WŁAŚCIWOŚCI MAJOWEJ POKRZYWY + KILKA PRZEPISÓW

sobota, 29 kwietnia 2017

                           Pokrzywa od wieków była doceniana za właściwości lecznicze. Wpływa korzystnie na produkcję czerwonych krwinek, jest zalecana przy anemii i osłabieniu. Jako jedno z nielicznych ziół, obniża poziom cukru i nieco zmniejsza ciśnienie tętnicze. Usuwa z organizmu złogi, jest wspaniałym surowcem przy detoksie. Wspomaga przemianę materii i działa odchudzająco. Najlepsza jest majowa pokrzywa i warto z niej korzystać. Zbieram ją do mrożenia i suszenia. Suszoną wykorzystuję na wywary i napary, a mrożoną na soki i koktajle.

SZYBKA MIŁOŚĆ POD ZNAKIEM SELFIE

czwartek, 27 kwietnia 2017

                   Niby potargany kosmyk, oczy nieco przymknięte, na ustach błyszczyk. Śnieżnobiały uśmiech i nieskazitelna cera. Niby przypadkiem odsłonięte ramię i zalotne spojrzenie znad kubka kawy. Tak wita cię dziewczyna z instagrama. Tu kawałek gołego brzucha po treningu, tam gołe plecy

JAK WYBRAĆ IDEALNEGO ZWIERZAKA DO DOMU I CZYM SIĘ KIEROWAŁAM PRZY WYBORZE?

wtorek, 25 kwietnia 2017
retriver flatretriver


            Wybór pupila nie jest łatwy. Decyzja o jego zakupie czy adopcji powinna być dobrze przemyślana. Zwierzę nie jest zabawką. To przyjaciel, często na długi okres naszego życia. Kiedy byłam dzieckiem, wzięłam od koleżanki chomika. Z racji jego umaszczenia, nazwałam go Ogryzek. 

PRAKTYCZNE RADY DLA MAMY NIEJADKA

poniedziałek, 24 kwietnia 2017


              Nie mam problemu z dziećmi. Ich apetyt mnie wręcz przeraża. Odganiam po kolacji od lodówki, bo by jadły w nieskończoność. Dlaczego więc chce dać ci rady, skoro nie mam niejadka? W dzieciństwie byłam niejadkiem. Opowiem ci o perspektywie dziecka, które nic nie chce jeść. Zwłaszcza mięsa. Nie gardziłam jednak nigdy słodyczami i colą. No może czekolada nie była tym, co lubiłam, wolałam landrynki. Opowiem ci, jak z niejadka, stałam się smakoszem. Zobaczysz świat jedzenia oczami własnego dziecka, wtedy na pewno pomożesz mu polubić jedzenie.

              Od kiedy pamiętam byłam wrażliwa na zapachy. Ryba śmierdziała, nie jadłam jej. Mama mnie nie zmuszała, bo sama ryby nie lubi. Tak udawało mi się prze pierwsze osiemnaście wiosen, jadać kawałek ryby tylko na wigilię, raz w roku. Nie lubiłam też szynki. Nie takiej, jak jest w  sklepach. Prawdziwej. Była mokra i miała żyły. Nie miałam za to oporów przed jedzeniem duszonej marchewki, brukselki i wszelkich warzyw i owoców. No i oczywiście słodycze i pepsi-cola. Tak. Ponad 30 lat temu była pepsi-cola w szklanych buteleczkach. Pamiętam, że wyłudzałam bezy. Masakrycznie słodkie i napakowane substancjami konserwującymi, bo leżały u nas tygodniami. Z równą przyjemnością zajadałam się porzeczkami i kiszonymi ogórkami. Chyba instynktownie zakwaszałam organizm przy nadmiarze słodyczy.

           Nikt nigdy nie zastanowił się dlaczego czegoś nie lubię. Wciąż słyszałam, że jestem wybredna. Mama wpadła na pomysł, że skoro wynajdę każdą żyłkę w mięsie, to w mielonym już jej nie wyszukam. Tak też było. Jadłam więc latami pulpety i mielone i "białe mięsko" z kurczaka. Resztę zapychałam słodyczami, owocami i warzywami. Tak. Określenie wybredna zmieniło się na łakoma. Niestety mama popełniła błąd. Skoro nie jadłam kanapki z szynką nęciła, mnie cukierkami, żebym zjadła. Przekupywała mnie colą i bezami. Uzależniła mnie od cukru. Mam 39 lat i zmagam się nadal z tym uzależnieniem. Kilka prostych rad, jak nie zrobić tego błędu i sprawić by niejadek chętnie jadł:

-Zrób dzień sprawdzający.

