CO SPAKOWAĆ DZIECKU DO SZKOŁY NA DRUGIE ŚNIADANIE?

sobota, 8 października 2016

                      Drugie śniadanie często ignorowane i pomijane, jest jednym z ważniejszych posiłków w ciągu dnia.  Staram się, by moja rodzina dbałą o stałe pory w których je. Chociaż każdy wychodzi z domu, uczy się lub pracuje o różnych porach, zawsze mamy przygotowane właściwe porcje na wynos dla każdego.  Największą zmorą, jaka mnie męczyła to WTOREK. Dzień, w którym moja córka ma siedem godzin lekcyjnych i zajęcia dodatkowe.  Jest wtedy poza domem osiem godzin. Kategorycznie odmawia jadania obiadów w szkole. Ten dzień był do tej pory zagwozdką. Żaden pomysł na wartościowe drugie śniadanie nie wydawał mi się dobry. Ostatnia godzina lekcyjna to w-f.
Po nim zajęcia z jazdy na łyżworolkach. Miało być zdrowo, by dodać również energii.

                     Ułożyłam plan, a właściwie zestawy, z których korzystam:

- kanapka z pełnoziarnistego pieczywa, sałata, szynka, pomidory z kiełkami lub kiszony ogórek,
  do tego mus owocowy, woda niegazowana (teraz zwykła woda Kubusia ma dziubek niekapek-chwała za ten krok),

-kanapka z pełnoziarnistego pieczywa z masłem orzechowym, marchewka pokrojona w plasterki, 4 pomidorki koktajlowe, sok jabłkowy.

- jogurt naturalny z nasionami chia i musem truskawkowych, domowe, kruche ciasteczko, banan, woda niegazowana

- naleśnik z domowym dżemem wiśniowym , pokrojony w małe kawałki, garść orzechów np włoskich, kalarepa z marchewka pokrojone w słupki, winogrona, woda niegazowana.

Mając taki plan nic mi się nie powtarza, a Gaba we wtorki jest skupiona, a na koniec zajęć pełna energii . A jak jest u was z drugimi śniadaniami?



1 komentarze

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.