ŚNIADANIE TO NAJWAŻNIEJSZY POSIŁEK W CIĄGU DNIA+NIESPODZIANKA

wtorek, 31 maja 2016




                    By zadbać o zdrowie swoje i najbliższych znajduję czas na przygotowanie pysznego
i wartościowego śniadania, które powinno dawać energię na cały dzień. Dlatego najlepszą i bardzo wygodną propozycją śniadaniową są płatki. Zawarte w nich węglowodany pozwalają nam nasycić się na cały poranek i czerpać z nich energię aż do południa.


                   Pamiętajmy, że by zacząć zdrowo się odżywiać należy najpierw ustalić plan regularnego spożywania posiłków. Jednorazowy zryw zdrowego śniadania lub tydzień przygotowywania zdrowych posiłków i powrót do starych nawyków nic nam nie da. Tylko systematyczność oraz konsekwencja zapewnią polepszenie jakości życia. Takie wartości wpajam moim dzieciom od najmłodszych lat, ponieważ wiem, że będzie to miało wpływ na ich dorosłe życie. Zdrowo odżywiany przedszkolak, będzie jadał zdrowo również jako nastolatek oraz świadomy dorosły (czego już obecnie mam przykład).


                      Jaki jest wybór i czy łatwo znaleźć sposób na brak nudy podczas śniadań? To najczęściej zadawane pytania. Jeżeli chodzi o płatki śniadaniowe - wybór jest duży, ale najczęściej sięgam po kukurydziane, pełnoziarniste kukurydziane, orkiszowe, żytnie i owsiane. Podaję je z mlekiem lub jogurtem, sezonowymi lub suszonymi owocami, albo w formie szybkich babeczek. Płatki stanowią również świetną bazę do tworzenia z nich mączki, a tym samym przygotowywania pysznych racuchów np. z kwiatami czarnego bzu i truskawkami, albo mini naleśniczków z dipami owocowymi.


       
Przykładowe śniadanie:


Płatki kukurydziane z jeżynami i borówkami na jogurcie greckim
oraz mrożoną kawa zbożową (idealne na gorący poranek)

Płatki podaje w miseczce z owocami, do tego tuz przed jedzeniem daję jogurt.
Mrożona inka: słoik, mleko, łyżeczka rozpuszczalnej kawy zbożowej. Słoik zakręcam i wstrząsam do uzyskania pianki.



Płatki kukurydziane lub pszenne z bananem i jogurtem.

Płatki podaje w osobnych miseczkach, by składniki nie nasiąkały jogurtem.



Babeczki śniadaniowe:

-dwie łyżki zmiksowanych płatków owsianych
- dwie łyżki jogurtu
-jajko lub mielony len
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-dowolne przyprawy (wersja wytrawna) lub owoce (wersja słodka)

Składniki mieszam łyżką, nakładam w silikonowe foremki do ¾ wysokości, piekę w piekarniku nagrzanym do 200 stopni ok 20 min lub 4 min na najwyższej temp. w mikrofalówce.



Omlet francuski z płatków orkiszowych.

Płatki orkiszowe miksuję w młynku do kawy, z nich powstaje mączka.
-1 jako
-½ łyżeczki proszku do pieczenia
-mączka orkiszowa z płatków
-2 łyżki mleka1 łyżka posiekanych, świeżych ziół
-pomidory (świeże obieram ze skórki, suszone z oleju kroję na drobne kawałki)
-ogórek kiszony
-papryka
Białko ubijam na sztywną pianę, w osobnym naczyniu łączę wszystkie składniki, mieszam, dodaję pianę z białek, mieszam łyżką. Ciasto wylewam na dobrze rozgrzaną patelnię, na nie daję pokrojone warzywa. Smażę z obu stron.


Wersję na słodko robi się bez ziół w cieście, z ulubionymi dżemami lub z owocami.



