NAJMŁODSZE DZIECKO W RODZINIE.

piątek, 29 stycznia 2016

             Najmłodsze dziecko w rodzinie często przyjmuje narzuconą mu rolę. Wyręczane we wszystkim, traktowane niczym niedojda staje się domową maskotką, a w efekcie niezaradnym człowiekiem. Rodzice chronią je i często starają się łagodzić konflikty z rodzeństwem. Jeżeli jednak maluch nie jest hamowany stara się dogonić emocjonalnie i fizycznie starsze dzieci. Znacznie szybciej się rozwija, niż jego rodzeństwo w tym wieku. Szybciej biega, logiczniej myśli, staranniej dobiera słowa. Dlaczego? Chce być takie, jak brat i siostra. Starsze rodzeństwo imponuje swoimi umiejętnościami i wiedzą maluchowi.

         Problemem najmłodszego dziecka jest to, że według rodziców jest na wszystko za małe, chronione przed wszystkimi i przed wszystkim i kochane jest po prostu za to, że jest. Otaczane ochronnym parasolem ochronnym w bańce mydlanej. W późniejszym czasie zderzy się z rzeczywistością, przez nadmierną troskę rodziców, a dzięki starszemu rodzeństwu będzie umiało walczyć o swoje, jednocześnie zachowując ciepłe relacje.
     
          Niejednokrotnie pisałam, że Mela jest mądrzejsza niż Gaba i Adi, gdy byli w jej wieku. Nie wynika to ze szczególnej inteligencji małej, a z tego, że usilnie próbuje nadrobić te sześć i piętnaście lat różnicy. Wciąż porównuję ich ze sobą. Mela jest bardzo samodzielna, cierpliwa i dokładna. Potrafi nazywać swój stan. Czasem wpada w histerię i miewa akcje z rzuceniem się na podłogę w celu wyegzekwowania czegoś. Jednak znacznie częściej spokojnie tłumaczy o co jej chodzi, wręcz nauczyła się przekupstwa i używania wdzięku. Tak, ma trzy i pół roku i wie, że jak powie "bardzo cię kocham" dostanie wszystko.

        Mimo, iż jest w rodzinie najmłodsza jest bardzo decyzyjna. Rano sama wybiera ubranie, zarządza, gdzie śpią lale (zawsze śpią) oraz co zje na śniadanie. Jest systematyczna i nie zraża się niepowodzeniami, cierpliwie dąży do celu. Jest to dla mnie ciekawe zjawisko, gdyż jej siostra kiepsko znosi porażki, jest niecierpliwa, a podejmowanie decyzji o ubraniu zaczęła dopiero niedawno. Brat, jest niczym kot, od początku chadza własnymi ścieżkami. Tak różni, a tacy podobni. A mała stara się być taka, jak oni.

   







Masz rodzeństwo? Napisz o relacjach najmłodszego domownika.

sukienka/konik Talizman
rajstopki H&M
drewniana podkładka z imieniem-drewnianedodatki.pl

                                                     

ŚWIADOME NARAŻANIE ŻYCIA I ZDROWIA!

wtorek, 26 stycznia 2016


          Przez trzy lata prowadziliśmy długie rozmowy z mężem, czy na pewno nam to jeszcze potrzebne, potem przez ponad rok czekałam z utęsknieniem na dwie kreski. Przemysł farmaceutyczny dzięki mnie zyskał krocie, w każdym miesiącu kupowałam po kilka sztuk i ze smutkiem w oczach wyrzucałam negatywne. Kiedy straciłam nadzieję, poddałam się i stwierdziłam, że skoro mamy dwoje dzieci, to na tym poprzestaniemy. Nie chciałam walczyć z wiatrakami, gonić za marzeniem. Wtedy stał się cud. Ciąża. Wyczekana, upragniona, wytęskniona. Po poprzednich, zagrożonych ciążach byłam przygotowana na najgorsze, a tu niespodzianka. Przebieg wręcz książkowy, choć zwieńczony trudnym porodem. Mogłam przytulic swoje trzy kilo szczęścia. Urocze prawda? To tylko historia jednego z moich dzieci. Mela nie jest już maluszkiem, choć jeszcze nie umie zadbać o siebie jest obecnie dumnym przedszkolakiem.

