ZWIĄZEK NA DŁUŻSZĄ METĘ? KILKA SPOSOBÓW, JAK W NIM WYTRZYMAĆ.

zdjęcie Plums Photography

           Zanim napisałam ten post wiedziałam, że autorka zdjęcia wyrzuci mnie ze znajomych za interpretację. Mając tego świadomość podejmuję ryzyko popełnienia tego, co tkwi w moich myślach. Trwały związek często poparty zawarciem małżeństwa nie jest wielką sielanką. To ciężka harówka. Najlepiej jeśli masz poważną wadę wzroku i słuchu, nie jesteś obrzydliwy oraz lubisz się dzielić. Jeśli obiecał ci życie, jak w bajce, na pewno słowa dotrzymał, jesteś jak Kopciuszek: zarobiona i brakuje ci butów. Do czego należy się przyzwyczaić w długim związku? Mini przewodnik poniżej

PRZECHODZONE KAPCIE

Jeśli twoja druga połówka wygląda niczym przechodzone kapcie, wyżuta guma, czy zmięty paragon to wyłącznie twoja wina.  Masz wybór: zajechać partnera na amen nadmiarem roboty lub dać mu chwilę wytchnienia. Facet jest, jak pies. Nakarm go, napój, wypuść wieczorem pobiegać. Wcześniej endomondo mu ściągnij, żeby było widać, czy biegał, czy polazł na kurwa mać.


PIERDZENIE POD KOŁDRĄ

Popierdywanie przed snem to pikuś, wchodzisz na wyższy poziom związku, gdy na kolację była smażona cebula, a na obiad fasolowa. Nawet kołdra próbuje uciec z sypialni, a w największy problem macie z tym, komu zechce się wstać, by otworzyć okno. Ta sama osoba zamyka je.


GACIE MOGĄ BYĆ WSPÓLNE

W sumie jeśli masz sporą różnicę gabarytów w związku to jednak może być problem, ale podbieranie misiowi swetra czy bluzy to przecież standard. Oczywiście, że w swetrze xxxl wyglądasz o niebo lepiej od niego. Kiedy pogodził się z tym i oddał ci go,  dokonujesz zwrotu. Nie chcesz swetra, weźmiesz koszulę.


SMARKANIE 

Jesteście na spacerze, w pakiecie z jesienią dostajesz kataru. Gdy twój nos wygląda tak, że swobodnie możesz wtopić się w grupkę pod monopolowym odkrywasz, ze nie masz już chusteczek. Twój książę cię ratuje wyciągając z kieszeni używana chusteczkę JEDNORAZOWĄ. Wyszukując niesklejony, czysty róg, liczysz, że w chusteczce były tylko smarki i obficie dorzucasz swoje. Oczywiście cieszysz się, że miał ten niezasmarkany skrawek w kieszeni, bo przyszłoby ci rękawem płaszcza nos wycierać.

SRANIE NA ZAWOŁANIE

To, że idziesz do toalety z widownią nie robi już na tobie wrażenia.  Zawsze kiedy wejdziesz do łazienki, reszta LICZNEJ rodziny też chce tam wejść. Nie dość, że nie przejrzysz fejsa to jeszcze kupkę masz robić na akord. Po kilkunastu latach w takiej atmosferze twój organizm pracuje, jak świetne zaprogramowana maszyna, stąd sranie na zawołanie.


PUSTY KUBEK

Nawet jeśli on zrobi ci herbatę, to zawsze, ale to, podkreślam ZAWSZE zastaniesz pusty kubek. Czyjaś spragniona twarz dopatrzy się herbaty i masz jak w banku, że wypije. Nie odstawi kubka do zmywarki.  To samo ze skończonym papierem dowcipnym-rolka zostawiona jest na naturalną biodegradację lub brana na przetrzymanie, bo może sama znajdzie drogę do kosza.