Wszytko, co podajesz dziecku, dokładnie w takiej samej ilości odkładaj do miseczek, przelewaj do kubeczków. Na koniec dnia okaże się, że w twojej kuchni stoi pół litra wody, drugie tyle soczku, miska chrupek, wafelków ryżowych, drobnych słodyczy itd. Kilka łyżek zupy, nadgryziony kotlet, pół miski płatków kukurydzianych i zapewne ze 4 łyżki cukru. A przypomnę: dziecko ma żołądek wielkości swojej piąstki.

- W formie zabawy próbuj nowych rzeczy.

Musisz wszystko jeść. Jeśli wybrzydzasz, mąż wydłubuje warzywa z zupy, a dziecko się przygląda i koduje, że to jest be, to będzie be. Nawet, jak jakiś smak nie jest twoim faworytem, dziecko nie musi o tym wiedzieć. Nie przepadam za rybami, a moje dzieci uwielbiają. Zachęciłam je przyjemną dla oka formą podania oraz tym, że mąż z nimi chętnie jada rybki.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

-Nie napychaj.

Masz tendencje do napychania dziecka łyżką? Spróbuj sama karmić się w tym tempie, odruch wymiotny gwarantowany. Pozwól dziecku delektować się posiłkiem. Napychanie i odruch wymiony źle się kojarzy, daj dziecku dobre wspomnienie posiłków.

-Ogranicz soki i słodycze.

Jeśli chcesz by twoje dziecko normalnie jadło ogranicz do minimum cukier. Napakowanie dziecka od świtu słodkim serkiem, czy jogurtem, dopchanie słodkim sokiem na pewno tak zamuli żołądek, że dziecko do wieczora nic nie zechce jeść. Do picia daj wodę, na przekąskę jabłko lub banana. Nie chce jeść zup? Eksperymentuj, choć dzieci i tak najbardziej lubią rosół i pomidorową.

-Obserwuj i słuchaj.

Jeśli dziecko coś wypluwa nie irytuj się, a spokojnie spytaj co się stało. Wypluwanie pogryzionych kęsów nie zawsze jest spowodowane nieprzyjemnym dla dziecka smakiem. Może to być żyłka w mięsie, włókno w warzywach, czy drobna ość ryby. Mi przy takich historiach jedzenie "rośnie". To nie jest fanaberia, Spowodowane to jest nadwrażliwością w obrębie jamy ustnej. Większość da się wyeliminować. Zazwyczaj wystarczają masaże podniebienia i dziąseł. Na początek podawaj mięsko bez żyłek i warzywa bez włókien. jak nie pomoże, miksuj.

-Uatrakcyjniaj  każde danie.

Nie tylko dorosły je oczami. Dzieci też. Nawet niejadek nie oprze się tęczy z warzyw, czy jeżykowi z owoców. Pozwól też dziecku na samodzielne dekoracje talerza i zjadaj z apetytem, to, co ci poda. Zróbcie też domowy ogródek na parapecie. Mi dzieciaki wyjadają rzeżuchę, bazylię i oczywiście stewię.

-Zdrabniaj

Nie cierpię dorosłych ludzi mówiących o wszystkim zdrobniale. Mam wtedy wrażenie, że rozmawiam z przedszkolakiem. Jednak w przypadku jedzenia zdrabnianie nazw sprawdza się. Pasztecik brzmi fajniej niż pasztet. Serek niż ser, szyneczka niż szynka.Trochę zupki sprawia wrażenie mniejszej ilości niż trochę zupy. Jeśli coś wydaje się głupie, ale działa, to głupie nie jest.

Masz swoje sposoby na niejadka, podziel się nimi.

