PRAWA I OBOWIĄZKI KAŻDEGO DZIECKA!



                     Na moim fan page'u, po zamieszczeniu grafiki z listą obowiązków dziecka, rozgorzała dyskusja na temat jej zasadności oraz proponowanego zakresu. Lista, jak dla mnie absurdalna i tworzona by zniechęcić dziecko do czegokolwiek. Nie jestem fanką bezstresowego wychowania. Dziecko musi mieć obowiązki dostosowane do wieku. Jednak ich nadmiar to wykorzystywanie. Darmowa siła robocza. Nie wierzysz? 

Grafika zawierała: 

2-3 lata:
ścielenie łóżka
układanie zabawek
wyjmowanie prania z pralki
dawanie zwierzętom jedzenia
ścieranie brudu mokrymi chustkami
parowanie skarpetek


 4-5 lat
sprzątanie ze stołu
wkładanie naczyń do zmywarki
zdejmowanie prania
składanie skarpetek
zmiatanie na szufelkę
wycieranie kurzu

6-8 lat
wyjmowanie naczyń ze zmywarki
mycie umywalki
sortowanie prania wg. kolorów
grabienie liści lub trawy
podlewanie kwiatków
segregowanie śmieci
odkurzanie

 9-11 lat
czyszczenie toalety
wyrzucanie śmieci
mycie mopem podłogi
przygotowywanie prostych posiłków
sprzątanie po zwierzaku
robienie zakupów

12+ 
opiekowanie się młodszym rodzeństwem 
mycie luster, prasowanie, mycie auta
gotowanie prostych potraw
pranie

Grafika i dyskusja tu-KLIKNIJ             

         Mam pytanie. Skoro takie powinny być obowiązki dziecka to, co w tym czasie robią rodzice? Siedzą na fejsie? W ogródku z piwem w ręku? Dla mnie ta lista to wyzysk! Dziecko powinno mieć obowiązki, ale nie nałożone w nadmiarze. Dwulatek powinien sprzątać swoje zabawki po skończonej zabawie. Trzylatek może wyjmować naczynia z chłodnej zmywarki. Parowanie skarpetek jest ok. Może nawet być świetną zabawą. W pary, kolory, wzory. Cztero-pięcio latek powinien odkładać do zmywarki swoje naczynia po skończonym posiłku. Zmiatanie to chyba tylko w celu uczenia dokładności, bo nie wyobrażam sobie malucha wdychającego nad szufelką  kurz. Sześciolatek grabiący liście?  Jeśli tych liści jest pięć sztuk to ok. Prace w ogrodzie są ciężkie. Za ciężkie dla małego dziecka. Ono może najwyżej pomagać. Odkurzanie u ośmiolatka powinno być obowiązkiem. Raz w tygodniu. Codziennie ma to zrobić opiekun dziecka. Proste posiłki to żaden wyczyn, kanapki przygotowuje swobodnie każde dziecko. Ale sprzątanie po zwierzaku? Sorry. Jak rodzic na zwierzę się godzi, to ma obowiązek. Dziecko powinno dbać o czystą wodę dla pupila i jedzenie. A wspomniane sprzątanie? To rola rodzica. Nawet nie ma na rynku tak małych rękawiczek, by dziecko mogło to robić.  Z robieniem zakupów, też bym się nie rozpędzała. Dziecko samodzielnie może poruszać się po ulicy mając skończone osiem lat. Młodsze musi być pod opieką dorosłego. Dla dwunastolatka przygotowany został "kwiatek"-opieka nad młodszym rodzeństwem. Przypomnę: to rodzice mają dzieci i ich obowiązkiem jest zajmowanie się nimi!

            Dziecko nie może wyręczać rodziców! Każde dziecko ma prawo do dzieciństwa. Do zabawy, nauki, spokojnego dachu nad głową. Prawo do odpoczynku! To ty rodzicu musisz wyznaczyć zasady i obowiązki. Jednak uwzględniając wiek dziecka, czas na naukę, zabawę i odpoczynek. Zamiast siedzieć w internecie, rusz się i zetrzyj te kurze. Twoje dziecko to nie darmowa siła robocza, Nie wyręczaj się nim. Chcesz szacunku i miłości? Okaż ją swojemu dziecku. 

            Skoro z jednej strony nie powinno się za bardzo obciążać dziecka, a z drugiej wyznaczyć mądre obowiązki jak znaleźć złoty środek? Warto zrobić listę obowiązków każdego domownika rozpisaną na dni tygodnia. Pracować w domu ma obowiązek cała rodzica. Dzieci powinny odciążać rodziców, a nie ich wyręczać. One nie pchały się na świat. To ty masz obowiązek wobec nich. Więc jak to podzielić? Lista domowych obowiązków musi być sprawiedliwa. Nie wymagaj od dziecka niczego ponad jego możliwości. Lista mamy jest przeważnie najdłuższa. Zastanów się, co z niej możesz przekazać tacie i dzieciom? Wyrzucanie śmieci powinno być obowiązkiem dzieci, jednak mycie kosza-dorosłego. Koszulki czy poszewki na poduszki może uprasować dwunasto-czternastolatek, jednak bardziej skomplikowane formy zostaw sobie. Karmienie pupila? Jasne. Pokaż  dziecku jaka ilość pożywienia jest odpowiednia. Ścielenie swojego łóżka może z sukcesem, codziennie robić ośmio-dziewięciolatek.  Czternastolatek może już sprzątać łazienkę. Lista obowiązków powinna pomóc w wyznaczeniu każdemu domownikowi jego zadań. Systematyczność, ale i we wzajemnym szacunek dla pracy. Jeśli dziecko umyje podłogę będzie mu zależało na utrzymaniu czystości. Gdy posprząta pokój, nie zechce od razu wrócić do bałaganu.

