BOGINI TAŃCA

środa, 31 maja 2017

balet bronisława nizińska


         Tak to jest. Jeden zły wybór i już nic go nie odwróci, Czas odziera kobietę z urody i wdzięku. Tonik z soku brzozowego nie wystarcza, by utrzymać świeżość cery. Włosy rzedną mimo nacierania naftą. Porody zniekształcają ciało, a potrzeby dzieci są zawsze ważniejsze od twoich. Mąż patrzy na ciebie niewidzącym wzrokiem. Kochanek stwierdza, że bogata żona jest lepsza od artystki, która poświęciła dla niego życie... Balet od zawsze fascynuje. Opowiadanie historii tańcem, dramaturgia wątków, szczęśliwe chwile oraz cały pakiet uczuć. Tancerz oddaje część siebie na scenie. Żyje kolejnymi występami i oklaskami po udanym występie. Nie jest jednak nigdy do końca zadowolony z przedstawienia. Doszukuje się niepewnego kroku, zbyt szybkiego przejścia lub skazy w układzie. Mimo zachwytu publiczności wciąż szuka błędów i stara się je doskonalić.


          Książka zaczyna się na statku. Jest rok 1939. Trwa wojna. Bronisława Nizińska płynie z córką do Stanów. Zaczyna pisać w notesie historię swojego życia. Dzięki temu zaczynamy ją poznawać. Urodziła się w rodzinie dwojga tancerzy. Polaków. Ma dwóch braci. Z racji zawodu rodzina żyje na walizkach, mimo to rodzice zarówno jej, jak i braciom zapewniają solidne wykształcenie. Matka poświęca wszystko dla rodziny. To nie daje jej gwarancji szczęścia. Mąż zostawia ją dla kochanki, z która ma córkę. Nie zostawia jednak dzieci. Ciężko pracuje, by finansować ich edukację. Starszy syn Wacław i Bronia są utalentowani. Dzięki matce dzieci zdobywają najlepsze wykształcenie.

         Bronisława żyje w cieniu brata, przeżywa wzloty i upadki. Jest niezwykle silna, los nie jest dla niej łaskawy. Podziela los własnej matki. Zostaje sama z dziećmi, gdy okazuje się, że mąż wybrał kochankę. Dramat jej talentu pokazany na tle wojny ukazuje jak niezwykle silną kobietę. Życie na scenie, walka o przetrwanie. Głód, strach, śmierć ścierają się ze światem sztuki. Zahartowana od dziecka. Polka wychowana w Rosji. Zawsze w cieniu uznanego, utalentowanego brata, jednak pilnie ucząca się od niego. Mimo iż życie nie jest łatwe, a brat surowy, jako nauczyciel, ona wie, że tylko systematyka i trening uczynią z nich mistrzów. Łamanie zasad, wytańczenie nowego stylu to trudna, ale opłacalna droga. Otworem stoi Europa i Stany.

Tytuł- Bogini Tańca
Autor- Ewa Stachniak
Wydawnictwo- Znak.com
Cena 44,90 zł
                                                      


WIOSENNA SAŁATKA Z CHWASTÓW I KWIATÓW

poniedziałek, 29 maja 2017
pyszne chwasty

              Wiosna to najlepszy czas zbiorów wszędobylskich chwastów w celach konsumpcyjnych. Od początku maja golę działkę do zera. Moja teściowa robi dokładnie to samo. Wiecie kiedy zaczynam zastanawiać się nad zbiorowym leczeniem? Od dnia, w którym teściowa przyłapała mnie na schodach z zasadniczym pytaniem: skąd masz taki ładny mniszek? Wykorzystuję wszystko, co znam i lubię. Wiosną najchętniej sięgam po mlecz, mniszek lekarski, pokrzywę, fiołek trójbarwny i stokrotki.  Komponuję  z nich sałatki, koktajle i wody smakowe. Dziś propozycja na wiosenną sałatkę prosto z łąki.

- 5 kwiatów szczypiorku
- 10 stokrotek
- 10 fiołków trójbarwnych
- 3 kwiatki mniszka lekarskiego
- 10 listków mlecza-odciskam z łodyżek mleczko, by pozbyć się goryczki
- 5 górnych pędów pokrzywy-sparzam je by "schowały" parzydełka
- garść rozkruszonej sałaty lodowej
- 2 plastry kalarepy
- 5 plasterków ogórka lub pomidora (zależy co bardziej lubisz)

Liście drobno siekam, kwiatki szczypiorku i mniszka lekarskiego rozdrabniam, pozostałe składniki kroję. Skrapiam oliwą czosnkową, dodaje sól i pieprz.

Spróbujecie? 





Podobne artykuły


A KUKU! - KONTRASTOWE OBRAZKI DLA NAJMŁODSZYCH + NIESPODZIANKA

piątek, 26 maja 2017

                       Dzięki podniesionej świadomości rodziców, mogą oni wspierać rozwój dziecka od pierwszych chwil po narodzinach. Dotyczy to zwłaszcza stymulacji zmysłów niewykształconych w pełni w okresie prenatalnych. Jednym z nich jest wzrok. Najbardziej intensywny rozwój wzroku przypada na pierwsze półrocze. Niemowlę widzi bardzo niewyraźnie. Najlepiej odbiera ruch i kontrastowe kolory. Tuż po narodzinach, zdolność widzenia ogranicza się do ok 20-30 centymetrów. Wystarczy to, by nauczyć się rozpoznawać twarz mamy. Jednak nauka widzenia, choć z pozoru wydaje się prosta czynnością, wcale do takich  nie należy. Mózg musi nauczyć się interpretować obraz, który dostrzega oko. Dlatego tak ważny jest trening. 

