NIE MÓWIĘ, NIE WIDZĘ, NIE SŁYSZĘ- MONSTER HIGH SĄ MĄDRE

piątek, 7 października 2016

                     Każdy chyba kojarzy  trzy mądre małpki z zakrytymi po kolei: ustami, oczami, uszami. "Nie widzę nic złego, nie mówię nic złego, nie słyszę nic złego", to z japońskiego przysłowia, co w buddyjskim tłumaczeniu zostało napisane "Nie szukaj i nie wytykaj błędnych czynów i słów innych ludzi" (jak chcesz wyplenić zło to zacznij od siebie). Dlaczego lalki porównuję do takich słów? Większość osób oceniła je po wyglądzie. Co więcej, Rodzice masowo zarzekali się, że nigdy swoim dzieciom czegoś takiego nie kupią. Takie słowa padały z ust rodziców niemowląt. którzy uważali, że nad dzieci oraz ich sympatiami będą mieli dożywotnią kontrolę. Ostatnie kilka lat moich obserwacji pokazało dużą weryfikację zachowań dorosłych. Ci, którzy wczoraj  wyklinali lalki-upiorki, dziś robią przyjęcia urodzinowe w stylu Monster High.

                A teraz nastąpił wielki powrót przerażających lalek. Mattel właśnie ruszyła z nową odsłoną potworów. Te brzydkie, przerysowane stwory znów będą straszyć.  Do tej pory były to egzemplarze kolekcjonerskie, obecnie wykonane z mocniejszego materiału, na lepszych zaczepach mogą służyć do zabawy. Zmieniły się też ich twarze. Mają łagodniejsze rysy, mniej makijażu. Nie zmienia to jednak faktu, że podobały mi się od początku. No prawie...  Jakieś siedem lat temu uważałam, że to małe koszmarki. Potem córka zaczęła o nich mówić. Nie należę do osób, które na starcie mówią "Nie, bo nie!". Postanowiłam je poznać. W tym celu kupiłam kilka płyt z bajkami, zrobiłam michę popcornu i zasiałam do oglądania.

                    Bohaterowie bajek okazali się uczniami Straszyceum. Są dokładnie tacy, jak inni nastolatkowie: niepewni, zawstydzeni, zakompleksieni, zakochani, wyśmiewani, rozmarzeni. Dopiero poszczególne historie pokazały mi ich prawdziwe oblicza. Niektórzy z nich żyją prod presją rodziny, nie umieją sprostać oczekiwaniom. Wstydzą się swoich ułomności lub wręcz przeciwnie, wykorzystują atuty. Między nimi zawiązują się grupy przyjaźni. Wspierają się i pomagają słabszym. Są nieco inni, ale to daje im wyjątkowość. Pokochałam Monster High i cieszę się, że mam córki. Nie muszę się nikomu tłumaczyć, że lalki kupiłam dla siebie. Potworki w nowej odsłonie są nadal kontrowersyjne, ale bardzo złagodzone. Myślę, że Mattel po prostu posłuchał klientów, którzy chcieli, by lalki były bardziej ludzkie i trwałe. Po naszych lalach widać, że są mocno wybawione.  Mela wciąż zmienia im fryzury i ubrania. Z niecierpliwością czekam na Mikołaja, może przyniesie nam bajkę z początkiem Straszyceum, a może   naszej kolekcji zagości nowa lala...


 Toralei Stripe i Purrsephone

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

 Spectra i Aurie

Draculaura
z lewej nowa wersja, z  prawej poprzednia


Nasza starsza Draculaura dużo przeszła. Przejechała do nas na części, bo zginęły dłonie Frankie Stein. Jednak dłonie jakimś cudem się odnalazły, a ona nadal nie miała nogi. Na jednym z serwisów sprzedażowych znalazłam nogę. Co prawda w innym kolorze, ale jest :)

O nowej odsłonie lalek dowiedziałam się na ostatnim spotkaniu KME,
dodam tylko, że NOWE mają różne funkcje: światełka, muzyka, ruchowe gadżety.
Do poczytania TU.


Jakie jest twoje zdanie na temat lalek Monster High?


10 komentarze

  1. Moja córa też uwielbiała Monster High, ale zanim zdecydowałam się pozwolić jej, aby w tym "przepadła" - postanowiłam z nią obejrzeć. Wtedy na szczęście okazało się, że to bardzo fajna bajka i wiele moją córkę nauczyła tolerancji do innych, ich piosenki są także bardzo budujące.
    Teraz Wiki ma 8 lat, mniej już się nimi interesuje, bo teraz na topie u nas Ever After High oraz Frozen, ale nadal z uśmiechem do nich wraca, bawi się lalkami, ma pościel i poduszki ozdobne z Monsterkami i piżamę :)
    Czytałam kiedyś post o Monsterkach u jakieś blogerki, chyba Bakusiowo (ale głowy nie dam) i tam bardzo zjechała je, opierając się właśnie tylko na wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dziewczynki mają 10 i 4 lata. Młodsza siłą rzeczy szybciej interesuje się wszystkim, bo ma starszą siostrę. Obie organizują wyprawy ratunkowe z lalkami Monster High. Nie wiem, jak jest z tematem MH na innych blogach. Zaledwie kilka blogerek i blogerów ma dzieci starsze niż 5 lat. Wiec temat nie jest na czasie.

      Usuń
  2. Pamiętam, moja wnuczka też się bawiła tymi lalami :) Z początku też myślałam, że to koszmarki, cieszę się że uświadomiłaś ich sens :) Jeśli przemawiają za tolerancją, jestem na tak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpal YT i przekonasz się jeszcze bardziej :)

      Usuń
  3. O rany, ale super, chyba zacznę kupować już młodej. Uwielbiam je! Nareszcie jakieś fajne laski a nie te słodkie, lukrowane królewny, fuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już w dobrych cenach, pierwsze kupowałam powyżej 130zł, teraz nawet połowę taniej.

      Usuń
  4. U nas jeszcze etap kucyków ;-) Córka ma 4 lata a ze względu na starszego brata bardziej interesuje się piłką i samochodami niż lalkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że ja zupełnie nie znam tej bajki, choć same lalki widziałam wiele razy w sklepie. Córka ma 2,5 roku i choć ma lalki (głównie takie szmaciane), bardziej interesują ją auta, dinozaury, jakieś zestawy do majsterkowania - to wszystko wpływ brata. A ostatnio na topie jest Psi patrol. :) Zobaczymy jednak jak będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy podrośnie i zacznie oglądać bajki to zapragnie mieć lalki. Sympatia do nich nie zaczyna się od pierwszego wejrzenia w ich oczy, a od poznania historii.

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.