CZY PRZEKĄSKI TO ZŁO? LUBIĘ PRZEKĄSKI, MAM ICH SOBIE ODMAWIAĆ?



                      W ostatni wtorek, 20 września, zostałam zaproszona na spotkanie na temat przekąsek. Ten trudny i dyskusyjny temat podjęła Małgosia Ohme. By poprzeć najnowsze badania, zaprosiła ekspertki panią profesor Jadwiga Charzewska z Instytutu Żywności i Żywienia oraz panią profesor Anna Gronowska – Senger z Wydziału Nauk o Żywieniu SGGW, które wyjaśniały aktualną piramidę żywieniową. Do dyskusji nie trzeba było nas zachęcać. Każda z nas chce dbać o zdrowie rodziny. Jednak pośpiech i brak czasu zapętla nas niejednokrotnie w drodze na skróty. Zaczynamy podjadać.
Tu nasuwa się pytanie:

Czy przekąski to zło?

Zdania są oczywiście podzielone, ale kto z nas nie podjada? Podjadanie między posiłkami mamy przydzielone z natury. Już w starożytnych czasach podjadano. Nie jest łatwo pozbyć się tego nawyku. Nawet nie trzeba, warto jednak zmienić go na zdrowy. Zamiast gotowej bomby kalorycznej można przygotować zdrowe przekąski.

Czy trzeba na to dużo czasu i pieniędzy?

Wiadomo, że gotowe znaczy szybkie. Dostosowane do naszego tempa życia. Jednak poświęcenie 10 minut dziennie opłaci się. Zamiast paki czipsów zaproponuj surowe warzywa pokrojone w słupki. Nie musisz negocjować z dziećmi, czy zechcą je zjeść. Postaw kolorową miseczkę i czekaj na reakcję. Jeśli dziecko siedzi przed tv lub komputerem sięga po to, co stoi z boku. Niech podjada zdrowo. Jeśli chcesz wiedzieć ile miesięcznie wydajesz na słodycze i fast foody zrób rozliczenie. Zbierając codzienne paragony i zapisując w tabelkach, na co wydajesz, zobaczysz ile trwonisz pieniędzy. Nie tak dużo? Na swoim przykładzie powiem ci, że nie mniej niż 300-400 zł miesięcznie. Przez rok przejadaliśmy na niezdrowych gotowcach "wakacje", bo tyle wychodzi w skali roku.

Jak w takim razie bardziej zaoszczędzić na zdrowym jedzeniu?

Kupuj tylko to, co naprawdę ci potrzebne. Nie kupuj za dużo. Marnowanie żywności, to marnowanie pieniędzy. Zakupy rób po posiłku, na pusty żołądek kupisz dużo za dużo. Dobrze gryź przyrządzone posiłki. Będzie to tylko dla twojego zdrowia.

Jak odżywiać się poza domem? Czy zmiana jest trudna?

Jeśli jesteś pewna swojego postępowania, to zmiana wejdzie ci w nawyk. Po prostu dostosujesz rytm dnia do pory konkretnego posiłku i przekąski. Domowe koktajle /o tym, jak szybko i prosto je przygotować, po co je pić, pisałam TU/ stanowią świetny sposób na odkrycie nowych snaków. Są też konkretnym posiłkiem, gdyż kilka składników pozwala na dostarczenie wartości odżywczych i zaspokojenie głodu. Do dobra opcja drugiego śniadania do szkoły czy pracy.

Jak odzwyczaić się od soli i cukru?

Stopniowo. Nie ma złotego środka, ani magicznej rady. Odstawienie sprawi, że kubki smakowe się zbuntują. Jeśli mocno słone potrawy były do tej pory codziennością, a słodycze dostępne na każde zawołanie, nie można pozbyć się ich z dnia na dzień. Ssanie w żołądku, głód i nieodparta chęć na nie, będzie potęgowała tylko niesmak. Odzwyczajać trzeba się stopniowo. Wszystko jest dla ludzi, ale też wszystko w nadmiarze szkodzi. Naucz się po woli zastępować produkty. Zrezygnuj z gotowców. Ta chwila pracy zaprocentuje twoim zdrowiem. Zajęło mi to trochę czasu, ale prawie nie używam soli. Z cukrem nadal walczę. Nie tylko u siebie, ale i u rodziny. Dzieci lubią słodkie, ciężko jest je przestawić. Ale nie jest to niemożliwe.

