MAŁY ODKRYWACA FISHER PRICE

    

  Jednym z podstawowych błędów, jak popełniają rodzic to przeszukiwanie książek oraz internetu w celu sprawdzenia, na jakim etapie rozwoju jest dziecko. Zamiast obserwować i cieszyć się z postępów sami zasiewacie w sobie niepewność,  że dziecko później rozwija się niż rówieśnicy. Podnoszenie główki, chwytanie, przewracanie się na bok, na plecki-to indywidualne tempo rozwoju.

         Nie warto słuchać "dobrych rad" sąsiadki, babci, czy przechwałek kuzynki, że jej pięciomiesięczny szkrab już staje na nóżki. Dziecko siada, kiedy jest na to gotowe, tak samo ze wstawaniem na nóżki i samodzielnym chodzeniem. Zdarza się, że dziecko zaczyna chodzić w wieku dziewięciu miesięcy, ale również może zacząć, gdy skończy 1,5 roku.Oba przypadki, choć dość skrajne są prawidłowe, ale tylko wtedy, gdy celowo nie przyspieszasz lub nie opóźniasz postępów maluszka.


              W prawidłowym rozwoju pomogą edukacyjne zabawki: maty, leżaczki, grzechotki, karuzelki, stoliczki edukacyjne, czy odpowiedni nocniczek. O tym ostatnim słów kilka. Nie bądź rodzice prześcigającym się o odpieluchanie. Syn wyszedł bardzo szybko z pieluch-nosił terowe ze względu na odparzenia (18lat temu jednorazówki były po prostu cerata z watą w środku), maił rok i dwa miesiące, gdy zaczął korzystać z nocniczka, średnia córcia miała rok i osiem miesięcy (wydawało mi się,  że to bardzo późno). Słysząc o czterolatkach w pieluchach przewracałam z politowaniem oczami. los jest przewrotny, najmłodsza córcia nie chciała słyszeć o nocniczku, na jego widok płakała, bała się go. Nie zmuszałam, co jakiś czas pokazywałam, że nadal czeka na nią w łazience. Sama zadecydowała o zdjęciu pieluchy, gdy miała dwa i pół roku, od tej pory minęło pół roku, nie zaliczyła żadnej wpadki, ani w dzień, ani w nocy.





INFORMACJA PRASOWA

Każde dziecko to Mały Odkrywca, który poznaje świat poprzez zabawę, w której jest niekwestionowanym ekspertem. Jako rodzice powinniśmy pamiętać o tym, że istotą zabawy jest jej spontaniczność. Fisher-Price®, zgodnie z filozofią „Masz Tyle Do Odkrycia” zachęca, by pozwolić maluchom rozwijać się „po swojemu” i odkrywać świat we własnym, indywidualnym tempie. Ekspert marki Fisher-Price®, dr.n.hum. Justyna Korzeniewska wyjaśnia dlaczego powinniśmy „wrzucić na luz” i radzi jak sprawić, by nasze dziecko zostało prawdziwym Małym Odkrywcą.



ODKRYWANIE TO PODRÓŻ - JAK SPRAWIĆ, BY MAŁY ODKRYWCA DOTARŁ DO CELU?

Zasada pierwsza: wyluzuj. Nie trzymaj się kurczowo dat zaznaczonych w kalendarzach rozwojowych i pamiętaj, że na osiągnięcie konkretnych kamieni milowych Twoje dziecko ma pewien przedział czasu. Drobna różnica ilościowa nie stanowi odmienności jakościowej. – podkreśla Korzeniewska. Ważniejszy jest styl, w jakim dziecko to zrobi i okoliczności towarzyszące tym przełomowym wydarzeniom rozwojowym. Dla jednego malucha impulsem do postawienia pierwszych kroków będzie uśmiech mamy, dla innego tocząca się kolorowa piłeczka, a jeszcze inne ruszy w pościg za domowym kotem umykającym przed jego pieszczotami. Te odmienności pokazują prawdziwe różnice indywidualne, którymi powinno zainteresować się otoczenie, ponieważ są wyrazem niepowtarzalnej osobowości dziecka, którą należy wspierać i rozwijać.