MORDA W KUBEŁ I DO GARÓW, JA TU JESTEM PANEM, CZYLI TRADYCYJNY MODEL POLSKIEJ RODZINY

piątek, 21 kwietnia 2017
DDA
         
              Pamiętam pierwszą scenę ze swojego życia. Bardzo wyraźną. Siedzę na podłodze obok kuchni węglowej. Bawię się kolejką z klocków. Mam na sobie bordowe ogrodniczki w białe grochy. mam najwyżej dwa lata, potem z nich wyrosłam. Wchodzi policja w ojcem. Wtedy jeszcze milicja. Odprowadzają go do domu po nocy spędzonej w areszcie.To nie ma dla mnie znaczenia. Bawię się pociągiem. Kolejna mocno wyryta w pamięci scena. Mam jakieś pięć, sześć lat. Jestem na podwórku, pada drobny deszcz. W domu awantura. Naciągam mocniej kaptur na głowę, by nie słyszeć. Jest mi wstyd, bo wnuczek sąsiadów siedzi na progu. Mimo, że to sąsiednie podwórko, na pewno słyszy, co się dzieje. Mama wynajmuje pokój na poddaszu. Mieszkamy w nim we czworo, czekamy na przydział mieszkania w bloku. To dom ciotki. Mieszkają tam jeszcze jej dwie córki i syn. W każdą niedzielę wypytują mnie, o czym było kazanie w kościele. Ciotka to siostra babci. Latami patrzy i słucha tego, co dzieje się w mojej rodzinie. Babcia na pewno też wie. Już na początku podstawówki błagam mamę, żeby się rozwiodła. Pamiętam, że kiedyś usłyszałam strzęp rozmowy z babcią: "przyrzekałaś, masz wytrwać". A co to kurwa ma być? Małżeństwo. Partnerstwo, czy pokuta?

                Są lata osiemdziesiąte. Nadal mieszkamy w pokoju na poddaszu. Bez bieżącej wody. Z kuchnią na węgiel. Za toaletę służy miska i wiadro. Jest coraz gorzej. Awantury są bardziej agresywne i otwarte. Oboje z bratem spędzamy tyle czasu ile się da na dworze. Za podwórkiem jest ogród, tam mniej słychać. Czasem idę tam z z metalowym kubeczkiem urwać porzeczek na kompot. Podwórko sąsiaduje ze stówką policyjną. Obok jest komisariat. Pootwierane okna. Nie słyszą płaczu i awantur. W domowe sprzeczki się nie wtrącają. Nie warto. Zazwyczaj żona nie wnosi oskarżenia, zbędna papierologia.  Nie ma sprawy. Koniec lat 80-tych. O przemocy domowej się nie mówi. Często spotykam kobiety z podbitymi oczyma. Mama również czasem się pudruje i nosi ciemne okulary. W wielu domach ojcowie piją i biją. U nas nie jest najgorzej. My nie obrywamy. Mama razy bierze na siebie. Mama ma dwie bliskie koleżanki, obie po rozwodzie. Ich dzieci są szczęśliwe. Mama nadal nie chce podjąć tego kroku. Rodzina powinna być pełna. Często idę na drugi koniec miasta w torba parciana pełna butelek. W skupie dostaje za nie pieniądze, które ojciec od razu przepija. Sam nie pójdzie sprzedać. Jemy wstyd do skupu iść.

           Początek lat 90-tych. W szkole mamy pogadankę o uzależnieniach. Zaczynam wierzyć w to, że alkoholizm to choroba. Dostajemy mieszkanie w bloku. Dwa pokoje, na trzy musielibyśmy jeszcze pięć lat czekać. Ojciec nie trzeźwieje. W sumie nie musi. Sąsiedzi mają podobne hobby, choć oni jednak chodzą do pracy. On nie. Nie ma potrzeby, żona zarabia na picie i życie. Jestem już na tyle kumata, że nie ogarniam, jak niezależna kobieta, mająca stały dochód i własne mieszkanie może być ofiarą alkoholika. W imię kurwa czego? Policja nadal do nas przyjeżdża. Choć mają dalej, bywają częściej, Sąsiedzi wzywają. Anonimowo. Zaczynam rozumieć, że nie ma czegoś takiego, jak choroba o nawie alkoholizm. Jest wybór. Wybór-kurwa! Wybór znieczulenia się i zatrucia życia innym. Podrośliśmy, więc i my jesteśmy celami. Nigdy nie wiadomo, czy tej nocy będzie nam dane pospać ze dwie godziny ciurkiem. Nigdy nie wiadomo kiedy ojciec zwinie rękę w pięść. Kiedy chwyci za nóż. Groźby i wyzwiska są codziennością.

