JAK TO JEST PRACOWAĆ W DOMU?

czwartek, 31 grudnia 2015

 
         Praca w domu jest przez każdego postrzegana jako typowe lecenie sobie w Karolka. Siedzę w domu, wciąż na fejsbuku i nic nie robię. Normalny człowiek o siódmej trzydzieści odbija kartę na zakładzie, a ja się obijam. Wstaję ok południa wypijam kawkę, sprawdzam wiadomości, wypijam drugą kawkę, zjadam rurkę z kremem, kładę się wygodnie na narożniku, przeglądam fejsbuka...
 a w tej bajce były smoki?

         Zrywam się zazwyczaj ok szóstej rano, sprzątam wokoło klatki, karmię szynszyle, wyprawiam dzieci do szkoły i przedszkola, wracam z wywieszonym językiem, bo dochodzi ósma. Żeby nie tracić czasu przebiegam przez piwnicę, by w pralni nastawić pranie, lecę na piętro, odpalam kompa. Jeśli mam szczęście neostrada działa. Odpalam drugi komp. Praca na cztery ręce? Dla matki nie ma rzeczy niemożliwych. Międzyczasie włączam zmywarkę idę powiesić pranie i nastawić druga pralkę, odbieram sto siedemdziesiąt pięć telefonów, kieruję w miejsce właściwe kilku kurierów. Piszę artykuł, obrabiam zdjęcia,  robię zlecenia.

         Dochodzi dziesiąta, zaraz listonosz do drzwi zadzwoni. Biegnę do piwnicy nastawić drugą pralkę, zeszłam bez telefonu, dzwoni. Wbiegam po schodach na piętro, nie zdążyłam odebrać, oddzwonię za chwilę. Biegnę do piwnicy, dzwonek do drzwi, wracam otworzyć. Dziesiąta trzydzieści, trzecia pralka nastawiona, drugie pranie powieszone. Lecę dokończyć zlecenie. Dzwonek do drzwi, biegnę na dół. Wracam, siadam do laptopa. Zmywarka sygnalizuje koniec pracy. Muszę ją wyłączyć, bo franca będzie pikać! Piję zimne zioła (no od szóstej nieco ostygły). Zlecenie dokończone, w mailu trzy kolejne. Telefon. Wraca Gaba ze szkoły, jest głodna.

         Klasycznie: jajecznica lub naleśniki, ona jak zwykle chciała co innego, dojadam sama, w sumie nieźle, bo to moje śniadanie. Robię sobie kawę, bez zbędnych złudzeń, wypiję ją ok szesnastej. Biegnę do piwnicy powiesić pranie, wracam na piętro, rozładowuję zmywarkę. Nie mam ADHD, nie piłam jeszcze kawy, staram się wyrobić ze wszystkim. Na szybko odkurzam, cholera, Gaba gliny na schody naniosła. Myję podłogę i schody. Jak ten czas leci! Zaraz trzeba Melę z przedszkola odebrać!
Siadam szybko do kompa, zakładam słuchawki i nie interesuje mnie nic wokoło. Minęła piętnasta trzydzieści, biegnę po małą do przedszkola. Wracamy, odgrzewam dzieciom obiad. To jedyny ciepły, wspólny posiłek w ciągu dnia. Jaka byłam głodna! Dopiero teraz to czuję. Pakuję wszystko do zmywarki lub teściową biorę na litość i ona zmywa.


      Siedemnasta, mam dwie godziny do bajek. Siadam do kompa, pracuję-powiedzmy. Mela ma milion spraw, Gaba problem z lekcjami. Wrócił Adi i gra na gitarze. Dziewiętnasta. Kiedy to minęło? Nic nie zrobiłam. Kąpanie dzieci, kolacja-codzienny koncert życzeń, mycie zębów Meli (tu mogłabym kabaret zrobić opisując, jak ją przekonujemy, żeby zechciała otworzyć paszczę). Jeszcze tylko dwadzieścia minut kłótni kto, gdzie śpi, siedemnaście razy wezwanie mamy i mam wieczór dla siebie. Dwudziesta trzydzieści.  Biorę pierwszy łyk kawy. Odpowiadam na pocztę, realizuję zaległe zlecenia, biorę nowe. Około dwunastej zasypiam na siedząco, o trzeciej wybudza mnie wrzask którejś z dziewczynek. prowadzę ją do sypialni, wylewam kawę do zlewu, biorę szybki prysznic.
 O szóstej trzeba wstać. Czy wrócę na etat? Z miłą chęcią , mniej roboty i praca tylko osiem godzin na dobę i człowiek urlop ma-płatny.


