OCENIASZ NIE WIEDZĄC, ŻE NIE MA JUTRA...

czwartek, 29 października 2015
                        

           Krytyka wobec siebie przychodzi z trudem i obrzydzeniem, jednak ocena innych jest, jak  rurka z kremem: szybka, przyjemna i krzepiąca. Powszechnie przecież wiadomo, że nic tak nie cieszy, jak potknięcie bliźniego. Nie mierzę wszystkich jedną miarą, jednak wczorajszy dzień dostarczył mi materiału do przemyśleń. Trzy zdania i ponad czterysta porad, których znaczna część przed publikacja powinna być skasowana. To przypomniało mi pewne fakty.

Historia pierwsza.
      
     Jak co dzień wyjechał do pracy. Żona i dzieci spały, bez sensu budzić ich o czwartej rano, kanapki naszykowane w lodówce, herbata w termosie. Jechał pod granicę, zarabiać na chleb. Ze snu wyrwał ją dzwonek do drzwi. Kiedy zobaczyła policjanta wiedziała, że coś się stało. Był wypadek, światełko w tunelu-żyje. Żył jeszcze przez osiem miesięcy, w śpiączce...

Historia druga.

    Byłam świadkiem, jak sąsiadka, wychodząc z domu, żegna czule dzieci, zostawiając je z opiekunką. Jechałyśmy razem windą, z dziesiątego pietra toczyła się mozolnie.
-Zawsze tak całujesz dzieci przed wyjściem do pracy?-spytałam.
-Tak
widząc moją zdziwioną minę, zaczęła:
-Wiesz... codziennie jadę ponad trzydzieści kilometrów, krętymi drogami, nie wiem, kto jedzie z przeciwka, co się może wydarzyć. Jestem z dziećmi sama, muszę się jakoś utrzymać, znikąd pomocy (była mrówką na granicy). Zanim wyjdę żegnam się z nimi, jakbym miała już ich nie zobaczyć. Nie wiem, co będzie, nie znam przyszłości. Jednak boję się, że powiem jakieś nieopatrzne  słowo, a ono będzie ostatnim, jakie ode mnie usłyszały...

Historia trzecia.

   Dziewczyna zgadza się zaopiekować  na dwie godziny dziećmi sąsiadki. Mama wychowuje je samotnie, Ojciec ulotnił się niczym kamfora, gdy dowiedział się o drugiej ciąży. Kobieta chce jechać na zakupy. dziewczyna się zgadza zaopiekować dziećmi (nie są takie małe: 6 i 8lat). Mija jednak pięć godzin, a mama nie wraca, telefon wyłączony. Co w tej sytuacji robić? Pyta na rodzicielskiej grupie? Mama dzieci jest ponoć osobą samotną, nie ma nikogo. Do kogo się zwrócić? Padają odpowiedzi: "zgłaszaj na policję", "nie zgłaszaj". Sprzeczne porady, niewybredne komentarze. Sama piszę, że zgłosiłabym jej zaginiecie, bo mogło się coś stać. Byłam samotną matką, wiem, jak one funkcjonują. Siłą, w asyście policji wyrwałam syna i zabrałam ze sobą. Miałam gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że ta mama na pewno nie odeszła od nich, nie z własnej woli.

        Dwie pierwsze historie są bardzo stare, mają  grubo ponad dziesięć lat. Nie było internetu, społeczności w sieci, gdzie każdy mógł wpisać, co go boli. Byli za to sąsiedzi, których się znało. Trzecia historia jest aktualna. Wczorajsza. Trwa nadal. Komentarze były negatywne. Np, że matka zapiła, uciekła, bo chciała odpocząć.  Na szczęście dziewczyna (w sumie kobieta, ale ma wdzięcznie napisane imię) zachowała się z dystansem, skontaktowała się ze starszą sąsiadką, która ręczyła za punktualność zaginionej mamy. Po kontakcie z dziadkami miały pewność, że coś się stało, zaczęły się poszukiwania po szpitalach, Dziadkowie byli już w drodze. Mama odnalazła się. W szpitalu. Miała wypadek, Wpadła pod auto. Złamany obojczyk, wstrząśnienie mózgu.


         Trzy różne historie, trzy różne sytuacje. Dlaczego je połączyłam? W pierwszej przypadek pozbawił rodzinę taty, w drugiej matka świadoma nieszczęść godziła się z losem na swój sposób, trzecia-na podstawie trzech znań został wydany osąd nad mamą, która uległa przypadkowemu wypadkowi. Spekulacje takie emocjonujące. Pamiętaj: internet nie zapomina. Pomyśl zanim coś palniesz, bo ktoś komu właśnie obrabiasz dupę, może nie mieć jutra. Jak się wtedy poczujesz ze swoim hejtem?

                                         

ASTRONOMIA-DZIECKO NA WARSZTAT.

poniedziałek, 26 października 2015

            Tradycyjnie, jak w każdy ostatni poniedziałek miesiąca zapraszam na projekt DZIECKO NA WARSZTAT. Gaba weszła bunt, który polega na stanowczym nie na wszystko, a Mela jest na tyle mała, że do planetarium w CNK nie wpuszczona nas-poczekamy. Plan na warsztat uległ zmianie, Po prostu się bawiliśmy przy piosenkach o kosmosie. Gaba wsparła nas wyszukując swoją starsza pracę z kosmonautą (widać wyżej). Do jej przygotowania wykorzystała: czarną kartkę z bloku technicznego, papier kolorowy, błyszczące opakowanie po zabawce, folię aluminiową, kartę z bloku, kredki, klej, dziurkacza w kształcie kwiatko-gwiazdek oraz plastikowa zakrywkę od temperówki, która jest szybka stroju kosmicznego.

