7 POWODÓW, BY NIE PRZYGARNIAĆ PSA.


                     Widzisz te maślane oczy, lśniący nosek, wesoło powiewające uszka i zakochujesz się. Kochałeś kiedykolwiek? Wiesz, że każdy związek po pół roku przechodzi kryzys? Jeśli mowa o miłości do psa, to kryzys przychodzi najpóźniej po dwóch tygodniach.  Jeżeli nie ma w tobie morza wyrozumiałości, ogromnego serca z wybaczeniem, ani nieprzebranych pokładów miłości, odpuść sobie. Ten związek nie wypali. Masz ulubiony fotel lub poduszkę? Jeśli masz psa, to właśnie jest to jego ulubiony fotel. Twój plan na przyjaciela może i się powiedzie, ale ta przyjaźń drogo cię będzie kosztować. Na jakie poświecenie się zdobędziesz, by mieć psa?


SIERŚĆ

Lepiej, żeby nikt z domowników nie miał na nią alergii. Zanim przygarniesz psa, sprawdź to. Sierść będzie wszędzie. Tak, w kuchni również. Największe jej ilości znajdziesz na ulubiony płaszczu i szaliku. Bez obaw, narożnik i dywanik łazienkowy również zdobędą dodatkowe owłosienie,.

ŚLINA

Lubisz być lizany, śliniony, oćlamkany? To lepiej polub. Pies ślini się na widok twojego pożywienia lub dlatego, że jest psem. Ślina jest wszędzie. Na poduszkach, dywanie i twoich butach. Tak. Tych, które kosztowały pół wypłaty.


ŚLADY ŁAP

Jakoś to zwierzę musi okazać radość z twojego powrotu do domu. Co z tego, że właśnie przebiegło przez kałuże, a ty masz wyjściowy garnitur na sobie. Pies kocha cię bezwarunkowo. Musi na ciebie skoczyć.

POGRYZIONE KAPCIE, ZABAWKI, PILOT...

Bardzo przywiązujesz się do rzeczy materialnych?  Serio? Te huśtawki nie były przecież, aż tak drogie, lego i tak wkurzało cię tym, że wbija się w bose stopy, a pilot do tv można dokupić.  Podliczasz starty? Zostaw, twoje serce może tego nie wytrzymać.

ZAPACH PSA

Jak to psa czuć psem? A czym ma go być czuć? Pies to nie kwiatki! Nie jest do wąchania. Poza tym, jego ulubionym zajęciem jest kąpiel w rzece, tarzanie się w syfach wszelkich oraz zakopywanie w dołach. Ale to jeszcze nic. Psie bąki to dopiero hardkor.

WYDATKI NA KARMĘ, FRYZJERA, WETERYNARZA, GADŻETY

Nie jesteś na to gotów? To odpuść sobie. Psa trzeba odrobaczać, szczepić, obcinać mu pazury, czasem nawet smycz nową kupić. Masz dzieci? Super, to 500+ starczy na psa.

STRATY W JEDZENIU.

Kto nie pilnuje miski, ten traci. Jeśli nauczysz się, żeby dokładać do talerza coś dla psa, nie będzie musiał ci kraść. Ty będziesz zdrowszy i pies syty.

           Przeraża cię to? To tylko drobiazgi. Niezależnie od pogody pies zechce wyjść na dwór. Jeśli masz podwórko skopie ci je i zamiast ślicznego trawniczka będziesz mieć okopy. Stratuje ci trawę i kwiaty, zasika tuje, żeby uschły. Wlezie do domu z ubłoconymi łapami, bo boi się burzy. Poobsrywa wszystkie kąty podwórka. Zeżre ci połowę garderoby, wyposażenia podwórza i narzędzi. Zawsze osika koło od auta. Często wyjeżdżasz? Czy pies w tym czasie będzie mieć opiekę? Masz blisko psi hotel lub zaprzyjaźnionego pana Józia, który się w tym czasie psinką zaopiekuje? Pies to obowiązek. Jeśli nie jesteś na to gotów, to kup sobie rybkę, albo chomika. Przypomnę też, że pies żyje około dwudziestu lat. Masz tyle cierpliwości, by przez ten czas kochać mimo wszystko?