       Jako dziecko odporne na wszelkie choroby dzielnie chodziła do przedszkola do samego grudnia, opuściła chyba jeden dzień od września z powodu naszego wyjazdu. I nagle przyszła ospa. No cóż tego nie przewidziałam, choć mogłam się spodziewać. Z wielu kropek na ciele Meli mogłabym mapy tworzyć, po tygodniu zdiagnozowany został wirus bostoński, zamiast ospy. Wirusy z  krostami osłabiają odporność, postanowiłam Melę zostawić w domu na miesiąc (zalecane jest dwa tygodnie).

       Jesienią w klasie było wciąż otarte okno, w sumie nie było zimno, więc powietrze nie zaszkodzi. jednak kiedy wróciłam z małą do przedszkola było minus szesnaście stopni mrozu. Kiedy ją odbierałam było trzynaście stopni na minusie, wtedy zobaczyłam znów otwarte okno. Spytałam, czy musi być otwarte? Na drugie dzień w grupie nie było połowy dzieci, od soboty trzy czwarte grupy miało temperaturę. Skąd wiem? Mam kontakt z rodzicami. W rozmowach z  nimi słyszałam pytanie: "i co my możemy zrobić?". Nie jesteśmy bezsilni, możemy powiedzieć NIE!

         Nie po to starałaś się jedna z drugą utrzymać ciążę, nie po rodziłaś w bólach kilka godzin swój skarb, by ktoś narażał jego życie i zdrowie!
"Art. 160 paragraf 2 – przewiduje odpowiedzialność karną sprawcy, który świadomie, umyślnie naraża osobę powierzoną opiece na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub dużego uszczerbku na zdrowiu.
Bezpieczeństwo życia i zdrowia dzieci w różnych formach edukacyjnych sportu powszechnego, turystyki, gier i zabaw Art.33 Ustawy o systemie oświaty Zapewnienie uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki. Rozporządzenie MENiS z dnia 31 grudnia 2002r (z późniejszymi zmianami) w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach Dz. U nr 6 z 22 stycznia 2003r poz. 69."

        Zbyt drastyczne? Nie to moje dziecko, jego zdrowie i moja walka o to, żeby było zdrowe!
W klasie jest sześcioro dzieci, reszta w domu-chora, jedno dziecko w  szpitalu z zapaleniem płuc-przypadek? Wśród wielu wzburzonych słów powiedziałam, jak należy wietrzyć salę: wtedy, gdy nie ma dzieci, prze przyjściem dzieci, w trakcie spaceru, podczas grupowego wyjścia na mycie rąk, czy do toalety. Na mój zarzut, że pani powinna otworzyć sobie okno przy biurku skoro jest jej gorąco usłyszałam, że wtedy jest przeciąg. Super. Czyli otwarte okno w kąciku zabawek lepiej działa-ciągnie dzieciom po tyłkach.

                                                

DOMOWE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE.

niedziela, 24 stycznia 2016


        Kiedy naprawdę złoży cię lub twoje dzieci, jeszcze gorzej chłopa, jakaś infekcja, zwalcz ją domowymi sposobami. Znalazłam się właśnie w takiej sytuacji  i w wyniku zbiegu okoliczności nastąpił łańcuszek chorobowy. W domu unosi się aromat cebuli i czosnku, by wygonić wszelkie zarazy. O tym, co zrobić, żeby dzieci się od siebie nie zarażały pisałam TU (klik). Jednak jak pozbyć się choroby z domu postanowiłam zawrzeć w poniższym poradniku.


NA KATAR
-plasterek cebuli trzymaj w okolicy nosa, pozbędziesz się kataru, nawet odzyskasz utracony przez niego węch
- inhalacja na ciepło z gorącej wody i soli
wodę wlej do miseczki, wsyp sól, usiądź an d parującym płynem, nakryj głowę ręcznikiem, wdychaj

CEBULA
-podczas choroby w domu poukładaj przekrojone na pół cebule, wciągnie wszystkie bakterie, dlatego
kiedy robisz coś z cebuli zużywaj całą, nie odkładaj "gąbki na bakterie" na później (po chorobie wyrzuć, nie wolno jej wkrawać do jedzenia!)

