PSY I KOTY POD LUPĄ NAUKOWCÓW+ NIESPODZIANKA

piątek, 12 maja 2017

            Dawno temu, gdy byłam małą dziewczynką, wszyscy  rodzice ofiarowywali dzieciom pupila. Większość moich rówieśników miała psy, koty, chomiki, świnki morskie, króliki, papużki i rybki. Również należałam do tego zacnego grona. Mama nigdy nie zgadzała się na psa czy kota. Oba przyniosłam po prostu do domu. Nikt się wtedy nie zastanawiał nad tym, jakie zwierzę wybrać? Po prostu się miało, dbało i kochało. Już jak dorosła wiedziałam, że w moim domu będą zwierzęta. Była to naturalna decyzja. Dom bez pupila jest domem pustym. Przeprowadzając się w mieszkania do mieszkania, mogłam pozwolić sobie na pupila w klatce. Uratowałam z farmy dwa szynszyle. Kiedy do mnie trafiły były już dorosłe, jeden z uszkodzoną łapką. Po kilku latach zapadła decyzja o przeprowadzce do teściów. Mieszkały już tam dwa psy. Zwyczajne kundle. Psy były na podwórku, szynszyle w domu. Jednak po latach z nami, Zarówno szynszyle, jak i pieski dokonały swojego żywota. 

            Sześć lat temu, syn przyprowadził psa, który błąkał się po okolicy. Był głodny. Zamieszkał u nas tymczasowo i został. To duży pies. Flat retriever. Rasę tę charakteryzuje niewrażliwość na warunki atmosferyczne, aktywność na polowaniach oraz zamiłowanie do aportowania. Jego miłością jest woda. Nie ominie żadnej kałuży, czy strumyka. Wciąż stara się przypodobać człowiekowi, liżąc jego dłonie. Swojego pana nie opuszcza nawet na krok. To pies łatwy w ułożeniu, jednak jego ciągła chęć do zabawy nieco rozprasza przy tresurze. Jest łagodny w stosunku do dzieci, ale z racji swojej masy, łatwo może z radości powalić na ziemię nawet dorosłego. Osiąga masę ok. 35 kg. Posiada szczątkowy tatuaż, co sugeruje, że był psem rasowym. Po jakimś roku adoptowaliśmy koteczkę. Była grzeczna, uległa i bardzo spokojna. Niestety straciliśmy ją w wypadku. Wcześniej ani później nie spotkałam tak wspaniałego kota. Naturalną koleją rzeczy była dla nas adopcja szynszyli. Dostęp do informacji do nich jest dużo łatwiejszy niż przy pierwszych, które mieliśmy. Do dziś kajam się za błędy w ich odżywianiu oraz wielkości klatki. Nasze trzy samiczki mają wysoką klatkę z półkami, hamakami, domkami, kołowrotkiem wykonanym na zamówienie. Odpowiednia karma oraz różnorodność ziół zapewniają, im stabilną, ale zróżnicowaną dietę. Rok temu adoptowaliśmy suczkę. Cavalier king charles spaniel. Historia tej rasy mocno rysuje się już od XVI wieku na królewskich dworach. To rasa dla każdego. Niedoświadczony właściciel poradzi sobie z takim pupilem. Pies dostosowuje się do rytmu domowników.  Jeśli w domu długo się sypia, pies również nie wstaje  z bladym świtem, domagając się spaceru. Jest łagodny w stosunku do dzieci. To również idealny towarzysz dla osób starszych. Mało szczeka,  źle znosi zimno, wilgoć i upały. 

              Mimo iż moje pupile bardziej wybrały nas niż my je, to uważam, że dobraliśmy się idealnie. Zarówno nasze cechy, jak i psów pokrywają się. Ich temperament i wygląd odzwierciedlają właścicieli. Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej, jednak dwa dni temu miała miejsce premiera książki "Psy i koty pod lupą naukowców".  Tytuł mnie mocno zainteresował i wiedziałam, że książka będzie ciekawa. Autor książki Antonio Fischetti jest badaczem i wykładowcą w dziedzinie fizyki, jednak już od dziecka interesował się zwierzętami. Spacerując po lesie zawsze zastanawiał się, co mówią do siebie ptaki. Ta chęć zbadania zachowań społecznych zwierząt pomogły mu w nakręceniu filmów o życiu morsów na biegunie północnym i krokodyli w Wenezueli. Stworzył również program telewizyjny o zachowaniach psów i kotów. Wydał książki o życiu społecznym zwierząt i życiu owadów oraz tą o psach i kotach. 