Na koniec proponuję wam moje ulubione racuszki z kwiatami czarnego bzu i truskawkami


Ich wspaniały zapach i smak docenicie na pewno.
nie podam dokładnych proporcji, bo każda może ustalić je wg ilości osób planowanych do posiłku

-jaka
-kefir
-mączka z płatków owsianych lub orkiszowych (wyżej pisałam, jak ją zrobić)
-otarta skórka z cytryny lub pomarańczy (względnie olejek zapachowy)
- odrobinka proszku do pieczenia
- tłuszcz do smażenia
-kwiaty czarnego bzu
-truskawki
-nożyczki
-cukier puder
-cukier wanilinowy -domowy( najlepiej roztarty na puder)

W misce łączę wszystkie składniki na gęsta masę (poza kwiatami bzu i truskawkami). Na rozgrzany tłuszcz nakładam łyżka porcje na racuchy, na każdą daję baldach kwiatu czarnego bzy i ucinam łodyżki, uzupełniam „luki” plastrami truskawek. Smażę z obu stron na złoty kolor, osączam na papierowym ręczniku, posypuje pudrem.





Smacznego.



            By ułatwić wam podjęcie decyzji o zdrowych śniadaniach, mam dla was super zabawę.
                                     Dla jednej osoby dozownik do płatków śniadaniowych.
                                                                       


                                                                        ZASADY
 
1.
1. Zabawa jest dla fanów MAMA TRÓJKI 
(przez fana rozumie się osoby, które lubią fan page Mama trójki)

                                             


2. W komentarzu pod tym wpisem napisz przepis na swoje ulubione śniadanie.
3. W komentarzu na fb napisz „wybieram zdrowe śniadanie” KLIK
4. Zabawa trwa od 31.05-05.06.2016r
5. Przeze mnie wybrana osoba otrzyma dozownik do płatków śniadaniowych. 



P     Program sfinansowany ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych. Organizatorem Programu jest Krajowa Federacja Producentów Zbóż.



    7 RZECZY, O KTÓRYCH NIE WIDZIAŁAŚ PRZED ZAJŚCIEM W CIĄŻĘ

    poniedziałek, 30 maja 2016

                    Z radością i niepokojem wyczekiwałaś błogosławionego stanu.  Znam doskonale to uczucie, na córkę czekałam długie dziewięć lat. Druga ciąża nie powinna mieć dla mnie niespodzianek, a jednak miała. Oto siedem rzeczy, o których przed zajęciem w ciążę nikt ci nie powiedział

    MASZ CO NAJMNIEJ TRZY PĘCHERZE

    W ciąży "niech mocz będzie  z tobą" nabiera nowego znaczenia. Sikasz po kilkadziesiąt razy w dzień, sikasz po kilkanaście razy w nocy. Masz wrażenie, że jedynym twoim życiowym celem jest sikanie,. Po trzech miesiącach stwierdzasz, że urządzisz na nowo łazienkę skoro i tak w niej mieszkasz. Okoliczne rowy mają wypaloną trawę od twojego moczu, bo wyjście do sklepu, bez skręcenia na siusiu jest niewykonalne. Odnosisz wrażenie, że nie tylko ty, ale i twój pęcherz się rozmnożył. Kiedy go opróżnisz, wracasz opróżnić drugi, gdy dwa pierwsze śpią, trzeci daje znać o sobie, zwłaszcza w  podróży lub nocą.


    KOPANIE POD ŻEBRA BOLI.

    Cudowne pierwsze ruchy dziecka, delikatne głaskanie, coś w rodzaju bardziej aktywnej czkawki. Z dnia na dzień czujesz intensywniej. Aż dochodzisz do momentu, gdy stwierdzasz, że dziecię urodzi się w ciężkich butach. Bo nikt nie ma takiej siły w bosych stopach.  Kiedy maleńkie piętki z uporem maniaka stepują po wcześniej wspomnianym pęcherzu, wyjątkowo kościste łokcie wypychają twoje żebra, zwłaszcza  nocą.
    Lubisz już mnie? Polub
                                                 

    MARZYSZ O SPANIU NA BRZUCHU

    Spanie na prawym boczku, spanie na lewym boczku, spanie na pleckach, spanie w nogach, spanie na siedząco, spanie na rogalach i kilku innych pomocnikach, spanie... No tak, kiedy siedemdziesiąt razy zmienisz pozycję, międzyczasie pójdziesz kilkanaście razy na siusiu, nie ma mowy o żadnym spaniu. A do ciebie zaczyna dochodzić uporczywa myśl o spaniu na brzuchu. Nigdy tak nie spałaś, ale teraz o tym marzysz.