              Oczywiście w czasie nastoletniego buntu wszystkie zasady i obowiązki odejdą w zapomnienie. Jego pokój, jego terytorium, jego chlew. Zabraknie ci argumentów. Jednak każdy domownik musi mieć świadomość, że skoro nie pomaga, to nie ma czystej odzieży, ani naczyń. Rozumiesz różnicę? Nic za darmo, działa w obie strony. Dziecku nie wszystko się należy, a tobie nie należy się darmowa służba. Pilnowanie rodzeństwa może odbywać się tylko chwilowo. Wspólna zabawa jest potrzebna. Jednak wykorzystywanie starszych dzieci do kilkugodzinnej opieki nad młodszymi jest złe. Zaburza relacje między rodzeństwem. Powoduje poczucie uciśnienia starszego dziecka. Żal do rodziców. Podkreślę raz jeszcze. To ty rodzicu masz dzieci, ty masz obowiązek opieki nad nimi. Mądrej opieki. Żyjemy szybciej niż nasi rodzice, czy dziadkowie. Mamy mniej czasu. Ale argumenty "ja robiłam to i tamto" do mnie nie przemawiają. Dziś nasi rodzice pozbawieni by byli praw rodzicielskich. A my wszyscy wylądowalibyśmy w palcówkach opiekuńczych za zaniedbania. 
Czasy się zmieniły, a świadomość?

                                                      Jakie obowiązki ma twoje dziecko?
Uważasz, że proponowana lista z grafiki jest odpowiednia?






Lubisz już mnie? Polub
                                            









CONVERSATION

13 komentarze:

  1. Jeśli potraktuje się pomoc dziecka jako zabawę dla niego jeshttp://www.mama-trojki.pl/logout?d=https://www.blogger.com/logout-redirect.g?blogID%3D7639448256136317303%26postID%3D771114038859028414t ok, o ile nie jest zbyt ciężkie. Moje wnuki potrafią bardzo dużo. 12 letnia wnuczka potrafi ugotować proste danie, upiec muffinki, wysprząta cały dom, z wyjątkiem grabienia liści. Gorzej z 7letnim wnukiem, on porządki robi z oporem, ale tylko dlatego że inni rozpuścili. Nie wszystkie mamy siedzą na fejsie. Córka pracowała na dwóch etatach, żeby spłacać raty kredytu, mąż w zaświatach a rodzina męża i tak przyjeżdża jej pomagać. U młodszej Nikolka pomaga wyciągać pranie czy naczynia ze zmywarki. Też bawi się w ścieranie kurzy, co jest dla niej zabawą :) Ja byłam najmłodsza w rodzinie, rozpuścili mnie na maxa, ale też miałam obowiązki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązki tak, ale nie ponad siły.Musi być czas na odpoczynek i zabawę ;)

      Usuń
    2. Jeju, co mi się tam wkleiło :D Nigdy ponad siły, pomaganie dla dziecka powinno być dla niego zabawą. Dziewczynki bardzo lubią takie zabawy, z chłopcami różnie bywa ;)

      Usuń
  2. Myśle, ze ktoś gdzieś zmienił ta listę, bo była to lista tego co dziecko w tym wieku powinno umiec (jako taki test na sprawdzenie prawidłowego rozwoju), ale żeby robić z tego liste obowiązków? No fakt, przesada, gruba przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, powinno umieć, ale nie powinno mieć takiej ilości obowiązków. Jeśli ktoś zmienił tą grafikę, zrobił to byle jak :(

      Usuń
  3. Zgadzam się z tobą. Ta lista też mnie mocno zdziwiła. Mam dzieci 4 i 8 lat i nie wyobrażam sobie nakładać na nie takie obowiązki. Najważniejsze jest dla mnie sprzątanie po sobie i to uważam za duży sukces. Najbardziej słuszne wydają mi się trzy ostatnie kolorowe grafiki: przede wszystkim pomagać rodzicom a nie wyręczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, uczenie dziecka, że każdy sprząta po sobie to podstawa. Reszta przesada ;)

      Usuń
    2. A jak rodzice nie sprzątają, tylko zatrudniają służbę? Jestem o krok. :)

      Usuń
  4. I znowu wychodzę na wyrodną. Jak mam uczyć dziecko układania naczyń na stole jeśli nie mamy stołu, a posiłki jemy na podłodze lub kanapach? Jak mam uczyć ścielenia łóżka, skoro ona śpi na sofie, a ja swojego łóżka nigdy nie ścielę, bo po co, skoro to materac na podłodze z kołdrą i poduszką? Układanie zabawek? Po co? Jeśli sama tego nigdy nie robię, to mam kazac dziecku? A niech leżą. I co to jest parowanie skarpetek? Ja mam wszystkie czarne, co wiele ułatwia. Jak nie mogę znaleźć, to kradnę niemałżowi.
    I co przepraszam? Sortowanie prania kolorami? Kto się w to bawi, jeśli wszystkie ubrania są kolorowe? I może jeszcze układanie ich w szafach? Ubrania mego dziecka trzymam w siatkach. Takich foliowych. Swoje wrzucam do szafy, jak z niej wypadną.

    Im mniej moja będzie umieć typowych "kobiecych" czynności, tym lepiej. Nie zostanie niewolnicą i sprzątaczką jakiegoś głupka. Chwalenie się wszem i wobec na studiach że nie umiem gotować, sprzątać ani prasować praktycznie do zera ograniczyło moje szanse na małżeństwo z idiotą. Polecam w gestii córek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym kiedyś zobaczyć twoje mieszkanie.

      Usuń
    2. Mogę kiedyś na priv wysłać zdjęcie mojego biurka. Załamiesz się. :D

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.