ZGODNE RODZEŃSTWO, CZY TO MOŻLIWE?

piątek, 1 kwietnia 2016


                  Zawsze myślałam, że będę miała jedno dziecko. Moje niewyobrażalne starania bycia dobrą mamą nie były poparte doświadczeniem, a raczej złymi radami otoczenia. Nie było powszechnego dostępu do internetu, a tzw. "dobre rady" nie do końca były zgodne z tym, jak chciałam wychowywać.  Z domu nie wyniosłam umiejętności uczenia dobrych relacji rodzeństwa. Syn miał być jedynakiem, nie ze względu na mój egoizm, czy sytuację ekonomiczną. Zwyczajnie bałam się, że nie będę umiała kochać dzieci jednakowo. Dziś, jako mam trójki dzieciaków,  że miłości nie trzeba dzielić. Miłość w dużej rodzinie się mnoży

               Gdy w moim życiu następował zwrot przygotowywałam dziewięcioletniego już syna, na siostrę. Ciszył się, gdyż długo był jedynakiem i marzył o rodzeństwie. jednak na najmłodszą nikogo nie przygotowywaliśmy. nasze długie starania nie były dobrym czasem, by tłumaczyć dzieciom, że może rodzina się powiększy. Gdy już sytuacja była pewna i stabilna, znów syn nas zaskoczył. Mimo, iż miał piętnaście lat to właśnie on bardziej cieszył się najmłodszą siostrzyczką. By dzieci nie czuły się odsunięte, jeszcze zanim pojawiła się malutka, dostały upragnionego kota. Z okazji urodzin siostry dostały tez drobne upominki, takie "wkupne" od maluszka, by jej pojawienie się, dobrze się kojarzyło. Oboje wiedzieli, że na początku więcej czasu będziemy musieli poświęcić na zajmowanie się nowym członkiem rodziny, ale w tym pomógł nam kot. gdy go przygarnęliśmy był maleńki. Wymagał opieki i nauki jedzenia z miseczki, korzystania z kuwety, niedrapania mebli. Na przykładzie kotka było łatwiej wyjaśnić, że maleńka siostrzyczka też będzie potrzebowała naszej uwagi. Na szczęście obyło się bez zgrzytów, że komuś poświęcamy zbyt mało uwagi.

              Przekonałam się, że pomimo różnych etapów rozwoju i bardzo różnych temperamentów moje dzieci  potrafią się dogadać. Nauczyłam ich, jak rozwiązywać konflikty, bronić własnego zdania i iść na kompromisy. Czy zawsze jest zgodnie i różowo? Nie. Szczerze przyznam, że gdyby tak było zaczęłabym mieć wątpliwości, czy aby na pewno wszystko z moimi dziećmi jest w porządku. Potrafią znaleźć wspólny język, interesująca wszystkich zabawę, czy zajęcie. Relacja ze starsza córką jest bardzo trudna ze względu jej apodyktyczny charakter. Rozdzielanie domowych obowiązków zawsze otoczone jest zgrzytami z jej strony. Wiem, jak ważne jest by jako średnie dziecko miała również swoje miejsce w domowym życiu, ale ona i tak próbuje wymigiwać się od tego, co do niej należy. 

          Poradnik "Zgodne rodzeństwo" trafił w moje ręce w idealnym momencie. Do tej pory postępowałam intuicyjnie, dziś znam swoje porażki, ale również sukcesy, do którym doszłam samodzielnie. Dobre relacje z bratem budowałam jako dorosła osoba, dlatego tak ważne dla mnie jest by moje dzieci pomimo dużej różnicy wieku miały ze sobą silną więź. Jeśli masz więcej niż jedno dziecko lub planujesz większą rodzinę to garść przydatnych informacji dla ciebie. 

Polub mnie, każdy lajk to dla mnie nagroda.
                                            

Niezbędnik dla każdego, kto wychowuje więcej niż jedno dziecko lub planuje powiększenie rodziny. Niezależnie od tego, w jakim wieku są twoje pociechy, znajdziesz tutaj najważniejsze wskazówki, jak mądrze wspierać swoje dzieci i nie zwariować!

Pozbądź się złudzeń, że wszystko zależy od ciebie, że jesteś w stanie zapobiec konfliktom i że uda ci się ułożyć idealne stosunki między rodzeństwem.

