DLACZEGO WARTO MIEĆ SYNA METALA?


                Bunt nastolatka przybiera różne formy, u mojego pierworodnego od razu objawił się przeświadczeniem o swojej zajefajności. Fakt, jest spoko, ale bez przesady. Jest niczym wielu mu podobnych jak huba, która się przyczepiła i prawie dwadzieścia lat wysysa soki. Jednak ma swój urok, fajnie się prezentuje i potrafi się zachować. Na przekór wizualnemu wrażeniu jest oczytany i elokwentny. Co daje posiadanie jednego egzemplarza metala w domu? Oto kilka przykładów:


POTRAFI SZYĆ

Chęć posiadania miliona naszywek na ciuchach wyzwoliła w nim talent krawiecki. Nie straszne mu igła z nitką, choć kompozycja i ścieg wołają o pomstę do nieba. Potrafi przyszyć guzik, zszyć pęknięty szew, a nawet porwał się na wszywanie suwaka. Brawo on. Nie będzie musiał błagać swej lubej o drobne naprawy krawieckie.


SPRZĄTA

Generalnie siedzi w totalnym chlewie-jego bunkier, jego problem. Gdy zaczyna brakować w domu naczyń urządzam sajgon, a on wtedy znosi wszystko na trzy rzuty do zmywarki. Oczywiście musi być to uprane dwa razy na pełnym programie, gdyż nowa forma życia nie ma prawa istnienia w mojej kuchni, a on ją namiętnie hoduje na dnie kubków.  Jednak, gdy chce wyjść i wyrwać nieco grosza mam w domu błysk, a całe pranie jest poprasowane.

Życie matki nastolatka nie jest łatwe, polub mnie na osłodę
                                            

NIE ŚMIERDZI

Ma to też swoje ciemne strony, gdyż łazienkę zajmuje codziennie na  godzinę, czasem dłużej. Rachunki za wodę mogły by utrzymać mały hotel, a zużycie szamponu i żelu pod prysznic podtrzymują przemysł kosmetyczny.


ZMYWA NACZYNIA

Co prawda tylko wtedy, gdy ma przyjechać dziewczyna (halo, czekam), tylko wtedy, gdy brakuje w domu kubków i talerzy, tylko wtedy, gdy nie ma już czystych sztućców, bo wszystko jest w jego pokoju, ale zmywa. Głód jest silnym motywatorem do działania.


SPRAWDZA SIĘ JAKO OPIEKUNKA

Mimo piętnastu lat różnicy świetnie dogaduje się z siostrą. Od kiedy ponad trzy lata temu wyrwał na nią pannę, Mela jest pożytecznym elementem jego egzystencji. Sprawdza się też, jak popularny wabik na snapie.  Jednak brat umie się zająć siostrą.


WYJEŻDŻA Z DOMU /dzieci nie ma chata wolna/

Siedzi całe dnie i noce przy kompie lub gitarze, wychodzi z domu na próby lub koncerty, ale dziewczynę znajdzie zawsze na tyle daleko, że wizyta u  niej przeciąga się do tygodnia. Uprzedzając pytania, tak, wyjechał już na święta. Mamy luz.

A twoje dziecko, jakie ma supermoce dzięki pasji?

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Mój słucha rcka ale wszystkie punkty pasują dodam jeszcze jeden: zawsze jak przyprowadzi jakąś laskę do chaty to mam kolejną opiekunkę dla młodszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to to. Jak jest panna na stanie to siostry milej widziane ;)

      Usuń
  2. Nie mam metala w domu, ale mam syna :-) 16-letniego. Działa jak Twój, tylko nie szyje, a brudne naczynia wkłada do zmywarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy metal działa inaczej, hoduje nową formę życia w kubkach po herbacie ;)

      Usuń
  3. To z tymi kubkami to jakaś tajna moc metala. Ojciec Dekady przechowywał na strychu (wpakował tam stary skórzany fotel, stolik i lubił tam chodzić na poranną kawę i papieroska) tyle kubków, że dochodziło do tego, że nie miałam z czego się napić. Zachodzę na strych, a tam hodowla penicyliny i bóg raczy wiedzieć, czego jeszcze :) Oduczył się dopiero jak mu zawartość wlałam do plecaka "do pracy".

    Kawał ze mnie jędzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudna terapia, ja tylko wywalam przez okno ciuchy z podłogi :P

      Usuń
  4. :D niesamowite :D ale cała prawda, w sumie niesie im się to do dorosłości :D kubki, talerze.... a najlepsze łyżeczki :D ciągle giną w nieoczekiwanych okolicznościach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łyżeczek mam nadwyżkę, przywlókł ostatnio jedną ;)

      Usuń
  5. Padłem xD
    Masz świetny styl pisania.

    Sam jestem metalem, a moja mama wręcz uwielbia, gdy chce zebrać kubki (podczas mojej nieobecności w domu), a te ją gryzą i warczą na nią.

    Były chyba dwa błędy w całym tekście, ale czytałem na raty, więc mogę się mylić ;)

    1. "Głód jest jest silnym motywatorem do działania." - Dwa razy "jest".
    2. "SPRAWDZA SIĘ, JAKO OPIEKUNKA" - Niepotrzebny przecinek.

    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, czasem jestem tak roztargniona, że robię błędy, cała ja :*
      Kubków nie zbieram, kupuję nowe :P

      Usuń
  6. Pasją mojej córki są książki, czyta je namiętnie mimo swoich zaledwie 6,6 lat :) Dzięki temu mam coraz więcej wolnych chwil!
    Mam męża metala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam książki, całe noce czytałam :)
      p.s mąż nauczył się naczynia wynosić do zmywarki?

      Usuń
  7. Mój dopiero 4-letni, na fali "Ruda", więc czekam na post o disco polo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudą i Mela z przedszkola przyniosła, ale naprostowałam dziecię potężną dawką
      punk rocka ;)

      Usuń
  8. Przeczuwam podobne dzieciństwo mojej. Może nie metalowe, ale związane z muzyką na pewno. Dobre zatyczki do uszu to skarb, gdy dziecko wpadnie na pomysł nauki śpiewu, gry na gitarze czy o zgrozo, na skrzypcach. Jako że mój brat był metalem (a dziś komponuje muzykę orkiestrową), to wiem, co mówię. :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.