       Zapraszam na szybkie omówienie układu słonecznego oraz do wspólnej zabawy przy piosenkach.











Zapraszam na pozostałe blogi biorące udział w  projekcie
 
                   
Dziecko na warsztat
                                            
                                                 

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH NIE ZACZNĘ BIEGAĆ.

niedziela, 25 października 2015
       Zdrowe odżywianie, zdrowy tryb życia, ruch dla zdrowia oraz pięknej sylwetki. Czy w tej bajce były smoki? Zapewne. Jednakże nie latały, a biegały. To one zaczęły szał na ten sport i styl życia. Hmmm... Nie chcę być złym prorokiem, ale wyginęły. Staję codziennie przed lustrem i biję się z myślami: a może ulec, zacząć, spróbować? Wtedy do głosu dochodzi zdrowy rozsądek: NIE, nie będziesz biegać. Oto pięć powodów, dla których nie zacznę:

Wschodom słońca mówię NIE!
Jako matka jestem permanentnie niewyspana. Wstać z bladym świtem, strzelić sobie fotę o brzasku i spamować nią na każdej tablicy? Nie sorry, wole przekręcić się na drugi bok, o ile moja szarańcza jeszcze śpi. Dokładnie. Piękne wschody zazwyczaj obserwuję z dachowego okna robiąc moim głodomorom jajecznicę na śniadanie.


Nie lubię się pocić.
No sorry, nie kręci mnie pocenie się, jak dzika świnia, podczas deszczu, wiatru, czy zamieci śnieżnej. Nie moja bajka. Wciąż marznę, tak wiem, biegnąc mogę się rozgrzać. Nie chce mi się. Wole herbatę z imbirem i koc.

Bo wszyscy biegają.
Chcesz być modny, fajny i mieć grono zakręconych przyjaciół? Musisz biegać. Nie, nie muszę. przyszła moda, której nie mam chęci ulec. Nie kręcą mnie kolorowe legginsy, czapeczki i inne oczojebne części garderoby (swoją drogą wspaniale, ze zeszła smętna czerń z ulic). Poza tym, mam takie grono biegających znajomych, że oni już normę wyrobili.

Nie mam na to czasu!
Dzień zaczynam ok szóstej rano, kończę ok pierwszej w nocy. Mam szansę na przerywane pięć godzin snu, nie, nie poświęcę ich dla biegania. Teoretycznie powinnam wziąć psa do wybiegania, ale on jest równie, jak ja leniwy, z dłuższego spaceru trzeba go przynosić-no bydle troszkę waży.

Nie mam endomondo.
To mój dramat. Jak biegać i tego na fejsbuku nie pokazać? Czym się chwalić, gdzie sens? Nie umiem ściągnąć sobie żadnej apki. Nie mam endomondo, nie mam jak się chwalić.

Zanim spadnie na mnie lawina słów gorzkich: spróbuj zanim zaczniesz... bla, bla, bla. Próbowałam.  Koleżanka biega od kilku lat, namówiła mnie. Po pierwszym i ostatnim razie, kiedy to prawie zeszłam, powiedziała: "bieganie nie jest dla każdego". A ty biegasz?

                                                  

RODZICU JEDYNAKA NIE POUCZAJ MNIE.

poniedziałek, 19 października 2015
   
       Jadę  pociągiem i słyszę rozmowę dwóch młodych kobiet. Jedna wygląda na małą ciążę. Rozmawiają o dzieciach-taka nasza przypadłość: mamy dzieci, to nawet jeśli wyrwiemy się same z domu rozmowy schodzą na ich temat:
- wiesz, ona tak ucieka, wybiega z domu, a teraz zimno, wciąż jej pilnujemy.
- podobny problem u nas. Było ciepło to ok, ale teraz...
- w naszym przedszkolu katar, wszystkie dzieci usmarkanie od drugiego tygodnia września
- na razie spokój, ale to dlatego, że siedzimy w domu
...
- te wszystkie złote porady
-a każda wie lepiej niż ja
-tak... pokory człowiek nabiera dopiero przy drugim dziecku.

          Wysiadłam. Z rozmowy wywnioskowałam, że dzieci są w wieku 2-4lata. Jedna ma dwoje, druga z drugim z ciąży. Utrapione poradami osób starszych i bezdzietnych. Nie, nie podsłuchiwałam, czekałam na swoją stację. Lekko uśmiechnęłam się na połączenie pokory z drugiem dzieckiem. Czy męczą mnie porady? Uodporniłam się. Co mnie najbardziej w nich bawi?

Twoje dziecko powinno zachowywać się inaczej.
Taki komentarz zazwyczaj mam od osób mających niemowlęta, skierowane oczywiście w moją dziewięciolatkę. Zapewne dobra rada jest poparta doświadczeniem własnym i pracą nad potomkiem.


Nie pozwolę mojemu dziecku tak się odzywać!
Hmm... Słowa ojca dziecka, który nie mieszka z jego matką, dziecka dwumiesięcznego, którego nie wychowuje i jak na razie nie planuje wychowywać. Cenna rada w stosunku do mojego pełnoletniego syna.