                  W chwili narodzin dziecko widzi trzydzieści razy słabiej niż dorośli. Jego obraz jest słaby i rozmazany.  Przypomina patrzenie przez zamarzniętą szybę. By pomóc stymulować wzrok do ostrego widzenia wystarczy pokazywać maluszkowi kontrastowe rysunki. Najlepiej biało czarne, gdyż dzięki skrajnym kolorom, wzory się wyostrzają. By prawidłowo rozpocząć naukę,  nie przekraczaj odległości 20-30 centymetrów od buzi dziecka. To początkowy zasięg widzenia, który stopniowo się rozszerza.  Jednak pokazywanie kart to nie wszystko. Najważniejszy jest kontakt z dzieckiem i poczucie bliskości. Najprostszą zabawą jest zakrywanie i odkrywanie twarzy przed buzia malucha. Proste "a kuku" daje dziecku radość  z zabawy i pozwala na rozpoznawanie kształtów twarzy. Oczy i usta wyraźnie ze sobą kontrastują, linia włosów stanowi swoistą ramę. Mama jest pierwszą i najlepsza zabawką oraz bodźcem mobilizującym wzrok do ostrzenia obrazu. 

                 Naprzeciw dzieciom i rodzicom wyszedł Kapitan Nauka z serią A KUKU! To dwa zestawy kontrastowych kart. Obrazki są biało czarne. Każde pudełko zawiera 16 dwustronnych kart. Kontrastowe obrazki i kontrastowe wzory to kwadratowe kartoniki, o bezpiecznych, zaokrąglonych brzegach. Do kart dołączone są poradniki z propozycjami zabaw. Dowiesz się z nich jak dziecko widzi w konkretnym wieku, jak pobudzać wzrok do pełnego widzenia oraz w jaki sposób posługiwać się kartami. Jeśli spodziewasz się dziecka lub masz maluszka, mam dla ciebie niespodziankę. Właściwie dla trojga z was. Szczegóły niżej.

                        
Wydawnictwo Edgard
Kapitan Nauka
Kontrastowe obrazki, Kontrastowe wzory
Cena 14, 90 zł


KONKURS

                                                      



Konkurs odbywa się na bogu Mam trójki.
Czas trwania 26.05-1.06.2017r
Do wygrania są kontrastowe karty A KUKU!
Wygrywają 3 osoby.
W komentarzu pod tym wpisem napisz które karty wolisz i dlaczego?
Wyniki w zaktualizowanym wpisie
Plakat konkursowy TU
Miło mi będzie jeśli go polubisz i udostępnisz

Powodzenia

Zapraszam do kontaktu

Gratki i zapraszam do kontaktu :*

WASZE TYPY, NA CO RODZICE POWINNI PRZEZNACZYĆ PIENIĄDZE Z KOMUNII

środa, 24 maja 2017
fundusze inwestycyjne, fundusze gotówkowe

                  Pieniądze przestały być tematem tabu. Coraz chętniej o nich rozmawiamy i coraz bardziej  świadomie dysponujemy posiadanymi środkami. W gorącym okresie komunijnym, wielu rodziców miało dylemat na co przeznaczyć pieniądze, które dzieci dostały w prezencie. Dla osób nie rozumiejących tematu, są to przeważnie kwoty z więcej niż trzema zerami. Każdy, kto jest rodzicem lub prawnym opiekunem, ma obowiązek świadomie i bez działania na szkodę małoletniego zarządzać jego majątkiem. Dziecko do ukończenia pełnoletności nie posiada mocy prawnej do dyspozycji własnymi pieniędzmi. Każdy rodzic i prawny opiekun ma prawa i obowiązki wobec dziecka "Rodzice mają władzę rodzicielską nad dzieckiem. Oznacza to przede wszystkim obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka z poszanowaniem jego godności i praw. W tym celu mogą i powinni działać jako przedstawiciele ustawowi dziecka. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotowywać je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień". Stan prawny na dzień 21.03.2012 r.

               Jednak pieniądze z komunii nie są jedynym dylematem rodziców. Rodzą się pytania: co z  pieniędzmi  z chrzcin, urodzin, bierzmowania, czy programu 500+. Każde z nich powinny być przeznaczone na potrzeby dziecka. Gdy te bieżące są zaspokojone, a część zostaje, zaczynamy się zastanowić, co z tym zrobić? Niedawno pytałam was o to. Z odpowiedzi wybrałam te najistotniejsze i postanowiłam się im przyjrzeć. Najpierw warto stworzyć plan inwestycyjny lub oszczędnościowy. Czyli konkretnie przeanalizować czym dysponujemy? Jaka to jest kwota? Czy to jednorazowy przypływ gotówki, czy stały? Warto stworzyć kalkulację zysków, mieć świadomość ryzyka w przypadku agresywnych inwestycji, przeprowadzić analizę rynku, a jeśli sami nie mamy o tym pojęcia to poszukać doradcy finansowego. Nie ma potrzeby szukania doradcy, gdzieś w ogłoszeniach. Warto popytać w rodzinie, kto, z jakich opcji inwestycyjnych korzysta. Kiedy już wiemy, jaki doradca będzie dla nas najlepszy, należy wizualizować sobie pieniądze, o których myślimy oraz wyznaczyć czas, w którym z nich skorzystamy. Dzięki Waszym propozycjom wybrałam kilka sposobów na zarządzenie pieniędzmi. Wspólnie wybrani faworyci, czyli najczęściej pojawiające się sugestie pod wpisem o pieniądzach komunijnych:

- skarpeta

Pieniądze można schować do tzw. skarpety. Leżą sobie spokojnie, czekając na wydanie. Nie procentują, nie pracują na siebie. Są w każdej chwili dostępne, jednak nie polecam takiej formy trzymania pieniędzy. Z jednej strony to BEZPIECZNA opcja przechowywania pieniędzy, z drugiej, zawsze może trafić się jakiś złodziej, czego oczywiście nikomu nie życzę.

- lokata

Jeżeli mamy w planie wydanie ich dopiero za trzy miesiące, pół roku, czy za rok, warto nimi poobracać. Na rynku dostępne są krótkie lokaty. Z każdej z nich po wybranym okresie inwestowania przez bank, zarabiamy na z góry określonych odsetkach. Nie są to duże kwoty, ale w skarpecie, czy szufladzie pieniądze nie zarobią na siebie. To BEZPIECZNA forma przechowania pieniędzy. Lokaty mają to do siebie, że jeżeli zmienisz zdanie lub losowe zdarzenie zmusi cię do nagłego podjęcia gotówki, nie stracisz na tym. Jedynie nie zyskasz odsetek, wybierając pieniądze przed zakończeniem terminu lokaty.

- gra na giełdzie

To nic innego jak inwestowanie pieniędzy w akcje firm. Śledząc pozycje akcji, kupujemy tanio, by z zyskiem sprzedać. Jednak należy najpierw nauczyć się śledzić rynek. Podejmując się takich działań, warto pamiętać, że jest to RYZYKOWNE. Dlatego nie gramy na giełdzie pożyczonymi pieniędzmi, i nie inwestujemy całej sumy, jaką mamy. Poruszamy się ostrożnie, staramy się, by zarabiać małymi kroczkami. Jest to oczywiście czasochłonne i wymaga dużo pracy.

- konto oszczędnościowe

Rynek jest nasycony ofertami kąt oszczędnościowych. Konto można dopasować do indywidualnych potrzeb. Często konto prowadzone jest bez opłat pod warunkiem dokonywania zakupów na konkretną sumę z użyciem karty. Jednak nie polecam takiej opcji, jeśli chcecie zaoszczędzić. By móc odkładać pieniądze na koncie, najtańszą formą jest założenie go przez internet z symboliczną opłatą za kartę, a której po prostu nie korzystamy. Konto jest znacznie "słabiej" oprocentowane niż lokata. Ale znacznie bardziej dostępne oraz gotowe do regularnego uzupełniania. Wiele banków oferuje konta junior, by dzieci same mogły oszczędzać. Jest to BEZPIECZNA forma oszczędzania.

- fundusze inwestycyjne

To ciekawy temat, który znaczna część z was poparła. Fundusze inwestycyjne to dobrze zaplanowana przyszłość. Nie ma ograniczeń wiekowych do założenia ich. Jednak jeśli bierzemy go pod uwagę, to założenie funduszu powinno nastąpić jak najszybciej. Jeżeli planujemy inwestycje na kilkanaście lat do przodu, należy zwrócić uwagę na pracę naszych pieniędzy. By np. przez pierwsze 10 lat były obracane agresywnie na giełdzie, a na kolejne 10, odkładane spokojnie na lokaty. Oczywiście wybór należy do każdego z osobna, jednak warto ostatnie lata przed rozpoczęciem korzystania, wybrać spokojną opcję odkładania. Mówiąc językiem profesjonalnym, Fundusze Inwestycyjne to instytucje zbiorowego inwestowania powierzonych środków w dostępne instrumenty rynku finansowego. Decydując się na taki fundusz mamy opiekę doradcy finansowego, który jest świetnie wykwalifikowany do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Jest to PEWNA forma oszczędzania.

Kiedy wybieramy fundusz inwestycyjny?

- Mając jednorazowe lub regularne nadwyżki gotówki, którą chcemy inwestować w przyszłość.

- Chcąc mieć szansę na większe zyski i będąc gotowym na zmienność inwestycji.

- Chcąc mieć swobodny dostęp do własnych pieniędzy, gdyż można wypłacać je każdego dnia.

- Chcąc inwestować w emeryturę, start w dorosłość dzieci, cele wyznaczone w odległej przyszłości.

Pamiętajcie o podstawowych zasadach inwestowania: inwestycja własnych środków, nigdy pożyczonych, dążenie do celu małymi krokami, inwestowanie mniejszych kwot, by nie stracić w przypadku ryzykownych inwestycji.










Lubisz mnie? Polub
                                                      

Z jakich form oszczędzania korzystacie?