NA BOLĄCE GARDŁO
-płucz wodą z solą
-płucz letnim naparem z szałwii


SYROP Z CEBULI (szybki)
-dwa plasterki cebuli
-trochę gotowanej wody
Cebulę zalej gotowaną, letnią wodą, dodaj miód, zakręć, odstaw na noc. Przygotowany syrop pij trzy razy dziennie, przechowuj w lodówce. Pomaga na kaszel i katar, nawet małym dzieciom.

CZOSNEK
-przeciśnięty przez praskę czosnek smaruj, jak masło na chlebie, jedz trzy razy dziennie, można podawać małym dzieciom
-zmiażdżony ząbek czosnku dodaj do mocno ciepłego mleka z dodatkiem miodu-pomaga na gardło i grypę

SYROP I MIÓD Z MLECZA (klik)
SOK Z JARZĘBINY (klik)
SYROP Z KWIATU CZARNEGO BZU (klik)
SYROP Z SOSNY (klik)


MIKSTURA POLECANA W SIECI
-imbir
-cytryna
-cynamon
-pieprz cyenne

Kilka plastrów imbiru, obrana i pokrojoną cytrynę, łyżeczkę pieprzu i cynamony zmiksuj na gładką masę, pij cztery razy dziennie po łyżeczce, przechowuj w lodówce. Zalecany podczas choroby, ale i dla wzmocnienia.



PRZEPISY NA SYROPY UODPARNIAJĄCE
Syrop z cebuli, czosnku, cytryny i miodu
– 6 główek dużej cebuli
– 2 główki czosnku
– 2 cytryny
– miód
Cebulę i czosnek należy obrać, pokroić na drobne kawałki. Dodać sok z cytryn, wszystko wymieszać i zalać miodem. Miód powinien przykryć pokrojoną cebulę i czosnek. Należy go zlać w ciemną szklaną butelkę, szczelnie zamknąć i trzymać w chłodnym miejscu. Pić codziennie 1- 2 łyżki stołowe.

Syrop z czosnku, cytryny i miodu
– 2 główki czosnku
– 2 cytryny
– 4 łyżki miodu
– dwie szklanki przegotowanej wody
Zmiażdżyć czosnek, dodać sok z cytryn, miód i przegotowaną wodę. Odstawić przygotowany napój na dwie doby i pić dwa razy dziennie po dwie łyżki.

ZIOŁA, którymi wzmacniam nasza odporność (KLIK)
-nagietek
-macierzanka
-rumianek
-anyż
-koper włoski
-lipa
-szałwia

Masz sprawdzone sposoby radzenie sobie z chorobami? Pisz.
                                                 

BEZPIECZNE FERIE

sobota, 23 stycznia 2016

 
         Na ferie z niecierpliwością czeka każde dziecko. Luz od szkoły, beztroska zabawa i pełna swoboda. Choć niektórym rodzice zaplanowali dokładnie całe dwa tygodnie, inni będą w tym czasie sami organizować sobie czas wolny od nauki. Nie masz jeszcze planu, co twoje dziecko może w tym czasie robić? Sprawdź co oferuje twoja miejscowość. Szkoły, domy kultury, biblioteki mają już na swoich stronach przedstawiony plan spotkań. Najpierw skontaktuj się z wybraną palcówką, czy są wolne miejsca, czy musisz zapisać dziecko i czy zajęcia są bezpłatne czy płatne?

         W miastach są utworzone lodowiska, część z nich na ferie zrobiła bezpłatne wejścia dla dzieci szkolnych, nawet bezpłatne wypożyczanie łyżew. Oczywiście odradzam dzikie lodowiska na zamarzniętych jeziorach i stawach. Po historiach, jak słyszałam od mich rówieśników mam mętny wzrok i ciary na plecach. Wiesz, że był taki jeden, co jeździł rowerem po zamarzniętej rzeczce? Tak skąpał się czasem, nawet był moment, że siostra mu życie ratowała. Albo jak na kawałku styropianu kolejny pływał na stawie. Kulig to był maluch z rzędem saneczek, zasuwający po drodze, jak ktoś spadł, jego problem. Było to ponad trzydzieści lat temu, dzieci biegały z kluczami na szyi i miały jeden cel: wrócić na noc do domu. Większość wracała. Nikt nie robił afery z powodu złamanej ręki, czy wybitego zęba. Wyobrażasz sobie taki stan rzeczy dzisiaj?

