SPRZEDAM BON 500+ I BONY ŻYWNOŚCIOWE.

środa, 31 sierpnia 2016


                        Sprzedawanie bonów żywnościowych było, jest i będzie. To logiczne, że skoro pijak nie może kupić wódki, wina, czy innego alkoholowego trunku, będzie szukał sposobu, by znaleźć sposób by wypić. Nadmuchana afera z Bytomia pokazuje tylko, że proceder sprzedaży bonów wszedł na bardziej nowoczesny poziom. Pomysłowa pani wystawiła swój bon z 500+ w serwisie sprzedażowym. Zaznaczę, że nigdzie nie ma zapisu, że bonów nie wolno sprzedawać. Ot taka luka w systemie.
Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

                       Dlaczego zamiast pieniędzy można dostać bon? Świadczenie 500+ tak, jak inne zapomogi przyznawane są według określonych kryteriów. Osoby mające problem z alkoholem, zamiast pieniędzy dostają bony, za które nie mogą kupić alkoholu. Również takie bony kupowałam, od pijaczków pod sklepem. Byłam na etapie rozwodu, zarabiałam grosze, jako hostessa w marketach, wynajęte mieszkanie trzeba było opłacić. Alimentów na syna nigdy nie dostawałam, fundusz alimentacyjny był zlikwidowany. Ktoś mi podpowiedział, że w określone dni można odkupić od pijaczków bony żywnościowe. Popytałam i okazało się, że są chętni. Za butelkę wódki i fajki lub dwie butelki wódki kupowałam bony za 200zł. Ja miałam co z dzieckiem jeść, oni szczęśliwie się napili. Kupowałam też po niższej cenie żywność z banków żywności, od osób, które ją dostawały.  Nie rozumiem zatem bulwersacji sprzedażą bonu z programu 500+. Od początku było wiadome, że skorzystają najbardziej ci, którzy od pokoleń żyją na koszt państwa. Handel bonami kwitł od dawna. Święte oburzenie, że ktoś o tym głośno powiedział jest hipokryzją.

                    Systemy zasiłkowe są bardzo źle skonstruowane. Ktoś, kto dostanie za darmo, nie pójdzie pracować za podobne pieniądze. W niektórych rejonach Polski ludzie zrezygnowali z pracy, bo dostali pieniądze  z programu 500+. Nie ma sensu pracować za te same pieniądze, które można dostać nie pracując. Oczywiście pieniądze z tego programu z założenia są  na wybrane dzieci. System zadecydował na które. Zasiłki  z opieki społecznej powinny być jasno określone, tak jak zasiłek dla bezrobotnych. Przyznane na pół roku, jak potem nie podejmiesz pracy to żyjesz energią kosmiczną.  Rozumiem, że są rejony, gdzie panuje duże bezrobocie, ale można wsiąść w autobus i pojechać tam, gdzie praca jest. W prasie jest mnóstwo ogłoszeń o pracę z zakwaterowaniem. Ale po co pracować, skoro nic nie mam, to państwo da?
 
           Program jest źle skonstruowany. Pomoc dla rodzin z dziećmi powinna mieć inny wymiar. Miejsce w żłobku/przedszkolu dla każdego dziecka, by rodzice mogli pracować.  Matki małych dzieci choćby na część etatu. I ciepły posiłek dla każdego dziecka w szkole, niezależnie od statusu majątkowego.

CZYM DLA DZIECKA JEST PRZEDSZKOLNA GRUPA STARSZAKÓW?

wtorek, 30 sierpnia 2016


                        Jestem starszakiem-dla dziecka w przedszkolu to brzmi dumnie. Czuje się już duże, przeszło właśnie do starszej grupy. Nie jest już maluszkiem. Kiedy Mela miała po raz pierwszy iść do przedszkola, dobrze wiedziałam, jak pomóc jej w pierwszych dniach , w adaptacji. Wiedziona doświadczeniem doskonale wiedziała, czego nie robić. Popełniłam nawet antyporadnik: Jak skutecznie zepsuć dziecku pierwsze dni w przedszkolu? Moja wiedza, ani pozytywne podejście na nic się nie przydały. Mela, mimo tego, że lubiła przedszkole i dzieci, nie chciała tam chodzić. O tym, jaki błąd popełniłam pisałam w lutym. Nie umiałam pomóc dziecku, które z jednej strony chciało iść do dzieci, z drugiej broniło się przed tym. Po długich miesiącach udało nam się wypracować zastąpienie płaczu uśmiechem. Była to ciężka praca z naszej strony, ze strony przedszkola oraz samej Meli. Bardzo pomagały przyjaciółki, które z radością witały ją w drzwiach. 

                        Kiedy nadeszły wakacje, grupy przedszkolne zmalały. Część dzieci została już w domu. Zdarzało się, że grupa maluszków do śniadania bawiła się ze starszakami w ich grupie. Mela zaczęła znów mieć opory przed wejściem do sali. Nowe panie, nowe dzieci, nieznane. Pomimo, iż szła niepewnie, nie płakała. To bardzo wrażliwe dziecko, potrzebuje dłuższej chwili na zapoznanie się z nową sytuacją. Dlatego postanowiłam umilić jej pierwsze dni w nowej roli-roli starszaka. By pokazać, jaka jest już duża i samodzielna, mogła wybrać sobie akcesoria do przedszkola. Zaczęłyśmy przeglądać strony sklepów z plecakami, lunchboxami i bidonami. Wybór nie był łatwy, gdyż rynek zalany jest gadżetami do szkoły i przedszkola.  Jak bumerang wróciłam do jednego z moich ulubionych sklepów Babyandtravel. Termobidon z tego sklepu nas nie zawiódł i dzielnie towarzyszy w chłodne dni, więc postanowiłam tam poszukać wyprawki. Oczywiście Mela przebierała, jak w  ulęgałkach. Wreszcie zakochała się w miętowo-różowych ananasach Penny. Gdybym szła do przedszkola sama bym się w nich zakochała. Gabka nie jest chętna do szukania rzeczy ładnych, ona szukała tylko praktycznych. Mela jest inna. Poza funkcjonalnością, odczuwa potrzebę otaczania się tym, co jej sprawi przyjemność. Kiedy zobaczyła tornister, wykrzyknęła: "Mamo! Ten, nareszcie zmieści mi się wszystko". Oczywiście każdy rodzic wie, jak ważne jest taszczenie do przedszkola całej masy lalek, autek i innych niezbędnych dziecku rzeczy. Ze zrozumieniem przytaknęłam Meli.