Zasada druga: respektuj indywidualność swojego Małego Odkrywcy. Wybierając zabawki dla swojej pociechy nie myśl o płci i wieku. To wszystko, owszem jest ważne, ale niewystarczające, ponieważ zabawa dziecka powinna być wyrazem jego indywidualnych zainteresowań i temperamentu. Jako rodzic bądź przyjacielem, partnerem, a nie przewodnikiem stosującym ścisłe reguły i wyznaczającym terminy kolejnych etapów rozwojowych. Kiedy się wspólnie bawicie, pozwól, żeby to dziecko było reżyserem zabawy. Zasada trzecia: zrozum potrzebę zabawy Małego Odkrywcy. To zabawa jest najważniejszym motorem rozwoju dziecka! Dając maluchowi zabawkę, nie oczekuj, że spełni Twoje oczekiwania! Pozwól mu na bycie sobą.

Autentyczny rozwój dla dziecka to zabawa i przyjemność. To ekscytacja, eksperymentowanie, zdobywanie. - tłumaczy dr. n. hum. Justyna Korzeniewska, ekspert marki Fisher-Price®. Próbowanie i eksperymentowanie na swój własny, niepowtarzalny sposób buduje umiejętności, odkrywa cechy osobowości, kształtuje charakter, czyli rozwija wszechstronnie i harmonijnie. Dodatkowo formułuje orientację we własnych preferencjach i zdolność organizowania własnej aktywności, co w przyszłości przerodzi się w samodzielność, zaradność, niezależność.

ODKRYWANIE ŚWIATA Z FISHER-PRICE®

Misją Fisher-Price® jest tworzenie takich zabawek i produktów dla dzieci, które wspierają spontaniczną i niczym nieskrępowaną podróż przez wszystkie kamienie milowe na mapie rozwoju Małego Odkrywcy.

Wśród nowości na mapie Małych Odkrywców znajdują się innowacyjne produkty, które zapewniając komfort i wspaniałą zabawę, ułatwią życie zarówno maluszkom, jak i rodzicom:



WYGODNY NOCNICZEK DLA MALUCHÓW

STYLOWY LEŻACZEK DLA NAJMŁODSZYCH



WSZECHSTRONNA ZABAWKA, KTÓRA ROŚNIE RAZEM Z DZIECKIEM




ZAPRASZAM NA KONKURS
ZASADY:
1. Lubimy MAMA TRÓJKI
                                          
                                            

2. Tu w komentarzu napisz o postępach swojego maluszka,
 jeśli dopiero na niego czekasz napisz, jak się przygotowujesz do powitania go.

3. W TYM (KLIK) poście na fb zaproś do zabawy trzy osoby.

4. Konkurs trwa od 05.09-19.09.2015r

5. Organizatorem konkursu jest blog Mama trójki.

6. Sponsorem konkursu jest Fisher Price.

7. Wygraną osobę wybieram ja.

8. Zwycięzca zostanie powiadomiony pod wybranym komentarzem.

9. Jeśli masz inny nik niż na fp, podpisz się.

10. Wyniki będą ogłoszone najpóźniej do 25 września.

Będzie mi bardzo miło jeśli udostępnisz wpis i więcej osób będzie mogło zobaczyć konkurs u siebie.


Wpis jest wynikiem współpracy z marką Fisher Price.

CONVERSATION

33 komentarze:

  1. Mój maluszek ma już 16 MC postępy, Poznawanie świata od pierwszych dni są dla nas wielka radością. Od narodzin towarzyszy nam marka Fisher price, od grzechtek, telefonu, po słownika pchacza który przygotował córcia do pierwszych kroków.obecnie jesteśmy na etapie samodzielnego jedzenia i nocnikowania. Nie pocieszam córki, to nic że zapomni zawołać i zrobi siusiu na podłogę wytrze się, przy jedzeniu pozwalam samej trzymać łyżeczki troszkę do buzi, troszkę na siebie ale nie przeszkadzam jej, pozwalam na samodzielne odkrywanie świata. pomyślisz po co mi leżaczek? A niby jest duża ale potrzebuje jak każde dziecko chwili spokoju, wyciszenia , kołysania, taki leżaczek bardzo by nam się przydał do rozwoju psychicznego dziecka. Chciałabym aby miała miejsce gdzie może pójść poleżeć, uspokoić się czy wyciszyć. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój mały facet zaraz będzie miał 8 tygodni przez ten czas z dnia na dzień zmienił się strasznie. Już nie jest malutkim niemowlaczkiem który przesypia całe dnie tylko staje się ciekawym świata mężczyzna. Wodzi wzrokiem za zabawkami, gaworzy do nich, leżąc przemieszcza się. Patrzę na niego a on uśmiecha się do mnie, a ja się rozplywam zakochana w jego niebieskich oczach.
    Joanna Jaroń

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekając na maluszka przede wszystkim rozmawiamy z Leną, że nie będzie już sama i pokazujemy jej maluszka na zdjęciach usg, tłumaczymy co zmieni się w naszym życiu, może niektórym się wydaje, że dwulatka tego nie zrozumie, ale ja się czuję z tym znacznie lepiej. Przygotowywujemy również mieszkanie pod kolejnego domownika tak aby każdy z nas czuł się w nim komfortowo. Nie może oczywiście zabraknąć odpowiednich elementów na przyjęcie maluszka, czyli tzw wyprawka, którą skrupulatnie kompletujemy. W całe te przygotowania oczywiście wkładamy mnóstwo miłości, a sam czas oczekiwania jest dla nas pełny ekscytacji, ale także strachu, który towarzyszy chyba każdej ciężarnej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem mamą dwóch cudownych chłopców.Starszy synek dopiero zaczął edukację w podstawówce wiec każdego dnia zdobywa nową cudowną umiejętność.Jego rysunki są coraz piękniejsze, koślawe literki mają już mniej koślawe brzegi a każdego dnia opowiada mi coraz ciekawsze historie ze szkoły.Młodszy synek ma 3 latka, z wielkim zaangażowaniem zdobywa świat i poznaje nowych ludźmi chociażby tych obcych na ulicy.Powoli zaczyna mówić,jeszcze głośniej krzyczeć i strzelać coraz bardziej efektowne fochy :) Z Mężem marzymy o trzecim szkrabie może będziemy mieć upragnioną córeczkę ale na razie leżaczek przydałby się mojej malutkiej siostrzyce Julii która urodziła się 4 dni temu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej wspominam postęp , gdy córeczka zaczęła chodzić czułam wtedy... Dumę?Tak,ale nie taką zwykłą..dumę współodczuwaną razem z dzieckiem.Gdy widzę jej szeroko otwarte oczy, pełne skupienia a zarazem przerażenia i niedowierzania, że oto stoi sama, sama przestawia nogę, trochę się chwieje, ale wciąż trzyma się w pionie, współodczuwam tę koncentrację, trwając