Dlaczego ich nie rozdzielisz?
A po co? Krew się nie leje, więc krzywdy sobie nie robią. Poza tym moje dzieci się nie biją, tylko ustalają kto ma więcej do powiedzenia.

Zostanę przy jednym.
Możliwe, choć też tak mówiłam jakieś osiemnaście lat temu. Dziś wiem, że każda z decyzji o kolejnym była najlepszą, jaką podjęłam.

       Dość dawno temu, mając jedynaka uważałam, że wiem wszystko o byciu mamą, potem urodziłam kolejną dwójkę dzieci i dochodzę do wniosku, że pomimo doświadczenia jestem mamą trójki jedynaków. O wychowaniu i organizacji czasu mogą powiedzieć mamy trójki, czwórki, czy piątki dzieci z małą różnicą wieku. Szczerze? W porównaniu z nimi mam wakacje. Kiedy byłam młodsza dałam kilka "mądrych" rad, rzuciłam kilka jeszcze mądrzejszych uwag. Dziś przyznaję się do tego z pochylona głową. Co to było?
Przy Adim smoczek, nosił zaledwie kilka miesięcy i pielucha. O tak Młody nosił do 14 miesięcy, Gaba do osiemnastu. Było używanie na tych, co dłużej, oj było... Ale ups. Gaba smoka nosiła do lat trzech. Mela pieluszkę dwa i pół roku. Starsza dwója chodziła chętnie do przedszkola od pierwszych dni, Mela płacze drugi miesiąc codziennie.  Rady? Dobre-przyjmuję  w każdej ilości. Czy daję? Tylko jeśli ktoś poprosi.
Zdarzyło ci się palnąć złotą radą?

Podobne artykuły
                                               

NIE GODZĘ SIĘ NA TO!!!

piątek, 16 października 2015
          Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Sprawdziłam wyrywkowo, po jakiej frazie odszukano mój blog. Gdybym nie siedziała, chyba bym padła: "jak dobrze obciągnąć tacie". Nie wiem, co mam zrobić, nie odnajdę osoby tylko po tym, że wyszukała mój blog takim hasłem. Nie mogę jednak siedzieć bezczynnie, chcę, by  ktoś, kto  tak desperacko  szuka chorego sposobu zaspokojenia rodzica, trafił następnym razem na pomoc.

         Emocje ściskają gardło. Ostatnie dni spędziłam na  czytaniu i słuchaniu historii z życia kobiet skrzywdzonych w dzieciństwie przez ojców, dziadków, braci. Ogrom cierpienia, bólu oraz niewyobrażalna zadra na psychice. Ignorancja otoczenia, często szantaż emocjonalny oprawcy, groźby pozbawiania życia, wmawiania, że nikt nie uwierzy. Łzy płyną same. Ktoś kto nie został skrzywdzony nie jest w stanie zrozumieć cierpienia, strachu, ani poczucia bycia śmieciem.

           Rozmawiałam z osobami dorosłymi. Są lub były na terapiach. Ważne jest dla mnie dotarcie do dzieci i młodzieży, której teraz dzieje się krzywda. Jestem matką, nie godzę się na seksualne wykorzystywanie bezbronnych! Skoro jakieś dziecko szukało sposobu fizycznego dogodzenia ojcu, jest zdesperowane. Jak bardzo  musi być zastraszone, by szukać zrobienia loda temu, który powinien je chronić przed złem świata? Jak pomyślę, że robi to, by chronić rodzeństwo lub z obawy o własne życie mam mdłości.

        
"W domu byłam wyzywana i poniewierana od zawsze, nazywali mnie szmatą i tak się czułam. Podstawówka, a może wcześniej, takie mam przebłyski pierwszych kontaktów z ojcem. Musiałam usunąć dwie ciąże, to były najtrudniejsze decyzje w moim życiu. To było moje rodzeństwo..."


"...matka wiedziała, co ojciec robi ze mną, jedynym jej problemem było to, żebym w ciąży nie była"



 "Obrazek z mojego wczesnego dzieciństwa.
Od 3-go miesiąca do 4-go roku życia byłam w placówce opiekuńczej. Żłobek tygodniowy, gdzie zostawiano mnie też na niedzielę. Praktycznie byłam "gościem " w domu rodzinnym. Po powrocie do domu na stałe - obca.
Ojciec ma mnie wykąpać. Mam jakieś 4 lata. Stoję naga w misce i matka woła ojca - Umyj ją. Płaczę i mówię - Tata nie, tata nie. Nikt na to nie zwraca uwagi. Ojciec zaczyna mnie myć, a ja wpadam w histerię, cała spięta wrzeszczę i zanoszę się płaczem, mało nie straciłam przytomności. Wygrałam, kąpie mnie mama. Prawdopodobnie przyzwyczajona do mycia w żłobku nie tolerowałam sposobu dotyku ojca, co później okazało się logiczne.
Całkiem możliwe, że te 4 lata poza domem uratowało mnie. To co mogło by wydawać się bardzo smutne /było bardzo smutne/ dało mi siłę do walki o siebie.