           Wiesz, że mam troje dzieci, potrójna odpowiedzialność, choć pierworodny skutecznie wymyka się spod moich skrzydeł o jego wakacyjnym-dotkliwym wypadku pisałam TU.  Staram się ich chronić, jednak nie zawsze mogę.  Ochronę zapewniam, jak umiem. Zanim wyjadę na urlop, ferie, czy wakacje ubezpieczam nas na czas podróży. Fanaberia? Nie zdrowy rozsądek. Latem jadąc A4 widziałam, jak na przeciwnym pasie sfrunął dachowy bagażnik, na szczęście kolejny samochód miał bezpieczną odległość. Nigdy nie wiadomo, co czekan nas na drodze. Do tego dochodzi aktywny wypoczynek. Szwy na nodze od łyżwy koleżanki skutecznie przypominają mi wypadkach. Wolę mieć plan awaryjny, takim planem jest ubezpieczenie na podróż i zimowy wypoczynek
 Sprawdź-klik  z kodem 20121 jest 10% zniżki. Kupuję jednorazowo i mam pewność, że nie zostanę sama w przypadku nieoczekiwanego splotu okoliczności., masz obawę o cenę? Niepotrzebnie, kilka słodkich bułeczek tyle kosztuje.




Masz historie z dzieciństwa o feriach czy wakacjach? Pisz.
                                         

CO ZROBIĆ, ŻEBY DZIECI SIĘ OD SIEBIE NIE ZARAŻAŁY?

czwartek, 21 stycznia 2016
               


         Sezon chorobowy jest zmora każdego rodzica. Wciąż usmarkane, kaszlące dzieci zarażają się wzajemnie i tak kółeczko nie ma końca.  Zmęczone zatkanymi noskami marudzą, siedząc kolejny tydzień w domu dokazują. Cierpliwość rodziców jest mocno nadwyrężona, ale jak złościć się gdy dziecko jest chore i nie ma co ze sobą zrobić? Najlepiej byłoby, gdyby dzieci odizolować od siebie.
Teoretycznie możesz unikać wyjść do skupisk ludzkich, omijać szerokim łukiem dziecięce imprezy, a i tak trafi się jakiś znajomy, który przyprowadzi do ciebie usmarkane po pas pachole i rozbrajająco stwierdzi, że w sumie wszyscy zasmarkani...  Gdy w domu jest więcej niż jedno dziecko masz pewność, że zaraz reszta się pochoruje, ale czy można tego uniknąć?

       Systematyczne działanie, samodyscyplina i konsekwencja pomogą w sukcesie. Podzielę się z tobą zdobytym doświadczeniem. Najpierw zbudowanie odporności, pisałam o tym tu (KLIK), następnie zastosuj się do poniższych wskazówek:

- pilnuj, żeby każdy miał swoje sztućce i kubeczek, absolutnie nikt nie może po nikim dojadać, dzielić się jedzeniem, czy piciem

-naczynia do jedzenia, picia traktuj "jednorazowo", żadnego zostawiania szklanki na późniejsze dopicie herbaty

-kubeczek, bidon, butelkę myj po każdym piciu malucha (wyparzaj kilka razy dziennie)

-chusteczki jednorazowe, mają być JEDNORAZOWE, jedno wytarcie noska i do kosza

-mycie rąk najlepiej mydłem antybakteryjnym tak często, jak to możliwe

-ręcznik do rąk wymieniaj codziennie, ścierkę do naczyń po każdym wytarciu przez dziecko buzi

-zabawki muszą być odkażane, ulubiony pluszak prany, reszta wydezynfekowana w zmywarce

-naucz dzieci, że całuje się je w czółko lub policzek, żadne ciocie-pociocie nie mają prawa obśliniać ust dziecka

-pilnuj, by twoje dzieci nie smarowały wzajemnie buzi rączkami

-pościel wietrz codziennie (masz teraz świetny moment, bo jest mróz), po chorobie natychmiast zmieniaj pościel (najlepiej wypierz również poduszkę i kołdrę), piżamkę i ręcznik.