W okresie międzyświątecznym spotkałam dawno niewidziane osoby, takie miłe rozmowy, że zapamiętałam.

-hej, co teraz robisz?
-pracuję w domu
-ale ci fajnie, cały dzień siedzisz sobie
-no, siedzę

-dzień dobry
-może dobry, ale pani to marnie wygląda
-może niedospana jestem?
-eee... blada, mizerna, taka chuda, nie, to nie sen-zlustrowała mnie z góry na dół-nie, lepiej nie będzie...

-nie chodzisz na fitness?
-nie ma już u nas, chyba chętnych nie było
-szkoda, siedzisz w domu, masz mało ruchu

-hej, co tam?
-po staremu
-gdzie pracujesz
-bloga prowadzę
-da się z tego wyżyć?
-jak ktoś się postara
-ej, weź i mi załatw

-masz bloga
-mam
-jesteś sławna?
-może trochę rozpoznawalna
-a, to cześć


-ty w tym internecie siedzisz?
-zdarza mi się
-i ktoś ci za to płaci?



                                                   

CO ZROBIĆ Z NIECHCIANYM PREZENTEM?

niedziela, 27 grudnia 2015
 
         Gwiazdka to czas prezentów i radości. Najbardziej cieszą się dzieci, gdy przejedzone słodyczami odpakowują kolejna pakę. Nie zwracają uwagi na to, co dostały, są w amoku rozrywania pudełek. Prawdziwa radość nadchodzi dopiero na drugi dzień, w wigilię podniecenie nie daje im się skoncentrować na tym, co dostały. Czasem może zdarzyć się, ze dostały pięć jednakowych zabawek, czy takie, jakie już mają. Większe dzieci, nastolatki, czy już dorośli nie zawsze dostają wymarzony prezent. Jeśli mieszkasz na wsi i połowa rodziny kupuje ci ciuchy u sympatyczne pani Mirki, nie masz problemu. Po świętach idziesz mówisz, że jednak potrzebujesz czegoś innego i wymieniasz. Jednak nie każdy ma ten komfort. Zazwyczaj prezent dostajesz bez paragonu. Siedzisz wtedy i myślisz, co z tym zrobić? Możesz spytać o paragon osobę, która cię obdarowała, mówiąc np. że masz identyczną rzecz, możesz wymienić na coś do kompletu, drugą część itp.

        Jeśli nie masz śmiałości poprosić o paragon, możesz również wystawić prezent na sprzedaż lub wymianę. Jeśli chcesz wymienić poszukaj grup lub for w okolicy, żeby nie ponosić kosztów przesyłki. Wystaw przedmiot i podaj listę tego, co chcesz za niego otrzymać. Strony sprzedażowe zna każdy, nie muszę ich przybliżać. Każdy zapewne wie, gdzie może sprzedać niepotrzebne rzeczy. Jest też druga opcja, nawet jeśli dostałeś to, czego chciałeś mam mnóstwo okazji do kupienia znacznie  taniej tego, czego właśnie szukasz, bo dużo nietrafionych prezentów trafia teraz na aukcje.

       Nietrafionym prezentem może okazać się rzecz niesprawna. Osoba, która ci ją kupiła oczywiście nie sprawdziła, ty nie masz paragonu i co teraz? Oczywiście możesz poprosić o paragon, by reklamować. Nie jest on jednak konieczny. Wystarczy wyciąg z karty, jeśli był w ten sposób opłacany, faktura lub oświadczenie osób towarzyszących podczas zakupów. Nie rezygnuj, masz szansę cieszyć się z gwiazdkowych prezentów. Wystarczy odrobina chęci.


