TAK W 5 KROKACH ZMNIEJSZYSZ ODPADY ŻYWNOŚCI W TWOIM DOMU-ZERO WASTE COOKING

czwartek, 17 sierpnia 2017
W 7 krokach zmiejnszysz odpady żywności w twoim domu

          Na świecie marnuje się prawie 1,5 mld ton żywności rocznie! Około 100 milionów ton marnuje się w Europie. Liczby te nie wliczają rolnictwa i rybołówstwa, więc skala problemu jest znacznie większa. Polska jest na niechlubnym, piątym miejscu marnowania jedzenia w Unii Europejskiej. Każdy z nas może w dowolnej chwili pomóc zmniejszyć te statystyki. Wystarczy rozsądnie gospodarować żywnością. Kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w warsztatach Zero Waste Cooking, zorganizowane przez Accor Hotels. Pojechałam z Olą z bloga Esencja, na miejscu dołączyły do nas Ania z Grochem o garnek oraz lepsza połowa Supertaty.

5 kroków do zmniejszenia odpadów żywności

ZAPLANUJ POSIŁKI NA KILKA DNI.

Zanim dokonasz zakupów, jak na pułk wojska, sprawdź, co masz w lodówce i spiżarce. Zaplanuj posiłki. Dokładnie przemyśl ich ilość. Jeżeli czegoś masz za dużo, przygotuj to wstępnie i zamroź.

NIE KUPUJ HURTOWO.

Wiem, że po latach pustych półek zapchanych octem masz tendencję do chomikowania. Oducz się tego. Masz niegraniczny dostęp do zakupów. Kupuj małe ilości jedzenia. Lepiej mieć mniej, niż za dużo. Na zakupy idź najedzona. Głód jest złym doradcą. Weź ze sobą listę, to pozwoli ci na kupienie tego, co naprawdę potrzebujesz.

BĄDŹ KUCHARZEM WIZJONEREM.

Przepisy kulinarne powinny być jedynie inspiracja nie wyznacznikiem. Naucz się inspirować, nie ślepo iść wg przepisu. Zastępuj składniki tym, co akurat masz w domu. Nie kupuj produktów po to, by raz ich użyć i odłożyć na bok. Z tego, co ci zostanie, zrób zupę krem, miksowany sos do drugiego dania lub mrożoną bazę do dania na szybko na inny dzień.

PRZECHOWUJ Z GŁOWĄ.

Jeśli odkładasz coś na inny dzień, zastosuj wszelkie sposoby, by produkt się nie zepsuł. Najlepiej napisz datę do, kiedy uznasz, że można to zjeść i ustaw w pojemnikach według kolejności. Z przodu te z najkrótszą datą.

WYKORZYSTUJ POZORNIE ZUŻYTE

Została ci sałatka z wczorajszej imprezy? Osącz ją na sitku i dodaj do gęstego ciasta omletowego. Będziesz mieć pyszne śniadanie. Chleb czerstwieje? Zrób z niego grzanki do zupy, tosty do dżemu lub chrupiące tosty z grilla do sosu czosnkowego. Zostało trochę rosołu? Zamroź i wykorzystaj, jako bazę do zupy za kilka dni. Trochę ugotowanych warzyw? Nie ma kto tego zjeść? Przepuść przez maszynkę i zrób wegepasztet lub smalec. Obierki z  warzyw z powodzeniem staną się czipsami, a skórki z jabłek to świetny produkt na kompot.Naucz się myśleć, co jeszcze możesz zrobić z tego, co masz.

         Nie myśl o tym, że to skąpstwo. To oszczędne gospodarowanie własnymi ciężko zarobionymi pieniędzmi. Temat rozsądnego gospodarowania żywnością dotyczy mnie właściwie od zawsze. Babcia powtarzała, że chleba nie wolno wyrzucać. Była wspaniałą kucharką. Pamiętam, jak zawsze możliwie najcieniej obierała warzywa. Jej lodówka była przejrzysta. Kawałek szynki, biały ser, masło. Nigdy nie widziałam, żeby czegoś było dużo. W domu było podobnie, choć mama znacznie mniej dbała o gotowanie. Ceniła tradycyjną, ciężką kuchnię, nie eksperymentowała. Nie wyrzucała i nie wyrzuca chleba. Jeśli czerstwieje, można go obsmażyć w jajku lub po prostu zrobić z niego tosty. W moim domu nie marnuje się jedzenia. Choć w sumie do warsztatów jednak coś się marnowało. Nie byłam świadoma tego, że aż tak można czerpać z tego, co jest w lodówce.