Niby oczywiste i proste, jednak na początku może wydać ci się to uciążliwe. Nie zrażaj się, bo te sposoby działają. Masz inne pomysły, by dzieci nie zarażały się od siebie? Podziel się nimi.
         

                                               


CZYSTA I BEZPIECZNA ZABAWA.

poniedziałek, 18 stycznia 2016


    Dzieci uwielbiają zabawy podczas kąpieli. Jestem pewna, że nie tylko moje siedzą w niej do pomarszczenia skóry lub do całkowitego wystygnięcia wody. Oczywiście, żeby kąpiel była fajna należy bezwarunkowo, codziennie:

a) zalać łazienkę (jednak pomysł z ogrzewaniem podłogowym był genialny)
b) wsypać milion zabawek wszelkiej maści do brodzika
c) zrobić duuużo piany, najlepiej wlewając każdego dnia butelkę płynu do kąpieli na raz
d) dać dzieciakom szansę zabawy bez nudów
e) słomka lub narzędzie do robienia baniek

         Jak tego dokonać? Pozwolić im na kreatywność i samodzielność. Niech wezmą każda zabawkę, która można zamoczyć, zawsze po kąpieli możesz połowę wyrzucić i powiedzieć, że spłynęły. Jednak pomyśl o tym, żeby były to rzeczy, które unoszą się na wodzie, z nimi fajniejsza kąpiel. Ale o tym za chwilę. Walały mi się po łazience kaczuszki, łódeczki i inne piłeczki, aż pewnego dnia odkryłam pojemnik idealny. Oczywiście miał swoja wadę-cenę. Sto osiemdziesiąt złotych za pojemnik na ssawkach na zabawki do kąpieli? Znalazłam alternatywę, koszyczek z wieszaczkiem i otworkami, którymi wypływa woda za dziewięć dziewięćdziesiąt razem z kompletem spinaczy do bielizny.

       Kiedy uporządkowałam podwodny świat pływaczków, zaczęłam szukać płynu do robienia piany. Nie jest to łatwe, gdyż dziewczynki mają atopową skórę, a wiadomo, że emolienty natłuszczają, ale się nie pienią. To naprzeciw wyszło mi mydło w płynie dla dzieci Crazy Jungle, które nie tylko nie uczuliło, nie wysuszyło, ale dało się spienić. Pianą gęsta i przyjemną. Połowa sukcesu była za mną. Jednak Mela wpadła na pomysł robienia baniek mydlanych w kąpieli (jedyne opcje na jakie pozwalam, to w kabinie prysznicowej lub na podwórku, raz mi się dziecko rozjechało na mokrej podłodze). Oczywiście płyn do robienia baniek odpadał ze względu na kontakt ze skórą, tu znów przyszło nam z pomocą mydło w płynie KIDS Jungle. Bańki podczas kąpieli? Super pomysł, pamiętaj jednak, by były bezpieczne dla skóry twojego dziecka.

                                        Masz swoje sposoby na fajną i zdrowa kąpiel? Pisz.

Zapraszam do polubienia   

KREACJA Z GAZET-EKO TUTU DIY

piątek, 15 stycznia 2016
DIY

            Z okazji Dnia Gazeciarza dzieciaki mają w przedszkolu mini bal w strojach z gazet. Od razu wiedziałam, że strój powinien być na tyle mocny, by przetrwał godzinę zabawy. Jak zrobić trwały strój z papieru? Tu postanowiłam wykazać się kreatywnością. Wzięłam grubą fizelinę, odrysowałam koło na kształt spódniczki pasującej na Melę, w środku wycięłam dziurę, żeby spódniczkę można było założyć. Z niej powstałą sukieneczka