Jak twoje prezenty? Wymieniasz, sprzedajesz, czy masz swoje wymarzone, a teraz szukasz 
wyprzedażowych okazji?

                                                         

ŚWIECZNIK-STROIK DIY

wtorek, 22 grudnia 2015


          Do Wigilii dwa dni część z was nęka pusty portfel innych brak pomysłu na dekorację stołu czy stolika kawowego. Dziś prezentuje kilak pomysłów, które na szybko można zrealizować właściwie z niczego. Wykonane ozdoby mogą służyć, jako element ozdobny lub prezent.

      Jako pierwszy proponuję świecznik ze słoika, do wykonania potrzebne będą:

-sznurek do okręcenia gwintu
-tasiemka do zrobienia ozdobnych pasków
-małe szyszki lub orzechy
-klej na gorąco
-ozdoby styropianowe malowane na czerwono lub koraliki
-gałązka świerku
-sól
-świeczka

Sznurek okręciłam na gwincie, początek zawiązałam, koniec przykleiłam. Dowolne elementy dekoracyjne przykleiłam klejem na gorąco (poniżej podobne świeczniki ze słoików po kawie). Tu dekoracja jest o tyle fajna,z e warto wykorzystać to, co ma się w domu, bez potrzeby wydawania na to dodatkowych pieniędzy. Po udekorowaniu słoika wsypałam sól, na niej postawiłam świeczkę.




     Pomysł na ten świecznik wyłapałam u teściowej, dostała go w prezencie (nasze spakowane już w paczkach). Do przygotowania potrzebne będą:

-szklanki lub słoiczki
-farby do szkła, w sprayu lub  plakatowe, opcja bez farb-papier samoprzylepny
-papier samoprzylepny
-dziurkacze z motywem  zimowym/świątecznym
-klej introligatorski/wikol
-klej brokatowy
-brokat

Z papieru samoprzylepnego wycięłam dziurkaczami interesujące mnie kształty. Przykleiłam na szklaneczkę, Pomalowałam farbami do szkła (jeśli dobrze rozplanujesz wycinanie, kolejną szklaneczkę możesz ozdobić przykleić docięty papier samoprzylepny z otworkami). Kiedy farny wyschły zdjęłam naklejki. Każdy kształt ozdobiłam brokatowym klejem, brzeg szklanki umalowałam wikolem, zanurzyłam w brokacie.




     Świecznik z pierwszej propozycji w nieco innym wydaniu, dla urozmaicenia wymieszałam różne rodzaje soli.





        Gwiazda betlejemska z warsztatów na Blogowigilii, które prowadziła Kasia z Twoje DIY
      zdobi stół jadalni. Poszłam w minimalizm, suszony cytrus, ozdobna gałązka, worek jutowy na             doniczce.


       Wianek na stół z szyszek . Do przygotowania potrzebne będą:
-styropianowy lub jakikolwiek inny wianek, jako baza
-szyszki, klej na gorąco
-białą lub srebrna farba
-sznurek
-gałązki świerku
-czerwone kuleczki (styropianowe ozdoby pomalowane na czerwono)
-klej na gorąco

      Okleiłam szyszkami wianek, wzmocniłam sznurkiem. Brzegi szyszek pomalowałam na biało (opcja kreatyny leniwiec-korektorem), po wyschnięciu dodałam gałązki i czerwone kuleczki. Po krótkiej chwili namysłu, czy wianek idzie na drzwi , czy na stół, dodałam świeczki.





  Choinka ze stożka. Potrzebne będą:
-styropianowa choinka (możesz spokojnie zrobić z kawałka kartonu taki kształt)
-klej na gorąco
-szyszki
-wypełnienie nie do paczek (tekturowe wiórki/makaroniki)
-ozdobny łańcuszek
-czerwone jabłuszka/ żurawinki (styropian pomalowany lakierem do paznokci)
-brokat w sprayu

 Mozolnie oklejałam choinkę wiórkami styropianowymi, Pomalowałam brokatem w sprayu, odstawiłam na noc do wyschnięcia. Przykleiłam szyszki, pomiędzy nie jabłuszka/żurawinki . Dodałam łańcuszek.