...rosłam w przeświadczeniu, że to jak żyję, jest normalne, że to tylko ja mam jakieś "fanaberie" - zresztą bardzo często słyszałam:
Ty do nas nie pasujesz, jesteś inna,
Artystka ze spalonego teatru,

Przez ciebie wszystko się popsuło,
Każda córka tak robi a tobie znowu coś się nie podoba
Będziesz chodzić tak jak ci każę, a nie jak chcesz,
To wszystko twoja wina
i tak w tym stylu słyszałam przez całe tam życie
Pomimo tego /choć czasem miałam myśli aby się poddać i być uległą/ to jakiś wewnętrzny honor, cichy głos w mojej głowie, mówił mi - walcz o swoją godność"
historie publikowana za zgodą autorów

Co to jest molestowanie seksualne?
Molestowanie seksualne to każde nieakceptowane zachowanie, którego celem jest poniżenie lub naruszenie godności drugiej osoby odnoszące się do jej płci lub mające charakter seksualny. Może dochodzić do niego wśród osób każdej orientacji seksualnej. O molestowaniu mówimy wtedy, gdy osoba molestowana wyraża swój sprzeciw wobec takiego zachowania, nie godzi się na nie. Bardzo ważne więc, by w takich sytuacjach wyraźnie komunikować swój sprzeciw. Molestowanie często łączy się z poczuciem władzy wobec drugiej osoby (przełożony wobec pracownika, wychowawca wobec ucznia, rodzic wobec dziecka, starszy nastolatek wobec młodszego).
Molestowanie może mieć różny charakter:
- słowny – dręczenie psychiczne, dwuznaczne propozycje, pseudo-żarty, „końskie zaloty”, naśmiewanie się, opowiadanie anegdot o życiu seksualnym.
- fizyczny – dotykanie różnych części ciała, niechciane pocałunki, przytulenia, wykonywanie ruchów seksualnych, gwałt.
- może być związane ze zmuszaniem do oglądania pornografii albo łączyć się z szantażem „dam ci coś, jeżeli ty...”.
Molestowanie może być działaniem jednorazowym, jak także długo ciągnącym się dręczącym procesem.
Ofiarami molestowania seksualnego padają najczęściej kobiety: w domu, szkole, pracy, na ulicy. Ważne, by nie bagatelizować sytuacji, które sprawiają, że czujemy się niekomfortowo. Nie należy tłumaczyć sobie nachalności jako żart lub flirt i usprawiedliwiać osoby, która molestuje. Ofiara często czuje, że w jakiś sposób sprowokowała agresora, a to nie ma żadnego znaczenia: nie liczy się to, jak ktoś wygląda, w co jest ubrany.

Kto może pomóc:
 pedagog w szkole,
 psycholog w każdej poradni,
 telefon zaufania dla dzieci

Oraz wy-BLOGERZY. Nie bądźcie obojętni. Każdy ma prawo czuć się bezpiecznie we własnym domu i łóżku. Rodzic to opiekun, który ma chronić za wszelką cenę. Przypomnę:  mój blog został wyszukany frazą "jak dobrze obciągnąć tacie". Jeśli zasypiemy internet wpisami z przesłaniem pomocy i uchronimy choćby jedno dziecko będzie warto poświęcić te kilka minut i kawałek swojej przestrzeni internetu.
#złydotyk #gwałt #molestowanie #ofiarapedofila #niegodzęsięnato



                                                                         Numer jest bezpłatny


Kontakt
Rzecznik Praw Dziecka
ul. Przemysłowa 30/32
00-450 Warszawa
telefon: (22) 583 66 00
fax: (22) 583 66 96
Biuro jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 08.15-16.15.
Adres poczty elektronicznej: rpd@brpd.gov.pl

                                                                       Numer jest bezpłatny


Fundacja Dzieci Niczyje
ul.Katowicka 31
03-932 Warszawa
zlydotyk@fdn.pl
Tel. +48 22 616 02 68
Tel. +48 22 616 03 14


JAK DOSTRZEC I PIELEGNOWAĆ TALENT SWOJEGO DZIECKA + KONKURS BARBIE.

wtorek, 13 października 2015

       Wiesz, że talent każdego dziecka łatwiej jest stłamsić niż dostrzec? Myślisz, że twoje dziecko jest zbyt małe, żeby pokazało, że ma zadatki na bycie mistrzem? Talenty są tak różne, jak różne są dzieci. Jedno będzie świetnym opiekunem dla lalek i misiów, a może w przyszłości fantastycznym nauczycielem, drugie rozsypując mąkę po kuchni może za kilkanaście lat być szefem najlepszej restauracji w mieście, a kolejne malując twoje ściany kredkami wykazuje zadatki na artystę. Widzisz te talenty, czy próbujesz zdusić je w zarodku?

         Syn dostał roki, gdy miał sześć lat. Były dobrej klasy, nie kosztowały majątku, kupiłam je w komisie. jeździł na nich, dokąd nie wyrósł. Potem były kolejne i kolejne. Pod koniec podstawówki była przygoda z karate, jednak nie porwała go na tyle, żeby kontynuować. Był również taniec nowoczesny, nauka gry na keebordzie i kilka innych zajęć dodatkowych.  Rolki były gdzieś w tle, jednak miłością stały się deskorolka i gitara. Jeździ i gra-jest samoukiem. Nawet po tym, jak niefortunnie upał i złamał kilka kości, gdy zjeżdżał po stromej ulicy, wrócił do domu i pierwsze, co zrobił, sprawdził, czy z obojczykiem w gipsie może grać? Już upatrzył nowa deskę do jazdy. Jak bardzo kocha deskorolkę? Mając w obojczyku pręt i śruby mówi, że było warto. Cztery gitary zajmują honorowe miejsca w jego pokoju, wraz ze wzmacniaczem  straszą mnie swoją mocą.