MATKI Z PLACÓW ZABAW, SPRAWDŹ, KTÓRYM TYPEM JESTEŚ.

wtorek, 23 maja 2017

                 Byłam młodą mamą. Mimo iż się broniłam, starsze mną próbowały sterować. Nieświadomie ulegałam. Gdybym spotkała siebie sprzed osiemnastu-piętnastu laty, nienawidziłabym się. Wiedziałam wszystko najlepiej, zadzierałam nosa, a mój syn był naj. Zaczął chodzić co prawda późno, ale pieluchę zrzucił szybko. Nie pisał zbyt ładnie, ale za to dobrze liczył. Słabiej grał w piłkę ale na rolkach jeździł wspaniale. Mogłabym tak godzinami. Na każde niedociągnięcie miałam ale na plus. Ewoluując przeszłam wszystkie możliwe typy matki z placu zabaw. Sprawdź, którą ty obecnie jesteś?

MATKA  PRZEWIDUJĄCA

Choć jej dziecko nie ma jeszcze pierwszego ząbka, ona już zna wszystkich stomatologów  okolicy. Zawsze zorganizowana, pokazuje, że przewidziała każdą sytuację. Ma ze sobą siedemnaście par ubranek na każda pogodę, torbę wszelkiego jedzenia i picia. Chodzi obładowana niczym muł, podkreślając, jak bardzo myśli o wszystkim i za wszystkich. Przez pół placu zabaw biegnie z plasterkiem dla Asi, butelką wody dla Adasia i suchymi skarpetkami dla Ani. Pozostałe matki ją tolerują, bo i tak zawsze wtrąci się, do rozmowy. Niby przypadkiem wspomni o zdradliwym słońcu, a zanim się obejrzysz już smaruje twoje dziecko kremem z filtrem i pakuje mu na głowę czapeczkę. Zimą zawsze ma zapasowe rękawiczki i ciepłą herbatę w termosie.

MATKA KWOKA

Obserwuje cały plac zabaw. Asekuruje wszystkie dzieci, jednocześnie ograniczając własne. Pomaga wdrapać się na drabinki, łapie w locie spadającego malucha, wciąż buja dziecko na huśtawce. Wyciera z rączek malucha każde ziarnko piasku, otrzepuje spodenki i wciąż głaszcze po główce. Zagadana przez kogoś, rozwodzi się nad siniakiem na kolanku sprzed miesiąca i zadrapaniem z zeszłego lata. Przy niej dziecko jest jakby w osłonie. Nie ma szans na zderzenie z rzeczywistością i rówieśnikami.

MATKA ADHD

Zanim dokończy rozmowę rozpoczyna trzy kolejne. Biega pomiędzy dziećmi i innymi mamami. Mocno gestykuluje i przekrzykuje cały plac zabaw. Głośno się śmieje i zwraca na siebie uwagę. Nie bawi się z dzieckiem, ale wciąż jest w ruchu. Znudzona, zmienia  wciąż place zabaw,

                                                                   Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

MATKA WIECZNE DZIECKO

Biega boso po piasku, robi babki z foremek, zjeżdża na zjeżdżalni i okupuje karuzele. Na placu zabaw lepiej bawi się od własnych dzieci. Wszystkie dzieciaki ją uwielbiają. To ona zawsze rozkręca najlepszą zabawę. Jest też darmową opiekunką dla wszystkich dzieci. Nigdy nie ma wody do picia, ani kremu z filtrem, ale za to jej kieszenie wypchane są balonami, a w torbie zawsze znajdą się bańki mydlane.

MATKA FEJSBUKOWA

Siedzi z nosem w telefonie. Jej dziecko spokojnie, niczym kura grzebie w piasku. Robi zdjęcia, wrzuca je na fejsa. Oznacza place zabaw. Zna sposoby na wszystko, udziela się na grupach, doradza i komentuje. Codzienny selfiak jest standardem. Ma swoja ulubioną ławkę, bo z niej widać cały plac zabaw, bez ruszania tyłka  z miejsca


Powiązane artykuły



            Znalazłaś swój typ? A może masz inne typy?

DLACZEGO NIE OGOLĘ NÓG? WYJAŚNIENIE DLA FACETA.

niedziela, 21 maja 2017


         Facet chciałby, żeby ona  była gładka niczym pupa niemowlaka. Zawsze i w każdych okolicznościach. Najlepiej szorty, abo kusa spódniczka ukazująca ponętne nóżki. Albo plaża, bikini... Podobają się marzenia? To teraz podam ci kilka argumentów za tym, by twoja dziewczyna zachaszczyła się na maksa. Już nigdy nie poprosisz jej o ogolenie nóg, ani niczego innego po przeczytaniu tego posta.



GOLENIE NÓG.



Są różne opcje: maszynka, krem do depilacji, depilacja kremem pod prysznicem, wosk, laser...

