OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY W TYM PAŃSTWIE TO KPINA!

wtorek, 25 października 2016


              Egzekucja alimentów zawsze była tematem tabu. Ponoć ktoś kiedyś słyszał, że dłużnik powinien płacić, jednak w praktyce rzadko który robi to dobrowolnie. Komornicy, dług alimentacyjny traktują po macoszemu. Ściągalność jest nieskuteczna, a biedna matka-bo zazwyczaj jest to matka-musi martwic się sama, jak wyżywić dzieci. Oczywiście jeśli ośmiela się być pracowita to przekracza wszystkie kryteria dochodowe i nie dostaje żadnych zasiłków przysługujących samotnej matce. Niby sytuacja miała się poprawić. Dłużnik miał być ścigany, by łożyć na swoje dzieci. W praktyce wygląda to tak, że jeśli matka jest w stanie zapewnić dziecko dach nad głową, wyżywić je i odziać to w sumie po co jej pieniądze od tatusia?

            By podjąć działania egzekucyjne wobec dłużnika, musi być stwierdzone, że dziecko chodzi brudne, głodne i zaniedbane. Zazwyczaj samotna matka wypruwa sobie żyły, by tak nie było. Zaharowuje się, by jakoś wiązać koniec z końcem, by dać dziecku namiastkę normalności i nie pozwolić poznać biedy. A co w tym czasie robi tatuś? Nie pracuje legalnie, bo by mu zabrali. Wpłaca dobrowolnie do komornika po 10zł miesięcznie, bo na tyle go stać. Przecież wykazuje dobrą wolę, daje ile może... Państwo dłużnika nie ściga, bo coś jednak płaci. Koło się zamyka. Mimo tego, że gminy mają prawo do aktywizacji dłużników alimentacyjnych, nawet do posyłania ich do robót publicznych nie robią tego. Dlaczego? Tego nie wie nikt. Wiem tylko, że na dokumencie od komornika widnie kwota długu ponad 56 000 z ustawowymi odsetkami z ostatnich 15 lat, po nie wiele niższy dług rękę wyciąga Dom Dziecka, gdyż nasz wspólny dłużnik dokonywał coraz to ciekawszych wyborów życiowych. Najsmutniejsze jest to, że żadna firma windykacyjna nie chce zająć się ściąganiem długu alimentacyjnego. Dla niech jesteśmy tak samo niewidzialne, jak dla państwa, które martwi się tylko o dzieci od poczęcia do urodzenia. Potem kobieto radź sobie.

Jak uchylić się od płacenia alimentów?

  Żyjemy w kraju absurdu, który prawnie chroni alimenciarzy. Społeczne przyzwolenie pozwala im na poczucie bezpieczeństwa oraz zuchwałe wymiany doświadczeń, jak skutecznie uchylać się od płacenia zasądzonych alimentów. Powstały nawet grupy, na których można wymieniać się opiniami  oraz chwalić sprytem i przebiegłością.
Sąd ma prawo zasądzić obowiązek alimentacyjny  ojcu (podkreślam OJCU) nie obcemu, nie znajomemu, nie listonoszowi-powiem raz jeszcze: ojcu, który powinien  zapewnić byt materialny własnemu dziecku (tu znów podkreślę WŁASNEMU, nie przybłędzie, nie znajdzie, nie dzieciom trzeciego świata). Tu instynkt powinien załączyć się nawet świni, dla chronienia oraz przedłużenia własnego gatunku. Jednak alimenciarz ma już plan w głowie, on myśli i kombinuje: JAK SIĘ OD PŁACENIA UCHYLIĆ?

             Dlaczego to robi? Bo, kurwa MOŻE! Komornik ma w dupie matkę i jej dzieci, dla niego liczą się tylko pieniądze. Oczywiście te, które powinien zdobyć za prowadzenie postępowanie egzekucyjnego-koszty własne. To, czy matka ma co dać jeść dziecku nie interesuje nikogo.Alimenciarz idzie do pracy, ba nawet pracuje od dawna. Jednak nie chce dzielić się własnym dochodem, bo na drodze majaczy już nowa laska. Idzie do szefa, a ten rozumie jego sytuację (takie porozumienie tego, co dynda im między nogami). Zatrudnia go na ułamek etatu, na głodowej stawce,  resztę wypłacając po cichu. On ma wdzięcznego pracownika, a alimenciarz ma powody do satysfakcji.
 Resztę przeczytasz TU


Alimenciarz to nie maszynka do robienia pieniędzy?