        Gaba od zawsze się wspinała. Na meble, drzewa, na słupy. Na rolkach zaczęła jeździć, bo brat jeździł, było to naturalne. Kółko plastyczne, origami i taniec nowoczesny, to zajęcia, na które z ogromną chęcią uczęszcza od kilku lat. Parki linowe nie mają dla niej tajemnic. Jeśli tylko jest w stanie sięgnąć palcami do liny, wchodzi na najwyższy poziom. Gdy mała siedem lat, jeden z instruktorów spytał, czy jak będzie już w szkole średniej  nie chciałby przyjść do nich, jak instruktorka. Może kiedyś? Na razie robi papierowe zwierzątka i kwiaty, wspina się na sosnę na podwórzu i tańczy, jak nakręcona ze swoją grupą. Stworzyła również klasową grupę cheerleaderek, jeszcze o nich usłyszymy.

       Melka pomimo, iż ma zaledwie trzy lata zaczęła jeździć na rolkach. Podpatruje siostrę i brata,  chce naśladować, to co robią. Chodzi na zajęcia plastyczne i taniec nowoczesny-z mniejszym lub większym skutkiem, ale skoro siostra chodzi, ona również. Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że Mela ma duże pokłady cierpliwości, jest dokładna i perfekcyjna, nawet jeśli jest to tylko układanie lalek do snu.

    Oto pięć złotych zasad, które pomogą rodzicom dostrzec i odpowiednio pielęgnować talenty u dziecka:

-Obserwuj co najczęściej lubi robić Twoje dziecko – jak i czym się lubi bawić? Poprzez zabawę można zaobserwować, co najlepiej i najłatwiej wychodzi Twojemu dziecku.
-Rozsądnie zachęcaj – dziecko ma wiele możliwości, by rozwijać swój talent. Zapisz je na dodatkowe zajęcia: dopinguj w eksperymentowaniu, poszukiwaniu i próbowaniu sił w różnych konkursach talentów. Nic na siłę. Nie zmuszaj, jeśli tego nie chce.
-Słuchaj innych – posłuchaj, co mówi o Twoim dziecku osoba z zewnątrz np. nauczycielka, trener czy przedszkolanka. Często to oni pierwsi dostrzegają talent u malucha. Wybitne zdolności dziecka najłatwiej zauważyć, obserwując je na tle rówieśników.
-Mądra rywalizacja i niepowodzenia – wielkie znaczenie dla rozwoju dziecka ma umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniami. Dziecko musi wiedzieć, że ma prawo do błędu. Sukcesem nie musi być wygrana, ale udział w konkursach. Przypominaj, że nie należy rywalizować za wszelką cenę. Chwal konkretne umiejętności zamiast wyrażać ogólne pochwały np. „Jesteś najlepszy”.
-Głos ma siłę – słuchaj, co mówi i o czym marzy Twoje dziecko.

              Twoje dziecka ma talent? Masz, aż cztery różne kategorie do wyboru, do których możesz je              zgłosić. Jeszcze tylko do 30 października masz szanse na wzięcie udziału 
      (link do konkursu pod zdjęciem)

IMG_5728

Barbie Glos ma sile - Ewelina Lisowska o pasjach
IMG_5680





Pielęgnujesz talent dziecka, czy raczej nieświadomie tłamsisz?
Przyznam się szczerze, że czasem wymiękam, gdy na ścianie znajduje kolejną ozdobę, 
słyszę o wyjeździe na park linowy, czy po raz siedemdziesiąty piaty proszę o przyciszenie wzmacniacza.

                                                 

12 GENIALNYCH SPOSOBÓW, KTÓRE UŁATWIĄ CI ŻYCIE

sobota, 10 października 2015

     Przyziemne, domowe i kłopotliwe sytuacje które potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi dotykają nas każdego dnia. Ujmując wprost: dzień bez babola, dniem straconym. Dlatego dzielę się dziś prostymi sposobami, jak w prosty sposób ułatwić i usprawnić swoje życie.


ŻÓŁTE PLAMY NA UBRANIACH
Masz białe koszulki, szorty, pościel z żółtymi plamami z potu lub "od leżenia w szafie"? Oczywiście nie da się tego bez wstrętu używać, jednak jest na to rada. Wystarczy wycisnąć sok z cytryny i spryskać nim żółte plamy lub plamy polać wodą utlenioną przed praniem.

PLAMY Z POTU NA BLUZKACH
Koszmar każdego. Idziesz na ważne spotkanie i oblewa cię pot, nie wiesz czy możesz podnieść bezpiecznie  ramię, czy ujawnisz nieestetyczne plamy z potu. Jak temu zaradzić? Wystarczy przykleić pod pachami (na ubraniu) wkładki higieniczne lub podszyć pachy materiałowymi chusteczkami (więcej roboty niż z wkładką, ale co kto woli).

ŚLADY Z ANTYPERSPIRANTU NA UBRANIU.
Ile razy zakładając ciemną bluzkę widzisz białe smugi dezodorantu? Schodzą łatwo? Jasne, wystarczy zaprać bluzkę, oczyścić i liczyć na to, że zeszło lub użyć zwyczajnej chusteczki nawilżonej dla niemowląt. Proponuję robić to na czarnych ubraniach, szary potrafi spłatać figla palmą.