Super, dziękuję za pełen wachlarz narzędzi tortur, które mogę wykorzystać. Teraz usiądź wygodnie, a ja ogolę ci nogi na mydło (pianka się właśnie skończyła). Oj, nie podoba się? Ta maszynka robi dopiero trzecie golenie, dziś lekko czerwone nóżki, a jutro milion bordowych kropeczek. A za dwa dni trzeba powtórzyć, bo odrastają szorstkie. Nie? Dobra mam krem do depilacji. Piecze? Śmierdzi? Wypala włosy? To co? Przecież nóżki maj być gładkie. Wosk. Raz pociągnę i po bólu. No dobra, po bólu w tym miejscu, ale szybko minie, jeszcze trzydzieści plastrów... Laser? Luz, poczekamy do jesieni, wiosna czy lato to nieodpowiednie pory na takie zabiegi.
Po co więc golić, jak można nosić długie spódnice lub spodnie? Przecież i tak nie widać.


GOLENIE PACH.

Nikt nie lubi, gdy posklejane potem pachy śmierdzą. Widok mało estetyczny, zmysł węchu podrażniony. Zalecane ogolenie. Ok, mój miły zaczynamy. Maszynkę mamy po goleniu nóg, jak pamiętasz. Darcie nią i tak spowoduje odrosty już za kilka godzin, a użycie antyperspirantu porównasz z wylaniem kwasu na pachę. Może wosk? Włoski odrosną dopiero po trzech tygodniach. Spoko, Raz pociągnę i będzie po kłopocie. Boli? Oj tam, Przytnę ci znienacka palec drzwiami i wyprę jeden ból drugim. Dasz radę. To może zostawiamy te włosy w spokoju?



WŁOSY NA DUŻYM PALUCHU.


Piękna letnia hybryda na paznokciach, nowe klapeczki i kępka włosów na paluchu. Noż kurwa, mało apetyczne. Chodź, maszynka sprawi, że i tak będzie widać punkciki, jedziemy woskiem. Nie bój się, wyrwanie to lekki dyskomfort porównywalny do usunięcia migdałka na żywca. To, co? Rwiemy czy może zostać?



FUTRO WOKOŁO PĘPKA.

A ty nie masz tam włosów? To co się dziwisz? Są. Najpierw ty, potem ja. Co wolisz? Znasz już metody, ale mogę po jednym wyrwać pensetą. To tylko kilka minut wyrywania pojedynczych włosków. Jesteś dużym chłopcem, dasz radę.


BRWI.


Nie podobają ci się grube i geste? Sam wyglądasz niczym Breżniew, zaczniemy od ciebie. Nie ważne, że masz wrażliwe oczy, zrobimy ci delikatniejsze rysy, twarz nabierze wyrazu. To przytniemy, tam wyrwiemy i będzie ślicznie. Boisz się pensety? Wosk za jednym pociągnięciem załatwi sprawę. Jutro przestanie piec i nawet opuchlizna zejdzie.




OKOLICE BIKINI.



Czekasz na plażowe szaleństwa? Najpierw ogarniemy ci plecy, byś nie smażył się w futrze na słońcu, a potem dotrzemy do okolic intymnych. Nie chcesz maszynką? Znasz ból odrastających włosków, swędzenia i krosteczek? Luz, na to jest fajny kremik, złagodzimy. Wolisz wosk? Raz a porządnie. Nie bój się o te włoseczki na jajkach? Zostawimy je na koniec. Na pierwszy ogień pójdzie rowek i odbyt. Jak szaleć to szaleć. Rwiemy wszystko. Nie? No co ty.  To tylko ból porównywalny w przytrzaśnięciem w drzwiach interesu. Dasz radę, wierzę w ciebie. To, jak może ta maszynka, co już na nogach się stępiła?


To nie jest złośliwość z mojej strony, ale zanim zapytasz o jakąkolwiek część ciała wygoloną, pomyśl ile kobieta musi wycierpieć, by dla ciebie pozbyć się futra.



PODOBNE ARTYKUŁY











WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ O ALILO + KONKURS.

niedziela, 21 maja 2017

             Króliczki Alilo są z nami od kilku miesięcy. W tym czasie zdążyliśmy je dokładnie poznać. Są tak wszechstronne, że nie wiem od czego zacząć. Alilo to fajni towarzysze podróży, spania, zabawy oraz nauki. Każdy króliczek ma niewymienną baterię. Ładuje się je ładowarkami domowymi, samochodowymi lub podczas pracy komputera przez port USB. Dzięki temu niezależnie od miejsca można go spokojnie doładować. Zabawka, której nie trzeba dokupować baterii jest świetną zabawką. Dodatkowe baterie zawsze podnoszą koszty utrzymania. Jest dla dla nas bardzo ważne, gdyż większość gadżetów, które mamy są elektroniczne. Po woli eliminuję te z wymiennymi bateriami. Z rodziny Alilo upodobaliśmy sobie dwa modele. Alilo Big Bunny i Alilo Smarty Bunny R1.

            Alilo Big Bunny jest nieodłącznym towarzyszem Meli. Asystuje przy układaniu puzzli, towarzyszy lali, gdy Mela jest w przedszkolu, wieczorem jest lampką, odtwarzaczem muzyki i bajek, dyktafonem, bo Mela sobie śpiewa i nagrywa oraz miękkim, nocnym światełkiem. Świecąca główka jest bezpieczną lampką. Spokojnie wystarcza na  dwie noce świecenia bez ładowania. Do tego Alilo Big Bunny ma wgrane bajki i piosenki-kołysanki, które pomagają dziecku samodzielnie zasnąć. Zamiast całej główki, można włączyć same uszka. Świeca one na kolorowo rozpraszając nocny mrok. Alili służy obu dziewczynkom. Gaba nagrywa na nim słówka i uczy się angielskiego. Ma to swoje plusy, bo Mela również mimowolnie się ich uczy.  Alili Big Bunny wyposażony jest w pilota, w kształcie króliczka. To wygodna opcja, kiedy Alilo służy, jako głośnik. Rośnie razem z dzieckiem. Kiedy przestanie być towarzyszem wieczornego usypiania, równie dobrze sprawdzi się, jako głośnik lub dyktafon. Jest to, jak wcześniej wspomniałam fajna pomoc w nauce. U nas w niebieskiej wersji kolorystycznej.