/EDIT/
Czarny pies to Supeł. Przybłąkał się do nas 5 lat temu. Pół roku szukałam jego właścicieli. Został u nas. Rok temu dowiedziałam się, że to pies mieszkańca Warki. Ponoć dzieci go wyprowadziły, a on im uciekł. Jednak gdy znajomy tego człowieka powiedział mu, że jego pies biega po wsi, oddalonej 15 km, ten miał powiedzieć: "już go nie chcę". Supeł to duże zwierzę. Zapewne był wzięty, jako słodka kulka, która urosła. Dziś wiem, że nie wzięty, a kupiony zapewne za ciężkie pieniądze, ma w uchu szczątkowy tatuaż.

Bridget to sunia, której właściciele z osobistych powodów szukali nowego, kochającego domu. To, że trafiła do nas, było najlepszym, co mogło nas spotkać. Miłość mojej najmłodszej córki do suni jest nieprzebrana. mela wybacz a jej wszystko.

 Moja mama 9 lat temu przygarnęła najspokojniejszego pod słońcem pudelka-kundelka. Ktoś go wyrzucił, bo był początek wakacji...

Po co to piszę? Po pierwsze nie wszyscy zrozumieli mój post, po drugie próbuję kilka osób zniechęcić do podjęcia pochopnej decyzji. Zwłaszcza, gdy są w domu dzieci. Jeśli pies nie sprawdzi się w roli maskotki, to przy rozstaniu cierpi pies i domownicy, najbardziej dzieci.

Sonia mamy. Ok 10 letnia pudliczka-kundliczka
9 lat temu znaleziona w opłakanym stanie na ogródkach działkowych w Ostrowi Maz.

Supeł przybłąkał się do nas 5 lat temu, jako ok. dwuletni pies.
Mieszka na podwórzu, potrzebuje przestrzeni.
Kocha dzieci.


Lubisz już mnie? Polub.
                                                      





Bridget jest z  nami od czerwca, Mela kocha ją bezwarunkowo.
Dzieli się z nią jedzeniem, śpią w jednym łóżku.

Masz zwierzaka w domu? 
Jak sobie z nim radzisz? To tylko zwierzę czy członek rodziny?


CONVERSATION

30 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie kazdy kto decyduje się na psa, jest tego świadomy ;)

      Usuń
  2. Nasz pies był z nami tylko 6 lat - dla moich chłopców "od zawsze", odszedł nagle na raka, bo był rasą bardzo odporną na ból i że coś się dzieje pokazał dopiero gdy było już z nim bardzo źle. Oddałabym wiele za te wyślinione buty, przekopany ogródek i zniszczone tuje.


    Generalnie bardzo fajny tekst, przypomniał mi "najlepsze" chwile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też boimy się dni, kiedy któryś z psów odejdzie. Zarówno dla nas, jak i dla dzieci będzie to największa strata. Trzy lala temu straciliśmy koteczkę, dzieci do tej pory ja opłakują :(

      Usuń
  3. my mamy 2 labradory na podwórku, mają swoją zagrodę, którą sprząta mąż, bo psy są jego :D ja mam kotkę brytyjską, która jest moja i ja o nią dbam
    akurat zwierzętami się podzieliliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny podział, dla każdego coś miłego ;) A serio to dom pełen miłości <3

      Usuń
  4. Mam sunię, Lulę :) Znalezioną w parku, miała 3 miesiące... Jest to mix beagla z wyżłem :) Kocham ją całym serduszkiem, jest z nami już 3 lata <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pies jest jak dziecko, więc dla mnie nie robi to różnicy :) I mówię, że mam dwie córeczki- moją własną i tą psią. Nasza sunia jest wzięta ze schroniska. Bardziej wdziecznego i kochanego psiaka nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dostałam psa na 3 urodziny..21 lat później uśpiliśmy go. Choć minęło już 5 lat, boli jakby było to wczoraj.. Timon, (tak, wtedy na topie był król lew ;) ) był dużym psem, wilkowatym mieszańcem i dopadł go niedowład łap. On się męczył, my się męczyliśmy wynosząc psa na rękach na dwór. Był członkiem rodziny, kochanym bezwarunkowo. Nie wiem czy zdecyduję się, mimo całej miłości do psów, na kolejnego. Taka strata za bardzo boli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, 17 letniego psa, leczonego latami z niedowładu tylnych łap przejechało auto :( Z tęsknoty za nim z powodu rozgryzienia sutka (miejsce ze zmianami rakowymi) musiała być uśpiona sunia. Były to psy męża. Roki przyprowadził któregoś dnia suczkę i tak została. Dopiero kilka lat potem przybłąkał się do nas Supeł.