 Masz byłego partnera? Dziecko lub dzieci z tego związku? Ile razy poczułaś się, jak ścierka, którą on sobie mordę wytarł? Bo daje alimenty, bo utrzymuje, bo on jest w porządku. Takie pospolite pieprzenie o obowiązku, moralności, uczciwości i takie tam pierdoły. Dziś przeczytałam artykuł Małgosi Ohme "Nie życzę sobie nie planowanych wydatków-masz alimenty.." oraz ciężkie rozważania jej przyjaciółki, która ma zasądzone 1200zł, a były partner nie chce dołożyć dodatkowych 200zł na korki dla syna. Szok!. Prawda? Tym bardziej, że ów tatuś śmie wybierać się na Sri Lankę ze swoją nowa rodziną. Jak on w ogóle ma czelność robić coś poza zarabianiem na wysoki rachunek za gaz swojej byłej? 
 Halo! Wiesz, jak wygląda realny świat? Zasądzone alimenty to max 500 złotych i to po kilkukrotnych podwyżkach, od których przez mega ból dupy było tyleż samo odwołań. Wiesz ile z tego dostaje dziecko? Wielkie gówno! Gdyż pan, szumnie zwany tatusiem od czternastu lat notorycznie uchyla się od płacenia. Nie żale się, nie robię z tego wielkiego halo. Jakiś rok temu zrobiłam śmiech na sali pokazując na fejsbuku szaloną kwotę 23zł 47gr, alimentów, które przyszły, jako zaległe, za cały rok (a może i poprzednie lata?). Syn uznał, że z taka kasą może sobie życie ułożyć-dobrze, że chociaż chłopak ma poczucie humoru. Komornik przysłał zestawienie ponad trzydziestu tysięcy zaległości, których nigdy nie otrzymam, o odsetkach nie wspomnę. Resztę artykułu przeczytasz TU


Warto wiedzieć

"Polskie realia, czyli państwo płaci alimenty

Ściągalność alimentów w Polsce jest bardzo niska. W ub. roku wydatki związane z wypłatą zaliczki alimentacyjnej wyniosły ponad 770 mln zł, z czego udało się odzyskać zaledwie 27 mln, czyli 3,5 proc. Tymczasem w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech ściągalność alimentów wynosi 90 proc.

W świetle nowych przepisów silnie zainteresowana ściąganiem należności od dłużników alimentacyjnych powinna być gmina. Dostała do ręki nowe narzędzia, np. zgłaszanie niesolidnych rodziców do rejestru dłużników, uniemożliwiające im wzięcie kredytu czy zakupów na raty.

W praktyce większość polskich gmin nie wykorzystuje starych możliwości, takich jak np. aktywizacja zawodowa dłużnika lub, gdy ta okazuje się niemożliwa, skierowanie go do robót publicznych." źródło nowości.com

17 komentarze

  1. Chciałabym coś napisać, ale musiałabym użyć mnóstwo niecenzuralnych słów na to co się dzieje w tym chorym kraju. Trzymajcie się, tatuś na pewno się odezwie. Na pewno wtedy kiedy sam będzie oczekiwał pomocy.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, wyznaje zasadę, że kto żyje jak pies, zdycha jak pies. Tyle w temacie.