                       Dobrze zaopatrzone, uzbrojone w dobre humory czekamy już na rozpoczęcie roku przedszkolnego. Mela wie, że część koleżanek i kolegów pójdzie z nią do starszaków. Siedzi pakując swój tornister, sadza lale i misie w rzędzie i bawi się w przedszkole. Jej pluszaki też weszły na wyższy poziom, nie są już maluszkami. Dla wrażliwego dziecka to ważny etap. Emocje są duże, ale radość jeszcze większa. Spytacie zapewne po co Meli lunchbox, skoro w przedszkolu są podawane posiłki.  Mela jest alergikiem. Z diety musieliśmy wyeliminować drożdże spożywcze. Mela nosi swoje pieczywo, owoce oraz przekąski. Nie zawsze może zjeść to, co serwuje kuchnia. Mimo, iż catering bardzo się stara o odpowiedni dobór potraw, to wciąż jesteśmy na etapie eliminowania kolejnych produktów.  




Lubisz już mnie? Polub.
                                                      















Jak pakujesz dziecko do przedszkola?
Dajesz wodę i przekąski?

/EDIT/
Zobaczcie dlaczego między innymi Penny Scallan,
Magda najlepiej wam to wyjaśni


SPRAWDŹ JAKIM SYSTEMEM BĘDZIE UCZYŁO SIĘ TWOJE DZIECKO I CZY DOSTANE DARMOWE PODRĘCZNIKI?

piątek, 26 sierpnia 2016

                   Ministerstwo Edukacji Narodowej podtrzymując emocje związane z kształceniem naszych dzieci z roku na rok wprowadza zmiany i pozorne ulepszenia w szkolnictwie. Które potem z uporem maniaka nowelizuje i wprowadza kolejne zmiany, bądź wraca do sytemu sprzed lat. Kiedy w latach 80-tych chodziłam do szkoły podstawowej zasady były klarowne. Uczeń miał nosić nonajronowy fartuszek z czystym, białym kołnierzykiem, nauczyciel w szkole miał władzę absolutną, obuwie zmienne miało mieć białe podeszwy, a na apele obowiązkowo chodziło się na galowo. Przy czym strój galowy miał był dla wszystkich oczywistym zestawem: biała góra, czarny lub granatowy dół. W szkołach były sklepiki, a w nich pączki i jagodzianki. Każdy dostawał darmowe podręczniki. Rodzice w czynie społecznym malowali ogrodzenie szkolne, a my na lekcji biologii pieliliśmy przyszkolny ogródek warzywny i rabatkę. Początkiem lat 90-tych do szkół wróciła religia.

                   Obecnie, by być na bieżąco z systemem edukacji trzeba śledzić rozporządzenia. Każdy nowy projekt jest ogłaszany, jako najlepszy i jedyny słuszny. Międzyczasie na pewno zaszły jakieś zamiany, jednak w temat zagłębiałam się od kiedy syn poszedł do szkoły. Początek edukacji przebiegał bez większych rewolucji. Jednak jakieś sześć lat temu wprowadzono mundurki szkolne. Wszelkie ochy i achy ucichły po roku i o mundurkach słuch ucichł. Pamiętali o nich tylko ci rodzice, których portfel uszczuplił się o kupione modele. Kiedy Gabka była w zerówce-rok 2012/13- miałam wybór puszczenia jej do pierwszej klasy. Wtedy zaczynała się wielka rewolucja wcześniejszej edukacji szkolnej. Szkoły modernizowały klasy, dostosowywały je do najmłodszych. Trzy lata później było już wiadomo, że walka z rodzicami niechętnymi do wcześniejszego posłania dzieci do szkoły  nie ma sensu. Rodzice nadal mieli wybór. Do pierwszej klasy mógł iść zarówno sześcio, jak i siedmiolatek.  Oczywiście wprowadziło to zamieszanie, pustki w szkole za to natłok w oddziałach przedszkolnych. Dyrektorzy szkół liczyli na większą liczbę dzieci w pierwszych klasach, dlatego przedszkola nie miały miejsc na nowe dzieci. Od tego roku szkolnego- 2016/17 obowiązek szkolny mają siedmiolatki. Te muszą pójść do pierwszej klasy.

                  W roku szkolnym 2015/16 wprowadzono darmowe podręczniki. Byłaby  to świetna wiadomość, gdyby nie fakt, że były tylko dla wybranych. Dostały je:

Szkoła podstawowa, I klasa:

Twoje dziecko dostanie przygotowany przez MEN darmowy podręcznik „Nasz elementarz”. Ten sam, z którego w ubiegłym roku uczyli się pierwszoklasiści. Dodatkowo, szkoła otrzyma z MEN 50 zł na zakup ćwiczeń dla każdego ucznia. Bezpłatny jest też podręcznik do nauki języka obcego. Szkoła na jego zakup otrzyma 25 zł/dziecko. Jedyne, za co będziesz musiał zapłacić, to podręczniki do przedmiotów nieobowiązkowych (np. religia, etyka, drugi język obcy).

Szkoła podstawowa, II klasa:

Twoje dziecko dostanie przygotowany przez MEN darmowy podręcznik „Nasza szkoła”. Dodatkowo, szkoła otrzyma z MEN 50 zł na zakup ćwiczeń dla każdego ucznia. Bezpłatny jest też podręcznik do nauki języka obcego. Szkoła na jego zakup otrzyma 25 zł/dziecko. Jedyne, za co będziesz musiał zapłacić, to podręczniki do przedmiotów nieobowiązkowych (np. religia, etyka, drugi język obcy).