SEX

No dobra, bez takich. Czasem się zdarza, bo jak wiadomo, nieszczęścia po ludziach chodzą. Po tym, jak sobie przypomnisz, jak to jest w łóżku nie tylko spać i stwierdzisz, że to fajne, że może warto częściej się tak pobawić, zaraz wrócisz na ziemię. Dzieci masowo się pochorują (tydzień spania u nich na podłodze), potem zaczną się nocne lęki (wędrówki do łóżka rodziców), wy nie jesteście ze stali-oboje chorzy (minęło trzy tygodnie). Co? Znowu okres? (+ tydzień), wyjazd w gości (no, nie wypada w cudzym, otwartym salonie, grypa żołądkowa, znów chore dzieci.. Sex? Ale o co chodzi?
Więcej o sexie:
Sex o poranku-wydanie małżeńskie
Sex małżeński podejście drugie
Skąd dzieci, czyli sex małżeński  dobry tytuł, kościół powinien poprzeć
Sex małżeński-co jest nie tak?
Rocznica ślubu, czyli sex małżeński
i na deser walentynkowo

Jak tam status na fejsbuku, w związku?
                                             

CONVERSATION

39 komentarze:

  1. Na szczęście życie bywa barwne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy się śmieje, nikt nie przyznaje że to standard :P. No to przyznaję. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle u Ciebie po poście leże i rycze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specjalnie, taki fit projekt, nic nie zjesz, bo się udławisz, mięśnie brzucha wyćwiczysz, jak poczytasz ;)

      Usuń
  4. Ja pierdziu myślałam, że z tymi chusteczkami zasmarkanymi to tylko nam się zdarza :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądaj się w tłumie, większość broni się przed rękawem ;)

      Usuń
  5. Ubawiłam się przednio :) Zastanawiam się tylko czy to wszystko jeszcze przede mną, czy jesteśmy kosmitami, że po 10-ciu latach małżeństwa te wymienione kwestie nas nie dotyczą..... :))))) No może kwestia seksu tak odrobinę się zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I żyli długo i szczęśliwie :p
    Genialny tekst ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiiiaaa ;) Czy w tej bajce były smoki? :*

      Usuń
  7. ja widze że wszystko przede mna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Padlam. Sranie na zawołanie mam opanowane do perfekcji. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Praca nad związkiem, ok, jednak niezmiennie dziwi mnie to, że do tej pracy poczuwają się wyłącznie kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej,jest kilku fajnych facetów, którzy też się starają, mogliby się ujawnić ;)

      Usuń
    2. Ej,jest kilku fajnych facetów, którzy też się starają, mogliby się ujawnić ;)

      Usuń
  10. takie posty naprawdę przyjemnie się czyta ;) Dawajcie przykład innym! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm... Kilka faktów mogę potwierdzić na własnym przykładzie, reszta zapewne jeszcze przede mną...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny tekst! Zwłaszcza część o sexie ;) Iwona

    OdpowiedzUsuń
  13. Sranie na zawołanie swieta prawda...

    OdpowiedzUsuń
  14. A wiesz, że mój mąż nie wie że sram? Bo ja to robię zawsze jak idzie na papierosa :D czasem tylko córka mu donosi, ale czy on jej wierzy? ;) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądasz niczym lalka, tak przyziemne sprawy, jak sranie cię nie dotyczą :P;)

      Usuń
  15. Łóżko po oknem bardzo ułatwia kwestię otwierania go po smażonej cebuli i fasolówce! Jak sobie pomyślę, że ze swoim Stworem znamy się ponad 1/3 życia, to się zaczynam bać... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisuj, dokształcimy się ;)

      Usuń
    2. Tu nie ma czego opisywać, to trzeba wypierać z pamięci. :D Szczególnie chusteczki, które zdarzało się rozklejać zaschnięte, bo już czystych rogów brakowało, a na marnym kieszonkowym za gówniarza pieniądze szły raczej na inne artykuły higieniczno-medyczno-prewencyjne. ;)

      Usuń
  16. Rewelacyjne poczucie humoru i świetne spostrzeżenia...
    Mimo wszystko trochę mnie to przeraziło;)
    Przeczytałam, pośmiałam się i mam nadzieję, że... większość punktów mnie ominie;)
    Staż - 12 lat po ślubie.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.