ŚWIECĄCE DŻINSY
Żeby dżinsy (właściwie każde spodnie) się nie błyszczały wystarczy prasować je na lewej stronie lub przez ściereczkę.

ROZSUWAJĄCY SIĘ SUWAK
Każdy ma choć jedną parę spodni, w której z uporem maniaka rozsuwa się suwak. Nie jest to komfortowe, gdy obcy ludzie mówią, że coś ze spodni wyfruwa lub laska jest tak chętna, że ubranie samo z niej schodzi. Zazwyczaj są to ulubione dżinsy i męczysz się z nimi okrutnie. Jaki jest najprostszy sposób na trzymanie suwaka pod kontrolą? Kółeczko, takie jak do kluczy i breloczka. Wystarczy nałożyć je na "wihajsterek" maszynki i zaczepić o guzik. Ważne: kółeczko nie może być za duże.

PROBLEM Z WYCHODZĄCYMI RAMIĄCZKAMI OD STANIKA
Czasem ramiączko od stanika jest tak uparte, że wciąż wychodzi  poza brzeg bluzki. Na rodzinnym grillu nikomu to nie przeszkadza, jednak podczas większego wyjścia warto zadbać o to, żeby bielizna nie była na pierwszym miejscu. By niesforne ramiączko zostało na miejscu wystarczy przyszyć kawałek wstążeczki od spody bluzki/sukienki z zatrzaską na końcu, drugą część zatrzaski przyszyć do ubrania i maleńkim paseczkiem można łatwo okiełznać ramiączko.

OPADAJĄCY STANIK BEZ RAMIĄCZEK 
Co zrobić, by stanik bez ramiączek trzymał się w pierwotnym miejscu bez ciągłego poprawiania i prezentowania piersi an wysokości pępka? Po odpięciu ramiączek z przodu wystarczy się nimi opasać w dolnej części stanika. Utrzyma go to na miejscu, jest to pomocne zwłaszcza przy dużym, ciężkim biuście.

ZBYT DUŻY DEKOLT
Duże dekolty są ładne, miłe dla oka (zazwyczaj), jednak nie zawsze wypada świecić cycami. By uniknąć niekomfortowych sytuacji i uczynić strój "bardziej stosownym do okoliczności" nie trzeba zmieniać bluzki. Wystarczy podpiąć do stanika wkładkę-cnotkę (tak ją nazywam). Jest to kawałek materiału/koronki w kształcie fartuszka lub śliniaczka z długim paskiem z rzepem. Wystarczy podpiąć go pod ramiączka stanika, a nasz strój od razu robi się bardziej oficjalny.

ZNISZCZONE OBCASY
Ile z was ma zniszczone obcasy w butach? Od jazdy autem, od ocierania o nogi krzesła, bo same się zdarły? Ładny but, a jednak wygląda mało atrakcyjnie ze zniszczonym obcasem. Można łatwo odświeżyć taki obcas:
- farbą to tkanin w kolorze obuwia
- lakierami do paznokci
- brokatem (wystarczy posmarować obcas klejem i posypać obficie brokatem)
-okleić cienkim materiałem (to wymaga cierpliwości, precyzji i nieco wprawy)
-okleić serwetkami w wesołych wzorach/kolorach (deupage na obcasach)
-można oddać do szewca na wymianę obcasów.

ŻEBY BUTY NIE PRZEMIĘKAŁY
Materiałowe buty są świetne, gdy jest sucho, ale co zrobić z nimi, gdy zaczyna padać? Zdjąć i schować do torebki, żeby się nie zniszczyły? Wystarczy przed pierwszym użyciem natrzeć je woskiem, to zaimpregnuje materiał. Buty zabezpieczone, stopy również.

SMRODEK Z BUTÓW
Pamiętasz smród chłopięcej szatni w szkole? A kolegę, który nosił buty w rozmiarze czterdzieści osiem i dokładnie tak śmierdziały? No ja też wolę zapomnieć.  Co zrobić, by tego uniknąć? Wystarczy do butów włożyć torebki z herbatą lub jeśli masz chęć troszkę popracować wsypać w nie sodę. Wyciągnie to niemiły zapach z butów, jednak sodę warto wyciągnąć odkurzaczem.


POGNIECIONA SPÓDNICA/ KOŁNIERZK
Masz w szafie wszystko na wieszakach. Potrzebujesz założyć, zdejmujesz z wieszaka i...ups. Brzeg spódnicy zgnieciony, kołnierzyk wymięty, rękaw zagnieciony. Czasu na rozłożenie żelazka brak. Jeśli zazwyczaj przed wyjściem układasz włosy prostownicą masz problem z głowy. Prostownica do włosów wyprasujesz element psujący twój strój.

Pomogłam? Masz inne, proste pomysły na usprawnienie codziennych przypadków?

                                                   

KOSMETYCZNE SZALEŃSTWO NAD MORZEM.

piątek, 9 października 2015

           Kiedy dowiedziałam się o zapisach na czwartą już edycję Secrets of beauty-porozmawiajmy o urodzie wiedziałam, że choćbym miała wcisnąć się do cudzej walizki nie zabraknie mnie na nim. Byłam szczęśliwą uczestniczką trzeciego SOB, które już wtedy wywarło na mnie ogromne wrażenie. O spotkaniu pisałam TU. Szczególne cenne dla mnie jest to, że mogłam uczestniczyć w kosmetycznym spotkaniu nie prowadząc bloga kosmetycznego. Co więcej, w maju przetarłam szlaki dla innych autorów blogów parentingowych i tym razem miałam zaplecze silne w dzieci. Do tego tematu jeszcze wrócimy.