Jak zachęcić siebie i rodzinę do zmiany nawyków żywieniowych?

Jesteśmy wzrokowcami. Najpierw jemy oczami. Jeśli coś jest wizualnie atrakcyjne, chcemy spróbować. Zmiany nawyków u dzieci nie nastąpią, jeśli nie będą one widziały zmian u rodziców. Atrakcyjnie wizualne przekąski, kolorowe warzywa i owoce skuszą każdego.

Co spakować dziecku do szkoły, gdy ma dużo lekcji?

To jedno z moich najważniejszych pytań. Córka ma nawet po 7 lekcji , spędza pół dnia w szkole. Nie miałam pomysłu, co jej pakować, by miała energię do nauki, a nie napychała się pustymi kaloriami. Moje wątpliwości rozwiała dyskusja. Podwójna kanapka z pełnoziarnistego pieczywa i winogrona, pozwolą dziecku nakarmić umysł i ciało. Pozwolą też, zamiast gotowej przekąski dodać energii. Do szkoły pakuję jej również domową wodę smakową /moje pomysły na nią i przepisy znajdziesz TU/

Skąd moja pewność, że to zadziała?

Staram się uchronić moje dzieci przed tym, co zafundowano mi. Jako dziecko zostałam uzależniona od cukru. Moje dzieci nie są odcięte od słodyczy, jednak staram się karmić je zdrowo. Nawyki męża również udało mi się zmienić. -10 kg to piękny wynik, ale to jeszcze nie koniec walki, a o pełnym sukcesie przemiany opowiem za rok, gdy utrzymamy wagę, o którą walczyliśmy. W zdrowszym żywieniu wspieramy się całą rodziną. Dajemy dzieciom przykład jedząc owoce i warzywa. Nakładamy sobie mniejsze porcje, a posiłki celebrujemy, a napychamy się. Skąd pewność? Zdrowsze przekąski nie tylko są smaczne i atrakcyjne wizualnie, ale również dają nam gwarancję na zdrowa przyszłość



















Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Staram się teź stawiać na zdrowe przekąski ale nie zawsze tak wychodzi😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się teź stawiać na zdrowe przekąski ale nie zawsze tak wychodzi😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po woli wejdzie ci w nawyk, ale na drobne przyjemności też możesz sobie pozwalać :*

      Usuń
  3. Nie trzeba w słupki. Wystarczy dawać do ręki obrane ze skóry i dziecię samo zje. Najbardziej do warzy zniechęcają surówki. One są po prostu w większej części niesmaczne, dużo lepiej smakują pojedyncze warzywka typu obrana marchewka czy ogórek. Albo zwykłe, proste jabłko czy gruszka. Przedszkole mojej córki właśnie testuje dawanie dzieciom owoców zamiast słodkich bulek (prikaz ministerstwa) i ze zdziwieniem odkrywa, że dzieci się zajadają, gdy poprzednie roczniki grymasiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, nielogicznie mi wyszło, bo owoce postawiłam na jednej szali z warzywami. To chyba przez to, że moja wcina i jedno i drugie jak cukierki. Naturalne przekąski są super, tak czy siak. U mnie w domu w ogóle nie ma chipsów, ani innych "gotowców". To szalenie ułatwia sprawę, bo jak czegoś nie ma, to się po to nie sięga.

      Usuń
    2. Moje dzieci też chętnie jedzą zarówno owoce, jak i warzywa, a krojenie w słupki to taka forma sałatki u nas ;)

      Usuń
    3. O! I piękne podsumowanie: "jak czegoś nie ma, to po to nie sięga" (Y)

      Usuń
  4. Uwielbiam przekąski :) Życie jest jedno i nie wiem czy jutro będzie mi dane po nie sięgnąć, więc wolę dziś ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.