Styropianowa bombka z kaszy gryczane. Do przygotowania potrzebne będą:
-styropianowe kulki
-kasza gryczana
-wikol
-wstążeczka
-spray (Gaba wybrała złoty)

    Bombkę zrobiła Gaba. Kulkę owinęła w połowie wstążeczką, pomalowała klejem, obtoczyła w kaszy. Pomalowałam na złoto. Gdy wyschła dokleiła gwiazdki i wieszadełko.




PODOBNE ARTYKUŁY

 Robisz samodzielnie ozdoby lub prezenty?
Podziel się ze mną swoimi pomysłami.
                                                     

CZYTANIE DZIECKU JEST WAŻNE.

niedziela, 20 grudnia 2015



          Dziecko intensywniej niż dorosły odczuwa to, co widzi i słyszy, dlatego co dziennie wieczorem tatuś starannie dobiera bajkę, którą przeczyta dziewczynkom  na dobranoc. Wiemy, że przyniesie ona piękne sny i spokojny sen. Uważa, że skoro wraca z pracy wieczorem, to czas z książką jest jedynym, który w ciągu dnia może poświecić dzieciom.  Oczywiście, gdy go nie ma funkcje narratora przejmuje mamusia. W sumie dziewczynki wolą, gdy to ja czytam, gdyż bardziej moduluje głosem i bajka jest prawdziwsza, jednak czas z tata jest dla nich bezcenny.

       Czytałam od zawsze, nocami przy lampeczce. Gdy miałam dziewięć-dziesięć lat potrafiłam poświecić noc, bu poznać zakończenie książki. Miłość do czytania przekazałam dzieciom.  Kiedy znajomi słyszeli, że syn będący w gimnazjum, cieszy się z książek w prezencie pytali, czy jest normalny? Dziś, gdy jest dorosłym człowiekiem, te same osoby nadal są zdziwione, ale już tym,  że można z nim porozmawiać na każdy temat.

         Dziewięcioletnia Gaba sama  czyta książki, czasem również siostrze. Wybiera interesujące ją tematy. Zaczynała od prostych rymowanek pisanych dużą czcionką. Potem była klasyka baśni, obecnie czyta książki seriami. Dzięki czytaniu potrafi się ładnie wysławiać, ma szeroki zasób słów, wymyśla historie, potrafi z pomocą zabawek odtworzyć scenki z bajek. Często zaprasza nas na przedstawienia, które dla nas robi. Dzięki książkom jest otwarta, kreatywna, z mocno rozwiniętą wyobraźnią. Najmłodsza, trzyletnia Mela nie jest jeszcze w stanie skupić się na długich bajkach, jednak obserwując rodzeństwo na pewno "zarazi" się zamiłowaniem do czytania.

        By w przedświątecznej gorączce nie zapomnieć o tym, co najważniejsze, o bliskości. Jak przekazać najważniejsze wartości dziecku? O tym w informacji prasowej opowiada ekspert kulturoznawca, Jacek Wasilewski. Kampanię #czytajmybajki wspiera młoda polska gwiazda, Natalia Szroeder.


NOTKA PRASOWA


Czytając dziecku bajki, dajesz mu lepszą przyszłość

Czytanie bajek rozwija dziecięcą wyobraźnię, uczy samodzielności i wytrwałości w odkrywaniu świata oraz w nietuzinkowy sposób przekazuje najważniejsze wartości i zasady, jakimi powinniśmy kierować się w codziennym życiu. Organizowana przez markę Ever After High™ kampania edukacyjna #czytajmybajki skierowana do rodziców i dzieci ma na celu pokazanie korzyści płynących z czytania bajek oraz zachęcenie do tego najmłodszych.

Akcja #czytajmybajki nawiązuje bezpośrednio do założeń marki Ever After High™, która poprzez nadawanie nowego sensu klasycznym opowieściom, zachęca dzieci i młodzież do budowania wiary we własne możliwości.