       W warsztatach oszczędnego gotowania, bez marnowania wzięło udział ok. 15 osób. Poprowadził je szef kuchni Novotel Warszawa Jakub Emanuel Malec. Na miejscu czekała nas kuchnia z osobnym stanowiskiem dla każdego, pełnowartościowe produkty oraz propozycje dań, które możemy przygotować. Na początku nieco zdezorientowane, złapałyśmy z lepszą połowa Supertaty wiatr w skrzydła. Z prostej sałatki z ze szpinaku i truskawek, nagle zrobiło nam się ciepłe danie z kaszą kuskus, oryginalne pesto oraz burito z grilla. Wszyscy uczestnicy pozostawili jakieś resztki z przygotowanych potraw. Obierki z ziemniaków, gałązki z pietruszki, obierki z cukinii, liście kapusty, resztki papryki. Trafiły one do garnka. Tam ugotowane, zblendowane, doprawione czosnkiem stworzyły aromatyczną zupę o wyrazistym smaku. Powiem to na głos. Tak. Jadłam zupę z resztek.







Sałatka ze szpinakiem i truskawkami


- szpinak
- truskawki
- borówki
- szparagi

Szparagi należy sparzyć i zahartować w wodzie z lodem. Reszte po prostu dodać.

Pesto

- orzechy laskowe
- pół szkl soku  z czerwonych pomarańczy
- oliwa  z oliwek
- natka pietruszki
- sól
- pieprz
- sok z cytryny










Powiązane wpisy


 Wiosenna sałatka z chwastów


 właściowści pokrzywy + przepisy



 Domowa woda smakowa

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

Dysponujesz żywnością oszczędnie? 
Podaj swoje sposby na niemarnowanie jedzenia.

28 komentarze

  1. Świetny post! Nie kupuję hurtowo, bo nie wolno mi dźwigać, rzadko też zdarzy się że coś wyrzucę. Chętnie wykorzystam Twoje przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego, że kupuję w małych ilosciach zastanawiam się nad małą lodówką. Mam zapasową w piwnicy "na większe imprezy", a ta w domu i tak ma luzy, to po co ma zagracac mi i tak małą kuchnię?

      Usuń
  2. Super u mnie na szczęście większość się nie marnuje obierki idą dla królików a czerstwy chleb dla kur i kaczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas również część zjadaja zwierzeta nasze lub znajomych. Mamy specjalne pojemniki na odkałdanie tego, czego sami nie wykorzytamy.

      Usuń
  3. Dokładam wszelkich starań, aby żywność nie szła na marnowanie, jeśli nawet coś zostanie, to bardzo lubimy z takich resztek przygotowywać dania typu pizza czy gulasz. Teraz, kiedy w domu dwoje dorastających i uprawiających sport nastolatków, w zasadzie wszystko znika z lodówki. ;)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te czystki w lodóce znam. Dorosły syn, dorastająca córka ;)

      Usuń
  4. Bardzo cenne rady z chęcią niektóre wykorzystam. A to pesto wygląda mega smakowicie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pyszne, możesz też zamiast pietruszki dać pomidory, wtedy będzie czerwone :)

      Usuń
  5. Fakt jest nie raz tak ze jedzenie się marnuje ale jak widze ze zostaje cos z danego dnia to nie gotuje na drugi dzień. Fajny wpis i nigdy bym nie wpadla zeby z resztek zrobic zupę krem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się przekonać do gotowania obierków. Gdzieś z tyłu głowy zawsze mam strach przed nawozami i pestycydami. Wolę umyć obrane warzywa niż szorować nieobrane ze względu na oszczędzanie wody. Jak to rozwiązać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie z tym niestety. chyba ze sama te warzywa chodujesz

      Usuń
    2. Mieszkam na wsi, u mnie łatwiej o prawdziwe jedzenie.