SUKIENKA

Potrzebne rzeczy:
-gazety-pojedyncze kartki, poskładane w harmonijkę
-klej na gorąco lub zszywacz biurowy
-materiał na "szkielet" sukienki: koło, pasek na gorset, pasek na wstęgę podtrzymującą strój


        Kartki gazet/gazetek reklamowych poskładałam w harmonijki, pocięłam je na dwie części, żeby falbanki nie były za szerokie. Każą harmonijkę przykleiłam klejem na gorąco do koła (można spokojnie użyć zszywacza). Wyszły mi trzy warstwy, z przodu zrobiłam dwa "zawijasy" z falbanek. Kiedy skończyłam wzięłam pasek fizeliny, z którego zaplanowałam zrobić górę sukienki (jak masz plan zrobienia takiej sukienki, przyszyj ten pasek zanim przykleisz papierowe falbany). Po jego doszyciu (nie zszywałam na plecach!) zaczęłam przyklejać do niego pogniecioną gazetę. Żeby sukienka nie spadała przyszyłam od spodu-w pasie długi pasek fizeliny (może być wstążka), wystaje on na końcu "gorsecika" i przechodzi przez plecki do koła spódniczki, tam jest dziurką, na którą zawiązuję taśmę fizeliny.
   
Czy musi być fizelina?
Nie, po prostu wpadła mi w ręce.

Czy jest wymóg do jakości, koloru, grubości gazet?
Nie. tylko fantazja cię ogranicza.

Żeby sukienka była sztywniejsza weź sztywną bazę (materiał).

OPASKA

Potrzebne rzeczy
-opaska
-gazeta
-klej

      Jak zrobić opaskę z papieru? Podstawą jest opaska, którą masz już w domu (wzięłam cienką, metalową). Brzeg okleiłam paskiem gazety, nawijając ją wokół opaski. Na długiej wykałaczce zwinęłam trzy kartki gazety. Z nich zwinęłam ruloniki, które przykleiłam na kawałku materiału do opaski.















Podoba ci się pomysł? Polub mnie

                                               

CO ZROBISZ DLA CHWILI CISZY?

wtorek, 12 stycznia 2016


       Dom dzieci, wrzask, pisk, jazdot psa, kłótnia, bajka w tle... znasz to? Każdy rodzic zna. Są jednak dni, że nie jesteś w stanie wytrwać w takim miejscu, a uciec z niego się nie da. Szukasz sposobu, który pozwoli ci na chwilę ciszy i spokoju wśród twojej rozwydrzonej gromadki (uwierz czasem dwoje dzieci potrafi dać tak popalić, jak pięcioro, a czasami  wystarczy jedno). Kasą nie dają się przekupić, bo jeszcze za małe, kolejna zabawka idzie w kat po minucie. Co zrobić, by mieć chwilę ciszy i spokoju?  Zaraz usłyszę: "przy dzieciach się nie da". Da. Zależy to tylko od twojej elastyczności. Mam kilka sposobów, jak zająć dzieciaki nawet na godzinę:


PASTA DO ZĘBÓW.

Niekoniecznie muszą sprawdzić, jak jej dużo mieści się w tubce ogłaszając, że od łazienki do samego salonu, ale mogą się nią spokojnie pobawić. Wystarczy duża kartka papieru, najlepiej w ciemnym kolorze, biała pasta i paluszki dziecka. Rysowanie bałwanków i śnieżynek placami zajmuje naprawdę dużo czasu (dla własnego spokoju zdejmij dywan lub rozłóż na mim folię malarską.

PAPIER TOALETOWY

Daj dzieciom kilka rolek do zabawy, co z tego, że go porwą? Wiesz ile zyskasz wolnego czasu? Podpowiedz, że mogą pobawić się w mumie i popołudnie masz dla siebie.

WŁÓCZKA

Idealna zabawka do każdego malucha i starszaka. Zaplątywanie, motanie oraz owijanie pozwoli na stworzenie fantastycznej sieci, do tego dzieciaki mogą się później pobawić w przechodzenie pod nią.

ROLKI PO PAPIERZE TOALETOWYM

Masz ich całe pudło? Każdy ma. Budowanie z nich wieży, jest tak samo fajne i zajmujące, jak układanie lego.