            Czy SOB warte jest ośmiu godzin podróży? Śmiało, oceńcie sami. W swych progach gościł nas Natura Park. Przypadł nam komfortowy, piętrowy dom, który zapierał dech w  piersi zapachem świeżego drewna.Park, altana z grillem, fontanna, tężnia wejście do groty solnej i napis przed recepcją: "Czynne od otwarcia do zamknięcia". Plan z mozlolnym rozpakowaniem i czystym lenistwem od razu zszedł na dalszy plan. Tuż po kolacji  Michał powitał nas warsztatem z marką Pierre Rene. od razu zaczęłyśmy snuć wspomnienia, kiedy dwadzieścia lat temu jedyny dobry i cenowo dostępny tusz do rzęs był tuszem właśnie tej firmy. nasze makijaże wraz z wacikiem odeszły w zapomnienie (i bardzo dobrze), gdyż miałyśmy macać, głaskać, malować, dotykać i chłonąc testowe kosmetyki. Jako ochotniczka pobiegłam na krzesełko do malowania, chwilę później cieszyłam się muśnięciem mrozu na policzkach, pięknymi brwiami (AAA! nareszcie paletka do malowania brwi z odcieniem szarego), wytuszowanymi rzęsami oraz zabójczymi rubinowymi ustami. Szał kolorów, magia kolorowych tuszów oraz moja największa miłość: najlepiej rozczesujący rzęsy tusz Genial Volume Pierre Rene.



             Sobota przyniosła dzień pełen wrażeń, wiadomości, testów i dobrego humoru. Zanim się spostrzegliśmy kosmetyki  Dermo Future były w naszych rękach. Nie był to mój pierwszy raz z nimi, ale informacje jak je stosować, by były najbardziej wydajne i skuteczne była bezcenna. Zaczynam kurację do twarzy z komórkami macierzystymi wspomagana mezollorelem (chcecie poczytać o wrażeniach 300 nakłuwań maleńkich igiełek na twarzy?).


          Cały zestaw masek z glinki kambryjskiej zaprezentował Dermaglin. Włosy, stopy, twarz, oj będzie się działo, tym bardziej, że specjalnie  zmyślą o mężczyznach, którzy coraz częściej świadomie wybierają kosmetyki są również maseczki dla nich (to jak, relacja w formie filmiku z Marcinem w roli błotnego potwora?).

         

       Kolejnym balsamem dla uszu i skóry była Ilua zetknęłam się z nią już  w maju, jednak wtedy dojechałam zbyt późno na warsztat. Tym razem jednak byłam od pierwszego słowa. Zaskoczyło mnie, że pomimo, iż cena kremu nie jest mała pomysłodawczyni/producentka zapewnia, że starcza na kilka miesięcy, co daję cenę kremu  poniżej 30zł na miesiąc. Czy to dużo na krem, który jest robiony specjalnie dla zamawiającej go osoby dopiero po zamówieniu go? tak moi drodzy, kosmetyki Ilua, nie stoją na półkach z długa data ważności, robione są na świeżo i takie też są dostarczane.


   
              Kolejna niespodzianka była obłędnie pachnąca. Rozkosz zmysłów, subtelna woń, która towarzyszyła nam cały dzień dzięki Fabryce świec-Polskie świece. Tu musieliśmy się wykazać: robiliśmy własne woski zapachowe. Kiedy słuchaliśmy, jak pan Jacek z pasją opowiada o formach, zapachach, drodze do obecnych rozwiązań chciało się tylko jednego: TYCH świec. O opium jeszcze usłyszycie. Specjalnie dla was promo do końca listopada z kodem B1UTDJ9T10% rabatu, szczegóły na zdjęciu poniżej.


       
              Kolejnej marki nie musi mi nikt przedstawiać. Znam kosmetyki Plus dla skóry od kilku miesięcy. Zarówno te dla dorosłych, jak i dla dzieci. Brawa za odwagę dla Roksany, za wystąpienie przed profesjonalistami, osobiście nie podjęłabym się wystąpienia przed kosmetologami nie mając przygotowania przynajmniej równego im. O kosmetykach mogę powiedzieć na razie tyle: szampon dla dzieci , do włosów zniszczonych, wypadających sprawdzają się rewelacyjnie.


     
            Naturalne kosmetyki Sylveco to dla mnie nowość. Maska do włosów, ziołowy płyn do płukania ust, żel do mycia twarzy oraz kremowy płyn do kąpieli dla dzieci czekają w kolejce na wypróbowanie. Zainteresowani opinią?
        
          Nastepną niespodzianką był Norel. Używam pianki do mycia twarzy i toniku, ciekawa jestem działania serum odmładzające wiecie w pewnym wieku należy zacząć się nieco "prasować".

   
      Wstyd się przyznać, ale Harmonique to moje odkrycie. Nie znałam, nie używałam, będzie nowe doznanie. Z reakcji pozostałych uczestników spotykania wnoszę, że są warte uwagi.