      Usuń
  7. mój pies liże, gupi kłaki, brudzi , broi itp . ale go kocham. To własnie w tym wszystkim chodzi o to , że mimo małych wad kochamy tą istotę.

    https://skucinskaemi.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie członek rodziny, bo całe dzieciństwo miałam psiaka. Dorosłam, poszłam na swoje i sprawiłam sobie psa. Mój mąż nie kocha psów jak ja, toleruje je oględnie mówiąc, ale dzielnie znosi te zapachy, jedzenie w całym domu, podgryzanie mebli lub kartonów osłaniających, ciągłe szczekanie i wiem, że jak Nikuśka umrze za kilkanaście lat, to będzie po Niej wyć jak ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż też woli psa na dworze. W domu tolerował kota,a le też nie na meblach. Nie pała do psów miłością, jednak widzi, jak młodsza kocha sunię i wie, że wzięcie jej to była najlepsza decyzja, jaką podjęłam.

      Usuń
  9. 1. Są rasy psów z włosami zamiast sierści, to nie jest żaden problem.
    2. Małe psy nie zostawiają śliny. Mój pies jest nauczony, Że jedyne, co może lizać i gryźć to zabawki. Nigdy nie wziął buta ani nic innego w zęby.
    3. Ślady łap nie są problemem, psom po spacerze w błocie wystarczy wytrzeć łapy w recznik.
    4. Zapach psa nie jest problemem kiedy kapie się go tak często jak się powinno (raz na miesiąc lub dwa).
    Nie zgadzam się z tym postem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałaś, co jest napisane nad rameczka do komentarzy?

      Usuń
  10. Nie zdodzę się z tym co napisałaś w tym poście, ponieważ znajdzie się dużo psów, które są dokładnie takie jak opisałaś, ale nie wszytskie. Pies to ogromna odpowiedzialność, dlatego wszystko trzeba wziąć pod uwagę przed decyzją. Miesiąc temu zdechła mi 14 letnia sunia. Sierść? Są rasy nieliniejące i właśnie sznaucer miniaturka, którego miałam tej sierści nie gubił (a jest takich ras wiele). Nie śliniła się w ogóle, oblizać chciała nogi jak tylko poczuła, że jest na nich pachnący balsam. Skakać na nas nie skakała, bo tak była nauczona, jedynie szczekała i merdała ogonkiem, także żadnych strat w ubraniach nie było. Do weterynarza chodziliśmy tylko na odrobaczenie i wściekliznę, ponieważ nigdy nie chorowała. Jedynym dużym wydatkiem była operacja pęcherza, bo rasa ma taką wadę wrodzoną, że pęcherz wypełnia się kamieniami, szczególnie gdy je ludzkie jedzenie. Dwie miarki karmy dziennie to naprawdę niedużo, dla osób które nie mają zbyt dużego budżetu mały gryzoń jest najlepszy, ponieważ dużo nie potrzebuje. Myta była średnio raz czy dwa razy w miesiącu i pachniała zawsze ładnie, ale to też nie jest pies, który przebywa na dworze. Jedyne straty materialne to pogryzione nóżki od ławy i buty cioci, ale to akurat przez malutkie szczeniaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pies jest inny, tak jak ludzie. Różny temperament, różne przyzwyczajenia. Postem zwracam uwagę na niepodejmowanie pochopnych decyzji o przyjęciu pod dach zwierzaka.

