JESTEM HELLO KITY, MAŁA KOTKA ZE MNIE...+MEGA NIEPSODZIANKA


               Pomimo panującej mody na innych bohaterów oraz moich usilnych prób podtykania tekturowych czy kartonowych zabawek, dziewczynki zawsze wracają do jaskrawego kota. Bajka Hello Kity wciąż leci na dvd. Piosenkę "jestem Hello Kity, mała kotka ze mnie, wcześnie zawsze wstaję, bo zabaw czeka moc, uwielbiam bawić się, z moimi przyjaciółmi, uśmiecham się do słonka, gdy jesteś ze mną tu" i "lećmy, aż do nieba, błękit nieba piękny jest, chmurki uciekają, cały świat uśmiecha się..." dźwięczą mi w uszach. Kotki pod nogami, kotki na stole. Nie do końca tak  to sobie wyobrażałam...

           Zazwyczaj kupowałam drogie zabawki, takie, które pomimo intensywnej eksploatacji były dalej przekazywane. Tanie "zalatywały" mi zawsze straganem, kiepskim wykonaniem i czymś czego nawet nie umiałam określić.  O ile Gaba jakoś znosiła moje fanaberie i bawiła się tym, co jej dałam, to Mela ma własne zdanie. Jeśli upatrzy sobie kamyk, to pała do niego miłością absolutną. Jest  kąpany, karmiony, usypiany. Kiedyś postanowiła opiekować się nawet suchym liściem, nieco rozczarowała się, gdy się po prostu rozsypał. To ona wybiera zabawki. nauczyłam się, że nie zawsze tanie oznacza byle jakie. Warto poszerzać kąt widzenia.

              Sympatyczną Kity poznałam, gdy Gaba była w wieku Meli. Bajki z nią w roli głównej mają zawsze ciepły przekaz i niosą naukę. Pomysły zabaw, pomoc innym, dobre wychowanie.  Siostrzyczki Kitty i Mini zawsze się kochają, choć czasem mają odmienne zdanie. Różnią się czasem, jak to rodzeństwo, ale zawsze dochodzą do porozumienia. Nie miałam w domu wcześniej figurek bohaterów bajek. Żadna z dziewczynek nie upominała się o to, więc nie kupowałam. Jednak patrząc na zabawy, które się odbywają za pośrednictwem małych kotków jestem pod wrażeniem kreatywności oraz umiejętności zapamiętywania szczegółów z bajek.  Na moich oczach bajka odgrywa się za pomocą figurek. Mela potrafi odtworzyć trzy: o papierowych zabawach, o dziadku do orzechów i o dzieleniu się. 
                 
               Obserwowanie bawiących się dzieci jest fascynujące. Wyuczone dialogi mieszają się z tymi właśnie wymyślonymi. Czasem bajka idzie po utartym torze czasem przybiera nowa drogę. Patrząc na sceny widzę pasję tworzenia, chęć zabawy i odkrywania i śmiało mogę powiedzieć, że tanimi zabawkami też można świetnie się bawić. Moim dziewczynkom jest wszystko jedno czy mają kota z autem za dwanaście złotych, czy samolot za dwieście. Zabawa się taka sama. Zabawki są dobre jakościowo, z porządnego plastiku. nauczyłam się przy nich jednego: nie warto przepłacać. 

            Jeśli masz w domu małego fana lub fankę Hello Kity to mam dla ciebie niespodziankę:
              KOD ZNIŻKOWY NAWET DO 50%!!! NA HASŁO "mamatrojki" na kupzabawke.pl


Masz w domu fana jakiejś bajki? 









CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Fani HK powinni skakać z radości :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :))) zwłaszcza przed zbliżającym się dniem dziecka :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jaki konkurs? yyy... Na konkurs mam bilety na wystawę makiet kolejowych, jeszcze dziś będzie :)

      Usuń
    2. Jaki konkurs? yyy... Na konkurs mam bilety na wystawę makiet kolejowych, jeszcze dziś będzie :)

      Usuń
  3. Moja Julka mimo, że ma 8 lat nadal lubi Kitty, choć kiedyś był większy szał :). Zabawki fajne. Ja od zawsze jestem zdania, że nie zawsze drogie znaczy dobre, a tanie znaczy kiepskie.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas króluje świnka Peppa, na HK pewnie przyjdzie czas nieco później. Ale patrząc na te zabawki, sama bym się chętnie pobawiła;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabawa i naśladownictwo bardzo rozwijają :-) fajnie,ze Amelka ma swoją ulubioną zabawkę. :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawa i naśladownictwo bardzo rozwijają :-) fajnie,ze Amelka ma swoją ulubioną zabawkę. :-*

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.