RUSZ DUPĘ I NIE KRYTUKUJ!

sobota, 17 czerwca 2017

             
            Patrzę na zdjęcie. Podziwiam młodą, piękną kobietę. Świeżo upieczoną mamę. Widać w niej radość. Cieszy się własnym życiem. Od razu wylała się faja hejtu. Jak ona śmie wpędzać kobiety w depresję takim ciałem! To chyba właśnie brak użalania się nad sobą, szarej, smutnej twarzy, podomki i zarzyganego dresu boli najbardziej komentujących. Prawdziwa matka polka siedzi w domu z dzieckiem co najmniej do trzech lat. Jej oficjalnym strojem jest brudny dres lub wyciągnięta koszula i legginsy. Góra musi być koniecznie niczym namiot, by ukryć zwały tłuszczu. Siedzi taka matka polka na dupie, wpieprza czipsy, zagryza rurka z kremem i ma za złe całemu światu, że jej dupa rośnie. Nie mam nic do osób pulchnych, nawet grubych. Wkurwiają mnie jedynie ci, którzy krytykują to, że inni wyglądają lepiej od nich.

            Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, zgubiłam brzuch momentalnie. Naturalnie. Po 9 latach urodziłam drugie. Brzuch zniknął od razu. Skóra na brzuchu wróciła do napięcia po jakimś tygodniu. Na trzecie dziecko przygotowywałam się długo. Byłam już po trzydziestce, po dwóch ciążach. Skóra mniej elastyczna, ciało bardziej kapryśne. Po urodzeniu nie miałam brzucha. Leżąca ze mną na sali dziewczyna, po urodzeniu wyglądała, jak ja w ciąży. To jest też normalny stan. Nie każda kobieta traci szybko brzuch. Po tygodniu wyglądałam tak jak przed ciążą. Kiedy mała skończyła 6 tygodni, wróciłam do ćwiczeń. Moim problemem nie było to, że tyję, a wręcz przeciwnie. Chudłam na potęgę. W związku z tym wciąż miałam niedowagę, anemie i dreszcze. Nawet w największe upały spałam w wełnianych skarpetkach. Standardowym elementem nocnego stroju była piżama, szlafrok i gruba narzuta na kołdrze. Co z tego, że przy wzroście 174 cm, miałam rozmiar 36? Było mi zimno, cały czas. Szczupłe ciało nie zawsze jest wyborem. Chciałam przytyć. Obecnie dobijam do czterdziestki. Pierwszy raz w życiu nie mam niedowagi. Czuję się rewelacyjnie, choć już nie ćwiczę. Nie marznę, nie mam brzucha, lubię się.

Lubiz już mnie? Polub
                                                      


            Wracając do Anny Lewandowskiej i jej ciała. Zanim je skrytykujesz, wyobraź sobie, że możesz mieć wymarzoną figurę. Wystarczy odpowiednia dieta, zdrowy rozsądek, jedzenie domowych posiłków, trzymanie się z dala od fast foodów, eliminacja słodyczy i alkoholu oraz samodyscyplina. Zdrowe jedzenie to połowa sukcesu, ale jeśli nie ruszysz dupy i nie zaczniesz ćwiczyć, to nie masz na co liczyć. Ciało samo się nie wyrzeźbi, wiec, zamiast krytykować, weź się do roboty. Kolejną brednią, o jakiej przeczytałam, jest stwierdzenie, że kobiety mogą wpaść w depresję, że one tak szybko nie wracają do formy. No sorry. Jest kilka czynników, które muszą by c spełnione, by po ciąży szybko schudnąć. Przede wszystkim dbanie o siebie przez ciążą i w czasie jej trwania. Pilnuj, by dieta była odpowiednia, aktywność fizyczna była twoją codziennością. Siedzenie na dupie i narzekanie nie ukształtuje jej. Systematyczne ćwiczenia nie tylko rozciągające, ale i napinające mięśnie. One pamiętają, gdzie ich miejsce i będą dążyły, żeby tam wrócić. Kolejny czynnik to genetyka. Genów nie oszukasz. Jeśli twoja mama jest tęgą osobą, babcia była równie tęga i wszystkie siostry babci nie należały do szczupłych, to i ty nie licz na to, że nagle zmienisz się w modelkę z wybiegów. Planując dietę i ćwiczenia, realnie oszacuj swoją sylwetkę. Wtedy ciężka praca pokryje się z oczekiwaniami. Ania Lewandowska jest motywacją, pamiętaj o tym, zanim wpadniesz na pomysł krytyki.