          Brzęk butelek jest stałym elementem naszego życia. Od lat chodzimy po domu bezszelestnie. Na skrzypniecie lodówki ojciec reaguje, jak Tofik. Znów wylicza nam jedzenie. Boimy się swobodnie oddychać, bo może za głośno. Dziś widzę to z szerszej perspektywy. Matka zastraszona z dwóch stron. Męża zamroczonego alkoholem i przez despotyczną, wierząca matkę. On, wychowany w tradycyjnej rodzinie na wsi. Z domeną "jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije". Ojciec pił i bił, dziadek pił i bił. Tak. Tradycję trzeba podtrzymywać. Z drugiej strony wciąż głos matki "przyrzekałaś przed ołtarzem".  Pranie mózgu przez najbliższych. Sami wrogowie pod płaszczykiem troski. Dlaczego nagle odkurzam te stare dzieje? W ciągu ostatnich dni zrobiło się głośno o przemocy domowej za pośrednictwem nagrania żony radnego Piaseckiego. Wspomnienia odżyły. Od razu zobaczyłam ojca walącego głową mamy o szafę. Gigantyczny guz, który rośnie jaj na skroni i jego szał. Po latach rodzinnych tradycji. Gdzie w domu jest posłuszna kobieta, by mógł nią rządzić pan i władca, w postaci męża. O tym się nie mówiło. Brudy zostawały w domu, zamiecione pod dywan. Ślady fizyczne w większości się zagoiły, te na psychice goiły i goją się latami. Mam nadzieję, że upublicznienie nagrania da motywację, innym maltretowanym kobietom do zakończenia toksycznych związków. Prawdziwy model rodziny wygląda inaczej. Szacunek, zaufanie i wsparcie są podstawą.


                                                      

JAK UBRAĆ PRZEDSZKOLAKA W KAPRYŚNĄ, KWIETNIOWĄ POGODĘ?

czwartek, 20 kwietnia 2017

                   
                   Marzec przeszedł nagle z zimy w opcję pełni wiosny. Grube kurtki szybko zastąpiły cienkie bluzy, nawet krótki rękaw. Przyroda zerwała się z zimowego snu, a place zabaw zaroiły się od dzieci. Rozmarzona wizją pracy na dworze, odkurzyłam altanę i meble ogrodowe. Po trzech dniach z temperaturą powyżej 23 stopni nastąpił kryzys, który trwa drugi tydzień. Padał deszcz, temperatura oscylowała w okolicy zera. Dwa dni nawet gradem straszyło,  W części kraju spadł śnieg. Wieje silny wiatr. Mimo zmienności pogody dzieciaki w przedszkolu cały czas wychodzą na plac zabaw lub Orlik. Jak więc ubrać przedszkolaka, by mógł się swobodnie bawić na dworze?

                  Dla Meli mam pakiet ubrań na zmianę w przedszkolnej półce. Zapasowe legginsy, koszulki, bluzka. Jest tam również cienka kurteczka, gdyby pogoda uległa nagłej poprawie, Najbardziej sprawdzającym się u nas elementem wierzchniej garderoby jest przeciwdeszczowy kombinezon. W zeszłym sezonie był on w wersji dwuczęściowej, w tym roku w jedno. Wiele sieciówek oferuje takie kurtki ze spodniami lub kombinezony. Wierzchnia warstwa jest nieprzemakalna, w środku jest przyjemny polar. Dziecko swobodnie się w nim bawi, a mama nie musi martwić się tym, czy trawa nie jest wilgotna, jak maluch na niej uklęknie czy usiądzie. Oczywiście, kiedy przedszkolna grupa wpada na plac zabaw, panie nie zdążą nawet sprawdzić, czy huśtawki i zjeżdżalnia są suche, W tym wypadku również polecam przeciwdeszczowe ubranko. Buciki lekkie, wygodne, sportowe. Dla przedszkolaka najlepiej zapinane na rzep lub z gumką zamiast sznurówek. W tym momencie miałam powiedzieć, że pod spodem powinien być wygodny dres, ale aż tak się nie zagalopuję. Przeważnie pod kombinezonem jest sukienka, bo Mela lubi być damą. Zawsze do przedszkola ubieram ją na cebulkę. Zawsze może zdjąć coś z siebie, gdy jej za ciepło. Cienką czapeczkę ma, gdy się ochładza, może ją również  zdjąć, gdy poczuje, że nie jest potrzebna.


