JAK UBRAĆ PRZEDSZKOLAKA W KAPRYŚNĄ, KWIETNIOWĄ POGODĘ?


                   
                   Marzec przeszedł nagle z zimy w opcję pełni wiosny. Grube kurtki szybko zastąpiły cienkie bluzy, nawet krótki rękaw. Przyroda zerwała się z zimowego snu, a place zabaw zaroiły się od dzieci. Rozmarzona wizją pracy na dworze, odkurzyłam altanę i meble ogrodowe. Po trzech dniach z temperaturą powyżej 23 stopni nastąpił kryzys, który trwa drugi tydzień. Padał deszcz, temperatura oscylowała w okolicy zera. Dwa dni nawet gradem straszyło,  W części kraju spadł śnieg. Wieje silny wiatr. Mimo zmienności pogody dzieciaki w przedszkolu cały czas wychodzą na plac zabaw lub Orlik. Jak więc ubrać przedszkolaka, by mógł się swobodnie bawić na dworze?

                  Dla Meli mam pakiet ubrań na zmianę w przedszkolnej półce. Zapasowe legginsy, koszulki, bluzka. Jest tam również cienka kurteczka, gdyby pogoda uległa nagłej poprawie, Najbardziej sprawdzającym się u nas elementem wierzchniej garderoby jest przeciwdeszczowy kombinezon. W zeszłym sezonie był on w wersji dwuczęściowej, w tym roku w jedno. Wiele sieciówek oferuje takie kurtki ze spodniami lub kombinezony. Wierzchnia warstwa jest nieprzemakalna, w środku jest przyjemny polar. Dziecko swobodnie się w nim bawi, a mama nie musi martwić się tym, czy trawa nie jest wilgotna, jak maluch na niej uklęknie czy usiądzie. Oczywiście, kiedy przedszkolna grupa wpada na plac zabaw, panie nie zdążą nawet sprawdzić, czy huśtawki i zjeżdżalnia są suche, W tym wypadku również polecam przeciwdeszczowe ubranko. Buciki lekkie, wygodne, sportowe. Dla przedszkolaka najlepiej zapinane na rzep lub z gumką zamiast sznurówek. W tym momencie miałam powiedzieć, że pod spodem powinien być wygodny dres, ale aż tak się nie zagalopuję. Przeważnie pod kombinezonem jest sukienka, bo Mela lubi być damą. Zawsze do przedszkola ubieram ją na cebulkę. Zawsze może zdjąć coś z siebie, gdy jej za ciepło. Cienką czapeczkę ma, gdy się ochładza, może ją również  zdjąć, gdy poczuje, że nie jest potrzebna.


Lubisz już mnie? Polub
                                                      

              Staram się sprawdzać pogodę, ale nie przewidzę tego o ile wzrośnie temperatura w południe. Dlatego uczę ją samodzielności podejmowania decyzji własnego ubioru oraz zdolności komunikowania własnych potrzeb. A ty, jak ubierasz dziecko do przedszkola?


Podobne artykuły

Podobają ci się zdjęcia poniżej?
To mój instagram, zapraszam do obserwacji
możesz też kliknąć w zdjęcia z prawej strony, również się tam przeniesiesz
mama trójki blog






CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Dla mnie jest to pomocny post. Od września moja księżniczka idzie do przedszkola. Każda pomoc w sprawach przedszkolnych jest mi pomocna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś miała przed wrześniem jakiekolwiek pytania, pisz. To już moje trzecie w przedszkolu :*

      Usuń
  2. Ja na taką pogodę zostawiam po prostu rzeczy na zmianę w szafce. Szczerze mówiąc mam już dość tego chłodu i czekam z utęsknieniem na prawdziwą wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma dość, ale musimy przeczekać i jakoś sobie radzić :*

      Usuń
  3. Jakie Wy macie śliczne te dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to zawsze mam problem z tym ubieraniem czy to dawniej do przedszkola czy teraz do szkoły. O ile gdy zawoże Córcię i przywoże to luzik, zawsze mogę potem zabrać cieplejszą czapkę czy odwrotnie bluzę zamiast kurtki... Tylko zagadka pojawia się gdy mają gdzieś iść w trakcie lekcji.. Bo ta pogoda taka nieprzewidywalna bywa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego plan ubioru na cebulkę się sprawdza, zawsze można coś zdjąć lub założyć.

      Usuń
  5. My już od września zerówka w prawdziwej szkole,na szczęście mamy blisko A w dalsze podróże samochodem bo matce się chodzić nie chce,no dobra chce ale dzidzia tak rośnie ze ledwo się wleke.My zazwyczaj kurtka czapka obowiązkowa no i adidaski nasza łobuziara niechce się stroic to i spodnie na szybkiego i w drogę.
    Baśka Bezubik

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.