DOWCIPY O TEŚCIOWEJ.



                 Dwadzieścia lat temu miałam teściową. Taką z najgorszych dowcipów. Wyjątkowa zgaga. 
Podsłuchiwała, narzucała swoje zdanie, skłócała. Niereformowalny egzemplarz. Jeśli ktoś znał tysiąc sposobów na utrudnienie życia. To była właśnie ona.  Na szczęście nie miałam z nią kontaktu od lat. Jednak czasem piszecie do mnie, żeby po prostu pogadać. Pożalić się na teściową. Co mogę doradzić? Wyprowadzić się daleko i pośmiać z dowcipów.

Zapraszam na kilka sucharów #starealejare

Przyjechała teściowa i pyta zięcia:
- Co to było takie czarne na patelni? Ledwie co to doszorowałam!
- Powłoka teflonowa, mamo...


Do domu wpada uradowany mąż.
Mówi do żony:
- Kochanie wygrałem w totka.
Żona siedzi cicho i nagle mówi:
- Mamusia nie żyje.
Na to mąż krzyczy z radości:
- Ja pie**olę kumulacja!


Zenkowa teściowa przy ostatniej awanturze powiedziała, że Jezus była kobietą, bo tak naprawdę tylko kobiety cierpią na tym świecie. Zenek tylko westchnął i poszedł do komórki po młotek, gwoździe i deski.


Grudzień. Zawieje, zamiecie, marznący deszcz ze śniegiem, wiatr duje, jakby się kto powiesił. Znajdujemy się, drodzy czytelnicy, w domku na przedmieściach. Nagle - pukanie do drzwi. Właściciel otwiera, patrzy, a tam teściowa stoi:
- Mamusiu, co też mamusia w taką pogodę na ulicy robi? Niech mamusia natychmiast wraca do domu!

Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy i nagle wchodzi moja teściowa!
- I co? I co?
- Bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał.

Dwóch więźniów rozmawia przechadzając się po spacerniaku.
- Za co siedzisz?
- Za udzielenie pierwszej pomocy.
- Jak to?
- Teściowa miała krwotok z nosa, no to jej założyłem opaskę uciskową na szyję.


Teść wchodzi przez bramkę do ogródka i widzi w oknie domu smutnego zięcia.
Teść pokazuje jeden kciuk "up", na co zięć z okna obydwa. Wtedy teść z pytającą miną robi "węża" ręką, a zięć odpowiada tak samo, ale dwuręcznie. Na co teść wali się w klatkę pięścią, a zięć masuje dłonią po brzuchu i obydwaj znikają.

Tłumaczenie poniżej:

T: Mam flaszkę!
Ź: To mamy dwie!
T: Żmija w domu?
Ź: Są obie
T: To co, pijemy na klatce?
Ź: Nie, na śmietniku!


Lubisz już mnie? Polub.
                                            

Góral niosący wielką patelnię spotyka kolegę.
- Jasiek, co ci się stało?-pyta tamten patrząc na jego podbite oko i godną pożałowania resztę.
- A nic, teściowa mnie pobiła.
- No wiesz, ja bym z niej od razu zrobił mielone.
A jak myślisz, co ja mam na tej patelni?

Telegram z Kalifornii:
- Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy skremować zwłoki?
Odpowiedź z Londynu:
- Jedno i drugie, lepiej nie ryzykować.


Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoją matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Strasznie mnie irytuje i już mi się nie podoba...


Ksiądz chodzi po kolędzie. Przyszedł do Kowalskiego i mówi:
- Ja wiem Kowalski, ze nie masz pieniędzy i pochowałeś teściową w ogródku, ale czemu jej tyłek wychodzi z ziemi?
- Bo muszę mieć gdzie rower zaparkować

Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...