      Usuń
    2. Oni sie odzywaja tylko by wycofac komornika

      Usuń
  2. Znam gościa, którego sąd zostawił bez środków do życia, bo jego małżonka poszła do sądu, powiedziała ze zarabia 2500, (1600 rzeczywiście ) przyznam mu alimenty w wysokości 900al na dwójkę dzieci (na posiedzeniu niedawnym, o którym nic nie wiedział, dopóki wyrok nieprzyszedł poczta ) , do tego mieli ratę kredytu, wzór tego wspólnie 500 zł i musiał się wyprowadzić z domu, tak mu w gminie powiedzieli, więc wynajem mieszkania 400zł, więc już mu na opłacenie wynajmu brakuje, a rachunki, jedzenie , o tym żeby się ubrać nie wspomnę... musi po pracy dorabiać sezonowo i żyje z dnia na dzień, zapozyczony u rodziny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są pojedyncze przypadki, zazeyczaj to matka ma przestane i się zapożycza. Znam kobietę, którą mąż zostaeił, właściwie wyrzucił z dwójką dzieci. I to ona została z kredytami i długami. Zgadnij czy on płaci alimenty? :(

      Usuń
    2. To są pojedyncze przypadki, zazeyczaj to matka ma przestane i się zapożycza. Znam kobietę, którą mąż zostaeił, właściwie wyrzucił z dwójką dzieci. I to ona została z kredytami i długami. Zgadnij czy on płaci alimenty? :(

      Usuń
  3. to jest przykre ... chore ... niesprawiedliwe! Sama nie dostawałam od ojca alimentów tyle lat! Do 26 lat alimentów nie dostawałam, a u komornika ciągle rosły koszty komornicze - chociaż tych alimentów nie ściągał! Pamietam, że moja mama dostawała świadczenie na fundusz alimentacyjny, spróbuj w ten sposób.
    I jak czytam to co piszesz, co inne kobiety piszą, to mam nadzieję, że wejdzie te prawo co za nie płacenie alimentów będzie karalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świadczenia z FA nigdy mi nie przysługiwały. Kiedy miałam niski dochód fundusz został zlikwidowany. Nikt nie myślał o samotnych matkach. Gdy go przywrócono, ułożyłam już sobie życie na nowo i nasze dochody przekroczyły próg. Żadnych pieniędzy z FA, żadnego rodzinnego. Tak właśnie bonusuje państwo ludzi pracujących :(

      Usuń
    2. Świadczenia z FA nigdy mi nie przysługiwały. Kiedy miałam niski dochód fundusz został zlikwidowany. Nikt nie myślał o samotnych matkach. Gdy go przywrócono, ułożyłam już sobie życie na nowo i nasze dochody przekroczyły próg. Żadnych pieniędzy z FA, żadnego rodzinnego. Tak właśnie bonusuje państwo ludzi pracujących :(

      Usuń
  4. Polska. I tak to podsumuję.
    Mam 24 lata a 2/3 lata temu obowiązek alimentacyjny został zniesiony. Mój ojciec nie płacił na mnie lata... Lata przez które nazbierało się coś koło 20tys zł. I co? Przepadło, przepadnie... Bo przecież nic nie zrobię. Nawet już mi się nie chce nic robić. Niech się w d. pocałują... Żal tylko, że takie mamy w Polsce prawo, a dłużnicy mogą bezkarnie żyć i się bawić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeden alimenciarz nawet, zamiast iść do roboty i zapłacić swoim dzieciom organizuje jakieś marsze na ulicach Polski!
    Życzę dużo siły i mam nadzieję, że się to szybko zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo prawda. Czego się naczytałam w odpowiedziach na pozwy o alimenty to moje, i naprawdę faceci potrafią wymyślić mnóstwo powodów, które by ich miały usprawiedliwiać. Poczynając od uchylania się od przedstawienia oświadczenia majątkowego, na wymysłach o utrudnianiu kontaktu z dziećmi kończąc. Ostatnio miałam w rękach pismo, w którym pan twierdził, że to niemożliwe, aby koszty utrzymania dwuletniego dziecka wzrosły przez 1,5 roku. Pomijam już kwestię, że alimenty, które płacił ledwo starczały miesięcznie na pampersy :P
    Niestety, taka nasza rzeczywistość...

    OdpowiedzUsuń
  7. https://www.facebook.com/events/979545365488832/
    zapraszam do zapoznania się z naszą akcją!
    Alimenty to nie prezenty - runda druga

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako dziecko niepłacącego rozwodnika muszę to tylko smutno potwierdzić. Praca na czarno, 10zł na miesiąc i tatuś jest kryty.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.