     
       Ostatni warsztat był zaskoczeniem, niespodzianką i nie dowierzaniem większości uczestników. Michał dał nam próbki kremów w testowych, neutralnych opakowaniach. Ocienialiśmy zapach, konsystencje, wchłanialność. Na tej podstawie wycenialiśmy na tyle ile powinien każdy z nich kosztować. Nie zdradzę nazw kremów, jednak powiem tylko tyle: najwyżej wyceniony i punktowany został krem, który cenę sklepową ma nie  wyższą niż 9,90zł, a został kupiony na promocji za 8zł 35gr.

              Czas umilały nam słynne muffiny Michała, łakocie i łakocie od Mieszko. Serdeczne podziękowania dla organizatora Michała  za pomysł na nierutynowe spotkania blogerów, niezamykanie się w ścisłym gronie kosmetycznych. Ekipa, z która miała okazję obcować przez trzy dni dała mi wiele radości, relaksu i zapas dobrego humory na najbliższe pół roku. Projekt denko nabrał nowego znaczenia i nie byłabym sobą gdybym go dwojako nie zinterpretowała. jestem pewna, że wiosna przyniesie nowy, jeszcze bardziej nierutynowy event urodowy. Do zobaczenia w piątej edycji SOB nad morzem #ole.







Odjechane zdjęcia i integracja?

                                             

6 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO WYJECHAĆ BEZ DZIECI.

czwartek, 8 października 2015
 
      Jak bardzo na wspomnienie o urlopie cię trzepie? Milion ubrań do spakowania na każdą możliwą okoliczność, tona zabawek, płynów, kremów, pół apteczki na wszelki wypadek. Do tego dochodzi kilka godzin z drącą się gromadką Po zajechaniu na miejsce latasz, oporządzasz, czekasz, aż zasną. Urlop z rodziną jest zdecydowanie przereklamowany. Dlatego postanowiłam w tym roku sprytnie to ominąć. jeździliśmy w różne miejsca, zapewniliśmy dzieciakom moc atrakcji, a po sezonie wybyliśmy na weekend, sami, we dwoje. Było to połączone z fajnym eventem, dzięki któremu miałam okazję wzbogacić się o wiedzę oraz nowe znajomości.

Dlaczego warto wyjechać bez dzieci?

SPOKÓJ
Towar deficytowy każdego rodzica, Zazwyczaj dom pełen dzieci, a tu luz. Nikogo poniżej 20lat. Nikt nie miauczy o śniadanie od piątej rano, nie marudzie,  że krzywo kotlecik na talerzu. Możesz leżeć i pachnieć, nic nie musisz, masz spokój.


CHIPSY
Zazwyczaj ich nie kupujesz, a jak już to futrujesz na szybko w ukryciu. Wszak dzieci zdrowo odżywiane nie są pasione chemią. Wiadomo, raz na jakiś czas musisz zjeść coś niedobrego i właśnie wtedy TO jest dobre. Masz szansę rozłożyć  się na łóżku i spokojnie bez pospiechu i oficjalnie zjeść pakę chipsów. Nikomu nie tłumacząc się, że to chrupanie to stary kawałek suszonej bułki.


NIE MARTWISZ SIĘ PORANKIEM
Pamiętasz te leniwe poranki, kiedy spokojnie możesz pospać, bo masz akurat dzień wolny? Ja też nie kojarzę. Urlop, niedziela i każde większe święta kościelne dzieci wyczuwają od razu. Procentuje to pobudką w okolicy piątej rano. Jednak, gdy jesteś rodzicem wygodnym i wyrodnym, jedziesz sama/sam na urlop poranki są bardzo przyjemne i leniwe.

NIE BOISZ SIĘ STRAGANÓW
Normalnie unikasz miejsc publicznych, gdyż twoje potomstwa zawsze wypatrzy jakiś stragan. Nie zadowoli si obwarzankami za pięć zeta. Wybierze najdroższy balon, najbrzydszą, oczojebną zabawkę i najbardziej tandetne ozdoby do włosów. Jednak bez dzieci stajesz obok takiego straganu, oglądasz, nawet masz chęć skusić się na różowa perukę i świecąca bransoletkę.

ALKOHOL
Tak, niektórzy lubią, niektórzy spożywają. Jednak na urlopie z dziećmi nie mogą, ktoś musi być trzeźwy, a drugi rodzic nie będzie przecież pił w samotności. Jednak wyjeżdżając tylko we dwoje możecie, jak za czasów narzeczeństwa spokojnie wypić lampkę czy dwie wina #projektdenko.

SEX
To oczywiście najprzyjemniejsza część wyjazdu. Masz pewność, że:
a) nikt nie wejdzie nagle do sypialni
b) nikt w środku nocy nie zawoła: mama, tata
c) nikt nie spyta: czemu nie śpicie

       Nie, nie wyjechaliśmy zupełnie sami. Byliśmy z grupą niesamowitych osób. Jedni są rodzicami inni nie. Trzy dni egoistycznie tylko na własne przyjemności. Był to czas na relaks we dwoje, ale również wspaniały moment na nowe znajomości, wspólny czas oraz męskie grzybobranie i babskie wygłupy. Odpoczęliśmy, naładowaliśmy akumulatory, robiliśmy rzeczy, an które normalnie nie mielibyśmy czasu, ani siły. Urlop bez dzieci? Choćby trzydniowy. Polecam.

      Serdecznie dziękuję Michałowi za zaproszenie, ekipie za to, że jesteście oraz mojemu mężowi, który wspiera moje każde, choćby najbardziej szalone działania. O samym evencie już wkrótce.











Zdarza ci się wyjechać bez dzieci?