Kampania stworzona została z myślą o rodzicach i ich dzieciach. Jej celem jest propagowanie wiedzy o korzyściach płynących z czytania bajek: zarówno samodzielnego, jak i wspólnie z dorosłym. Dzięki poznawaniu baśniowych historii, dzieci uczą się koncentracji, wzbogacają wiedzę o świecie oraz przyswajają uniwersalne wartości i zasady. Bajkom najmłodsi zawdzięczają także rozwój takich cech charakteru, jak wrażliwość, pewność siebie i kreatywność.

O korzyściach płynących z czytania bajek mówi dr hab. Jacek Wasilewski – kulturoznawca z UW, prywatnie ojciec trójki dzieci:

Konkretny zysk z czytania bajek

Najpierw przyjrzyjmy się samej czynności: dajemy bliskość dziecku. Tego nie da się zlecić komuś innemu. Druga rzecz – mały rytuał, którego powtarzalność daje poczucie stabilności. Dlatego dzieci chcą czytać te same bajki, tak jak dorośli chcą obchodzić te same święta. Oglądając czytających rodziców na animowanych filmach i tych przy swoim łóżeczku, dziecko upewnia się, że tak ma być na świecie i że u niego w domu też jest bajkowo.

Ale czytanie to nie tylko wyciszenie czy nieudane próby uśpienia – może to być też dobra zabawa. Gdy czytamy tę samą bajkę po raz enty, możemy ją czytać co drugi wyraz, możemy dodawać pytania, możemy też pozwolić dziecku skończyć tę historię inaczej. Tu się zaczyna prawdziwy kontakt, prawdziwa dyskusja, a nie tylko: „czy umyłeś ręce?” i „pocałuj ciocię, bo wychodzi”. Potem już będzie gimnazjum i o ten kontakt będzie dużo trudniej, więc lepiej nie przespać tego momentu.

Teraz przyjrzyjmy się treści. Bajki, które płyną głosem rodzica, przekazują wiedzę o świecie. O tym, że dobro zwycięża. O tym, że mali bohaterowie, których nikt nie uważa za gigantów rozumu i siłaczy, mogą osiągnąć to, czego nie udaje się starszym dorosłym. To daje mnóstwo życiowej nadziei. Druga kwestia – bajki pomagają przezwyciężać lęki – kiedy potwory i strachy pokonuje bohater bajki, to utożsamiające się z nim dziecko też wygrywa. Zupełnie jak z reprezentacją piłkarską u dorosłych – oni grają, my wygrywamy. Poznając to, czego boi się bohater bajki, dziecko może nie wprost porozmawiać o swoich lękach i poradzić sobie z nimi.

Czytanie bajek to przekazywanie wiedzy o tym, jaki jest świat i położenie fundamentów pod opowieści dzieci o ich życiu w przyszłości. Mistrz tenisa, któremu nie czytano bajek szybciej się zagubi i załamie, niż ten, który wie, że Tomcio Paluch w końcu wychodzi na prostą.

Samodzielne czytanie, czyli własny, kreatywny świat

Samodzielne czytanie bajek pozwala na stworzenie własnego, wyjątkowego świata wyobraźni, którego jest się niepodzielnym władcą. Jest to zarówno twórcze, jak i rozwijające. Buduje się poczucie samodzielności i kompetencji – że sam umiem, sam mogę odkryć, co tam się stało na końcu historii…

No i ostatnia sprawa – od bajki już krótka droga do teatru, do tworzenia pociągających wizji, do zarządzania własnym zamkiem, czy np. własnym księstwem przemysłu lekkiego. Bajki uczą, że przeszkody dają się pokonać. To dzisiaj, w zmieniającym się tak szybko świecie, chyba najważniejsza wiedza.

W ramach kampanii #czytajmybajki, dzieci w całej Polsce uczestniczyły w bezpłatnych warsztatach językowych, wzbogaconych kreatywną zabawą. Wspólne czytanie bajek i inspirujące rozmowy o losach ich bohaterów, oprócz aktywnej nauki języka angielskiego, miały na celu pobudzenie dziecięcej wyobraźni i zachęcenie do samodzielnego sięgania po bajki. Akcję wsparła wokalistka Natalia Szroeder, ambasadorka marki Ever After High™, która włączyła się do twórczej zabawy i opowiedziała dzieciom o korzyściach płynących z czytania baśniowych historii.