Lubisz już mnie? Polub
                                                      

              Staram się sprawdzać pogodę, ale nie przewidzę tego o ile wzrośnie temperatura w południe. Dlatego uczę ją samodzielności podejmowania decyzji własnego ubioru oraz zdolności komunikowania własnych potrzeb. A ty, jak ubierasz dziecko do przedszkola?


Podobne artykuły

Podobają ci się zdjęcia poniżej?
To mój instagram, zapraszam do obserwacji
możesz też kliknąć w zdjęcia z prawej strony, również się tam przeniesiesz
mama trójki blog






WYBÓR PLECAKA DLA STARSZEGO PRZEDSZKOLAKA

środa, 19 kwietnia 2017

              Wybór plecaka nigdy nie jest prosty. Najpierw toczysz batalię o ukochanego bohatera bajki, który znika po tygodniu z placu miłości, potem o gabaryt plecaka, a na końcu to to, by jednak dać 

WADER TO NIE TYLKO ZABAWKI DO PIASKU+ NIESPODZIANKA DLA WAS

piątek, 14 kwietnia 2017

                      Mela uwielbia zabawę w dom. To naturalny etap rozwoju. Przedszkolak odczuwa potrzebę odgrywania ról. W ten sposób przygotowuje się do życia w społeczeństwie, według przyjętych norm. Ulubionymi zabawami Meli są: rodzina, gospodarstwo, sklep, przychodnia lekarska, fryzjer, oraz przedszkole. Zabawy zaczynają być coraz bardziej przemyślane. Postacie mają zaplanowane sceny, które muszą odegrać. Bawi się tak zarówno sama, jak i z koleżankami. Wielkim zainteresowaniem wśród jej rówieśniczek, cieszą się domki. W domach dużo się dzieje. Mieszkają w nich kucyki,  koty, czasem postacie z bajek. Ważną role odgrywają meble codziennego użytku, takie jak stół i krzesła i łóżko. Zauważyłam, że zabawki idą bardzo regularnie spać. Zwłaszcza wieczorem. Wszystkie, bez wyjątku są w łóżeczkach.

                   Niedawno trafiłam na różowy domek z serii Play house firmy WADER. Temat mnie zainteresował. Po pierwsze bo domek różowy, po drugie, bo przecież Wader robi zabawki do piasku, a nie domki. Tu jednak nastąpiło miłe zaskoczenie. Poza mega wypasionym z meblami, różowym domkiem, w serii jest farma ze zwierzątkami oraz klinika weterynaryjna. Zabawki WADER to dla mnie zawsze pewność, że wykonanie ich jest porządne i będą służyły nie tylko moim dzieciom, ale i tym, które potem oddamy, kiedy moje z nich wyrosną. W naszym domu jest pełno zabawek tej firmy.
Wielka betoniara ma już prawie 10 lat, tak samo, jak taczka. Obie cały czas stoją na podwórku. W domu mamy gigant śmieciarę, mniejsze auta, klocki i domino. Są u nas mocno eksploatowane i nie widać po nich tego. Dlatego jestem pewna, że zarówno farma, jak i domek będą u nas jeszcze przez długi czas.

                    Kolejną nowością, która u nas się zadomowiła, jest ogromny dwupoziomowy parking z trasami. Zajmuje pół dywanu w pokoju Meli, a ona biega wokół niego i puszcza autka. Jeśli tylko macie miejsce na taki sprzęt to serdecznie polecam, bo nawet my wkręciliśmy się w wyścigi. Ale żebyście mogli sami sprawdzić jakość zabawek i poczuć dziecięcą radość z ich składania oraz zabawy zapraszam na zajączkowy konkurs. Szczegóły niżej.
             