Opis ze strony Alilo
Cechy:
- Może opowiadać bajki, odtwarzać muzykę, nagrywać i pomóc Twoim dzieciom uczyć się języków.
- Ma fabrycznie wgrane piosenki, kołysanki, bajki oraz "biały szum" do uspokajania niemowląt.
- Może posłużyć jako pomoc dydaktyczna w nauce języków obcych oraz podczas innych zajęć, do prowadzenia których nauczyciele korzystają z odtwarzaczy CD lub komputera.
- Ma gniazdo karty pamięci Micro SD z możliwością odtwarzania uprzednio zapisanych plików MP3.
- Może przechować aż 500 utworów lub 100 opowiadań.
- Jest całkowicie bezpieczny, nie ma żadnych ostrych krawędzi i jest odporny na wstrząsy.
- Ma ogon w kształcie kuli, specjalnie zaprojektowany dla małych rączek.
- Jest odpowiedni dla dzieci i bardzo prosty w obsłudze.
- Ma specjalnie zaprojektowany 52 milimetrowy podwójny głośnik o wysokiej jakości odtwarzanego dźwięku.
- Ma funkcję nagrywania, która pozwala nagrywać każdy dźwięk lub głos.
- Ma funkcję wznawiania, która pozwala na odtwarzanie w miejscu zatrzymania.
- Będzie się automatycznie wyłączać po 30-tu minutach odtwarzania.
- Ma funkcję blokady, aby dziecko nie mogło bawić się przyciskami.
- Ma miękkie silikonowe uszy wykonane ze specjalnego materiału zgodnego ze standardami RoHS, bezpiecznego dla niemowląt i dzieci do gryzienia.
- Jego uszka świecą ledowym światłem w 7 mieniących się kolorach.
- Jego główka świeci w ciemności i świetnie sprawdza się jako lampka nocna.
- Może być wykorzystany jako głośnik do komputera.
- Posiada wyświetlacz LCD oraz pilota zdalnego sterowania.
- Jest przyjazny dla środowiska i wydajny dzięki litowo-polimerowemu akumulatorowi o dużej pojemności, który działa do 5 godzin. Nie potrzebuje baterii.
- Obsługuje format MP3 i ma zapisane popularne piosenki, kołysanki i bajki oraz "biały szum" do uspakajania niemowląt. Całą jego zawartość można aktualizować dzięki wbudowanej karcie 4GB Micro SD i dołączonemu kablowi USB.
- Jest dostępny w 3 fantastycznych kolorach: żółtym, niebieskim i różowym. 
                 Alilo Smarty Bunny R1 to pierwsza grzechotka, która rośnie z dzieckiem i ewoluuje w rozwoju do końca podstawówki. Króliczek ma miękkie uszka zachęcające do dotykania, głaskania, nawet podgryzania. Jest wykonany z bezpiecznych materiałów. Kiedy dziecko zacznie nim poruszać, Alilo wydaje dźwięki. Po dostawieniu go do jednego z  dołączonych kartoników, rozpoznaje kolory. Zna ich aż 9, wszystkie mówi w dwóch językach: polskim i angielskim. Dodatkowa ciekawostka jest to, że rozpoznaje zapamiętane kolory na każdej powierzchni płaskiej: szafce, podłodze, stole, czy ścianie. Ma on również świecące uszka, które świecą w takim kolorze, jaki właśnie rozpoznał. Opowiada bajki oraz śpiewa piosenki. Ma też na stałe wgrany biały szum, który wycisza i uspokaja.

Opis ze strony
Cechy:
- Może opowiadać bajki, odtwarzać muzykę i pomóc Twoim dzieciom w nauce kolorów i języka angielskiego.
- Ma fabrycznie wgrane piosenki, kołysanki, bajki, wybrane melodie klasyczne oraz biały szum do uspokajania niemowląt.
- Może posłużyć jako pomoc dydaktyczna w nauce języka angielskiego oraz podczas innych zajęć z przedszkolakami.
- Rozpoznaje 9 różnych kolorów w języku angielskim i polskim za pomocą specjalnego czytnika, który znajduje się pod jego stopami.
- Jest całkowicie bezpieczny, nie ma żadnych ostrych krawędzi i jest odporny na wstrząsy.
- Ma specjalnie zaprojektowany ogonek dla małych rączek.
- Jest odpowiedni dla dzieci i bardzo prosty w obsłudze.
- Ma specjalnie zaprojektowany podwójny głośnik o wysokiej jakości odtwarzanego dźwięku.
- Ma miękkie silikonowe uszy wykonane ze specjalnego materiału zgodnego ze standardami RoHS, bezpiecznego dla niemowląt i dzieci do gryzienia.
- Jego uszka świecą ledowym światłem w 7 mieniących się kolorach.
- Jest przyjazny dla środowiska i wydajny dzięki litowo-polimerowemu akumulatorowi o dużej pojemności, który działa do 5 godzin. Nie potrzebuje wymiennych baterii.
- Do króliczka załączonych jest 9 kart z kolorami oraz kabelek USB do ładowania baterii.
- Jest dostępny w 3 fantastycznych kolorach: niebieski, różowy i żółty.