Przekonaj się, że możesz rozbudzić w dzieciach umiejętność współdziałania, wspierania się nawzajem oraz samodzielnego rozwiązywania mniejszych konfliktów. Dowiedz się, jak zaspokajać potrzeby zarówno młodszego, jak i starszego potomstwa i jednocześnie pomagać im w budowaniu dobrej relacji.

Dzięki lekturze poradnika dowiesz się:
- jak poinformować dziecko o tym, że będzie miało siostrę lub brata
- jak wspierać dziecko, kiedy maluszek jest już w domu
- co może zbliżyć do siebie rodzeństwo
- jak reagować na agresję i przemoc
- jak być sprawiedliwym rodzicem i co to właściwie znaczy
- dlaczego kłótnie są potrzebne i do czego prowadzą
- jak wdrożyć dzieci do obowiązków domowych
- jak chwalić, by nie szkodzić

Poradnik znajdziesz na www.samosedno.com.pl

15 komentarze

  1. Możliwe i niemożliwe. Rodzimy się temperamentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jednak nawet te wybuchowe potrafią się kochać :*

      Usuń
  2. Podarowałam tę książkę siostrze, gdyż przy jedynaczce nie jest mi potrzebna.... :) Twoje dzieci są świetne :) Ta ich relacja-godna podziwu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wydaje mi sie ze mozliwe ja jestem 6 ta ostatnia i zawsze były kłotnie jak to w rodzenstwie ale z czasem ona ustały a teraz jest ogromna miłosc i wiem ze nigdy bym, nie zamieniła rodzenstaw na nic :)ja mam dwujke ;0 coreczki i napewno nie mysle o koncu bycia mam :)Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co by nie mówić, rodzeństwo fajnie mieć ;) :)

      Usuń
    2. Oj dokladnie zgadzam się Monika Flok

      Usuń
  4. Oo przyda się 😊 od stycznia jestem podwójną mamą, a jako jedynaczka nie mam za wiele doświadczenia w kwestii rodzeństwa 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Myśmy z bratem tłukli się całe dzieciństwo (4 lata różnicy), mama była zdruzgotana, miała obraz z książek takich jak ta, że możliwe jest rodzeństwo kochające się, a ja przez wiele lat nie mówiłam o bracie inaczej niż "ten debil", a on nie był mi dłużny. Ale mimo ciągłych bójek i walki wiele czasu spędzaliśmy razem i teraz mamy całkiem dobre układy. Staramy się sobie pomagać, wysłuchać, czasem znów się pokłócimy, ale znów wracamy do normalnej relacji. Nie sądzę, by postępowanie mamy w przeszłości miało na nas jakikolwiek wpływ. Za silne osobowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wiem, ze postepowanie rodzicow ma wplyw na kontakty rodzenstwa. Byle by wlasnie porzucila zludna nadzieje, ze bedzie idealnie i nie oczekiwala tego. Oczywiscie, tatus tez. To klucz do sukcesu. Mam 8 rodzenstwa, hardcorowo moze, ale fajnie. W zasadzie ze wwzystkimi mam dobre stosunki, ale czy nie drzemy kotow? Prosze Cie, nie badzmy naiwni, ile ludzi tyle charakterow, spiecia sa nieuniknione ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wiem, ze postepowanie rodzicow ma wplyw na kontakty rodzenstwa. Byle by wlasnie porzucila zludna nadzieje, ze bedzie idealnie i nie oczekiwala tego. Oczywiscie, tatus tez. To klucz do sukcesu. Mam 8 rodzenstwa, hardcorowo moze, ale fajnie. W zasadzie ze wwzystkimi mam dobre stosunki, ale czy nie drzemy kotow? Prosze Cie, nie badzmy naiwni, ile ludzi tyle charakterow, spiecia sa nieuniknione ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zawsze powstaną mniejsze lub większe zgrzyty między dziećmi, jednak jeśli odpowiednio uświadomimy je o wzajemnej odpowiedzialności za siebie, to z czasem nie powinno być z tym większych problemów. Oczywiście każde dziecko jest inne, ale tak przynajmniej było w przypadku moich maluchów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Postępowanie rodziców ma.ogromny wpływ na relacje między rodzeństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Postępowanie rodziców ma.ogromny wpływ na relacje między rodzeństwem :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.