21 komentarze

  1. Moja mama jest szczupła, więc mi chyba geny zafundowały też taką sylwetkę. I choć mama urodziła 4 dzieci, a ja 3 dzieci to nie mamy z czego się odchudzać. Nigdy nie ćwiczyłam, w sensie, że regularnie nie ćwiczyłam - najczęściej zaczynałam i raz dwa kończyłam - słomiany zapał mam do ćwiczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drobny szczegół, geny. Tylko tyle i aż tyle. Szczęściara <3

      Usuń
  2. Ja po pierwszej ciąży wróciłam błyskawicznie do formy bez ćwiczeń, po prostu zajmowałam się dzieckiem i co też można jak najbardziej podciągnąć pod aktywność fizyczną plus spacery. Po drugiej nie było źle, ale trochę dłuższej dochodziłam do satysfakcjonującego mnie momentu. Zobaczymy jak będzie teraz. Bo jednak też wiek robi swoje, wiadomo. ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo. Im dalej w las, tym więcej drzew ;) czas jednak jest nieubłaganie. Gęstość skóry inna, metabolizm wolniejszy. Powodzenia.

      Usuń
  3. Ja podziwiam, ale pamiętam też, że po ciąży to waga leci w dół na łeb na szyję :) Nie rozumiem krytyki w kierunku Ani Lewandowskiej, bo sama sobie na takie ciało i na swój sukces zapracowała. Motywuje wiele kobiet i chwała jej za to. Wygląda pięknie :)
    A mnie się przytyło przez ostatni rok 3 kilo i mam zerową motywację do ćwiczeń :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się zamiast krytykować kogoś lepiej samemu ruszyć dupsko gdy się źle czuje we własnym ciele.Ja zaczęłam choć pi dwóch ciazach zostało 5 kg.Lata lecą i trzeba tak żyć by być szczęśliwym.Ania jest sportsmenką i nie ma co się z nią porównywać ;) Życzę jej i całej rodzinie najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  5. 10 dni temu urodziłam drugie dziecko i wszystko wskazuje na to, że wrócę do swojego wyglądu równie szybko jak poprzednio. Nie miałam problemów z brzuchem ani dodatkowymi kilogramami. Wręcz przeciwnie, moja waga była niższa niż przed ciąża. Nie zawdzięczam tego ani ćwiczeniom, ani tym bardziej dyscyplinie żywieniowej. Można powiedzieć, że dziecko wyssalo ze mnie wszystko. Co do Ani, ja uważam że kobieta robi dobrą robotę i jest fajnym przykładem dla innych. Przede wszystkim jej pozytywną energia i zapał są godne naśladowania. Pamiętajmy tylko o tym, że co innego wrócić do pracy, którą się kocha i jest ona przyjemnością w życiu, a jednocześnie można ją pogodzić z byciem z dzieckiem tyle ile się da, a co innego praca na etat po 8 godzin np w korporacji czy innym urzędzie.. Gdzie siłą rzeczy musimy rozstać się z dzieckiem i ten roczny urlop jest czasem po prostu najlepszy. Więc zanim zaczniemy porównywać i hejtowac bądź gloryfikowac Anię z każdą inną mamą proponuję proponuję po prostu spojrzeć realnie na sytuację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krytykować potrafi każdy, kto nie ma samozaparcia i liczy na cud. Samo się nic nie zrobi i masz rację, taka figura jest zasługą diety i odpowiedniego trybu życia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam czasem wrażenie, że ludzie mają hobby krytykować i biadolić. Sama czasem ponarzekam, ale wolę się zabrać do roboty niż ciągle jęczeć. Też szybko odzyskiwałam figurę i rozmiar 36, wtedy byłam jeszcze dość młoda i to jest najpiękniejsze. Też mi inne zazdrościły, przygadując że nie mam cycek i ok. Nie zależało mi wtedy na cyckach, teraz mam za to D i też jest ok ;) Wystarczy trochę treningu i odpowiednia dieta. Widzę jak moja Anka, dosłownie prześcignęła Chodakowską, mam wrażenie że zaraz mi zniknie w oczach, ale jest uzależniona od fitnessu. No cóż, była wielokrotna medalistka judo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze najlepiej kogoś skrytykować.Ja powiem tak.Przed ciążą bylam szczupła osobą. Od kilku lat regularnie ćwiczę, skaczę na skakance, jeżdże rowerem stscjonarnym.Ćwiczę z Chodakowską ok 6 w tyg. Ćwiczyłam również będąc w ciąży dużo spacerowałam. Odżywialam się zdrowo bo mialam na tym punkcie bzika.Nie będę ściemniać słodycze też się pojawiały ale bez przesady.Niestety mimo wszystko w ciąży sporo przytyłam.Miałam bardzo dużo wody w organizmie, puchlam...To był dla mnie szok i stres.Koleżanki były uszczypliwe.Wiesz, takie głupie teksty, zaczepki i uśmieszki.Tym bardziej po porodzie.Jednak dzięki ćwiczeniom urodziłam szybko bez żadnych komplikacji.Brzuch wrócił szybko na miejsce, nic mi nie wisiało, żadna skóra ani rozstępy.Problem natomiast był z tą wodą przez którą wyglądałam jak słoń.Byłam załamana.Szybko po pologu dostałam zielone światło, zaczęłam ćwiczyć i tu kolejny szok bo waga tak szybko nie spadała jak sprzed ciąży.Źle się z tym czułam, no bo jak to tyle wysiłku i nic. Możliwe że zaważyły również geny.Nie poddałam się i udało się z 84kg spadło do 61kg. Przed ciążą ważyłam 56-57kg więc jeszcze trochę przede mną jednak jestem z siebie dumna. Bez problemu wskakuję w rozmiar 38 a czasami 36 :).Teraz te koleżaneczki które się ze mnie naśmiewały dziwią się jak mi się udało no bo one biorą tabletki i nic. A to właśnie jak mówisz, trzeba ruszyć tyłek i to bez oglądania się na innych. A jeśli komuś się uda to cieszyć się z sukcesu i samozaparcia, a nie "rzucać kamieniami".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo <3 jesteś cudownym przykładem, że chcieć to móc, realnie oceniając warunki i możliwości.