Spotkania cieszyły się ogromnym powodzeniem. Empik school i Ever After High™ przygotowują aktualnie kolejny etap kampanii - serię bezpłatnych warsztatów w postaci specjalnych lekcji, które przeprowadzone zostaną w wybranych szkołach podstawowych w całej Polsce.

Ever After High™ to należąca do firmy Mattel seria lalek, książek i animowanych filmów, opowiadająca o losach potomków postaci znanych nam z klasycznych bajek, m.in. córki Królewny Śnieżki czy Kopciuszka, którzy uczęszczają do jednego liceum. Ponieważ nie wszystkie dzieci popularnych bajkowych bohaterów godzą się na kontynuowanie losów swoich rodziców i chcą budować własną historię, swoim postępowaniem uczą dzieci pewności siebie, inspirują do poszukiwania swojego przeznaczenia i udowadniają, że ustalony porządek nie musi oznaczać końca marzeń.

Czytasz dzieciom książeczki? Mają ulubione?
         
                                              

ZEGAR EDUKACYJNY-UCZYMY SIĘ GODZIN

piątek, 18 grudnia 2015
 

            Czas fascynował od zawsze. Jego upływ, bieg. Kiedy siedzisz i nie masz zajęcia to się dłuży, innym razem go brakuje. Upływający czas możemy odliczać kalendarzem i zegarem. O tym drugim będzie dziś więcej. Zegar to zmora każdego trzecioklasisty oraz jego rodzica. W programie podręcznika do matematyki jest określanie godzin i minut, poprzez zegar tarczowy i cyfrowy.

          W zeszły tygodniu usłyszałam w domu płacz. Wchodzę do pokoju Gaby,  ona leży na podłodze i zawodzi. Łzy ciekną jej po policzkach, Po chwili rozmowy okazało się, że nie umie odrobić lekcji. Płacz z powodu zadania domowego? Dla Gaby matematyka jest ulubionym przedmiotem, umie, rozumie, lubi ją. Zadanie, które okazało się za trudne załamało ją. Miałam w domu jakiś zegarek, jednak nie rozwiązał on problemu. Przypomniało mi się, że widziałam zegar, który pomoże Gabie zrozumieć minuty i godziny.

           Od Pomysłowej mamy, mamy prawie dwa lata  kalendarz, który nauczył ją nie tylko dat, miesięcy, czy pół roku, ale przede wszystkim systematyczności. Od lipca zeszłego roku codziennie ustawia datę i pogodę -więcej o nim tu-klik.

          Zegar nie zaskoczył mnie jakością, tą już nam. Gładki, dobrze wykonany, przyjemne kolory, łatwe elementy zmienne, wyraźne cyfry.  Czytelny nawet dla dziecka z dużą wadą wzroku. jasne komunikaty na tarczy pomagają odnaleźć się w czasie. Po kilku minutach załapała o co chodzi we wskazówce minutowej, po kilku następnych  zrozumiałą zależność przed południem i po. cztery dni wystarczyły, żeby rozwiązała zadanie domowe. Na razie korzystamy z tablicy, mały zegarek jest jeszcze magią. Zegar ma miejsce na sznureczek, by w łatwy i wygodny sposób można go było powiesić w okolica biurka dziecka.



Jestem niesamowicie zadowolona z zakupów w sklepie Pomysłowa mama,
jedna osoba równie zbędzie mogła się przekonać o jakości i niezbędności dwóch tablic magnetycznych: ZEGARA i KALENDARZA (wersja angielska)

zasady

1. Należy polubić Mama trójki i  Pomysłowa mama
2. W komentarzu pod tym wpisem napisz dla kogo chcesz zdobyć zegar i kalendarz?
3. Bawimy się od dziś, tj 18.12 do 27.12.2015r
4. Na fb napisz ile lat ma twoje dziecko lub dziecko, dla którego mają być nagrody KLIK

Już jutro do wygrania ekoTuptusie i nie tylko bądźcie ze mną :)

Zanim podam zwycięzcę, napiszę czym się kierowałam:
najpierw wybrałam jedną, drugą, trzecią...echhhh, szkoda, jak był kom na blogu, to nie umiałam znaleźć an fb i odwrotnie, potem zaczęłam szukać pod względem wieku, 
ponieważ zabawka, czy pomoc szkolna powinna być do niego adekwatna, skupiłam się na dzieciach, które są w wieku, że już się uczą godzin lub za rok-dwa będą miały to w szkole.
Proszę o kontakt ANAAA-gratuluję.


