ZAKWAS NA ŻUR DOMOWY+ ŻUREK-BABCINY PRZEPIS

piątek, 31 marca 2017

               Do Wielkanocy został tydzień, to dobry moment, by zrobić domowy zakwas na żurek. Nie wiesz, jak to zrobić? To proste niczym smarowanie chleba masłem. Każdy sobie z nim poradzi-nawet TY. Dzięki prostemu i sprawdzonemu zakwasowi zabłyśniesz na święta i nie tylko ( to akurak kilka osób może potwierdzić, żurek-rewelka).

KISZENIE ŻURU-ZAKWAS NA ŻUREK

- 1 szkl mąki żytniej (kupuje taką do pieczenia chleba)
- 1 szkl gotowanej, ciepłej wody
- listek laurowy
- 2 ziela angielskie
- 2 ząbki czosnku (zgniecione np trzonkiem noża)

duży, wyparzony  słój (2 litrowy)
gaza, tetra lub listek ręcznika papierowego
gumka recepturka
drewniana lub plastikowa łyżka do mieszania

Do słoika wsyp mąkę, wlej wodę, dodaj listek,  ziele i czosnek, wymieszaj, przykryj gazą, naciągnij gumkę recepturkę. Postaw w ciepłym miejscu na kilka dni (mój kisił się 6 dni). Zakwas musi być kwaśny, czuć to, gdy się wącha.

Zdradziłam ci swój sprawdzony przepis, który mam od 20lat, polub mnie.
                                            

ŻUREK DOMOWY- SPRAWDZONY PRZEPIS

- wędzone kości
- kiełbasa taka, jak lubisz również biała
- marchewka
- pietruszka
- dwa listki lubczyka
- kawałek selera
- listek pora
- trochę mąki
- śmietana
- jajka

Do dużego garnka wlej wodę, włóż kości i warzywa, gotuj. Gdy warzywa są już miękkie wyjmij kości, włóż do garnka kiełbasę i wlej żur, gotuj jeszcze pół godziny. Po tym czasie wyjmij kiełbasę. W osobnym garnku ugotuj jajka na twardo (10 min). W miseczce roztrzep mąkę z zimną wodą i śmietaną (ok 3łyżek maki na 2,5 litra żuru), wlej to do gotującego się żurku i cały czas mieszając doprowadź do zagotowania, wyłącz. Kiełbasę pokrój w kawałki i włóż do żuru, tak samo ugotowane jajka. Możesz podać w małych, wydrążonych chlebkach.

Smacznego.

             

22 komentarze

  1. Świąteczny żur wspaniała rzecz, ale tylko od mamy :-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojej teściowej mega barszcz z zawasa z buraków.

      Usuń
    2. U mojej teściowej mega barszcz z zawasa z buraków.

      Usuń
    3. U mojej teściowej mega barszcz z zawasa z buraków.

      Usuń
  2. Dzięki za przepis, przyda się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A na jaką ilość żuru wystarczy powstałego zakwasu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy przenigdy nie robiłąm chyba dzięki Tobie muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam pierwszą Wielkanoc zaraz po ślubie, kiedy chciałam pokazać mężowi, że również potrafię stworzyć rodzinną atmosferę. Chwilę przed śniadaniem okazało się, że żurek jest do wylania, nie dało się go zjeć i jedliśmy kanapki z jajkiem i kiełbasą. W milczeniu. Bo było mi wstyd i strasznie przykro. Potem jechaliśmy do teściowej i poczęstowała nas swoim żurkiem, był pyszny, ale nieomieszkała spytać, czy mi też wyszedł. Zanim się odezwałam mój mąż wyskoczył, ze zdaniem: jaki by nie był, najważniejsze, że razem. Kiepsko wspominam te nasze pirwsze święta, ale teraz opracowałam technikę żurku do perfekcji :) w końcu motywacja była porażająca.

    OdpowiedzUsuń
  7. To ma byc taka gesta pulpa? Zrobilam wedlug proporcji i ciezko bylo wymiesza c

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy sama nie robiłam zakwasu. ..ale dzięki za przepis teraz chętnie zrobię

    OdpowiedzUsuń
  9. To coś dla mojego męża, bo to on gotuje u mnie żurek.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas żurek wegetariański, ale zakwas się przyda:)) dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  11. W zeszłym roku na Wielkanoc moja córa tak się pochorowała, że musięliśmy zostać w domu, więc pierwszy raz gotowałam żurek. Co prawda z kupnego zakwasu, ale takiego eko. Wyszedł bardzo dobry. Może w tym roku skuszę się na zakwas wg Twojego przepisu skoro tak zachwalasz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że mi przypomniałaś! Muszę się właśnie za niego zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję bardzo za przepis. Nastawiam jutro i dam znać, jak poszło. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.