    PŁACZESZ Z BYLE POWODU

    Oglądanie filmu przyrodniczego, bajek Disneya, czy reklam powoduje u ciebie napływ łez do oczu. Wszystko cię wzrusza i rozczula. Każde niemowlę wywołuje u ciebie takie wzruszenie, że oczy same się pocą. Najbardziej pieścisz się nad małymi stópkami. Do tego dochodzą szczeniaki, masz chęć przygarnąć wszystkie. Nawet jeśli wcześniej nigdy nie płakałaś, teraz ryczysz, jak bóbr.

    WYPACZA SIĘ GUST

    Lubiąc stonowane kolory i bezpieczne wzory nagle bez pamięci zakochujesz się w amarantowej pościeli w niebieskie myszki. Burzy ona cały ład i porządek w katalogowo zaprojektowanym pokoju maluszka, więc robisz remont generalny.  Kilka miesięcy później siedzisz załamana tym,  co opętało cię na ten amarant.

    PRZESTANIESZ WIDZIEĆ SWOJE STOPY

    Wraz z kolejnym tygodniem robisz się coraz bardziej okazała. Brzuch pokaźnych rozmiarów robi się tak ogromy, że stopy widzisz tylko na zdjęciach lub w lusterku.  Do tego czujesz, że coś z nimi jest nie tak, Urosły chyba. Kupujesz więc na czuja jakieś buty o numer większe i człapiesz do końca.
    Ale to nie koniec twoich zmartwień.  Nadchodzi dzień, gdy musisz pokazać nogi w spódniczce. Brzuch oczywiście nie ułatwia golenia.  I o ile z nogami dasz sobie mniej lub bardzie dokładnie radę, to okolice intymne są dla ciebie niedostępne. Z żadnej strony. Musisz zaufać mężowi i dać mu maszynkę w dłoń...

    SEX BĘDZIE JESZCZE FAJNIEJSZY

    Jeśli z powyższym zmienianiem się w powabną samiczkę miałaś problem lub on go miał, zawsze istnieje opcja szantażu. Nie ogoli nie... Nie musi wiedzieć, że jesteś teraz wyjątkowo wrażliwa i napalona. Delikatne dawkuj mu tę wiedzę. Niech myśli, że teraz musi się wyjątkowo starać.  Prawda jest taka, że burza hormonów sprawia, że jesteś napalona niczym młody szczeniak na pchły.

         Chcesz więcej? Zapraszam na ciążowe zabobony



    a na deser

    IDEALNA SUSZARKA OGRODOWA, CZY TAKA ISTNIEJE?

    środa, 25 maja 2016
             
      
                     Ogród to idealne miejsce relaksu i aktywnego wypoczynku rodziny. W nim spędzamy najwięcej czasu, zwłaszcza, gdy pogoda na to pozwala. Jest to również miejsce funkcjonalne. Jako, że nie samą zabawą człowiek żyje, tak przyziemne rzeczy, jak suszenie prania również mają swoje prawo bytu. Duża rodzina, to dużo prania.

                     Do odnalezienia idealnej suszarki przeszłam długą drogę. Pierwsza pojawiła się stojąca, choć ta stojąca to dużo powiedziane.  Wciąż się wywracała, jak nie sprawiał tego wiatr, to pomagał pies. Okładanie jej kamieniami nic nie dawało. Pranie zazwyczaj leżało na trawie, gdy było mokre lądowało ponownie w pralce, jeśli suche sprawdzałam, co jest czyste, a co z powrotem do prania. Niekończąca się historia...
                                                                       Lubisz już mnie?
                                                     

                     Postanowiłam postawić stabilną. Taką, której wiatr i psiak nie straszne. Jednak i tu nadeszło rozczarowanie.  Powyciągane, brudne sznury oraz pojawiająca się rdza na stelażu.  Nie zachęcało mnie to do wieszania na tym czystego, pachnącego prania. Powyciągane sznury nie pozwalały mi suszyć rzeczy długich. Każdorazowe wycieranie sznurków i próby ich naciągania zabierały mi dużo czasu. Do tego doszedł dyskomfort zajmowania połowy trawnika przez  zardzewiały, chwiejący się klamot.