      Usuń
  11. Z tym zakończeniem o kopaniu, gryzieniu itp nie mogę do końca się zgodzić :) mam szczeniaka rasy owczarek belgijski malinois, są one bardzo ruchliwe, a moja suczka ma swój charakerek. Jednak jeśli psa od małego się szkoli (bez bicia), jeździ się na szkolenia lub ogląda na yt i uczy się go- pies jest grzeczny i się słucha :)
    Wszystkiego da się nauczyć, wystarczy trochę czasu i cierpliwości :D
    Niestety niektórzy ludzie biorą pieski, bo są słodkie, a te potem lądują przywiązane do drzewa w lesie...smutne, serce pęka, ale prawdziwe.
    http://isabela-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kundel-retriver jest psem szukającym chłodu. Wciąż kopie doły i się w nich wyleguje. To duże zwierze,więc i doły są duże. ma ok 7 lat i nadal zżera koce i poduszki. Ale tylko te, które mus ie nie podobają. Butów nigdy nie ruszył. Sunia kopie razem z nim, ma ponad rok. Mi to nie przeszkadza, kopią przy ogrodzeniu, między budynkami, nie na środku działki.

      Usuń
  12. Trochę mnie podłamałaś tym tekstem. Wiesz jaki miałam plan i dotyczył on dokładnie tej rasy. Jestem świadoma wszystkiego o czym piszesz, ale miotają mną skrajnie różne uczucia. Z jednej strony jestem realistką i odpowiedzialną osobą (pies to członek rodziny, nie zabawka), z drugiej matką, która czasem ugina się pod naciskami swoich dzieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapomniałam dodać, że Bridget jest boska :-) Mówię to ja i jakby co jest na papierze. Tfu, w sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bridget jest psem, który mało szczeka- to tak na plus dla psa :*

      Usuń
  14. Osobiście to mam troszkę inne odczucia wobec psów. Fakt: zapach po spacerze (szczególnie po deszczu) może drażnić, pies wykrada jedzenie - ale w kuchni gdy się robi mięso i wszystko co z nabiałem związane - o dziwo w asyście kompana kota (takie kombo pięknych oczu)... z śliną akurat nie było problemu, chyba że miałem świeżo zrobiony tatuaż na łydce (zgaga próbowała z uporem wylizywać mi nową dziarę - de-facto szybciej się goiła)...
    Z sierścią - tu jest faktycznie problem wszędzie dosłownie wszędzie... myślisz że wyszczotkowałeś marynarkę a po czterech godzinach psa nadal masz z sobą zerkając na rękaw w drodze z spotkania ... ale i tak je kochamy

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani Bozenko... Przypomniała mi Pani wszystko co najfajniejsze.. Przy każdej złości która mnie opanowywala za to że Peggy coś nabroila zawsze zapala się ta wielka iskra miłości do niej... Jest moją córeczką od ponad 5ciu lat. Miała tylko 3 dni gdy ona i jej 3ka rodzeństwa straciły mamę.. Ja straciłam moja 2 miesiące wcześniej więc od początku miałyśmy coś wspólnego.. Ja jej zastąpiłam matkę a ona mi najlepsza przyjaciółkę... Nigdy nie widziałam jeszcze żadnego tak oddanego psiaka jak moja mała.. Rozumie wszystko, nigdy nie zostawia mnie samej nigdzie.. Jest cudowna mimo że gubi sierść niesamowicie, budzi mnie w nocy gdy się stęskni i zaczyna się tarzac po mnie jak na worku ziemniaków, mimo tego że wypuszcza króliki z klatki kiedy tylko się da bo się nudzi po czym trzeba odwiedzać sklep z elektroniką bo kablom mówimy baj baj itd itp najslodsza łobuziara na świecie ... Kocham ją mimo wszystko.. Peggy

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialny tekst, ja od zawsze mam psa i niewiele mnie zaskakuje

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie - też uważam, że jeśli ktoś w posiadaniu psa widzi tylko bałagan i wydatki, to lepiej, żeby z żadnym zwierzęciem nie miał nigdy nic wspólnego. Bo z tego są potem tylko psie tragedie.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.