Szkoła podstawowa, IV klasa:

Nie musisz kupować ani podręczników, ani ćwiczeń. Chyba, że do przedmiotów nieobowiązkowych. To szkoła kupi komplet podręczników i ćwiczeń dla Twojego dziecka. Na ćwiczenia otrzyma 25 zł/ucznia. Kolejne 140 zł na każdego ucznia dostanie na zakup podręczników. Będą to zupełnie nowe książki, kupione na rynku od wydawców. Muszą być wieloletnie, tzn. nie mogą zawierać miejsc do wypełniania, wpisywania, wycinania, itp. Kupione w tym roku podręczniki posłużą trzem kolejnym rocznikom uczniów.

Gimnazjum, I klasa:

Nie musisz nic kupować ani podręczników, ani ćwiczeń. Chyba, że do przedmiotów nieobowiązkowych. Na komplet książek dla ucznia szkoła dostanie 270 zł, kolejne 25 zł na zakup ćwiczeń. Podręczniki będą nowe, kupione na rynku od wydawców. Muszą być wieloletnie, tzn. nie mogą zawierać miejsc do wypełniania, wpisywania, wycinania, itp. Kupione w tym roku podręczniki posłużą trzem kolejnym rocznikom uczniów."

aktualnie darmowe podręczniki i ćwiczenia przysługują dodatkowo:

"2016/17 – darmowe podręczniki i ćwiczenia dla uczniów III i V klasy szkoły podstawowej oraz II klasy gimnazjów.

2017/2018 – darmowe podręczniki i ćwiczenia dla uczniów VI klasy szkoły podstawowej oraz III klasy gimnazjów.

Rok szkolny 2017/2018 – darmowe podręczniki i ćwiczenia dla wszystkich uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      


                   W tym roku szkolnym również zaszła rewolucja. Likwidowane są gimnazja. Zanów rodzice zastanawiają się jakim systemem będą szły ich dzieci? Wraca 8 klas podstawówki. 

    Od kiedy nastąpi ta zmiana i kto nadal będzie chodził do gimnazjum? Które klasy będą szły starym systemem, a  które nowym? Jak po ośmioletniej szkole podstawowej będzie wyglądała dalsza edukacja? Już wyjaśniam:

Rok 2016/17 
- dziecko idące do 3 KLASY GIMNAZJUM-  do końca edukacji obowiązuje je stary system. w 2017 roku będzie miało do wyboru trzyletnie liceum ogólnokształcące, czteroletnie technikum lub szkołę zawodową.

- dziecko idące do 2 KLASY GIMNAZJUM- tu nic się nie zmienia,  kontynuuje nauk wg starego systemu

- dziecko idące do 1 KLASY GIMNAZJUM- tu nic się nie zmienia, kontynuuje nauk wg starego systemu, to ostatni rocznik, który skończy gimnazjum

- dziecko idące do 6 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- to jako pierwszy rocznik nie pójdzie do gimnazjum, będzie kontynuować przez dwa lala szkołę podstawową

- dziecko idące do 5 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- do szóstej klasy szkoły podstawowej włącznie kontynuuje naukę w/g starego programu, W 2018 roku (siódma klasa) nowy blok edukacyjny zastąpi dawny etap gimnazjalny, samorządy zdecydują czy siódmoklasiści zostaną w tym samym budynku czy w nowym.

- dziecko idące do 4 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- do szóstej klasy szkoły podstawowej włącznie kontynuuje naukę w/g starego programu. w 2019 roku (siódma klasa) nowy blok edukacyjny zastąpi dawny etap gimnazjalny. Samorządy zdecydują czy siódmoklasiści zostaną w tym samym budynku czy w nowym.

- dziecko idące do 3 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- do szóstej klasy włącznie kontynuuje naukę wg starego systemu, od klasy siódmej, tj w roku 2020 rozpoczyna naukę nowym systemem

- dziecko idące do 2 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- do szóstej klasy włącznie obowiązuje stary system nauczania, od klasy siódmej, tj w roku 2021 rozpocznie naukę nowym systemem

- dziecko idące do 1 KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ- do szóstek klasy włącznie obowiązuje je stary system nauczania, od klasy siódmej , tj w roku 2022 kontynuować będzie naukę wg nowego systemu nauczania

- dziecko idące do ZERÓWKI obowiązywać będzie nowy system nauczania

* grafika: edziecko,  informacje, ministerstwoedukacji, gazetaprawna
Rozwiałam swoje wątpliwości, gdyż moja córka idzie do 4 klasy.
Pomogłam i tobie? Jak widzisz te zmiany w szkolnictwie?

KALENDARZ DNI WOLNYCH OD NAUKI NA ROK SZKOLNY 2016/17

środa, 24 sierpnia 2016

          Zdecydowana większość rodziców cieszy się z nadchodzącego roku szkolnego. 
6 powodach, dla których cieszę się z końca wakacji, pisałam TU, kliknij. Jednak jak zwykle nowy rok szkolny zaskoczy dniami wolnymi. Jedne dni wolne to typowe święta kościelne i narodowe inne to te, przysługujące szkołom. I tak:

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 5 października 2010 r. dyrektor szkoły lub placówki, może, w danym roku szkolnym, ustalić dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, w wymiarze dla:

do 6 dni — dla szkół podstawowych, zasadniczych szkół zawodowych, szkół policealnych oraz placówek kształcenia praktycznego i placówek kształcenia ustawicznego

do 8 dni — gimnazjów,

do 10 dni — liceów ogólnokształcących, liceów profilowanych, liceów uzupełniających, techników i techników uzupełniających.


Dodatkowe dni wolne od zajęć mogą być ustalone:
w dni, w których w szkole lub placówce odbywa się odpowiednio:
-sprawdzian przeprowadzany w ostatnim roku nauki w szkole podstawowej,
-egzamin przeprowadzany w ostatnim roku nauki w gimnazjum,
-egzamin maturalny,
-etap pisemny egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe;
-w dni świąt religijnych niebędących dniami ustawowo wolnymi od pracy, określone w przepisach o stosunku państwa do poszczególnych kościołów lub związków wyznaniowych;
-w inne dni, jeżeli jest to uzasadnione organizacją pracy szkoły lub placówki lub potrzebami społeczności lokalnej." *źródło kalendarz świąt

Lubisz już mnie? Polub
                                                      


 A jak to wygląda w roku szkolnym 2016/17?