       









Lubisz już ,mnie? Polub
                                                      




ZASADY

Konkurs jest dla fanów Mama trójki
Sponsorem jest firma WADER
Organizatorem zabawy jest blog Mama trójki
W komentarzu pod tym wpisem należy napisać, za co cenisz zabawki od WADERa?
Do wygrania jest domek dla lalek i farma.
Wygrywają dwie osoby.
Wyniki podam w zaktualizowanym wpisie na blogu.
Plakat konkursowy jest TU.
Będzie mi miło jeśli polubicie go na fb i prześlecie dalej znajomym lub zaprosicie ich do zabawy.
Powodzenia,

Zapraszam do kontaktu:

farma    14.04.2017r  10:36 ANONIMOWY podpis Mariola
domek   20.04.2017r  5:53   MOOONIKA K podpis Monika z rodziną

 serdecznie gratuluję i zapraszam do kontaktu

DAR POMORZA-CIEKAWE MUZEUM

piątek, 14 kwietnia 2017



              Wakacje staramy się spędzać aktywnie. Kiepska pogoda nie jest dla nas problemem. Deszczowa Gdynia zachęciła nas do zwiedzania. Wiele razy wiedzieliśmy Dar Pomorza. Tym razem postanowiliśmy zwiedzić muzeum na wodzie. Wejście nas zaskoczyło, wszystkie informacje o godzinach otwarcia i cenach biletów znajdziesz na dole tego wpisu. Dzieci zachwycone rzędami hamaków pod pokładem, kajutami, silnikami, śrubami wielkimi, jak kierownica samochodu... Mnie zachwyciło biurko kapitana-marzenie. Zdecydowanej większości rzeczy nie wolno dotykać, o czym dzieciaki wiedzą. Jednak statku nie da się zepsuć. Dzieci grzecznie patrzyły na modele w gablotach, zaglądały z zaciekawieniem do kajut, a na pokładzie spokojnie łapały za stery. Polecam każdemu. Warto czytać tabliczki i opisy zdjęć. Poza informacjami o obiektach często są ciekawostki z życia osób, które pływały na statku. Celowo pokazuję tylko niektóre zdjęcia, żebyście mieli przyjemność ze zwiedzania.  
.

















Informacje praktyczne

Adres:
Statek-muzeum "Dar Pomorza"
Al. Jana Pawła II
81-345 Gdynia

1.07.2016 - 31.08.2016
poniedziałek - niedziela 10:00-18:00

1.09.2016 - 31.10.2016
wtorek - niedziela 10:00-16:00

1.11.2016 - 31.12.2016
"Dar Pomorza" nieczynny

Bilety na "Dar Pomorza" są sprzedawane do 30 minut przed zamknięciem muzeum.

Normalny - 8 zł
Ulgowy - 5 zł

Dla posiadaczy Karty Gdynia Rodzinna w wieku powyżej 16 lat – obowiązuje bilet ulgowy

Bilet dla dzieci i młodzieży (Muzeum za złotówkę) - 1 zł
Opiekun lub pilot grupy (1 osoba na 10 uczestników) - 1 zł



SCRABBLE, GRA KTÓRA UCZY I BAWI

czwartek, 13 kwietnia 2017

                        Wszelkie gry planszowe są dla nas naturalną formą spędzania wolnego czasu. Jedną z gier, które towarzyszą nam od lat, jest Scrabble Oryginal. Scrable to gra słowna wymyślona w 1931r. przez bezrobotnego architekta Alfreda Buttsa. Jest to jedna z najpopularniejszych gier na świecie. Dziś obchodzimy Światowy Dzień Scrabble. W Polsce od 1993r odbywają się turnieje, a w 1997  Polskiea Fedreacja Scrabblystów popełniła założycielskie zebranie. Od tego czasu działa oficjalnie. Jej celem jest propagowanie poprawności języka polskiego poprzez grę. W naszym domu poza dobrą zabawą, gra ma również wydźwięk edukacyjny. Pierwszy egzemplarz Scrabble jest u nas mocno wysłużony. Uwielbiam zgrane gry, widać na nich kawał historii i to, że rodzina nie spędza czasu przed tv. W Scrabble Oryginal gramy już od 15 lat.