                Każde dziecko mające psa, kota lub planujące jego posiadanie, powinno zapoznać nią z książką "Psy i koty pod lupą naukowców". To książka przeznaczona właśnie dla dzieci, ale i dorośli mogą znaleźć w niej ciekawe informacje. Przystępny język zachęca małego czytelnika do dowiadywania się, jaki tak naprawdę jest jego pupil. Skąd się wywodzi, jakie przejawia cechy dla swojego gatunku, jak się komunikuje, jakie zmysły ma najbardziej rozwinięte oraz kim jest dla swojego zwierzaka. Jako że dziecko zdecydowanie inaczej postrzega otaczający je świat, jest w stanie dostrzec więcej niż dorosły.  Stąd też rodzą się pytania, na które często rodzice nie umieją odpowiedzieć. Dziecko mające pasa lub kota, po tej lekturze bardziej zrozumie swojego pupila. Pozna też proste sposoby na przyjemne uczenie psa sztuczek  oraz zrozumie indywidualizm kota. 

                 Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza z nich poświęcona jest psom. Wyjaśnia dlaczego pies merda ogonem, czym jest psi nos, jak tworzy się rasy, dlaczego psie spacery są tak ważne oraz kiedy pies atakuje, a kiedy jest posłuszny. Czytelnik dowiaduje się, jaka naprawdę jest psia społeczność i kto i czy, rządzi stadem. Dalszą część książki dominują koty. Ich zwyczaje, tworzenie ras, mruczenie, kuweta, kocie wąsy i to czy kot zawsze spada na cztery łapy. Jest nawet specjalny dział o tym, jak kota należy głaskać. Istotne informacje przekazane są lekkim piórem, z poczuciem humoru. Opatrzona przyjemnymi rysunkami Sebastiena Mourrain, obrazuje czytane informacje. Dwie z ilustracji przypadły mi szczególnie do gustu. Pokazująca skruchę psa, która okazuje się nie być skruchą oraz kot w okularach, gdzie zachowana jest równowaga pomiędzy precyzją u kota, a zabawą. Dziecko, które chce poznać sekretny język zwierząt, koniecznie musi przeczytać tę książkę.

                "Psy i koty pod lupą naukowców" została wydana z okazji wystawy Psy & Koty otwartej w paryskim muzeum Cite des Scientces. Została opracowana przy współpracy z Wyższą Szkołą nauk Weterynarii w Alfort, Frankofońskim Towarzystwem Kynologicznym, schroniskiem Ava oraz państwową Akademia Nauk. 

TYTUŁ Psy i koty pod lupa naukowców
WYDAWNICTWO Polarny lis
AUTOR Antonio Fischetti
OPRAWA twarda
CENA 44.90 zł

                    Jeśli chcesz mieć szansę na egzemplarz, zapraszam po szczegóły niżej.










Zrób swojemu czworonożnemu ulubieńcowi zdjęcie, w chwili gdy masz wrażenie, że chce Ci coś przekazać. Umieść fotografię na fanpejdżu wydawnictwa bądź na Instagramie wraz z krótkim opisem wyjaśniającym „mowę” twojego pupila i otaguj ją #psyikotykonkurs. Na autorów zwycięskich prac czekają nagrody: książka „Psy i koty pod lupą naukowców" wydana przez Polarnego Lisa, prenumerata „Magazynu Kocie Sprawy” oraz bony podarunkowe do internetowego sklepu zooart.
Regulamin dostępny pod linkiem Polarny Lis KONKURS 


Podobają ci się moje psy? Mas zw domu pupila?
Znasz go dobrze, czy masz wrażenie, że nie do końca?/

                                                      

23 komentarze

  1. Popłakałam się nasz Fafik zginą dwa dni temu pod kołami samochodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, tak właśnie zginęła nasz a Czarna. 5 lat i nadal smutek. Mocno przytulam.