PUDŁO

Masz karton, pudło, kosz? Super, postaw je w pokoju dzieci i wyjdź, znajdą milion zastosowań.

KOSZ ZE SKARPETAMI DO PAROWANIA.

Po praniu czeka cię parowanie skarpet. Lubisz? Ja wręcz mam na to alergię. Skarpetki są złośliwe, zawsze jakiejś brakuje. Daj dzieciom do zabawy, niech znajdą pary, pół godziny masz z głowy i skarpetki złożone. Daj spokój, możesz założyć, że to para, nawet, jak jest razem biała z czerwoną.

PUDEŁKO Z CHUSTECZKAMI

Co prawda zajmuje najwyżej na piętnaście minut, ale skutecznie. Dzieci wyciągną, co do jednej, a jak zobaczą dno, zaczną jej upychać do środka. Potem pudełko wyląduje na półce, jakby nigdy nic.


OBRUS lub PRZEŚCIERADŁO

Co jest najlepszego? Budowanie bazy. Rzuć na stolik lub biurko obrus lub prześcieradło i powiedz, że tam jest kryjówka. Istnieje opcja, że w nocy tam właśnie będzie łóżko,.

CIASTOLINA

Dzieci  uwielbiają, jej wielkim plusem, jest to, że jak zaschnie szybciej można się jej pozbyć, spiera się z ubrań, dzieci mogą bawić się nią w nieskończoność, a ty spokojnie odpoczniesz przy kawie. Jeśli nie masz gadżetów do niej daj dziecku foremki do ciastek.

FOLIA BĄBELKOWA.

Dzieci w każdym wieku zajmą się nią nad wyraz skutecznie, może nie jest to najcichszy sposób na zabawę, ale jakże skuteczny. Pękające bąbelki są jak narkotyk, trzeba je zgniatać.

A jakie są twoje sposoby?

                                                 

Przy okazji zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest sesja zdjęciowa
             

MIŁOŚĆ RODZEŃSTWA.

niedziela, 10 stycznia 2016
                                                                *zdjęcie Plums Photography
   

          Każdy marzy o starszym bracie, bo wiecie, starszy brat jest duży. Budzi respekt. Na podwórku czy w szkole ma się poważanie. W razie zagrożenia można zawołać go na pomoc, a on rozwiąże konflikt. Podobną funkcję pełni starsza siostra. Jest wzorem, maluch plącze się krok w krok za nią, a ona go odpędza. Nagle po trzech latach stwierdzam, że mała jest na poziomie intelektualnym o kilka stopni wyżej niż jej starsze rodzeństwo w tym wieku. Dlaczego? Czyżby nadzwyczaj inteligentne dziecko? Nie , po prostu tak chłonie wiedzę od nich i stara się im dorównać, że rozwija się szybciej.  Kiedy miała się urodzić Gaba, młody cieszył się niczym  szczeniak z kości. Jednak po tym, jak wyciągnął ją z wózka, gdy miała kilka dni (bardzo płakała, a on chciał pomóc) skutecznie go od niej odstraszyliśmy. Do dziś mają słabszy kontakt niż z najmłodszą. Co daje Gabie starszy brat? Nauczył ją grać w GTA, robić jajecznicę i płatki na śniadanie, pokazał You Tube, popijać po kryjomu colę oraz ukradkiem wcinać chipsy.

Polub, każdy lajk to dla mnie ogromna radość.
                                              

       Co robi Gaba? Doszkala Melę. Nauczyła ja samoobsługi w kuchni, rysowania, wycinania, pyskowania oraz wielu innych, pożytecznych dla trzylatki rzeczy. Adi w szkoleniu również ma swój udział. Mela od pierwszych miesięcy była gwiazdką, Młody podrywał na nią koleżanki, a malutka wdzięczyła się do kamerki. Teraz, jako dziecię obeznane z nagrywaniem, pozuje do lustra. Najmłodsza jest  maskotką. Niby wszyscy pieją, jaka mądra, jaka duża, a traktowana jest, jak maluszek. Ona zaskakuje każdego dnia zaradnością i pomysłowością. Sama co rano wybiera sobie ubranie. Zazwyczaj to perłowe balerinki, szare spodnie dresowe i korona. Jest indywidualistką, która świetnie dobiera kolory i twierdzi, że do siebie pasują. Zazwyczaj ma rację.