1 WRZEŚNIA 2016 r, czwartek -UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO- tego dnia obowiązuje strój galowy, O tym, jaki ma być i dlaczego tak ważnym jest by był odpowiedni, pisałam TU-kliknij

14 PAŹDZIERNIK 2016 r, piątek, Dzień edukacji narodowej, tego dnia zazwyczaj jest uroczysty apel, wypadało by na niego założyć strój galowy. Jednak, jako że jest to piątek, szkoły zapewne skorzystają z możliwości wzięcia dnia wolnego. 

1 LISTOPAD 2016 r, wtorek- Wszystkich Świętych, DZIEŃ WOLNY
11 LISTOPAD 2016 r, piątek, Narodowe Święto Niepodległości, DZIEŃ WOLNY 

23-31 GRUDZIEŃ-1 STYCZEŃ, piątek-niedziela,  10 DNI WOLNYCH, Wigilia wypada w sobotę, Sylwester-sobota. Do szkoły wracamy w poniedziałek-2 stycznia

6 STYCZEŃ, piątek, Święto Trzech Króli, DZIEŃ WOLNY

FERIE ZIMOWE

16 – 29 stycznia 2016 r.
lubelskie,
łódzkie,
podkarpackie,
pomorskie,
śląskie


23 stycznia – 5 lutego 2017 r.
podlaskie,
warmińsko-mazurskie


30 stycznia – 12 lutego 2017 r.
kujawsko-pomorskie,
lubuskie,
małopolskie,
świętokrzyskie,
wielkopolskie


13 – 26 lutego 2017 r.
dolnośląskie,
mazowieckie,
opolskie,
zachodniopomorskie


21 MARZEC 2017 r, wtorek- Pierwszy dzień Wiosny- tego dnia organizowane są zazwyczaj wycieczki lub luźne zajęcia. Tradycyjnie dzieciaki przebierają się w różne stroje, jest konkurs na najlepsze przebranie. Jest także topienie Marzanny.


13-18 KWIECIEŃ 2017 r, czwartek-wtorek, 6 DNI WOLNYCH, Święta Wielkanocy 16-17 kwietnia.


1 MAJA 2017 r, poniedziałek, Święto Pracy, DZIEŃ WOLNY
2 MAJA 2017 r , wtorek-szkoły zazwyczaj ustalają wolne
3 MAJA 2017 r, środa- Święto Konstytucjo Narodowej, DZIEŃ WOLNY
Możesz spokojnie zaplanować długi weekend od soboty 29.04-środy 3.05.

15-16 CZERWCA 2017 r, czwartek-Boże Ciało, DZIEŃ WOLNY+ wolny piątek.
Długi weekend 15-18 czerwca.

/EDIT/ Prawdopodobnie zakończenie roku szkolnego będzie jednak tydzień wcześniej, tj
23 CZERWCA 2017 r, piątek
30 CZERWCA 2017 r, piątek-długo wyczekiwane UROCZYSTE ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO-obowiązuje strój galowy /1 września 2016 r zostanie ustalone, czy rok szkolny nie zakończy się tydzień wcześniej, tj 23.06.2017 r/

1 LIPCA-31 SIERPNIA 2017 r, sobota-czwartek, DWA MIESIĄCE WAKACJI

1 WRZEŚNIA 2017 r, piątek-UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO 

Do z góry wiadomych dni wolnych należy doliczyć te, które przysługują na danym stopniu edukacji-każda szkoła ustala indywidualnie, kiedy je wykorzysta.

   

Legenda
  — dni wolne od nauki szkolnej,
  — terminy egzaminów i inne ważne daty.

"Powyżej umieszczono kalendarz na rok szkolny 2016/2017. Kolorem zielonym zaznaczono dni wolne od nauki z powodu świąt, zimowej i wiosennej przerwy świątecznej oraz ferii zimowych oraz letnich. Po wskazaniu kursorem danej komórki kalendarza zostanie wyświetlony dymek z informacją o nazwie oraz liczbie dni pozostałych do wskazanej daty.

Przypominamy, że rok szkolny zaczyna się 1 września a kończy 31 sierpnia następnego roku kalendarzowego, dlatego liczy tyle samo dni, co rok kalendarzowy. Oczywiście, szczególnie dzieci, za koniec roku szkolnego przyjmują ostatni dzień przed wakacjami, ponieważ jest to koniec okresu nauki szkolnej.
Początek i koniec roku szkolnego

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 5 października 2010 r. zajęcia dydaktyczno-wychowawcze rozpoczynają się w pierwszym powszednim dniu września. Jeżeli pierwszy dzień września wypada w piątek lub sobotę, zajęcia dydaktyczno-wychowawcze rozpoczynają się w najbliższy poniedziałek po 1 września.

Według obowiązującego obecnie rozporządzenia zajęcia kończą się w ostatni piątek czerwca. Wcześniejsze rozporządzenie obowiązujące do 2010 r. ustalało datę końca zajęć na pierwszy piątek po 19 czerwca, tak więc wakacje uległy skróceniu o jeden tydzień.* źródło kalendarz świąt

KALENDARZ ROKU SZKOLNEGO 2016/17

Wszystko już wiecie? Teraz możecie planować urlopy, by na dni wolne od szkoły jakoś zapewnić dzieciom opiekę.