      Usuń
  2. śliczne zdjęcia:) pupila już niestety nie mam ;/ i niestety to sie szybko nie zmieni ;/
    powodzenia w konkursie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak książka może cię zainteresować dla kogoś na prezent, przed Dniem Dziecka to fajna alternatywa zamiast 1578 zabawki ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam zwierzaki, ale pies to u nas nierealny...oszalałabym. Kocham koty...
    Za każdym razem wchodząc do Ciebie, wpatruje się w te sierstne kluseczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wyśle ci fajne foty z rysunkami z książki, spodobają ci się :)

      Usuń
  4. Jak widać - psy masz piękne i szczęśliwe. Moja suczka jest jakby miniaturką twojego "podwórkowego" a kotka równie czarna. Mam wrażenie, że ze zwierzętami rozumiemy się bez słów. 😃
    Kiedyś sama robiłam "żywe prezenty". Dziś stanowczo bym tego nie zrobiła. Dzieci często chcą mieć swojego pupila i dobrze. Ze zwierzętami lepiej się rozwijają. Jednak później często jest problem z opieką. Zwierzęta to nie zabawki i dobrze, że jest dostępna taka książka (również dla dzieci).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chociaż nie mogłam przeboleć straty poprzedniego psa i mówiłam, że nigdy więcej, to wytrzymałam kilka miesięcy - no i nie żałuję. Każdego pupila się kocha inaczej i zawsze bardzo. (A poprzedni pies zginął niestety zabity przez 2 bezpańskie owczarki 😢)

      Usuń
    2. O rozwadze w przygarnianiu jakiegokolwiek zwierzaka pisałam niejednokrotnie. na blogu jest kilka wpisów o moich pupilach :)

      Usuń
  5. Piękne te Wasze psy i cudnie się prezentują w ogrodzie :) My mamy co prawda jednego, ale jest niezmiernie ważny i całą rodziną za nim przepadamy. Mnie i Zaciszakowi (czyt. mężowi) przypomina o naszych zaręczynach, a Zaciechy życia bez niego nie znają i chyba sobie nie wyobrażają, z czego jesteśmy z mężem bardzo dumni. Wspaniałą więź nawiązały ze zwierzęcym starszakiem ;), a nie jest to regułą, ani normą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można pokochać zwierzaka w późniejszym wieku. Przykładem jest moja mama. od 10 lat ma suczkę, która przygarnęła. Świata poza nią nie widzi. Kiedy sunia kichnie od razu leci z nią do weta, zanim kichnie drugi raz domaga się diagnozy. Nieco przekoloryzowałam, ale traktuje ją jak członka rodziny.

      Usuń
  6. Konkurs fajny, ale Twoje zwierzaki są cudne <3 Wygłaskaj je ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mając zwierzę, jako nastolatka i mając świadomość jaka to odpowiedzialność nie zgodziłam się na zwierzęta w naszym domu. Sama się zastanawiam, jak długo będę się tego trzymać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz przeciwnie. Chomik żył tylko 2,5 roku. Po tym, jaki smutek przeżyłam nie wyobrażam sobie zwierzęcia, który tak krótko żyje. Wybieram do domu takie, które dokonają swego żywota, jak dzieci będą już dorosłe.

      Usuń
  8. Moja Lena za każdym razem jak widzi Waszą Bryśkę to mi jojka, że też chce takiego psa dziewczynkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brysia to idealny piesek dla dzieci, jednak jest uciążliwa, a ty doskonale wiesz co oznacza uciążliwy pies ;)

      Usuń
  9. U mnie podobnie. większość zwierzaków które mamy - są po przejściach i z życiorysem. Czasami bardziej bogatym od bohaterów mody na sukces :) A książka wydaje się fajna i ciekawa :) Moim córom na pewno by się spodobała. To też kociary :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja starsza kocha koty, jednak po stracie Czarnej na razie nie myśli o kolejnym kotku. Nowy kot nie zastąpi tamtej.

      Usuń
  10. Książka musi być świetna! Pędze może uda mi się ja wygrać.
    Również kocham psy i nie wyobrażam sobie domy bez nich. Mam dwa kundelki jeden adoptowany z schroniska a drugiego znalazłam i przygarnęłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Już właśnie oglądałam tą książkę na innym blogu :-) Jest bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy tę książkę, jest bardzo fajna. Zwierząt nie mamy - mieszkanie w bloku, wiele godzin dziennie puste...

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.