zarazem w gotowości, by pędzić jej z pomocą, a gdy po odzyskaniu stabilności widzę jej dumną i roześmianą buzię, słyszę śmiech samozadowolenia, również oddycham z ulgą, by po chwili móc się cieszyć razem z nią.Wszystko jest tak emocjonujące, pełne wielu zmiennych uczuć, na czele których znajduje się zaskoczenie. Czuję dumę, ale nie tylko swoją, dumę dziecka i rodzica, czuję lęk,który trzyma mnie w gotowości do działania, czuję niepewność, która jest wynikiem powstrzymywania odruchu pędzenia z pomocą, konsternacji i obserwacji poczynań i emocji dziecka, wreszcie czuję szczerą radość, radość dziecka i rodzica. A wszystko to razem wrysowuje się tak mocno w pamięć, by po latach odtwarzać te chwile zupełnie jakby to było wczoraj.Duma z nowych osiągnięć dziecka to niesamowite uczucie :) Każdego dnia nasze Dziecko staje się coraz bardziej świadomym, piękniejszym, niezależnym człowiekiem. To wzruszające jak z małej, nieporadnej istotki zmienia się w słodkiego bobasa, by "po chwili" stać się dorosłym, mądrym obywatelem. Nie traćmy tych cudownych chwil spędzanych razem, wspierajmy i kochajmy nasze dzieci,uśmiechajmy się do nich, bo to właśnie pomaga im w osiąganiu nowych umiejętności.Teraz z córeczką czekamy na braciszka, który ma przyjść w październiku na świat i już będę mieć dwie istotki z których mimo wszystko zawsze będę dumna <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Przygotowania trwają chodź to dopiero wierzchołek góry lodowej. Ale pomału pomału kupowane są rzeczy dla niej. Pierwsze za mną czyli kosmetyki jakie przydadzą się, to było straszne! Ile tego wszystkiego jest i prawie każdy kosmetyk do siebie podobny. Chodź siedzę w temacie kosmetyków to dopiero te dziecięce poznaję i przeraża mnie. Ilość dostępnych na rynku. Kolejnym krokiem będą już meble niezbędne dla dziecka oraz wszelkiej maści duperelki. Ciuszki na samym końcu zostawiam...
    Tak wyglądają przygotowania bez paniki i stresu to już. Powoli a cała wyprawka będzie na swoim miejscu, czas jeszcze do grudnia mam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Maluszek niebawem pojawi się na świecie. Przygotowania podczas tej ciąży są zupełnie inne, niż był w I ciąży. Wtedy o tej porze miałam już wszystko, teraz jestem jednak mądrzejsza i wiem, że Okruszek nie potrzebuje aż tak wiele. Najważniejsza jest nasz miłość, uwaga i czas poświęcony. Chciałabym, żeby jak najdłużej pozostał w brzuszku, bo wiem, że nigdzie nie będzie Mu tak dobrze jak teraz. Zapewnię jedzenie, ciepło i komfort. Nie czytam miliona książek, bo wiem, że moja intuicja jest najważniejsza, choć nie ukrywam, że w I ciąży było inaczej - stresowałam się, bałam, chciałam się przygotować, a skończyło się na tym, że Matylda sama mnie "ustawiła" i pokazała, co dla Niej jest najważniejsze :-D. Ogromne pokłady cierpliwości, wielka miłość i dużo spokoju, a na pewno będzie dobrze - wszyscy będziemy zadowoleni :-). Oczywiście mam prześwity, że chciałabym wszystko nowe, piękne i wyjątkowe, ale nie to jest najważniejsze. Uważam, że taki cudny leżaczek byłby idealnym prezentem dla małego człowieka.
    Na FB Karolina Romanowska.

