P&G BEAUTTY SESSIONS


                 Warszawa skąpana w deszczu, czerwona długa sukienka przemoczona do kolan oraz kałuże, które pomagały w dalszym nasiąkaniu. Tak rozpoczął się mój dzień drogi na event. Tradycyjnie dla siebie i innych zgubiłam się, tym razem nawet z pomocą nawigacji nie dotarłam na miejsce. Jak zwykle z opresji wyratowała mnie Martusia, zgarniając "mokrą kurę" z ulicy. Kiedy przekroczyłam próg galerii znaczyłam drogę mokrym strumieniem. Po zużyciu połowy zapasu ręczników papierowych  (ten las deszczowy przepadł przez moją mokrą sukienkę), dzięki uprzejmości organizatorów  dostałam się pod opiekuńcze skrzydła fryzjerów. Suszarki pomogły mi doprowadzić się do stanu nie zagrażającemu zapaleniu płuc. Gdy dwóch suszyło moją suknię, sprytne palce jednego z nich, w tak zwanym międzyczasie, wyczarowały na mojej głowie cudną fryzurę. Zaopiekowana, uczesana, wysuszona poszłam zaczerpnąć kolejnej przyjemności. 

               Parafina na dłoniach, ubieranie laleczek, komponowanie zapachów, odkrywanie kobiecości, uwydatnianie soczystych ust, kwiaty we włosach oraz robienie wszystkiego #jakdziewczyna. Kilka godzin czerpania pozytywnej energii,  wspaniałe towarzystwo,  genialne miejsce. Marki, które się zaprezentowały pokazały wysoki poziom znanych i lubianych przeze mnie produktów. Drogę na event opłaciłam mega katarem, ale było warto. A teraz zobaczcie, jak i z kim się bawiłam.































Polub mnie, każdy lajk to dla mnie nagroda.
                                                         




Uwielbiam takie eventy, a ty?

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. :-) super, widzę udało się wszystko Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś wejscie�� kwiaty we włosach i Marta i boku, to zdecydowanie Twój styl! Trzymaj się co ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta u boku zdecydowania dodaje mi atrakcyjności :*

      Usuń
  3. Było super:) potwierdzam i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow super sprawozdanie! Bardzo dobre zdj! Swietnie odzwierciedlaja wydarzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow super sprawozdanie! Bardzo dobre zdj! Swietnie odzwierciedlaja wydarzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super musiało być i miałaś cudną fryzurę <3 Wiesz, że w pierwszy dzień świąt nie trafiłam do własnej klatki? Dobijałam się do domofonu w klatce obok ;D

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.