              Czas płynął, a ja z codziennym problemem suszenia prania borykałam się coraz bardziej.  Z pomocą przyszła mi firma Leifheit i jej suszarka Linomatic 600 deluxe. Szybkie montowanie na trawniku  przyjemnie mnie zaskoczyło. Najlepsze w niej jest to, że można ją po prostu schować do garażu, gdy jest nieużywana. Rozkłada się jednym pociągnięciem linki. Składa się naciskając jeden guzik. W wyposażeniu jest uchwyt na drobna bieliznę, dzięki niemu nie muszę przypinać każdej skarpetki. Praktyczne uchwyty na wieszaki pozwalają suszyć jednocześnie osiem koszul lub sukienek, pojemne sznury mieszczą sześć pralek prania. To spore ułatwienie dla mojej dużej rodziny, do tej pory prałam maksymalnie trzy pralki dziennie, by móc wszystko wysuszyć.

              Kiedy chcemy z dziećmi pograć w piłkę lub badmintona w ciągu dwudziestu sekund likwidujemy suszarkę dając tym samym miejsce  na aktywny wypoczynek. Podsumowując:

    • Długość linek: 60 m
    • Długość linki zewnętrznej: 2,20 m
    • Przekątna: 3,52 m
    • Ilość wsadów pralki: 6
    • Sprawdzony mechanizm zwijania linek
    • System łatwego podnoszenia
    • Komfort łatwego zamykania
    • Zwijanie linki napinającej
    • 8 uchwytów na wieszaki
    To mnie przekonuje. Od teraz pranie i suszenie to czyta przyjemność. A teraz niespodzianka, mój filmik pokazujący suszarkę.


    7 RZECZY, KTÓRE BĘDZIESZ ROBIĆ, GDY ZOSTANIESZ RODZICEM

    poniedziałek, 23 maja 2016

                           Jako bezdzietna osoba nie masz pojęcia, co cię czka, gdy zostaniesz rodzicem. Najbardziej niedorzeczne i niezrozumiałe dotąd rzeczy staną się dla ciebie codziennością. Działania te pomogą ci przetrwać jakoś do czasu studiów i wyprowadzenia się potomstwa.Co takiego robi rodzić? Zobaczysz, gdy nim zostaniesz, a na razie zamknij oczy i wytęż wyobraźnię.

    ZASYPIASZ PRZY USYPIANIU DZIECKA


    Oczywiście są plusy tego stanu.  przypominasz sobie młodość. Zarwane noce, imprezy i zasypianie w ubraniu. Z tą subtelną różnicą, że rano musisz wstać (rano nie oznacza przed południem), a zamiast mamy z hasłem "wynieś śmieci", masz: "mamo, nie śpisz już?". Oż... czwarta dwadzieścia. Jak tylko dziecię zgodzi się złapać pierwsza drzemkę wejdziesz pod prysznic. Jeśli zaśnie...



    NA ŚNIADANIE JADASZ RESZTKI


    Zbilansowana dieta, pełnowartościowy posiłek na dobry poranek, do tego szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego.  Czy w tej bajce były smoki? Takie śniadanka to w reklamach pokazują. Możesz sobie pomarzyć, jak wyślesz potomstwo do przedszkola. Na razie twoim stałym pożywieniem jest to, co dziecię zostawi na talerzu, stole i na podłodze. Tak podłoga to twój drugi talerz, tak do trzech lat dziecka.


                                                                               Lubisz już mnie?
                                                       

    WYJADASZ CZEKOLADKI


    Kiedy dzieci dostaną tira słodyczy musisz jakoś zadbać o ich stan uzębienia (dentysta dużo kosztuje), stan psychiczny (nie każdy psycholog radzi sobie z dziećmi nabuzowanymi cukrem) oraz nie doprowadzenie do nadwagi (choroby z tym związane przyprawiają cię o dreszcze). Zjedzenie wszystkich czekoladek w domu jest po prostu obowiązkiem każdego rodzica. Wszystko w trosce o zdrowie dziecka.



