TAK INTYMNIE JESZCZE NIE BYŁO.

poniedziałek, 5 października 2015











Kiedy dowiedziałam się o ciąży marzyłam o córci. Każdy mówi: "nie ważne co, ważne, żeby było zdrowe" oczywiście. Jednak ja na córkę czekałam od dziewięciu lat. Róż, falbanki i milion sukienek. Spełnienie mojego marzenia. Dziewczynka miała być "łatwiejsza w obsłudze" niż syn. Już po kilku miesiącach wiedziałam, że ta teoria nie trzyma się kupy. Po kilku kolejnych miałam pewność, że to bzdura. Dziewczęce okolice intymne to najdelikatniejsze i najczęściej ulegające infekcjom miejsca.

Zaczerwienienie, szczypanie, swędzenie. Zmiana pieluszek na majteczki, eksperymenty z proszkiem/płynem do prania (płynu do płukania nie używam ze względu na alergię). Kremy, maści łagodzące-lecznicze. Wreszcie skierowanie do chirurga na rozklejanie warg sromowych. Jest to podobno przypadłość dziewczynek, które długo noszą pieluszki, Gaba nosiła krótko. Dwa dramatyczne zabiegi, przy użyciu nożyczek chirurgicznych, z miejscowym znieczuleniem. Mała miała trzy lata. W pełni świadoma, bardzo się bała. Nikomu nie życzę. Pomogło na trochę.

Kolejne infekcje nie były wynikiem nieprawidłowości w anatomii. Zanim trafiłam na odpowiedni środek myjący przeszłam długą drogę mniej lub bardzie udanych eksperymentów zakupowych. Dziewczynkę należy prawidłowo podmywać, od przodu, ku tyłowi. Najlepiej odpowiednim płynem. Sama latami szukałam takiego, który mnie nie uczula. Niestety moje córki również tak samo wrażliwe, jak ja.

     Odkryłam Provag. Specjalistyczną emulsję do higieny intymnej, dla kobiet i dzieci już od pierwszego roku życia, także dla alergików. Jej zalety: chroni, zapobiegając infekcjom, przyspiesza gojenie, delikatnie myje, eliminuje brzydkie zapachy. Zawiera naturalne składniki: a) myjące, pochodzące z kokosu, b) postbiotyk o działaniu antygrzybiczym i antybakteryjnym, c) ekstrakty np. aloes, alentoina, pantenol. Naturalne procesy regeneracyjne i bariera ochronna wpierają moje działania. Uczę córki od początku, jak prawidłowo dbać o siebie podczas codziennych czynności higienicznych. Mam świadomość, że to, czego nauczą się, jako dzieci wejdzie im w nawyk i nie będą miały problemów z infekcjami z powodu zaniedbania.






19 komentarze

  1. Tak temat bardzo wazy ja takiego problemu na szczescie nie mialam ale wiem ile matek sie z tym zmaga- zmagało

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam chłopca, co nie znaczy że jest łatwiej.. Ma prawie 4 lata, mamy problem z przyklejona skórka do siusiaka nie pomagają żadne kremy maści które teoretycznie miały odlepic ten napletek, do tego od roku wiem ze jego jądro nie zeszło do moszny, chirurg stwierdził że 3 latkowi może jeszcze zejść poczekamy.. Po roku od ostatniej wizyty jest gorzej bo jądro jest już w jamie brzusznej, za 3 tygodnie ( dzień po 4 urodzinach) będziemy mieć zabieg sprowadzenia jądra do moszny, więc drogie mamy sprawdzajacie co jakiś czas jaderka swoich synów. Muszę jeszcze dodać że sprawdziliśmy jego jądra od pierwszego roku życia i były na miejscu przestałam wyczuwac jego jaderko jak miał 2,5 roku. Jestem przewrazliwiona na tym punkcie bo moi bracia mieli problem z jadrami przez co jeden z nich jest bezplodny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, jednak ani dziewczynka, ani chłopiec nie jest "łatwy w obsłudze" :( jak widać nawet bardzo dbając genetyki nie oszukamy.

