NOTIONE PODRĘCZNY LOKALIZATOR



     
                Wciąż szukasz kluczy do mieszkania lub kluczyków do auta? Nie wiesz gdzie po szkole chadza twoje dziecko, albo czy w ogóle chodzi do szkoły?  Zastanawiasz się, czy na plaży lub placu zabaw nie stracisz z oczu swojej pociechy? Twój kochany pies wciąż ucieka, a dobrzy sąsiedzi pomagają ci go szukać, albo schronisko powiadamia cię o odłowieniu pupila po raz siedemnasty w tym miesiącu? Jest na to sposób. Wyobraź sobie plażę pełną roześmianych ludzi, biegające dzieci. Zabawę zmieszaną z zamieszaniem. Cały czas śledzisz wzrokiem swoje dziecko, a i tak momentami znika ci z oczu. Sekundy, w których miewasz czarne scenariusze. Dziecko rośnie i zaczyna być samodzielne. Wraca później ze szkoły, ma nowych kolegów. Nie znasz ich, a dziecko niewiele o nich mówi. Martwisz się, czy nie pakuje się w kłopoty. Biegasz za kilkulatkiem, próbujesz nadążyć za nastolatkiem, do tego wciąż gubisz klucze, a dziadek z alzheimerem wciąż wychodzi i zapomina, gdzie mieszka.  Zaczynasz gubić się we własnym świecie, a to właśnie ty masz mieć kontrolę. Spokojnie, jest na to rada.

               Z myślą o gubieniu się i lokalizacji powstała aplikacja notiOne połączona z urządzeniami mobilnymi oraz technologii Bluetooth Smart. Już nie musisz się martwić tym, gdzie znajduje się dziecko, dziadek, czy klucze do auta. Nawet psa czy kota lokalizujesz w kilka sekund. Jest to świetne profilaktyczne rozwiązanie do zgubionej lub skradzionej torebki. Jednak bez czarnych scenariuszy. Lokalizator może po porostu służyć dośledzenia zaginionego. Jak to działa? Urządzenie może być brelokiem lub opaską na rękę. Posiada trzy opcje szukania: 

- Mapa. Pokazuje adres, pod którym się znajduje. Jeśli nie jesteś pewien, czy syn lub córka trafili bezpośrednio do szkoły wystarczy, że włączysz lokalizację, a widzisz, czy wyświetla się adres szkoły, czy alternatywnej opcji spędzenia kilku najbliższych godzin. Pomaga to też zlokalizować osoby starsze lub cierpiące na zaniki pamięci. Dzięki społeczności Zguboznalazcy akcja może mieć zasięg nawet kilkuset kilometrów.

- Znajdź mnie. Dokładne miejsce, gdzie dany przedmiot leży. To idealne rozwiązanie do ciągle ginących kluczy od domu i auta. Jest też świetnym lokalizatorem zaginionego roweru czy hulajnogi, a nawet wózka dziecięcego. Te ostatnie niestety też bywają łupami.

Cichy alarm. To funkcja, która wywarła na mnie największe wrażenie. Wystarczy założyć dziecku opaskę z urządzeniem lub przypiąć je do ubranka, plecaka, a gdy maluch oddali się od nas na wcześniej ustaloną odległość w telefonie włącza się alarm.



Cechy lokalizatora
- wsparcie dla wielu urządzeń
- niewielki rozmiar
- rok pracy na wymiennej baterii
- wsparcie dla wielu urządzeń

Urządzenie współdziała z bezpłatną aplikacją, podstawowy pakiet jest bezpłatny, rozszerzony kosztuje 8zł 25gr miesięcznie.

Nie przekonałam cię? To jeszcze dwa słowa od producenta: "Jest jeszcze jedna sprawa, "wartość dodana" naszego pomysłu. Wzbudził on spory entuzjazm u policjantów z Wydziału Poszukiwań Osób Zaginionych w kontekście zaginięć nie tylko dzieci ale i starszych osób, chorych na demencję. Pomysłem tym zainteresowane są również miłośnicy zwierząt i schroniska. Jest to produkt dostępny praktycznie na każdą kieszeń, a może w sposób znaczący wspomóc poszukiwania. Jednak sedno sprawy leży w tym, że jeśli Cię nie stać albo nie masz takiej potrzeby, nie musisz kupować urządzenia, żeby takie poszukiwania wspomagać! Wystarczy, że zainstalujesz na swoim telefonie darmową aplikację notiOne - ona automatycznie będzie wyłapywać "zguby" i automatycznie przesyłać informacje o ich położeniu do systemu, dzięki czemu właściciel będzie mógł szybko odnaleźć to czego szuka. Tworzymy zatem jedyną w Polsce społeczność Zguboznalazców - im nas będzie więcej tym większa szansa na szczęśliwy finał poszukiwań. Obecnie jest nas już ponad milion (użytkownicy aplikacji notiOne + użytkownicy aplikacji współpracujących) i liczba ta rośnie z każdym dniem"

Więcej informacji znajdziesz w linku http://www.notione.com


Dla zainteresowanych mam niespodziankę

AŻ 3 LOKALIZATORY DO ROZDANIA



Lubisz już mnie? Polub
                                                      
ZASADY

W komentarzu pod tym wpisem napisz dlaczego chcesz zdobyć lokalizator?
Zaznacz jaka opcja cię interesuje: brelok, czy opaska?