    MASZ OGÓLNĄ WADĘ WZROKU


    (nie widzisz dziury w misiu, ta bluzka z plamą wcale nie jest taka brudna)

    Na początku w sumie widzisz każdy brud, plamę, kurz, czy włos. Z biegiem czasu uczysz się nie dostrzegać takich drobiazgów, by nie siedzieć wiecznie na ścierce. Klapki na oczach równają się świętemu spokojowi. Dopóki da się jakoś to łopatą do śniegu przegarnąć nie jest brudno.



    WADA SŁUCHU WCALE NIE JEST MNIEJSZA



    - mamoooo/tatoooo, daj mi....

    -maaaaamoooo/taaatoooo, a ona...
    -mmmamoooo/tttatooo
    Po kilku latach takich okrzyków przestaniesz je w ogóle słyszeć. Kiedy poziom hałasu, marudzenia, jęczenia i roszczenia osiągnie punkt kulminacyjny, ty po prostu się wyłączysz.  Tak. W jazgocie i zamieszaniu osiągniesz spokój (nie bój się, wyłączysz się tylko na dźwięk potomstwa, telefon i dzwonek do drzwi usłyszysz).


    CZESZESZ SIĘ DOPIERO WIECZOREM


    Poranna fryzura nie jest wcale taka zła po tym co zafunduje ci potomek. W młodszym wieku jest to wyrywanie, kołtunienie, rozszarpywanie, ulewanie we włosy, Myślisz, że będzie lepiej? Osikiwanie podczas przewijania, orzygiwanie podczas próby pomocy przy chorobie lokomocyjnej, na końcu czesanie. Kiedy dojdziesz do tego etapu stwierdzisz, że wcześniejsze opcje nie były takie złe. Gdy potomstwo zaśnie umyjesz włosy i możesz cieszyć się piękną fryzura do kolejnego poranka.







    Z MOKRYMI CHUSTECZKAMI JESTEŚ JAK MacGiver



    Kim jest wyżej wymieniony?  Facet który w pomieszczeniu bez drzwi i okien, mając dwie zapałki i sznurek potrafił zbudować helikopter (serial z lat 90-tych)

    Nawilżone chusteczki w przeznaczeniu miały służyć do pielęgnacji delikatnej skóry niemowlęcia. Kiedy je raz poznasz, pozostaną z tobą na zawsze. Nic tak fantastycznie w dwie minuty nie sprząta domu, jak mokre chusteczki. Nic lepiej niż one nie usuwa śladów długopisu z narożnika. Wreszcie nic tak, jak mokre chusteczki nie pomaga w kąpieli dziecka "ale proszę nie myj mnie, dziś tylko chusteczkami" i ty się na to godzisz.

                               Przygotowałam cię na bycie rodzicem? A może już nim jesteś?
                                                                                 Też tak masz?

    FARMA ILUZJI-CO NOWEGO CIĘ CZEKA W TYM ROKU?

    piątek, 20 maja 2016

                           Farma Iluzji to miejsce, które musisz odwiedzić z dziećmi. Moc zabawy, niezapomniane chwile oraz zaskakujące atrakcje czekające na każdym kroku. O naszym pierwszy wypadzie na farmę pisałam w "Dniu dla rodziny"-klik (warto wejść w link, gdyż nie powielam w tym artykule atrakcji z poprzedniego).

                         Przy kasie jest informacja o tym, że na KARTĘ DUŻEJ RODZINY jest zniżka, jeśli posiadacie takie karty warto o tym wspominać przy zakupie biletów. Zalecam również wziąć mapę, to znacznie ułatwia poruszanie się po terenie. Warto również zakupić złote opaski. Dlaczego? Jest wiele dodatkowo płatnych atrakcji (jednio wejście kosztuje 5zł, 10zł), ze złotymi opaskami wchodzicie na każde atrakcje dowolną ilość razy.