      Usuń
  9. Niestety - krytykować jest łatwo, ale samemu zrobić coś dla siebie już niekoniecznie...
    Mi po ciąży trochę zajęło, żeby wrócić do formy, zobaczymy jak będzie teraz

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda - ludzie są straszni nic nie robią żeby poprawić swój los, wygląd czy charakter, a jak ktoś ma lepiej to od razu jest nienawiść. Też ćwiczę (jak mogę i nie mam problemów ze zdrowiem) i chociaż takiego efektu jak na zdjęciach jeszcze nie osiągnęłam to każde takie zdjęcie mnie motywuję. Chcę żeby moja córka i mąż byli dumni z tego jak wyglądam, a nie się mnie wstydzili... Po za tym użalanie się nad sobą nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie (Y) to fantastyczne podejście, ale powinnaś ćwiczyć dla siebie, a nie dla mężą i córki ;) jesteś pewną siebie ososbą, dzięki świadomości własnego ciała,.

      Usuń
  11. Trzeba pamiętać że Lewandowska to sportowiec. Więc zwykła dziewczyna która rzadko korzysta z aktywności fizycznej nie jest w tanie tak szybko wrócić do formy z przed ciąży. Jeszcze chęci nie każdej się chce. Ale krytykować czasem łatwo

    OdpowiedzUsuń
  12. Z pewnością wyćwiczony brzuch przed ciążą u Ani pomógł jej wrócić do płaskiego brzucha bardzo szybko. Poza tym ona ćwiczyła całą ciążę i to też robi swoje. Nie ma co narzekać, krytykować tylko brać się za siebie, gdy chce się coś zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post, zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze sztabem ludzi dookoła każdemu było by łatwo wrócić do formy po porodzie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie z każdą ciążą, a mam na koncie trzy, trudniej było wrócić do formy, ale przez myśl mi nie przeszło krytykować te, którym się to błyskawicznie udało.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uważam, że lata pracowała i przygotowywała swoje ciało do ciąży więc zasługuje na to! :)
    Polecam książkę "Zatrzymać dzień" - tam wiele cennych wskazówek odnośnie zdrowego jedzenia po którym lepiej się czujemy i wyglądamy o wiele lepiej! Najważniejsze są zdrowe nawyki żywieniowe i chociaż odrobina ruchu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.