Będzie mi bardzo miło jeśli zaprosisz do zabawy znajomych oznaczając ich na fb KLIK

Wygrywa 3 osoby
Każda z wygranych osób dostanie urządzenie z półrocznym abonamentem do wykorzystania.
Bawimy się od 13-19.12.2016r
Wyniki będą podane w zaktualizowanym wpisie.

Gratuluje i zapraszam do kontaktu:
Anna Lewandowska
Magdalena Kołek
Małgorzata Stryjeckja






Zobacz, jak to działa

Bezpieczne klucze


Bezpieczne dzieci


Bezpieczne zwierzaki




CONVERSATION

17 komentarze:

  1. Świetna sprawa taki lokalizator, mój mąż od dawna ma go na oku. Dla naszego uciekającego psa Lucjana idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wynalazek! Przydałoby mi się coś takiego, czasami lubię się zgubić czy pogubić, czasami zgubię głowę, albo rękawiczki. Potrafią się zgubić też moje koty, albo pieniądze z portfela czy z mojego konta, lubią sobie tak wędrować powsinogi ;) Brelok byłby też fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie prZydał by mi się taki lokalizator Do moich kluczy które nagminnie gubię :) co dzień rano to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatna rzecz! Co prawda zgubione klucze bardzo szybko namierza mój wewnętrzny radar, ale z psem nie jest już tak ciekawie... Mimo, że w domu ma wszystko, czego potrzebuje, zdarza mu się zapuścić na wieś i wtedy szukaj wiatru w polu. Brelok pasowałby nam idealnie, przypięłabym go do obroży Aleksa i problem z szukaniem psa byłby skończony. Często się boję, że już go nie znajdziemy albo że ktoś go sobie weźmie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgorzata Stryjeckagrudnia 13, 2016 9:51 PM

    Ja bym chciała dla dziecka, dlaczego bo ma zajęcia dodatkowe jak zajęcia taneczne które wiążą się z wyjazdami zawsze się martwię mimo że ma tel.nie trzyma przy sobie, nie zadzwoni ze dojechali ze wszystko jest ok. Taki lokalizator myślę by mnie uspokoił, fajna sprawa i koszty nie duże także biorę udział i zawalczye o lokalizator. Małgorzata Stryjecja

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj coś dla mnie niestety...bo kiedy mama ma za dużo na głowie, wtedy krasnoludki podpierdzielają klucze od mieszkania i chowają gdzieś głęboko a ty lataj "stara matko" na pszukiwania, które przypominają kolejną ekspedycję Cejrowskiego w głąb Amazonki..;) wszystko jedno czy brelok czy opaska i tak przytroczę do kluczy

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa te urządzonko��Agnieszka Zakrzewska

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealny dla mojego męża który notorycznie gubi klucze i portfel.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to wygrałam w konkursie dla właścicieli zwierząt jakiś czas temu,ale ukradłam kotu i sama sobie przypięłam do kluczy :-D Fajny patent, w te Święta kupuję to na prezent teściowi :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne! U mnie również trójka dzieci i każde porusza się już samodzielnie - bezcenna usługa! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojjj, w końcu coś dla mnie :)) Cały czas coś gubię, jak nie klucze do domu, to do samochodu, portfel, a nawet kiedyś w restauracji zostawiłam całą swoją torebkę ;(. Mąż się śmieje, że dobrze, że dzieci jeszcze nie zgubiłam...
    No i najważniejsze, moja córka wraca sama ze szkoły, niby daleko nie ma, ale droga którą powinna pokonać w max 15 minut nieraz zajmuje jej nawet godzinę. Chyba nie muszę pisać jak bardzo się martwię. Wybieram dla nas opaskę :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że mój syn w posiadaniu takiej opaski zdecydowanie przyczyniłby się do zmniejszenia ilości siwych włosów na mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super sprawa dla naszego kochanego malamuta Doriana - podopiecznego z Fundacji Północniaki :) Breloczek byłby chyba tym, co ukoi moje nerwy przy okazji ponownego samotnego spaceru naszego milusińskiego :) Bardzo poproszę (wraz z pupilem) ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uff... Poki co nie potrzebujemy... Chyba, że kiedyś "synom zainstaluje" :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Super sprawa! Każdemu z nas zdarzyło się coś zgubić, mnie nawet kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brelok. Jak chyba każda MAMA, na głowie spraw tyle, ze czasem nie wiem, co robię... Zapominam, gdzie co odkładam. Czy coś zabrałam czy nie. Najczęściej będzie towarzyszył moim kluczom, bo wiecznie ich szukam i najczęściej okazuje się, że gdzieś małe skrzacie rączki je przenoszą... Ale jako, że można też zainstalować go do zamka w kurtce, w kieszonce, w plecaku (dziecka takie chude łapki mają, że większość opasek pływalnianych za duża jest) - więc będzie służył, ku ukojeniu matczynego serca i nerwów, "opiekująć" się starszym bąblem. Zawsze umieram ze strachu, że gdzieś w tłumie się dziecka zawieruszą, ktoś nas rozdzieli...

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.