ZRÓBMY COŚ DOBREGO, CZYLI NAJLEPSZY DOMOWY, DROŻDŻOWIEC Z TRUSKAWKAMI.

czwartek, 29 czerwca 2017
Z wieczornego zadumania wyrywa mnie bicie zegara. O matko! Co się w tej kuchni dzieje? Wodzę wzrokiem po blatach. Miski, miseczki, jajka, mąka, drożdże, otarta skórka  z cytryny... kto to posprząta? Zaledwie chwilę temu leżałam na hamaku. Patrząc na słońce, planowałam wakacje. Mrużąc oczy, patrzyłam na chmury. Kiedy tak rozpływałam się w marze

Czytaj dalej »

LEŚNY ZWIERZYNIEC I KOLEJKA WĄSKOTOROWA, CZYLI BIESZCZADY Z DZIEĆMI

środa, 28 czerwca 2017
Przez cały rok słyszę o rzucaniu wszystkiego i wyjechaniu w Bieszczady. Cisza, spokój, brak zasięgu, brak stresu. Tak też zaplanowaliśmy tam urlop. W dwadzieścia pięć osób. Z czego piętnaścioro dzieci. Właściwie żadnego nie słychać. Tak rozeszły się po terenie, że widać je tylko, kiedy upominają się o jedzenie. Wracając do ciszy i spokoju to, jeśli

Czytaj dalej »