      Usuń
  3. Czy chłopiec, czy dziewczynka - trzeba bardzo pielęgnować tą intymną okolicę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację - posiadanie dziewczynki nie jest łatwe :) Ale jak podobnie jak ty, całe życie marzyłam właśnie o córeczce i cieszę się, że ja mam a i chciałabym mieć drugą - mimo wszystko! Co Twojego postu - fajnie, że podjęłas ten temat, bo sama ostatnio się zastanawiałam nad tym "problemem", jednak taką kilkulatke nie wystarczy juz podmywac wodą.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Pocieszę cię: faktem, że problemy natury intymnej czy fizjologicznej nie są domeną dziewczynek. My mamy za sobą operację spodziectwa u Szymka pod pełną narkozą, miesiąc gojenia a przed sobą jeszcze długą drogę.Podobnego typu rzeczy zdarzają się jak piszesz też dziewczynkom. Nas ominęły. Za to przy synku "nadrabiamy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Olu,mówisz o tym otwarcie, mi obrywa się za obdzieranie córki z godności. Nie jestem pierwsza, która pisze o synechii, jak okazuje się powinna być tematem tabu. Szkoda, bo wydaje mi się, że osobiste problemy i ich pokonanie pokazują innych rodzicom, że nie są z problemem sami. Do tego doszły głosy, że nie zawsze kończy się zabiegiem, nie wiedziałam o tym.

      Usuń
  6. Ja też mam córkę. Do soboty wszystko było ok, skończyła 11 miesięcy i w sobotę przetarłam ją po zmianie pieluchy nowymi chusteczkami (mąż kupił inne niż zazwyczaj) no i mamy klops :( czerwone krostki wyskoczyły. Zmieniłam już pieluchy, przemywam okolice rumiankiem, kąpiele też z rumiankiem i mam nadzieję, że lada dzień to zniknie bo już mi się płakać chce z bezsilności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumianek również może uczulać!!! CHOĆBY TELEFONICZNIE spytaj lekarza czy możesz przemywać w krochmalu (woda z mąką ziemniaczaną) lub w nadmanganianie potasu. U nas na kiepska reakcję na chusteczki podziałał TERMENTIOL.

      Usuń
  7. O Matulu, nie sądziłam, że takimi kosmetykami można też myć małe dziewczynki. Chyba się przestawimy, bo to jednak bardzo wrażliwa okolica.

    Co do wizyt u lekarzy, z z Młodzieżą Młodszą, gdy miała 6 czy 7 miesięcy, zaliczyłam wizytę u ginekologa dziecięcego. Teraz czeka nas kontrola, badanie będzie dużo trudniejsze, bo Młodzieży już nie będzie tak "wisiało" to, co jej tam będą robić :(

    OdpowiedzUsuń
  8. dziwię się, żu ludzie mówią o obdzieraniu dziecka z godności - niech lepiej zajrzą wpierw na swoje profile na facebooku, instagramie, itd.. I wtedy o tym mówią. Osobiście ciesze się, że o tym wspomniałaś bo w życiu bym niepodejrzewała, ze może dojść do takich komplikacji - więc bardzo możliwe, że wspólnie z córką zaczniemy uzywać provagu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. infekcje okolic intymnych u kobiet to temat tabu, a z tego co widzę u córek to już w ogóle. Provag stosuję od pewnego czasu właśnie ze wględu na alergię i jest jedyną serią która mnie nie uczula

    OdpowiedzUsuń
  10. eh zamiast napisać jakiekolwiek słowo otuchy to ludzie jeszcze zmieszają z błotem jakby rodzic już nie czuł się źle z tym, że nie wie jak już pomóc dziecku... dobrze, że są jeszcze odważni ludzię dzieki którym taka ja mogą dowiedzieć się czegoś ważnego :] a provag na pewno przetestuję chociażby ze względu na małą

    OdpowiedzUsuń
  11. osobiście nie wiedziałam, że provag można już stosować od 1 roku życia, przy najbliższej okazji poszukam go w aptece bo co prawda używa innej emulsji ale córa może już się wtedy uczyć jak prawidłowo pielęgnować okolice intymne

    OdpowiedzUsuń
  12. teraz widzę że najlepiej już od najmłdoszych lat dbać o okolice intymne u dziewczynek za pomocą odpowiednich środków, chociażby by po to aby wypracować prawidłowe nawyki i wzmocnić barierę ochroną - dobrze wiedzieć że można zaufać provagowi w tych kwestiach

    OdpowiedzUsuń
  13. Z małą bardzo często chodzimy na basen, sama wiem co sobie zaaplikować aby uchronić się przed podrażnieniami i infekcjami. Z małą nie wiedziałam za bardzo co zrobić aby ją jakkolwiek uchronić. Ale widzę, że provag jest odpowiedzią na moje pytanie, a Tobie autorko gratuluję odwagi że nie boisz się mówić głośno o tym co naprawdę ważne, a tym samym pomagać innym kiedy nie więdzą co robić! :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam podobny problem do Ciebie i długo szukałam płynu, który by mnie nie uczulał. Znajoma mojej mamy jest ginekologiem i doradziła mi bym wypróbowała płynu Femma. Rada okazała się cenna.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.