                                                       

SENSUALNA NA MAZURACH. ACTIVE SPA.

środa, 16 grudnia 2015

         Kiedy w życiu przychodzi moment załamania, brak sensu, apatia, wycofanie oraz obojętność, są dwa wyjścia: leżysz w łóżku, mieszasz prochy z alkoholem, czekasz na koniec. Masz jakieś obowiązki, jednak schodzą na dalszy plan, wstanie z łóżka jest dla ciebie czymś ponad siły. Postępy dzieci, awans partnera, urlop-nic cię nie cieszy. Dochodzi do tego, że szlafrok i rozdeptane kapcie to twój oufit na każdą okoliczność. Spojrzenie bez obrzydzenia w lustro kosztuje cię ponadludzki wysiłek, nie ma na co patrzeć, to tylko cień kogoś, kto kiedyś żył. Dziś wegetacja to najłagodniejsze określenie, a nazywając rzeczy po imieniu: powolna śmierć za życia. Wybór należy do ciebie, możesz leżeć i gnić psychicznie lub wstać, wziąć się w garść i powiedzieć do lustra: " Dzień dobry /wstaw swoje imię/mamy piękny dzień, żyję, mam gdzie spać, co jeść, dziś będzie wspaniale." Lubisz czekoladę? Zjedz jej tyle, żeby cię zemdliło. Tulipany to twoje ulubione kwiaty? Kup bukiet, postaw na stole. Tylko od ciebie zależy czy świat jeszcze o tobie usłyszy, czy zmienisz coś.

      Kiedy dowiedziałam się o warsztatach motywacyjnych zapytałam sama siebie, czy są mi one potrzebne? Jestem pewna siebie, osiągnęłam spokój życiowy, mam szczęście utrzymywać się z tego, co kocham, jestem szczęśliwa. Może zajmuję miejsce komuś, kto bardziej ode mnie potrzebuje motywacji? Może dziś boryka się z tym, czy wstać z łóżka, czy spędzić w nim kolejny dzień.  Jednak lista uczestniczek utwierdziła mnie w przekonaniu: tak to mój czas, jadę.

     Droga z przygodami nie zniechęciła mnie, wręcz przeciwnie. Znalazłam czas na przemyślenia, zażegnanie danych spraw, wygonienie swoich demonów, odlezienie celu. Ania "Przewijka" i Ania zorganizowały warsztaty w urokliwym miejscu Zalesie Mazury, przyjaznym, cichym, niosącym spokój. Dzięki nim poznałam  Basie i Agnieszkę z Fundacji Tętniące Życiem, których zaskakujące historie otworzyły oczy i serca uczestniczek Sensulanej. Poza warsztatami motywacyjnymi, które dają porządnego kopa Miałyśmy zorganizowane makijażystki, zmysłowe sesje fotograficzne, zabiegi upiększające i relaksacyjne. Panel dyskusyjny upewnił mnie w przekonaniu, że to co robię, robię dobrze.

    Sercem wsiąkłam w projekt i wiem, że nasze drogi nie raz jeszcze się przetną, to co dostałam na warsztatach zaprocentowało i mam nadzieję, że będę umiała się odpłacić. Głowa i notatnik pełen pomysłów, zapędy do ich realizacji nie słabną, pomimo chwilowego upadku wchodzę na szczyt. Dziękuję.







#jestem

 Makijaż wykonała Brygida kosmetykami Mary Kay.