                       Na niektóre atrakcje SĄ ZAPISY! Warto to uwzględnić, zanim rozpoczniecie zwiedzanie, by potem nie czekać godzinami. Zapisy są na: Smoki (wejście  z przewodnikiem), do grobowca Faraona (wejście z przewodnikiem) oraz na karuzelę łańcuchową. Warto również przeczytać plan na dany dzień. Są pokazy gołębi  oraz magika -polecam.

                         Co z jedzeniem? Macie miejsca na piknik (można wziąć koc, są też ławeczki). Jeśli macie swoje kiełbaski możecie upiec je na ruszcie w wyznaczonych miejscach (jest przygotowane drewno). Jest też "restauracja" pod parasolami, zjecie w niej zarówno pełny obiad, jak i hod-doga czy zapiekankę. Kupicie też napoje lub wodę. Przy niej macie pod dachem, ale na zewnątrz MIKROFALÓWKĘ,  w której podgrzejecie dziecku mleko lub zupkę! W pełni sezonu jest kilka punktów gastronomicznych. W pobliżu znajduje się osobny budynek z napisem POKÓJ DLA MATKI Z DZIECKIEM- przestronnie, intymnie, komfortowo. Toalety są czyste i cały czas dostępne.  Na terenie jest duża ilość koszy na śmieci, tak, że nie musisz targać reklamówy z resztami z powrotem do domu.

                          Co jest nowego? Zamek ze szkołą czarownic, a w nim plac z kulkami pod dachem (dobra lotka podczas niepogody), park smoków, domki smerfów (niby krasnali, ale ja wiem swoje), brzozowy ludek, który jest na pierwszym zdjęciu, kolejka, park linowy, dodatkowe muzeum

                       CO WARTO ZABRAĆ ZE SOBĄ?
    -doby humor
    -picie
    -przekąski lub jedzenie do podgrzania
    -wygodne obuwie
    -plaster
    -nakrycie głowy
    -ciuchy na zmianę dla dziecka (wiadomo, jak jest)































    Lubisz już mnie? Polub :)
                                                       




    takie oto sówki krążą po tereniw, jak uciekną ;)

    ZNAJDŹ 5 RÓŻNIC-ZMIANA TO DOBRA ZABAWA

    czwartek, 19 maja 2016

                         Wiosna to dobry czas na zmiany. Zaczynam zazwyczaj od domu. Sypialnia to miejsce odpoczynku i relaksu. Nabieramy tu sił, regenerujemy się, wysypiamy. Jednak żeby pomieszczenie spełniało swoją funkcję powinno być tak urządzone, byśmy czuli się w nim dobrze. Na początek dzięki ofercie Lidla z dnia 2.05, odmieniłam wygląd sypialni zmianą pościeli. Stuprocentowo bawełniane, eleganckie, satynowe pościele skradły moje serce. Taki drobny zabieg zmienił całkowicie wnętrze. Lidl w swojej ofercie od 9 maja ma również piżamy, które od lat tam kupuję dla całej rodziny. Miękkie , wygodne, niezniszczalne w mojej ocenie.

                        Wróćmy jednak do pościeli.  Zmiana poszewek nadała pomieszczeniu nowoczesności i świeżości.  Kolejnym krokiem do odświeżenia sypialni jest zmiana koloru ścian, już go wybrałam: gołębi. Rozjaśni to pomieszczenie i zachęci do odpoczynku. Upatrzyłam również nowe lampki na nocne stoliki. Czy nadszedł czas na zmianę koloru łóżka na postarzany biały? Podpowiedzcie proszę.

                           Na koniec mam dla was zabawę. Poniżej są zdjęcia, jak było, a jak jest obecnie. Biało-czarna, dwustronna pościel jest tym, czego szukałam. Zachwyca mnie wzorem i kolorem, dała bodziec do kolejnych zmian. Na czym polega zabawa? Na dole jest zdjęcie, na którym są mniejsze zdjęcia z cyframi jeden i dwa. Znajdziesz pięć różnic między nimi? Miłej zabawy :)
             




    Lubisz już mnie?
                                                     



    ZNAJDŹ 5 RÓŻNIC MIEDZY ZDJĘCIEM NR 1, a NR 2
    widzisz je?
    dla ułatwienia podpowiem ci, że masz te zdjęcia wyżej w większym formacie