      Usuń
  7. Super pomysły. Na zakupy chodzę z listą, czasami kupuję jakieś produkty z promocji w większej ilości, ale takie z długą datą przydatności do spożycia lub te, które można mrozić. Niektóre resztki zjada pies,z chlebka również robimy tosty, a czasami suszę i sąsiadów kurki zjadają. Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje pesto było wyśmienite, a po warsztatch mam ochotę na jeszcze lepsze gotowanie i bardziej racjonalne zarządzanie jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, podniesienie świadomosci to połowa sukcesu :)

      Usuń
  9. Znajoma prowadzi blog na ten temat :) Ja dążę do zminimalizowania ilości plastiku w domu i m.in. dlatego kupiłam filtr do wody montowany na ujęciu wody pod zlewem-skończyła się era wody w plastikowych butelkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast wody w butelkach mam wodę z czajnika z filtrem, fakt, kawałek plastiku tam jest, ale zdecydowanie mniej niż kupując w petach.

      Usuń
  10. A ja kupuję hurtowo. Nie lubię chodzić do sklepów, poza tym najbliższy jest ponad pół godziny drogi samochodem od domu. Tak więc raz na 3-4 tygodnie robię duże zakupy. Raz w tygodniu dokupuję świeże warzywa i owoce. Inaczej się nie da, a poza tym jak kupuję w większych ilościach, to mniej mam opakowań ;-) Teraz mam pewnie w domu 5kg mąki, 3kg cukru, 30 jajek (syn dużo piecze) ... Mleka zabrakło i ktoś musi mi je jutro przywieźć, bo ja do miasta się nie wybieram. (Zabrakło mleka, bo ostatnio było przez kilka dni 6 osób w domu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota, nie mieszkasz w centrum Warszay, u ciebie inna sytuacja. Kupujesz na pewno najbardziej ekonomicznie.

      Usuń
  11. W czasach mojego dzieciństwa to było normalne, że robiło się posiłek z resztek z wczoraj. Oszczędność była na porządku dziennym. Obecnie przeraża mnie to, że tyle żywności się marnuje, gdy w Afryce głód... ciekawy wpis i atrakcyjne przepisy. Spróbuję. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto prowadzić domz głową, nie tylko kuchnię, ale i inne rzeczy można oszczedzać.

      Usuń
  12. Kiedyś kupowałam za dużo, dużo wyrzucałam teraz jest inaczej. Mniejsze zakupy, planuję i robie zakupy z rozumem. Mam małą lodówkę a w domu cztery do wykarmienia. Za to zapasów puszkowych mam sporo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój mąż nie rozumie moich codziennych wizyt w sklepie, a ja prostu wolę kupować na bieżąco - to dobry sposób, aby nie obkupić się w niepotrzebne rzeczy. Więcej kupuję tylko tych produktów, które są w promocji i tak szybko się nie psują. Mimo że w sklepie jestem prawie codziennie, wydaję zresztą niewiele.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny pomysł na oszczędzanie - podobnie, jak Ty staram się wykorzystywać resztki z domowej kuchni. To, co mogę
    Mrożę lub od razu dodaję do dań. O chipsach z obierek nie pomyślałam. Ale spróbuję, bo ostatnio uwielbiam pieczone warzywa ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, nie warto marnować, chociażby przez wzgląd na to, że wydajemy na jedzenie bardzo dużo pieniędzy, które nie wykorzytane idą w kosz.

      Usuń
  15. U mnie jedzenie jest kupowane przeważnie raz w tygodniu, na kolejne 7 dni :) Mam jednak przemyślane jadłospisy, w związku z czym praktycznie nic się nie marnuje. A tylko po świeże warzywa i owoce udaję się do sklepu częściej :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.