        Z jedności, spontanicznie, w wyniku wspólnych działań powstały kalendarze, w drugim jestem dziewczyna maja, wiem, żadna ze mnie modelka, ale cel jest wspaniały.
W Garwolinie w ramach Fundacji McDonald "nie nowotworom u dzieci" będą zorganizowane badania dla dzieci w wieku 9 miesięcy- 6 lat. W czasie badania lekarz dokonuje kompleksowej oceny stanu tarczycy i węzłów chłonnych, narządów jamy brzusznej, a u chłopców dodatkowo moszny. badanie jednego dziecka to koszt 69zł, Tyle właśnie wynosi cena kalendarza i cały dochód z ze sprzedaży zostanie przekazany na badania. Fundacja Tętniące Życiem prowadzi również warsztaty motywacyjne, link z opisem warsztatów oraz do kalendarzy znajdziecie poniżej.

                         WARSZTATY MOTYWACYJNE I KALENDARZE (klik)





Z okazji warsztatów motywacyjnych oraz realizacji planów mam dla was szybkie rozdanie

 Jedna osoba ma szansę na 30% zniżki na cała kolekcję Vissavi
 Jedna osoba ma szanse na 20% zniżki na cała kolekcję Love In A Mist
  Zniżki zgarnia pierwsza osoba, która napisze, że jedną z nich lub obie chce.
(zniżki ważne do 31 grudnia)


Bądź ze mną, polub mnie.

                                                  

STAR WARS-GRA TERENOWA.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

       Już osiemnastego grudnia do kin wchodzi siódma część Gwiezdnych wojen "Przebudzenie mocy". Z tej okazji Carrefour prowadzi obecnie akcję promocyjną, w ramach której za zakupy robione w sklepie otrzymuje się gratis karty kolekcjonerskie Star Wars. My z kolei dostaliśmy od Carrefour zaproszenie na tematyczną grę terenową. Interesujący okazał się program oraz pora gry. Po godzinie dwudziestej drugiej taksówki zawiozły nas do Escape Roomu, w którym mieliśmy przejść trzy pokoje zagadek. Znajome twarze, fani Star Wars i moc, która nam towarzyszyła na długo po północy.

    Podzieliliśmy się na drużyny i ruszyliśmy odkrywać nieznane. Silnym wsparciem dla nas była Iza z synami z Nianio born to be wild. Wiedziałam, że Izka pomoże nam opuścić pokój, gdyż konikiem jej oraz jej syna są zagadki i łamigłówki. Marcin z  Gabą wczuwając się w rolę poszukiwaczy przygód chłonęli każdą odkrytą rzecz w pokoju rycerskim. Z pozoru nieistotne rzeczy okazywały się być odpowiedzią na nasze pytania. Nieco straszne, zaskakujące, nietypowe oraz przemyślane wskazówki prowadziły nas do odkrycia tajemnicy wyjścia. Kiedy opuściliśmy pokój udaliśmy się na naradę z resztą uczestników, gdyż każdy z nas miał kawałek odpowiedzi w rękach. Tylko wspólna praca i podzielenie się zdobytymi wskazówkami mogły dać nam klucz do wyjścia.

     Kolejnym etapem podróży był Carrefour-dostępny tylko dla naszej grupy graczy. Tu wiedzą, sprytem, trzeźwością umysłu pomimo późnej pory oraz umiejętnością gry zespołowej musiały wykazać się dzieciaki. Marcin stwierdził, że dawno tak nie wypoczął.





















Zabawa była wstępem do akcji promocyjnej Carrefour z kartami kolekcjonerskimi i albumem Star Wars „Poczuj moc i zacznij zbierać już dziś”. W hipermarketach przy zakupach za 40 zł, a w supermarketach za 20 zł, karty dostaje się gratis. Można je kupić, owszem, i wtedy kosztują 2,99 zł. Album też jest do kupienia i kosztuje 5,99 zł. Więcej informacji znajdziesz tu: http://www.carrefour.pl/starwars

Specjalnie dla moich czytelników mam taki album wraz z kartami.



zasady:
1. Polub

                                                

2. Napisz dla kogo chcesz album i karty

3. Bawimy się od 14.12-20.12.2015r

4. Wygrywa jedna osoba.

5. Możesz udostępnić ten post na fb KLIK

6. Nagroda będzie wysłana na terenie kraju.