           Zakupy szkolne już porobione? Nam dla Gaby brakuje tylko dwóch bloków formatu A3,

JAK NIE ZWIEDZAĆ Z DZIECKIEM?

wtorek, 23 sierpnia 2016


              Jestem bardzo niedoskonałym rodzicem. Zdarza mi się w sytuacji zniecierpliwienia rzucić do dzieci jakimś nieprzemyślanym, bardzo głupim tekstem. Jednak to, co usłyszałam w ostatnią niedzielę w ciechanowskim skansenie rozbiło mnie. W muzeum rolnictwa chłopiec zafascynowany maszynami, przyklejał się do szyby, by nacieszyć oczy widokiem. Wreszcie usiadł ze zmęczenia, ale nadal chciał patrzeć. Mamusia nagle wypaliła: "Chodź już. Musimy wracać, nie siadaj tu. Ugryzie cię mrówka i pójdziesz do szpitala". WTF? Jakby na komendę moja psina postanowiła poleżeć w cieniu i położyła się na środku drogi w nasionach brzozy. Ja rozbawiona, do syna: "Weź ją, co ona tak leży?" Syn na to "Pewnie ją mrówka ugryzła, chora jest". Oboje dostaliśmy ataku śmiechu. Gdyby tamta kobieta miał moc sprawczą w oczach, pewnie byśmy już nie żyli. Jednak nie o tym. Po raz wtóry pytam: JAK MOŻNA STRASZYĆ DZIECI??? Co to daje? Potem maluch boi się mrówki, każdego robaczka, pełzającego i latającego, a pójście do lekarza, kojarzy kojarzy mu się z karą. Do czego ma to prowadzić?  Potem ten sam rodzić w ramach bycia "fajnym" zaczyna zawstydzać dziecko: "No co ty? Boisz się małej mróweczki?". Jak ma się nie bać, skoro po ugryzieniu trafi do strasznego szpitala?
Poza tym. LUDZIE, nie mieszkamy w tropikach, nie ma u nas jeszcze morderczych mrówek.

O nie straszeniu dziecka pisałam:
"Oddam cię tej pani.
Ten pan cię zabierze.
Bo doktor da ci zastrzyk.
Zaraz zabierze cię pan policjant...".
Straszenie dziecka jest do bani. Dając przykład policjanta, który w oczach dziecka jest zły, bo ma je zabrać strzelasz sobie w kolano. A co jeśli dziecko się zgubi? Komu ma zaufać? Na pewno nie policjantowi, bo ten zabiera. Na widok lekarza urządzi histerię, a na otaczających ludzi będzie patrzeć podejrzliwie. Pominę kwestię, że nie każdy życzy sobie być obiektem-starszakiem. Odpuść nieco dziecku." więcej w Nie traktuj tak dziecka wśród ludzi-kliknij, warto przeczytać.

           Robienie zdjęć na siłę przy każdym zwierzątku jest fajne... przy pierwszych dwóch. Pominę to, że dziecko nie chce pozować wtedy, gdy osioł, koza, czy inne kopytne, próbuje je lizać, czy podgryzać. Dziecko podczas zdjęć się nudzi. Przyjechało oglądać, a nie być wdzięcznym modelem. Nie dość, że zwierzęta są zmęczone ludźmi, zapachami, gwarem, to jeszcze wciąż ktoś błyska im fleszem po ślepiach. Do tego ludzie mimo zakazu, karmią je wszystkim. Dzieci marudzą, płaczą, albo wyrywają się do zwierząt. Tak codziennie. Nie zmuszaj swojego dziecka, by na siłę pozowało przy tych umęczonych zwierzakach. jeśli ci się uda, złap chwilę, jeśli nie, odpuść.
Lubisz już mnie? Polub
                                                      

            Jedzenie, picie i sikanie. Dziecko ma mały żołądek i mała pojemność pęcherza. Nie irytuj się, że woła co chwilę pić, jeść i siku. Bądź przygotowanym rodzicem. Weź picie, przekąski oraz jednorazowy nocnik, jeśli wiesz, ze do toalety będzie daleko. Łatwo przewidzieć, że dziecko zgłodnieje, potem będzie spragnione. Wypije całą butelkę wody i zechce siusiu. To, że tak się stanie nie jest powodem do irytacji.  przygotuj się, a wycieczka od razu stanie się milsza.

          Kolejna kwestia to stragan z pamiątkami. Wiadomo. Dziecko chce każdą rzecz, już przy wejściu. Ustal na spokojnie, że po zakończeniu zwiedzania pójdziecie po pamiątkę, bo teraz nie ma sensu jej nosić. Wytłumacz dokładnie, że może pooglądać wszystko, ale wybrać jedno.  Może też pomóc wybrać upominek dla babci i dziadka, jeśli macie w zwyczaju przywożenie takich pamiątek z podróży. Niejednokrotnie już wspominałam, że o urlopie lub wolnym czasie decyduje rodzic. To nie dziecko chciało jechać przez pół Polski, żeby zobaczyć chatę krytą strzechą. Nie ma ochoty pozować przy koniu, którego zęby są w stanie ogryźć mu rękę. Ono mogło zostać w domu i układać klocki lub puzzle. Nawet jeśli jesteście wszyscy zmęczeni to zastanów się, czy robienie komuś przyjemności na siłę ma sens. Bo rodzicu często sam tą przyjemność psujesz. 

AKTYWNA RODZINA.

sobota, 20 sierpnia 2016
                 
                          Dzięki temu, że mieszkamy w domu z ogrodem mamy szansę na aktywnie spędzany czas. Większość prac, które nie wymagają siedzenia w domu wykonujemy na dworze. Pomimo tego, że dzieci mają swoje laptopy, tablety, smartfony i nieograniczony dostęp do nich, korzystają z nich umiarkowanie.  Zdecydowanie wolą pobiegać po podwórku, pojeździć rowerem, czy wspinać się na drzewa. Poranek zaczynamy od wypuszczenia psinki na podwórko. Bieganie za nią po rosie jest ulubionym zajęciem Melci. Oczywiście zawsze przyłącza się do nich Supeł. Po śniadaniu do zabawy dołącza Gaba. Dziewczyny z rzędu huśtawek i bocianiego gniazda zrobiły sobie park linowy. Przechodzą po nim wspinając się na zjeżdżalnię i pobliską czereśnię. Potem jazda na rolkach i odbijanie paletkami piłeczki. Oczywiście najaktywniejsze są dzieci. U nas tylko raza-dwa razy w tygodniu rower, czasem siłownia i ćwiczenia w domu.