                      Z gry w Scrabble się nie wyrasta. Nie ma też dolnej granicy rozpoczęcia gry. Im młodsze dziecko przypatruje się grze starszych, tym szybciej samo zapragnie uczestniczyć w niej. Całkiem niedawno, dowiedziałam się o wersji Scrabble Junior. Płytki z literkami są nieco większe, by dziecku było łatwiej się nimi posługiwać. Mela ma 4,5 roku. To dobry czas na zabawę i naukę w jednym. Bez zmuszania do ślęczenia nad elementarzem. Dzięki Scrabblom dla młodszych, nasza przygoda w zapamiętywanie literek właśnie się rozpoczęła, Moim odkryciem są Scrabble Deluxe w wersji angielskiej. Zaskoczyło mnie jej wykonanie. Inne wersje mam z kartonowymi planszami. Ta jest plastikowa. Obrotowa plansza pozwala na odpowiednie pole widzenia każdemu graczowi. Te Scrabble mają czarne płytki. Nie ma na nich polskich znaków, co oczywiście wymusza myślenie nad angielskimi słówkami. Dla mnie to jedna z najfajniejszych gier dla całej rodziny.

                  Mogłabym wam pokazać piękne, pozowane zdjęcia, zamiast tego poniżej macie prawdziwą grę w naturalnym domowym zaciszu.






Poniżej zdjęcia  z mojego instagrama


DNI WOLNE OD SZKOŁY TO DRAMAT RODZICÓW DZIECI NAJMŁODSZYCH KLAS

środa, 12 kwietnia 2017


           Między 13-18 kwietnia 2017r, dzieci w wielu szkolnym mają przerwę wiosenną. TO PEŁNE SZEŚĆ DNI, kiedy dziecko zostaje w domu, a szkoła nie zapewnia mu opieki. Wiadomo, że sobota jest dniem wolnym od nauki. Niedziela również. Tu akurat niedziela jest dniem świątecznym.

JAK CHRONIĆ SIĘ PRZED KLESZCZAMI?

wtorek, 11 kwietnia 2017
jak uniknąć kleszczy


                  Pomimo mroźnej zimy, kleszcze mają się bardzo dobrze. Już w marcu zaczęły żerować i wpraszać się na krzywy. Kleszcze to bardzo niebezpieczne pasożyty. Przenoszą wiele groźnych chorób. Bolerioza, czy odkleszczowe zapalenie mózgu to tylko dwie z wielu chorób, przenoszonych przez kleszcze. Jak więc bronić się przed nimi, kiedy przyjdzie chęć na wycieczkę do lasu, czy na łąki? Na początek radzę zachować spokój. Nie każdy kleszcz jest zarażony. Odpowiedni ubiór jest bardzo istotny. Zanim zapragniesz pohasać na łonie natury załóż długie stopnie, bluzę z długim rękawem, dłuższe buty i rozsiej wokół siebie nieprzyjemny dla kleszczy zapach.

FORSYCJA PRZYGOTUJ JĄ NA ZIMOWE WZMOCNIENIE+ PRZEPISY, O KTÓRE CIĘ ZASKOCZĄ

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

                     Naszedł mój ulubiony okres-kwitnienie forsycji. Choć już od stycznia przynosiłam do domu po gałązce, by rozkwitała w cieple i dawała wzmocnienie po grudniowych chorobach.
Forsycja należy do gatunku oliwkowatych. Do najczęściej uprawianych gatunków w Europie należą: forsycja zwisła - Forsythia suspensa (Thunberg) Vahl, forsycja zielona – Forsythia viridissima Lindley i mieszaniec (hybryda) – forsycja pośrednia – Forsythia intermedia, Najbardziej oryginalnymi, ozdobnymi organami forsycji są kwiaty pojawiające się w kwietniu i maju, przed rozwinięciem liści, podobnie jak u oczaru czy śliwy tarniny. Kwiaty są duże, żółte, obupłciowe, gęsto ustawione wzdłuż pędów, pojedyncze lub zebrane w pęczki po 2-6. Owocem jest dwukomorowa pękająca torebka o powierzchni brodawkowatej. Kwiaty powinny być zbierane po rozwinięciu lub na wpół otwarte, suszone w ciemności, w temperaturze pokojowej, w przewiewnym miejscu. Owoce zbierane są późnym latem, zanim otworzą klapy.

