POZWÓL DZIECKU NA KRZYWĄ CHOINKĘ.

sobota, 12 grudnia 2015

        Święta to najbardziej wyjątkowy czas dla dzieci. Ekscytacja choinką, prezentami, nastojem panującym w domu. No dobra, poniosło mnie. Jaki nastrój jest, każdy wie. Przepracowana mama drze się na wszystkich, gotuje na pułk wojska, zabrania tego jeść, a potem w dwa dni wpycha każdemu wszystko na siłę. Gdzieś pomiędzy tym trafi się kolędowanie. Święta nie muszą być wystawne, z dwunastoma potrawami na wigilijnym stole. Z mamą, która pada na twarz, bo się dwa tygodnie wcześniej narobiła.Wystarczy, że będą ciepłe i rodzinne.

        Siwiejesz, bo nie masz kasy na prezenty?  Zrób je. Nie trzeba być szczególnie zdolnym, by uszyć córce lalkę (jest w internecie pełno gotowych szablonów do pobrania), a synowi zrobić łuk i strzały. Oczywiście jest wiele innych możliwości: miś, poduszka w kształcie chmurki, czy krony, pióropusz, przybornik-piórnik, paczka pierniczków, bransoletki z gumek, czy muliny.

         Choinka nie musi być idealna i symetryczna. W naturze żadne drzewko nie rośnie pod linijkę. Jednak, gdy idziesz z dzieckiem wybrać wasze wiesz, że znajdzie ono największego drapaka, jak jest na placu, aż w oczach sprzedającego dojrzysz chęć dopłacenia ci za zabranie go i nie straszenie ludzi. Kiedy już przytaszczysz to coś do domu, osadzisz w stojak i wykombinujesz, jak obciążyć z jednej strony bo chyba rosła pod wpływem nacisku innych, nie stresuj się. Zanim wyciągniesz piękne bombki pozwól dziecku zrobić z papieru, bibuły i słomek własne ozdoby. Cóż  tego, że będą krzywe?  Tej choince już nic nie zaszkodzi. Podczas ubierania choinki poniesiesz na 100% straty w najpiękniejszych bombkach. Kiedy już skończy, namów je na robienie pierniczków. Znajdź ulubione żabki, czy słoniki (kto powiedział, że maja być gwiazdki?) i niech wykrawa.

     Nie patrz na choinkę z politowaniem, Dla twojego dziecka to najpiękniejsze drzewko pod słońcem. Chwal się każdemu, kto was odwiedzi tym, że maluch sam zrobił dekoracje. Ten czas szybko minie. Zanim się obejrzysz, okaże się, że sama wieszasz bombki (tak, te koślawe z papieru), a twoje dziecko wpadnie na chwilę na wigilię i zaraz popędzi na spotkanie ze znajomymi. Może będziesz mieć najpiękniejszą choinkę, jaka była u sprzedawcy, Może nikt nie stłucze ci żadnej bombki, ale zatęsknisz za gwarem, piskiem i radością z każdego drobiazgu. Czystą radością dziecka.

Dla zainteresowanych przepis, który mam sprawdzony i z powodzeniem stosuję od lat.

Idealne pierniczki, które można jeść od razu lub po dwóch trzech tygodniach (legenda głosi, że kiedyś, u kogoś tyle leżały/wisiały na choince)
100g margaryny (zawsze używam Kasi) ucieram z 1/2 szkl cukru i 200g słoiczkiem miodu, dodaję 1 łyżkę wody, karmel zrobiony z kilku 4 łyżek cukru, 1/2 szkl kwaśniej śmietany, 1,5 szkl mąki, 1 łyżeczka sody (przesadzenie z sodą spowoduje goryczkę w posmaku pierniczków), przyprawa korzenna do piernika (zawsze używam tej od Dr.Oetger). Z białek ubijam pianę i an koniec dodaje ją do cista. Zagniatam na gładką masę, karmel bywa ostry, gdy się go skruszy, musicie uważać na to, żeby nie skaleczyć się jego brzegami. Gładkie ciasto chowam do torebki foliowej, szczelnie zamkniętą chowam do szafki kuchennej, na co najmniej tydzień. Po tym czasie zagniatam ponownie ciasto, jeśli jest mało aromatyczne dosypuj przyprawy do piernika. Foremkami wykrawam ciasteczka i piekę ok 1-15 min w temp 180st.
Lukier: białko ubite na sztywno, cukier puder, kilka kropel soku z cytryny (jak zacznie rzednąc dosypuję cukru, jeśli jest za gęsty dodaję sok z cytryny. Dekorację pierniczków robię dopiero, gdy są całkiem zimne.

Pomysł na dekoracje i wykonanie-Mela.


Podobne artykuły

polub mnie

                                                 

12 komentarze

  1. Dokładnie, zgadzam się w 100% nie jest ważne żeby wszystko było idealne, perfekcyjne. ważne jest aby spędzić jak najwięcej czasu z rodziną, bawiąc się przy robieniu pierniczkow, przy ubierania choinki... najważniejsze jest aby stworzyć magię świąt, tak aby dzieci miały co wspominać, tak aby dzieci uwielbialy te święta. atmosfera miłości i zabawy to jest najwazniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzieci za szybko dorastają, wyfruną z gniazda zanim zdążymy się nimi naprawdę zmęczyć ;)

      Usuń
  2. Ideały nie istnieją ważny jest wspólny czas. Tego ciagle mamy deficyt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telewizja i prasa karmi nas idealnymi świętami, kobiet ogłupiałe ty, próbują dorównać obrazowi, na który pracuje sztab specjalistów.

      Usuń
  3. Ujęłaś mnie tym wpisem za serce. Życzyłabym wszystkim, aby zdobyli się na takie właśnie podejście. Święta mają być radosne i szczęśliwe, a nie idealne. A choinka którą pozwolę wybrać mojemu dziecku i wspólnie ją wystroimy, gdy tylko syn trochę podrośnie, będzie moim najcudowniejszym świątecznym prezentem <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chwalę się bajecznymi zdjęciami dzieci an tle idealnej choinki, bo jej nie mam ;) Zawsze krzywo i po dziecinnemu :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku sama siebie zdziwiłam..pozwoliłam dzieciakom ubrać choinkę tak jak chcą i nawet nic nie poprawiłam. To był piękny widok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ubrane trzy dolne gałązki? Poważnie pytam, miałam tak kiedyś.

      Usuń
  6. To prawda, bo jak dzieci urosną to się nawet nie będzie chciało im ubrać choinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam sztuczną choinkę i odkąd mam córke pozwalam by ja ubrała jak tylko chce :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.