Podobny artykuł znajdziesz TU-polecam, bo jest tam sporo ciekawych informacji.

Moje spostrzeżenia. Każdy króliczek: 

- posiada głośnik, dzięki któremu odtwarzany jest dźwięk
- jest wykonany z bardzo wytrzymałych materiałów, przez kilka miesięcy niejednokrotnie przekonaliśmy się o tym, ze nawet po upadku ze schodów nie nastąpiło żadne uszkodzenie
- ładowanie baterii jest niezwykle proste, kabelek z końcówką USB pasuje zarówno do  komputera, jak i większości ładowarek do telefonów
- bateria po naładowaniu ma długi czas pracy
- wzbudzają zainteresowanie wszystkich dzieci i dorosłych, maluchy są nimi zainteresowane od razu, starsze dzieci odkrywają ich funkcjonalność przy codziennym używaniu
- nowością są plecaczki, w które idealnie mieszczą się króliczki-to świetna opcja, bo dziecko bierze tylko jedna zabawkę z domu, a nie cały pakiet innych

Więcej o Alilo http://www.alilo.pl

                              Poniżej mam niespodziankę dla TRZECH osób, zapraszam.







KONKURS



Konkurs odbywa się na blogu Mama trójki.

                                                      

Sponsorem nagród jest Alilo

Wygrywają aż 3 osoby

Do wygrania:
1x Alilo Smarty Bunny R1
2x torba Funny Bunny Bag 

       Pytanie konkursowe:    
 Która funkcja Alilo najbardziej ci się podoba, a czego według ciebie w nich brakuje?      

    Odpowiedź zostaw w komentarzu na blogu

Plakat konkursowy TU.
Daj znać pod plakatem, że bierzesz udział.

                                                       Zespół Alilo wybrał zwycięzców

Alilo Smarty Bunny KASIA SEKUŁA

plecaczek
ALEKSANDRA GRESZCZECZYN
MARIA NOWACKA

Z góry proszę o szybkie zgłoszenie się osób wygranych, by nagrody dotarły jeszcze przed Dniem Dziecka.   

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO WYJAZDU NA FARMĘ ILUZJI ORAZ INSTRUKCJA OGLĄDANIA SUKRYKATEK

sobota, 20 maja 2017

        W zeszłą niedzielę odwiedziliśmy Farmę Iluzji. To już nasze trzecie spotkanie z tym miejscem. Tym razem poza nowościami, chciałam podzielić się spostrzeżeniami, jak przygotować się do spędzenia dnia na ogromnym placu zabaw. Przede wszystkim należy pamiętać, że to duży, otwarty teren. Jest kilka atrakcji pod dachem, jednak większość znajduje się pod chmurką. Warto więc wziąć:

- kapelusze lub czapki z daszkiem

- okulary przeciwsłoneczne

- starsze dzieci powinny mieć saszetki-nerki na telefony, by móc skontaktować się z rodzicami, w zeszłym roku sprawdziliśmy, że plecaki potrafią być gdzieś zostawione

- wodę lub inne picie, my bierzemy zazwyczaj w bidonach-saszetkach, ma to swoje zalety, po opróżnieniu zajmują mało miejsca

-jedzenie-na terenie obiektu jest kilka budek z jedzeniem, są też miejsca ogniskowe z rusztami. Jedne są przy samym wejściu z lewej strony, jest tam chyba z 8 stołów i ławy oraz kilka ognisk, kolejne jest niedaleko sceny, z jednym ogniskiem i 5 stolikami. Następne wypatrzyłam niedaleko budki z lodami.
Na terenie jest MIKROFALÓWKA. Znajduje się ona obok baru-jadłodajni na tyłach domku-pokoju dla mamy z dzieckiem. Warto mieć ze sobą przekąski, gdyż na terenie Farmy Iluzji nie ma sklepiku z żywnością. Jeśli planujemy ognisko warto pomyśleć o jednorazowych sztućcach, talerzykach, tackach na grilla.

- krem do ochrony słonecznej-spędza się tam kilka godzin-5-7, wiec warto się zabezpieczyć

- preparaty na komary-w każdym zacienionym miejscu jest ich całe roje, gryzą jak cholera

wygodne buty, najlepiej adidasy lub trampki, teren jest częściowo poryty trawą i piachem, który wsypuje się do sandałów

- wózek lub torba na kółkach, żeby wszystkiego nie nosić

- czas i cierpliwość-jadąc z dzieckiem w takie miejsce dostaje ono małpiego rozumu z nadmiaru atrakcji, warto wiec uzbroić się w cierpliwość i pozwolić maluchowi czy starszakowi wyszaleć się

Każdemu polecam złotą opaskę, zwłaszcza dla dzieci. Na złota opaskę można wejść wszędzie dowolną ilość razy. Normalny bilet kosztuje 33 zł, + złota opaska 35 zł. Jednak bez niej większość atrakcji jest dodatkowo płatnych po 10 zł. Jest ich dużo, więc bardziej opłaca się dokupić złota opaskę. Na Kartę Dużej Rodziny jest zniżka na bilety!!!
W kasie dostaniecie mapę. Warto się jej trzymać, by skorzystać ze wszystkich atrakcji.