    GDY ZGUBI SIĘ DZIECKO-STRACH, KTÓREGO NIE WYOBRAŻASZ SOBIE.

    wtorek, 17 maja 2016

                     Znajomi i małżonek zarzucają mi, że jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza w stosunku do Meli. Kiedy gdzieś wychodzimy, nie spuszczam jej z oczu. Zawsze staram się asekurować, nawet może za bardzo. Podcinam jej w ten sposób skrzydła.  Wiem o tym, ale ona jest taka malutka. Przecież nadal potrzebuje pomocy. Chyba nie mogę pogodzić się z tym, że  próbuje samodzielności.  Ma trzy lata i dziewięć miesięcy, od września chodzi do przedszkola. Ostatnim osiągnięciem jest zdejmowanie góry odzieży (koszulki, bluzki, bluzy). Chwalę ją za to. Jednak jej samodzielność to moja zmora.

                   Mela lubi chodzić do babci i dziadka. Mieszkamy piętro wyżej, więc nie stanowi to problemu. Mela chodzi do nich na tv. Gdy tam siedzi schodzę co kilka minut sprawdzić, czy wszystko w porządku. Tak było i wczoraj, po kolejnym zejściu okazało się, że fotel jest pusty. Może poszła na siusiu. Nie.

    -Amelko!
    ...
    -Mela!!! MELA!!! Amelkooo!
    ...

                  Przeszukałam parter, piętro, w poszukiwania włączyła się Gaba. Gorączkowo biegałyśmy po domu. Pobiegłam do piwnicy, w garażu jest kanał, Sprawdziłam-pusty. Podwórko: oczko wodne-puste, drugi garaż, kanał-pusty. Furtka otwarta z klucza-Mela wspominała, że chce do koleżanki. Nie. na ulicy nie ma nikogo. Gaba sprawdzała szafy-Mela lubi się w nich ukrywać.  Biegnąc do domu po telefon skręciłam.

               Domek babci Todzi. Drzwi zamknięte, otworzyłam. W środku rozgardiasz, przewrócona saperka (mała łopata)-gula w gardle. Chyba wołałam Amelkę. Cisza...
    Zimno, na dworze siedem stopni, dom od lat nieogrzewany. Mela w domu siedziała w cienkim ubranku. Buty i kurtka zostały.

    ....
           
              Przewrócona szafka.
    -Amelko!!!-cisza.

                Obłęd. Zaczynam przerzucać poduszki i koce.  Na starym łóżeczku Meli leżą inaczej niż rano. Dopadam do koca w kratkę. Mela jest pod nim. Cichutko płacze. Tulę ją mocno, ona mnie. Serce  o mało mi nie wyskoczy. Nie wiem, jak wróciłyśmy do domu. Kąpię ją, zjadamy kolację, usypia. Wybudza się, popłakuje, woła mnie.  Biorę ją do siebie na noc. Rano mam pościel do zmiany.

                Kiedy nieco ochłonęłam spytałam po co poszła do domku? Szukała zabawki. Małego plastikowego trójkąta z otworkami i piłeczką na sznurku. Gdy wychodziła, drzwi się zatrzasnęły, nie mogła się wydostać. Była tam chwilę, ale i dla mnie i dla niej byłą to wieczność. Saperką próbowała otworzyć drzwi. Szafka upadła, bo chciała dostać się do okna, żebym ją zobaczyła. Zmarzła, zawinęła się na łóżeczku w koc i czekała na mnie. Wiedziała, że ją znajdę. Nadal serce mało nie wyskoczy. Znów to przeżywam.

               Zwykły dom. Dziecko zadbane, dopilnowane. Potrzebowało zaledwie chwili, żeby się wymknąć niezauważona. Nie wiem, jaki to zostawi na niej ślad, Ja chyba śpiąc będę jej czujnie pilnować. Jako doświadczona mama nie potrafiłam zapewnić jej bezpieczeństwa w domu. Zaufałam niespełna czterolatce, że posiedzi przy bajce. Popełniłam błąd, mogłam za niego zapłacić najwyższą cenę.