                          Każdy ruch wymaga stroju. Nasza piątka ma możliwość testowania odzieży i obuwia sportowego Decathlon. Nie jest to nasz pierwszy kontakt z tą marką. Często robimy tam zakupy. Do szkoły zamiast kapci kupuję sportowe burty z Decathlona. Nie dość, że cenowo wychodzą korzystnie, to jeszcze na cały rok szkolny jest jedna para. Rodzice, kupujący szkolne kapcie wiedzą, jak kiepsko jest z ich trwałością. Dodatkowo rolki, kaski  oraz ochraniacze dziewczynki mają kupione w Decathlonie. Tu pisałam o pierwszych rolkach dla małego dziecka. Największy test przeszły buty Gaby i Adiego. Ona spędziła dwa tygodnie na obozie survivwalowym. Wspinała się w nich na skały, przeciskała w jaskiniach, chodziła na długie leśne wycieczki. To właśnie w tych butach spędziła noc na leśnej przygodzie z nocowaniem pod gołym niebem. Wracając zmoczyła je w rosie i wybrudziła w leśnej ściółce. Po powrocie i wypraniu wyglądają, jak nowe. Syn natomiast jeździ na deskorolce. Na butach nie ma śladów otarć, czy pęknięć. Deskorolkarze widzą o czym mówię, po tygodniu buty potrafią wyglądać, jakby miały pięć lat.

                       Po kilku praniach koszulek i spodenek mogę stwierdzić, że ich wygląd się nie zmienił. Dodatkowo męskie koszulki mają metki wszyte na kawałku materiału, z którego jest koszulka. Jest to wspaniałe, gdyż, po obcięciu metki nie pozostają jej "gryzące"resztki. Dodatkowo damskie legginsy mają wszytą przy pasie wewnętrzną kieszonkę na klucze lub innych drobiazg. Szwy są miękkie i nieprzeszkadzające podczas ruchu. Poza tym są zdecydowanie atrakcyjne wizualnie, co zachęca do aktywnego korzystania z nich. Zapraszam do obejrzenia filmiku, który znajduje się niżej.







Zobacz nas.


     Gaba na koloniach
    zdj. kompas.pl

    zdj. kompas.pl

POZWALAM JEJ BYĆ SOBĄ

czwartek, 18 sierpnia 2016

                  Kiedy oczekiwałam na starszą, wtedy jeszcze pierwszą córkę, marzyłam o różowych sukieneczkach, falbankach i tiulach. Do dwóch lat udawało mi się ubierać, ją niczym bezę. Nie dość, że była słodko pulchnym maluchem to jeszcze miała słodkie loczki. Laleczka. Jednak nadszedł bunt. Zażądała spodni dresowych. Dres towarzyszy nam do dziś, choć minęło już osiem lat od tego czasu. Na początku był to różowy dres, ale dres. Róż opatrzył mi się już nieco. Mimo to stałam godzinami przy żelazku, ciesząc się każdą uprasowaną falbanką. Gaba zakładała sukienkę na chwilę, wylewała na siebie coś, co akurat miała i ubierała spodnie. Chwilę później zaczęła wspinać się na drzewa. Oprócz wytartego dresu miała zdarte buty i kolana.  Z planu na słodką dziewczynkę nic nie wyszło. Po sześciu latach przeszła na niebieski, rok później na czarny-inspiracja bratem.

                   Kiedy miała się urodzić najmłodsza, kompletowałam wszystko poza różem.
Były szare bodziaki, niebieskie spodenki, granatowe sukieneczki. Dużo białego. Kiedy Mela skończyła dwa lata, zaczęła decydować, co chce nosić. Oczywiście wybierała sam różowe rzeczy.
Kupowałam jej jedną lub dwie, a resztę wybierałam po swojemu. Jednak nadszedł bunt trzylatka, potem czterolatka. Ku mojej rozpaczy wybiera najbardziej kiczowate stroje. Im bardziej różowe i falbaniaste, tym lepiej. Na każdą okazję musi być sukieneczka.  Mam dla niej w szafie trzydzieści spódniczek i drugie tyle sukienek. W większości różowe. Z uporem maniaka nosi sukieneczki. Już nawet spódnica to nie to, co ona ma ochotę założyć.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

                Rwałam włosy z głowy. Przecież tyle kupiłam. Tak ja chciałam wystroić. Modnie, ze smakiem, a ta mi się odpłaca odpustowym gustem. Odpuściłam. Przypomniałam sobie, jak w wieku czterech lat babcia na bal przebierańców założyła mi zwykłą, pomarańczową sukienkę na szelki. Do tego ślicznie zrobioną srebrną koronę z pazłotka i...doczepiła do niej gumkę. Poszłam, jak ta sierotka, w codziennym ubranku z najgorsza koroną na świecie. Przecież nie byłam mała, po co ta gumka? Zamiast księżniczkowej fryzury miałam dwa warkoczyki. Minęło trzydzieści cztery lata, a pamiętam ten bal, jak dziś. Potem miałam już własne zdanie. Okres nastoletniego buntu jawił się niczym koszmar. Uszy naszpikowane kolczykami. Wyciągnięte swetry i podarte spodnie. Wyprzedziłam modę o jakieś dwadzieścia pięć lat. To, co teraz kosztuje grube pieniążki, robiłam samodzielnie.

               Dlatego przestałam nakłaniać Melę do tego, co chcę, żeby nosiła. Bywa i tak, że wyjeżdżamy z domu w stroju jednorożca, bo taki wybrała. Czasem piorę codziennie jedną sukieneczkę, bo akurat w tym tygodniu kocha ja najmocniej, Sama wybiera naszyjniki, koraliki i bransoletki. Ostatnio nawet różowe pasemka na włosach. Dlaczego pozwalam jej na to? Strojem wyraża siebie. Nie chcę jej tłamsić. Pozwalam jej na bycie po prostu sobą. Tak. Mowa o czterolatce. To nie tylko dziecko. To mały człowiek. Człowiek, który czuje, myśli i samodzielnie decyduje.


Trochę o każdym rodzicu

Twoje dziecko ma ulubiony strój?
A może pamiętasz swje ulubione dżinsy z przedszkola?