         Duża różnica wieku, odmienne zainteresowania, różne potrzeby. Jednak mimo tego, że wciąż się kłócą i przegania jedno drugie, to bardzo się kochają. Mela jest niczym mała iskierka, Gaba-tajfun,a  Adi-to Adi. Kiedy brat połamał się i miał wrócić ze szpitala to dziewczyny czekały na niego przed bramą. Gdy Gaba pojechała na kolonie, Mela miejsca sobie nie umiała znaleźć.  Adi czasem pomaga Gabie w lekcjach,  z Melą bawi się w gotowanie w jej kuchni. We troje też bawią się, nawet nieźle dogadują. I bardzo kochają. Kiedyś chciałam tylko jedno dziecko, cieszę się, że dojrzałam do decyzji o trójce.


                        Masz dzieci? W jakim wieku? Dogadują się, czy wręcz przeciwnie?

TA RADOŚĆ, ŻE ICH NIE BĘDZIE.

niedziela, 3 stycznia 2016

 
       Kiedy znienacka spadła na mnie wiadomość o ospie Meli nie wiedziałam, jak przeorganizuję nasz harmonogram dnia codziennego. Wszystkie plany odeszły w zapomnienie, kalendarz zmienił się w pole minowe, na którym próbowałam balansować, bez większego uszczerbku. Wiedziałam, że lekko nie będzie. Dopiero teraz przekonałam się, jak wygląda praca w domu z dzieckiem, chorym dzieckiem.

          Po tygodniu maksymalnego wysypu, gdy krosty były we włosach, na karku, pod kolanami, na calutkich pleckach, doszedł duszący kaszel i katar. Pojechałam do lekarza, bo zaniepokoiło mnie to. Tam po dokładnej analizie ospy, okazało się, że krostki we wnętrzu dłoni to objaw wirusa bostońskiego. Kaszel i katar to dodatkowy wirus znikąd.

      Nie było fajnie. Nasłuchałam się od koleżanek o złażących paznokciach po tej chorobie. Jednak Mela nie przeszła bostonki tak ciężko. Być może dlatego, że kiedy chodziłam z nią w ciąży Gaba i Adi mieli ospę? Ze dwa miesiące temu pojawiły się na jej policzku dwie wodniste krostki i trzy na rączkach, trafiliśmy akurat na wizytę do alergologa i on spytał, czy mała nie ma ospy. Odparłam, że coś ją pogryzło, jednak po ostatniej chorobie nie jestem już taka pewna, czy to nie była ospa. Na policzku nadal są dwa ślady.

      Wszelkie wirusy, które objawiają się wysypem krost  bardzo osłabiają organizm. Postanowiłam Mele zostawić do końca roku w domu. Nie mogłam wyjść z podziwu, jaka jest spokojna, mądra i samowystarczalna, że daje mi pracować. Oczywiście do idealnego układu było daleko, jednak starsza dwójka w jej wieku nie dałby mi tyle luzu, zwłaszcza podczas choroby. Sielanka nie trwałą długo. Przeciągająca się przerwa świąteczna uziemiła również starszą dwójkę w domu. To była kiepska kombinacja. Zamiast mieć pomoc w starszych dzieciach miałam ciągły konflikt i trucie dupy. Ostatni miesiąc dał mi w kość. Ustalić musiałam na nowo priorytety, zażegnywać narastające konflikty.

       Dziś kładę się ze świadomością, że jutro pójdą do palcówek edukacyjnych i choć na kilka godzin będę mała dom dla siebie. Oczywiście mam prace, którą wykonać muszę na trzech płaszczyznach mniej lub bardziej zawodowych, ale w porównaniu z grudniem  to będzie urlop. Musiałam się podzielić moją radością. A co u ciebie? Wysyłasz potomstwo do szkoły/przedszkola?


                                  Wielka radość składa się z małych radości, polub :)