoodporną. Zapach cytryny odstrasza komary. Możesz też ją ściąć, ususzyć, sproszkować i dodawać do potraw, jako przyprawę.


Komarzyca.

Jest wiele odmian tej rośliny, jednak żadnej nie lubią komary. Nie jest jadalna, ale skutecznie odstrasza bzyczące insekty, dlatego zawsze mam ją  w altanie. 



Jest jeszcze kilka roślin, których owady wręcz nie cierpią:

Mirt - komary
Tymianek - muszki
Mięta pieprzowa - muchy
Olejek waniliowy, pomarańczowy - komary
Kocimiętka - muchy, komary, karaczany
Oregano - muszki
Geranium- komary.
Nagietek-wszystkie owady.
Rozmaryn - komary, dodajemy kilka gałązek do ogniska lub grilla.
Czosnek, po zjedzeniu - komary nie lubią zapachu czosnku który wydziela się z potem.
Cytryna-po nasmarowaniu się plasterkiem cytryny masz 100% pewności, że ominą cię wszystkie komary.

Co zrobić, kiedy jednak padniesz ofiarą ukąszenia komara? Szukać od razu apteki i środka po ukąszeniach? Tu również natura sprzyja i przychodzi z pomocą. Ukąszenie wystarczy posmarować octem, sokiem z cytryny, roztartą w palcach natką pietruszki, lub zmiażdżonym goździkiem. Znieczuli to miejsce ukąszenia. 


naturalne sposoby na komary

Jeśli chcesz spędzić wieczór przy grillu lub ognisku, a nie masz żadnej z powyższych roślin w pobliżu, stwórz w minutę aromatyczną świeczkę, która odstraszy komary. Potrzebny będzie ci słoik lub szklanka, trochę wody, plasterek cytryny i limonki, gałązka rozmarynu lub tymianku i pływająca świeczka. Może to być zwykły tealight. Nie zatonie, o to nie musisz się martwić. To płynu daje zawsze kilak palsterków cytrusów, by wzmocnić efekt, wciskam również sok z cytryny do środka. kiedy świeczka się podgrzeje uwalnia zapach na cała okolicę. Komary tez informuje, że nie warto tu zagadać. 

Jeśli masz alergię na cytrusy lub zioła lepiej nie stosuj żadnej z  tych metod.

Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

Podobne artykuły


Masz swoje sposby na komary? Podziel się.

JEŚLI JESTEŚ TYM TYPEM RODZICA, TO WIEDZ, ŻE MNIE WKURZASZ!

poniedziałek, 3 lipca 2017


         Znasz to uczucie, kiedy widzisz upragnioną niespodziankę, wyjeżdżasz na urlop lub na horyzoncie majaczy wolny weekend? Witasz się z gąską, a tu dupa. Z niespodzianki nici, pogoda nie dopisała, a wolny weekend zmienił się w nadrabianie zaległych zleceń. Albo gorzej. Budzisz się o poranku, po imprezie życia. Kac morderca próbuje cię dobić. Cykanie zegara rozsadza ci czachę. Latająca mucha zbyt głośno bzyczy. Nagle twoje egzystencjonalne rozważania przerywa wiertarka udarowa. 8.00 sąsiad zaczął remont. Równolegle odbywa się równanie trawy kosa spalinową. Siedzisz w kącie, złorzecząc na los. A miało być tak pięknie. W chwili przebłysku jasnej myśli spytasz zapewne, co to ma wspólnego z rodzicielstwem? Bardzo dużo, a jednocześnie nic.

Zwykłe porównanie. Chciałam pokazać, jak czuje się zbity pies. Cieszyłeś się na coś, zaplanowałeś i lipa. Plany się posypały. Ty, chociaż możesz zakląć szpetnie pod nosem. A dziecko? Wiesz, co czuje rozczarowane dziecko? Jakie emocje nim targają? Zastanawiasz się zapewne, czym dziecko może się rozczarować. Otóż wieloma rzeczami, a zwłaszcza tobą. Jeśli jesteś TYM typem rodzica, to wiedz, że wkurzasz mnie niemiłosiernie. Zaczynasz się zastanawiać, o jaki typ mi chodzi? Mowa o tym najbardziej wkurwiającym.

Najpierw rodzic naraja dziecku przyjemność. Dajmy na to plac zabaw. Ale nie byle jaki. Jest to coś w rodzaju Farmy Iluzji, Magicznych ogrodów, Energylandii, Dino Park itp. cały tydzień bredzisz dziecko, jak to będzie wspaniale, jakie czekają je atrakcje i jak będzie się świetnie bawić. Jadąc do parku rozrywki, dziecko zaczyna "nosić". Emocje biorą górę, a zniecierpliwienie ciągnąca się podróżą nie pomaga. Zwracasz mu uwagę, sztorcujesz. Na parkingu urządzasz pierwszy cyrk: „Nie biegaj, nie krzycz, nie, nie nie...". Po odejściu od kasy zaczynasz repertuar niedopieszczonej starej dewoty „Za drogo, za daleko, nie pędź itd.". Dziecko znalazło się w raju, a ty robisz wszystko, żeby miało zepsuty dzień. "Nie wejdziesz tam. Zostaw, to niebezpieczne. albo się słuchasz, albo wracamy do Domu". No żesz kurwa mać! Czy ty się słyszysz? Najpierw narajasz dziecku imprezę życia, a potem napierdalasz po uczuciach, jak sąsiad wiertarą? Pomyślałeś przez moment, co to dziecko czuje? Jaką zadrę ma w maleńkim serduszku? Widzi roześmiane dzieciaki i ich rodziców oraz twoją wykrzywiona we wkurwie twarz.

Zanim zabierzesz dziecko do jakiegokolwiek parku rozrywki, weź sobie czopek na rozluźnienie dupy i zachowuj się, jakby uwierało cię zatwardzenie. Mimo tego, że lato dopiero się zaczyna, znów spotykam takich, jak ty. Robiących wszystko, by zepsuć dziecku chwilę radości. Naprawdę tak ciężko było sprawdzić w necie, czy wszystkie atrakcje są w cenie biletu? Tak ciężko jest powstrzymać się przed uszczypliwościami? Boli cię radość i zabawa? Nie rozumiem cię. Działasz mi na nerwy. Najgorsze jest to, że jesteś prawdopodobnie taki sam, jak twoi rodzice dla ciebie... Smutne.

Musiałam. Ulało mi się.


                                                      

To może cię zainteresować