WYLEWNE ROZMOWY Z KOLONII

wtorek, 16 sierpnia 2016

                   Po raz trzeci tego lata, Gaba spakowała się i wyjechała. W tym pakowaniu nieco jej pomogłam. O tym, jak przygotować dziecko na obóz przetrwania pisałam przed kolonią. Pojechała sama. Bez koleżanki, za to z dobrym humorem. Wzięła antystersowa kolorowankę, której nawet nie wypakowała, bo nie miała czasu na nudę. Telefony były krótkie i naładowane chaotycznymi informacjami. Wciąż gdzieś biegła. Dzieliła się z nami swoją radość i wcale nie wyglądała końca kolonii.  Kiedy w buzi pojawiła się afta od razu po zgłoszeniu otrzymała na nią preparat. Miłym zaskoczeniem był też fakt, że opiekunka zabrała chętne dzieci na niedzielną mszę.

                   Nie dziwiło nas  to, że mało dzwoniła lub nie odbierała telefonu. Miała tak zorganizowany czas, że nie myślała o domu, nie tęskniła. Wykwalifikowana kadra z pasją i sercem do młodszej młodzieży, zaszczepiała w nich miłość do przygody, radość odkrywania oraz chęć poznawania nowego. Lekcje z łucznictwa, wspinaczki, czy orientacji w  terenie to tylko niektóre z atrakcji wypełniające całe dnie i... noce.  Nocowanie w namiocie i nocna wyprawa chyba na długo zastaną w pamięci Gaby, wciąż o nich mówi. Wychowawczynie: pani Natalia i pani "Sowa" mają w jej serduszku specjalne miejsce, nadal o nich słuchamy. Na zakończenie Gabka dostała dyplom, koszulkę i śpiewniki, a dla mnie przywiozła opinię o jej zachowaniu na kolonii. Dodatkowo codziennie mogliśmy podglądać na zdjęciach, jak przebiegają kolonie.

Dla rodziców, którzy dopiero wyślą dziecko na kolonie poniższa wymiana telefonów z Gabką


DZIEŃ PIERWSZY

... dzwonię po raz siódmy, nie odbiera...

- dzień dobry, Bożena Jędral...
- mama Gabrysi-super, kierowniczka obozu ma pod ręka kartę i od razu sprawdziła, kto dzwoni
- od kierownika transportu wiem, że dzieci już dojechały
- tak, Gabrysia ma pokój z dwiema koleżankami, teraz się bawią na zewnątrz
- ok, dziękuję za informację

... kolejne dwanaście razy też nie odebrała...



DZIEŃ DRUGI

-dzień dobry, Bożena Jędral, mama Gabrysi, może pani przypomnieć jej, żeby naładowała telefon? tak, nie odbiera od wczoraj, a teraz już jest niedostępna...

...trzy godziny później...
- słucham
- a mamooo
- czemu dzwonisz z obcego telefonu?
- dałaś mi bardzo krótką ładowarkę, nie da się ładować i dzwonić
- no dobrze, jak się naładujesz, zadzwoń

Faktycznie, najkrótszy kabel w domu. Od razu widzę scenę z "Nic śmiesznego", jak Adaś Miałuczyński dzwoni z niskiej budki na obrzeżach osiedla. Deszcz leje, pies go oszczekuje, a on ma ze trzydzieści centymetrów kabla przy słuchawce... nieważne.

-a mamooo, byłam kupić sobie lizaka /news dnia/



DZIEŃ TRZECI

- a mamooo... nocowaliśmy w namiocie, byliśmy ściśnięci, jak sardynki
- nie podobało ci się?
- podobało /dziecięca logika/ tylko buty wracając zmoczyłam i ubrudziłam
- to nic, postaw je do wyschnięcia i załóż drugie
- ale one są brudne
- to nic, upiorę, jak wrócisz
- a mamooo, wspinałam się też na skałę
- fajnie, Gabka...
- no to pa...-rozłączyła się



DZIEŃ CZWARTY

Dzwoni kierownik obozu:
- rozmowa na twój koszt....-koniec rozmowy
Oddzwaniam.
- dzień dobry...
- już daję Gabrysię, telefon się jej rozładował...
...
- tak mamo?
- Gabka, czemu znów masz rozładowany telefon?
- nie wiem, drugi raz w tym tygodniu muszę go ładować /szukamy nieśmiertelnej baterii/
- i jak?
 -fajnie, byliśmy na wyższej skale i pokonałam drugą i trzecią trasę, pierwszej nie chciałam, bo za łatwa
- o super!
- i padał deszcz, poszliśmy uczyć się pierwszej pomocy
- o...
- i nasza drużyna wygrała w grę, bo nie mieliśmy czapek, a taki chłopak myślał, że mnie przechytrzy. Założył czapkę daszkiem do tyło, było już ciemno i on myślał,  że noszę okulary i nic nie widzę. Wygraliśmy. I byliśmy w lesie, ale było śmiesznie, bo ktoś przykleił banany do jabłonki. Skąd w lesie jabłonka?
/powszechnie wiadomo, że przyklejone banany są ok, ale dzika jabłonka już nie ;)/
- może się wysiała i dziko rośnie
- a to fajnie, może tak było
- Gaba?
- to kończę, pa - rozłączyła się



DZIEŃ PIĄTY

...Gaba nie odbiera...

godzina 22.07, telefon od Gaby. Marcin zestresowany, drżącymi rękoma podaje mi go, odbieram:
- co Gabka?
- a wiesz mamoo, wróciliśmy właśnie z gry terenowej
- fajnie i jak?
- zajęłyśmy pierwsze miejsce, nasza drużyna lisków i karmiliśmy kozy, ale ja nie, bo takie dwie biły się o żarcie, wolałam popatrzeć na nie
- to świetna wiadomość <3 na pewno dobrze się bawisz?
- tak, pa, telefon mi pada...


DZIEŃ SZÓSTY

- a mamaoo, zbieraliśmy jagody w lesie...
- fajnie
- i szukaliśmy innych rzeczy do jedzenia, podobało mi się, to pa...



DZIEŃ SIÓDMY

pora poobiednia
- a mamoo, pani nam kazała się przebrać w stroje kąpielowe i na trawniku rzucaliśmy się balonami
- z wodą?
- tak i była gra, a ci którzy wygrali mieli rozbijane na głowie balony
- wygrałaś?
- nie
- i pani nas z węża polewała
- pogodę macie ładną chyba?
- tak, to pa...