         Kwiaty zawierają około 1% rutyny, co jest wyjątkową sytuacją w świecie ziół. Ponadto mają dużą zawartość kwercetyny, antocyjanów (np. galaktozyd cyjanidyny, glukozyd cyjanidyny, rutynozyd cyjanidyny), saponin trójterpenowych, fenolokwasów (kwas chinowy, kawowy, p-kumarowy), lignanów (pinorezinol) i alkoholi fenolowych (koniferylowy).  Wodno-alkoholowe wyciągi z kwiatów forsycji obniżają poziom glukozy we krwi, wzmagają diurezę, działają uspokajająco, rozkurczowo, przeciwzapalnie i przeciwalergicznie. Stabilizują strukturę włókien kolagenowych i elastynowych oraz komórek tucznych (mastocytów, labrocytów). Zastosowane w kosmetykach opóźniają procesy starzenia.

Kwiaty forsycji są jadalne na surowo. Rozkwitnięte należy zebrać i suszyć w zacienionym miejscu. 

Herbatka wzmacniająca-napar 

Kwiaty forsycji, po zwilżeniu spirytusem, należy zalać wrzątkiem, parzyć 40 min, popijać małymi łyczkami w ciągu dnia.

Nalewka

-10 dkg świeżych kwiatów forsycji
-0,5 litra wódki
Zalać kwiaty i macerować przez 14 dni. Wstrząsać co 3 dni. Odcedzić. Zażywać 2 razy dziennie po 10 ml.

Sok

10 dkg kwiatów należy odłożyć na gazetę na 2-3 godziny, wyjdą z nich robaczki, zalać 1 litrem wody, zagotować i odstawić na 12 godzin. Potem należy odcedzić, dosypać kilogram cukru i gotować 40 minut. Zlać do słoików, zamknąć. Nie pasteryzować. Można go używać do słodzenia napoi. Polecam na zmianę sok z forsycji i jarzębiny do herbatki.

Sałatka z kwiatami forsycji

-sałata
-listki mlecza
-kilka listków młodej pokrzywy
-kwiaty forsycji

Składniki opłukaj, osusz. Mlecz, sałatę i pokrzywę, rozdrobnij rwąc na kawałki lub siekając, wymieszaj, skrop oliwą, dopraw do smaku, posyp kwiatami forsycji.

Twarożek z kwiatami forsycji.

Powyższy przepis z sałatki zmieszaj z twarożkiem.




Lubisz już mnie? Polub
                                                      

Powiązane artykuły
Już zaraz zakwitną mlecze Miód i syrop z mniszka lekarskiego
Syrop z sosny-możesz juz skorzystać z przepisu

3 ZASKAKUJĄCE KOKTAJLE, KTÓRE ZROBISZ W DOMU

niedziela, 9 kwietnia 2017

                   W naszym domu koktajle są codziennością. By nie poddać się nudzie i przesytowi, wciąż łączymy nowe smaki. Pisałam już o zaletach picia koktajli oraz podałam 11 fajnych i prostych przepisów SPRAWDŹ. Dlaczego koktajle są u nas codziennie? Pominę to, że jej lubimy. Jakiś rok temu zmieniliśmy nawyki żywieniowe. Wraz z wiosną nowi my. Latem wdrożyliśmy plan odchudzenia Marcina. Marcin ważył 115 kg. Obecnie waży 98 kg. Ma w planie zrzucenie jeszcze 3-4 kg. 17 kg zeszło mu bez katowania się głodówkami. Je cały czas normalnie, nie ogranicza się praktycznie z niczym. Jedyne czego unika to dojadania poza domem, zamawiania dodatkowych obiadów w pracy i całkowicie wyeliminował białe pieczywo. Koktajle stały się u nas normalną przekąską lub uzupełnieniem drugiego śniadania. Dziś zaprezentuję 3 przepisy, które w ostatnim czasie bardzo przypadły mi do gustu.

Czekoladowa rokosz
pół banana, łyżka ciemnego kakao, garść suszonych śliwek, 1,5 szkl mleka

To połączenie zadowoli każdego łasucha. Jeżeli wyjdzie za gesty należy dolać trochę mleka.

Miętowy mus
6 listków mięty, pół awokado, pół banana, pół cytryny, dwie łyżki jogurtu

Delikatny, orzeźwiający,  Smakuje zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Ostra jazda
pół awokado, pół banana, garść rukoli, kilka kropli cytryny, szkl wody

Dzięki rukoli koktajl ma ostrawy smak, łamany awokado i bananem. 
Fajny na dobry początek dnia. Dzieci za nim nie przepadają.

                                                      



Powiązane artykuły

Lubisz koktajle? Masz swoje ulubione połączenie?