Stoi facet na brzegu jeziora, w którym tonie kobieta. A że nie umiał pływać, więc woła na pomoc do wędkarza:
- Ratuj moją żonę. Dam Ci stówę. Ja nie umiem pływać!
Wędkarz wskoczył do wody uratował babę i mówi do faceta:
- Dawaj stówę, którą mi obiecałeś, a facet na to:
- Jest jeden szkopuł. Kiedy była pod wodą myślałem, że to moja żona. Teraz widzę, że to teściowa.
- Rozumiem - mówi wędkarz sięgając do kieszeni. - Ile Ci jestem winien?

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
- Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co się stało?
- Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
- No i jaka to różnica?
- Cztery pięćdziesiąt.


Noc poślubna, na piętrze mąż dobiera się do żony, a na parterze teściowa czuwa.
Żona krzyczy:
- Oj Antek zaraz zemdleję!
Z dołu teściowa:
- Nie bój się Antek od tego się nie mdleje!
Żona:
- Oj Antek zaraz umrę!
Teściowa:
- Nie bój się Antek od tego się nie umiera!
Żona:
- Oj Antek bo zaraz się zesram!
Teściowa:
- Folguj Antek to się może zdarzyć...


Pewien facet stoi na przystanku i całuje wszystkie przejeżdżające tramwaje. W końcu zgarnia go policja.
- Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje?
Facet na to:
- Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który!!!


Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową. Wpada więc do sklepu zoologicznego.
- Panie są jadowite węże??
- Nie ma
- A jadowite pająki?
- Też nie ma.
- A co k*rwa jest jak nic nie ma?
- Są pelikany.
- A one są niebezpieczne?
- Tak, potrafią zadziobać szkodnika w kilka sekund.
Facet kupił dwa pelikany i udał się do domu aby wypróbować nowy nabytek.
- Pelikany na stół! - pelikany rozwalają stolik w pył.
Facet wniebowzięty mówi:
- Pelikany na krzesło! - krzesło rozniesione w drobny mak.
Nagle wpada teściowa i od progu woła:
- A na ch*j Ci pelikany?!


Mówi zięć do teściowej:
- Gdzie mama jedzie?
- Na cmentarz.
- A kto rower przyprowadzi?!!!

Jak twoja teściowa?
Typowa, z dowcipów, czy fajna?

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Mam teściową z najgorszych koszmarów, nie zrozumiałaby żadnego dowcipu. Na szczęście mieszka daleko :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się uśmiałam! :D :D :D Ze swoją teściową nie mam od 5 lat kontaktu i wcale nie tęsknię. Od 2,5 roku też nie jestem teściową i przypomina mi się zięcia żart "czy mama wie, dlaczego teściowej powinno się fundować wczasy nad morzem?" :D Śmialiśmy się z tego, ale to on trafił pierwszy :( Mimo jego żartów bardzo go lubiłam. Teraz muszę czekać aż którejś się zachce wyjść za mąż i będę teściową. ani jednej się nie spieszy ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś się z tych dowcipów śmiałam, dopóki nie stały się realne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze, to mam znośną teściową - najmilej o niej myślę jak jej długo nie widzę :) Ale na poważnie, to czasem mam jej dość, bo próbuje mną i mężem dyrygować trochę, a nie wychodzi jej to, bo my sobie na to nie pozwalamy i wtedy ona się obraża. A my mamy ubaw :) Dobrze że dzieli nas 40 km :) I widzimy się góra raz w m-cu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam mam fajną teściową, choć były u nas zatargi i pokazywanie władzy, i ja na szczęście wygrałam/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie sie już nawet żartować z mojej teściowej nie chce, nawet tego nie jest warta!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam całkiem fajną Teściową. Mieszkamy w jednym domu, dogadujemy się a w kwestiach spornych kluczem jest uśmiech i kompromis.. mam trzech synów, mam nadzieję że trafię kiedyś na taką synową jaką ma moja teściowa :D (skromność) :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teściowa mam dobrą ;) nawet przed ślubem powiedziała, że jak coś to będzie po mojej stronie, bo zna swojego syna ;) natomiast moja mama.. to i mi działa na nerwy, a o moim mężu nie mówiąc ;) śmiesznie, bo u niej najbardziej wkurza go jej nadtroskliwość.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.