...
- cześć Gabka
- cześć mamo, a wczoraj było ognisko i była gra i jedna dziewczynka na głowie stanęła, a dziś ostatni raz byliśmy na skałkach
- jak wrócisz to jedziemy do parku linowego
- no, a jeszcze coś mi się w buzi zrobiło, to pa

Lubisz już mnie? Polub.
                                                      

DZIEŃ ÓSMY

- a mamoo... w sumie to lecę na babski wieczór, ostatnio kładliśmy na buzie kaszę
-na zdjęciach wyglądało na płatki owsiane
-pa...




DZIEŃ DZIEWIĄTY


-a mamooo... fajnie dziś było, jest zbiórka, muszę lecieć

/najbardziej wylewna rozmowa z wyjazdu/




DZIEŃ DZIESIĄTY


-a mamooo... fajnie dziś było, jest zbiórka, muszę lecieć

/najbardziej wylewna rozmowa z wyjazdu/





DZIEŃ JEDENASTY


- znów strzelaliśmy z łuku
- i co? umiesz już?
- prawie w domu mam łuk i kuszę to potrenuję
/już się boję/




*powyższe zdjęcia pochodzą ze strony kompas.pl 


Wysyłasz dzieci na kolonię?
Podziel się wrażeniami.

DOMOWY TORT, KTÓRY ZAWSZE WYCHODZI

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

                         Nie piekłam ciast. Zdemotywowała mnie sąsiadka, która przychodziła do mnie, bo zawsze był zakalec. Ona takie lubiła. Zdobyłam jednak kilka wspaniałych przepisów, z których cista zawsze się udają. Jednym z nich jest przepis na biszkopt od mojej mamy.

Porcja na dużą tortownicę:

- 1,5 szkl mąki tortowej
- 6 jaj
- 1 szkl cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 1/2 łyżeczki otartej skórki pomarańczowej

180 st z termoobiegiem-20 min

Tortownicę smaruję w środku masłem, wysypuję kaszą manną. Piekarnik włączam na 180 stopni z termoobiegiem. W czasie, gdy się nagrzewa, przygotowuję ciasto.
Białka oddzielam od żółtek. Ubijam je na sztywną pianę. W osobnej misce mieszam pozostałe składniki na gładką masę-mikserem. Dodaję białka i mieszam łyżką. Przekładam do tortownicy. Wygładzam na równo /ciasto o dziwo nie poziomuje się samo/. Staram się nie stukać nią o blat, ani piekarnik. Wkładam do piekarnika, na środek. Nastawiam na 20 min. Jeśli twój piekarnik ma tendencje do przypiekania, możesz przykryć górę folią aluminiową. Kiedy minie dwadzieścia minut otwieram piekarnik i czekam, aż sam ostygnie. Dzięki temu biszkopt mi nie opada.

Masa:

- 2x 0,5l śmietanki 36%
- 5xśmietanowfix

Śmietanę ubijam razem ze śmietanofixami. Ubija się na sztywno w 3-4 minuty.
Dobrze wystudzony biszkopt przekrawam. Żeby było idealnie prosto pokrojony używam kordonku. Łapię za dwa końce kordonku, napinam go i dzielę cisto na trzy części.

Czym nasączyć? U mnie torty zawsze jedzą dzieci, nie używam alkoholu. Są dwie opcje, które wykorzystuję: mocna herbata z cytryną lub woda z cytryną.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

Spód kładę na paterę, łyżką nalewam mieszankę z cytryną i smaruję warstwą śmietany. Na niż układam owoce sezonowe. Tym razem były to maliny z borówkami. Kładę na to kolejną warstwę i powtarzam czynność, na to wierzch. Jego tylko nasączam.

Czekoladowa dekoracja:

- trzy mleczne czekolady /najbardziej lubię milkę/
- łyżeczka masła
- łyżka mleka
- batoniki, czekoladowe jajka, dowolne czekoladowe dodatki

Biorę dwa garnki. takie, aby jeden na drugim można było stawić, by mniejszy częściowo wchodził we większy. Do większego wlewam wodę, tak, aby dno mniejszego garnka zanurzyło się w niej. Gotuję wodę. Do mniejszego garnka wkładam połamane czekolady, masło i mleko. Cały czas mieszam. Roztopiona czekoladę nakładam na przygotowany tort. Może spokojnie ściekać po bokach.
Na wierzch wtykam pod kątem batoniki i połówki jajek czekoladowych. Zasypuję malinami dla urozmaicenia. Chowam od razu do lodówki.

Jeśli nie masz osobnej lodówki, musisz tort pozakrywać, gdyż zapach kiełbasy nie jest pożądany w torcie czekoladowym. W sumie w żadnym cieście ;)

Smacznego.

TERMOFOR Z PESTEK WIŚNI-DIY

sobota, 13 sierpnia 2016

                     Melcia cierpi z powodu bóli wzrostowych. Co pewien czas mamy nocne jazdy z płaczem. jednym z naszych nieodłącznych pomocników jest termofor z pestek wiśni. Pierwszy miała dedykowany- z imieniem. Był malutki, akurat, taki, jak ona. Jednak Mela ma już cztery latka, potrzebny był większy. Uszyłam go z kawałka materiału. Pestki miałam z wiśni, które przerabiałam na dżem. pestki porządnie wymyłam i wysuszyłam. Taki termoforek możesz sama zrobić w domu. jeśli nie lubisz lub nie umiesz szyć, zrób go z rękawa bluzki. Zawiąż końce i masz gotowy, bez użycia igły. Powodzenia.

                   O przyczynach, rodzaje i metody łagodzenia bóli wzrostowych pisałam TU. Znalazło się tam m.in. rozgrzewaniem bolącego miejsca termoforem z pestek wiśni.
Jak używać takiego termoforu? Wystarczy włożyć go na 1 min do mikrofalówki. Jeśli chcesz mieć zimny okład włóż go na minutę do zamrażalki.


Lubisz już mnie? Polub.