Główne atrakcje farmy Iluzji to woda cieknąca z kranu z nikąd, krzywy dom, studnia bez dna, stół i krzesła wielkoluda, gabinet luster, kręcący się dom, kolejki, labirynt, smoki, trampoliny, dmuchańce, karuzela łańcuchowa, kolejki itp. Nowością jest kopalnia złota, wioska trolli, smoczy plac zabaw.  Zdecydowanie polecam zaprowadzenie dzieci do surykatek, to bezpieczna forma oglądania ich. Surykatki można oglądać między krzywym domem, a stołem wielkoluda.

Na dole znajdziecie linki do wpisów z naszych poprzednich pobytów na Farmie Iluzji, są w nich zdjęcia wszystkich atrakcji, jakie was tam czekają, polecam sprawdzić.

















mapa farmy iluzji

W każdym z poniższych wpisów są pokazane inne atrakcje.

                                                      

Wybieracie się na Farmę Iluzji?
A może polecicie inne ciekawe miejsca, które warto odwiedzić z dziećmi?

PRAWDZIWA ROLA KOBIETY W RODZINIE

czwartek, 18 maja 2017
KOBIETA, MATKA, ROLA KOBIETY


               Każda kobieta jest najważniejszym elementem rodziny. Najpierw jest córką, potem zazwyczaj żoną, w konsekwencji matką. W późniejszym etapie teściową i babcią. Niby proste, a jednak skomplikowane. Córka jest jednocześnie wnuczką, siostrą, ciocią, koleżanką, pracownicą, kochanką. Pomimo sklasyfikowania roli, nie jest ona jednoznaczna. Każda z nas musi pogodzić funkcje, które akurat uruchamia życie.  Często pierwsze lata w formalnym związku są egzaminem niezależności od matek. Ta również musi umieć pogodzić się z odrębną jednostką własnego dziecka. Kolejnym trudnym etapem jest relacja teściowa-synowa. Obie kobiety kochają jednego mężczyznę, każda w inny sposób. W tej relacji konflikty są nieuniknione. Matka zawsze będzie próbowała ingerować z życie dziecka, choć ten jest już dorosły. Partnerka zaciekle będzie broniła swojego związku i prawa do prywatności w nim. Kiedy dołożyć do tego typowe komplikacje, gdzie teściowa jest jednocześnie synową dla swojej teściowej. Teściowa jest babcią dla jej syna. Żona wnuczka jest także córką, a lada chwila zostanie również mamą. Zaczyna dochodzić kumulacji emocji.  Mimo, iż każda z nich idzie w swoją stronę, ich drogi ściśle splatają się ze sobą.

          To jak wygląda dom. Relacje domowników oraz celebrowanie rodzinnych rytuałów zależą tylko do kobiety. Mężczyzna jest prosty w obsłudze. Lubi to, co zna lub to do czego się przyzwyczai. To kobieta jest motorem napędowym rodzinnego życia. Zakładając rodzinę, często rezygnuje z siebie, kariery i marzeń. Odkłada na później plany. Często na ich realizacje jest zbyt późno. Czy dziecko wie, że jego mama zarabia mniej, bo czasem musi skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, by się nim opiekować? Czy ma świadomość, że zamiast rozwijać karierę, wybrała rolę opiekunki domowego ogniska? Czy wreszcie rozumie, jak ważne są wspólne posiłki, o które jest codziennie tyle kłótni? Różnie to bywa. W domu,w  którym mężczyzna okazuje szacunek, miłość i docenia rolę kobiety, dzieci wiedzą, że mama robi dla nich wszystko. Jednak w przypadku kiedy kobieta sama zmaga się z domem, pracami wokół niego, opieką nad dziećmi, a on podkreśla tylko, że zarabia, dzieci nie doceniają jej pracy. Tam nie ma ciepła ogniska domowego, jest tylko roszczeniowa postawa domowników. W takim domu rola kobiety redukuje się do bycia służącą.

         Warto w takim przypadku pokazać rodzinie, jak wiele wysiłku kosztuje utrzymanie domu w stanie, do jakiego przywykli. Niedoceniana kobieta powinna wyjechać na tydzień, by odpocząć. Do mamy, przyjaciółki, do spa. Dopiero podczas jej nieobecności rodzina będzie mogła zauważyć, że to co im daje jest dobrodziejstwem i poświęceniem, a nie standardem. To skrajny przypadek, jednak takie nadal mają miejsce. Rola kobiety może być najpiękniejszą w jej życiu, niezależnie od wieku i etapu. Jednak musi mieć przy sobie wsparcie w postaci kochającego partnera, który ją szanuje i docenia. Wtedy kobieta rozkwita.
         
         
Lubisz już mnie? Polub
                                                      

Znasz kobiety, które są niedoceniane przez rodzinę?