    OdpowiedzUsuń
  8. 26.05.2015 godzina 21:35
    Jestem! Oj! Jak tu jasno! Ile przestrzeni! Łeee chyba jednak chcę znów do brzuszka...A ty kim jesteś? Ale słodko pachniesz mleczkiem...A taki jestem głooooodny! O.. nie mogę zjeść...nic nie leci z tego cyca. Próba druga...trzecia....dwudziesta...Jest! Udało sie...wreszcie się najadłam...Spać...

    czerwiec
    Jestem coraz bardziej kontaktowa.Uwielbiam obserwować świat. Brzdęk! Co to? natychmiast odwracam głowę w tym kierunku. No i udaje mi się wydawać pierwsze dźwięki:) Aaaaa...Uuuuu...E....Ekstra!

    lipiec
    Haha- uwielbiam się uśmiechać! Śmiech to zdrowie! Wszystko jest takie interesujące. To są moje rączki? O! Co mi w nie włożyłaś? Wow! Ja poruszam grzechotką! Dzyn dzyn! Ale fajne dźwięki wydaje! Cium! cium! I umiem trafić paluszkiem do buzi! Agu! Grr!

    sierpień
    Jestem na brzuszku..no to raz dwa..i yyyyyy..udało się! Podniosłem główkę. Z tej perspektywy świat jest niesamowity! Uwielbiam jak mama kładzie mnie na macie. I już prawie udało mi się złapać tego lewka co mi tak dynda nad głowką. AAA! Zaczynam się nudzić, pora poturlać się na boczki..

    wrzesień....
    ......................................(mamy nadzieję, że będą to postępy związane z odkrywaniem cudnego leżaczka bujaczka)

    Moje dziecko jest niesamowite. Każdy nowy dzień, każda chwila to nowe odkrycia, zdobywanie nowych umiejętności. Moja Ola robi postępy cały czas. Z każdą godziną, minutą, sekundą zaznaje nowych wrażeń, uczy się. Chłonie wiedzę o świecie o sobie samej. Ćwiczy i poznaje nowe umiejętności, odkrywa fascynujący świat. A ja z nią. Nic tak nie cieszy jak radość własnego dziecka! Kocham tego mojego Małego Odkrywcę:)

    P.s. Udostępniam na fb jako Patrycja Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  9. O produktach Fisher Proce czytałyśmy wiele dobrego. Na pewno w przyszłości skusimy się za zakup z ich firmy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z naszą kruszynka spotkamy się już nie długo, na razie jest jeszcze w brzuszku. W październiku powinna byc juz z nami. Przygotowania pełną parą w sumie najpotrzebniejsze rzeczy już mamy, łóżeczko, wózek, fotelik samochodowy, ubranka. Torba do szpitala też już prawie spakowana ;) Jak się urodzi maleństwo to mam w planach dokupić karuzele do łóżeczka i jakieś drobiazgi. Starszą córcię też powoli przygotowujemy do tego że już nie będzie sama, ma 4 latka więc już troszkę rozumie. Była ze mną na USG żeby zobaczyć dzidziusia, szczęśliwa była że to siostra :) Opowiada wszystkim i całuje brzuszek, mówiąc moja kochana Julcia siostrzyczka, mam nadzieję że uda nam się przejść przez faze zazdrości :) Np. Dzielenie się zabawkami :) do tej pory wszystko było dla niej .... Poczekamy zobaczymy wszystko powoli się ułoży.... A co do zabawek firmy Fisher Price to córcia miała i dalej ma garnuszek na klocuszek - wprost niezniszczalny, nauczył ją kolorów, kształtów i dopasowywania. Fajnie bylo patrzeć jak coraz lepiej sobie radzi. Teraz czeka na siostrzyczkę :)
    PS. na FB udostępniam jako Ewa Lipińska

    OdpowiedzUsuń
  11. Tej firmy miałam leżaczek dla córki - jeden z najlepszych wydatków na młodą oraz konik do usypiania! genialny wynalazek, który służył jej kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moj partner twierdzi, ze dwa miesiace temu odbila mi palma. W ramach przygotowan do pojawienia sie wrzesniowego malucha poczynilam stosowne inwestycje finansowe:
    - realistyczny bobas, ktorego mozna kapac: jakims cudem lalka dotarla tam, gdzie trzeba i niby wszystko jest ok, ale moj towarzysz zycia patrzy na mnie podejrzliwie i dlugo zwlekal z uznaniem dziecka nienarodzonego... Bobas jest czarny, widocznie nie odkliknelam jakiejs opcji przy zakupie.
    - mini wanienka i akcesoria do mycia, higieny (ultramalutki nocniczek) i komplet naczyn do jedzenia: czy wiecie, ze zakup czegokolwiek w kolorze innym niz roz graniczy z cudem? Moj luby niby widzial plec na usg, ale na przekonanego nie wyglada...
    - chusta, w ktorej trenuje motanie lali: na szczescie kolor juz w 100% byl zalezny ode mnie!
    - komplet mikroubranek
    - minilozeczka nie kupowalam, ale Hasan ;) spi w lozku przeznaczonym dla noworodka.
    - i ostatnia rzecz (mam nadzieje, ze ukochany nie jest wielkim fanem blogow parentingowych i przez chwile pozostanie to nasza tajemnica: rozowy wozeczek, do ktorego mozna wpiac i gondole i siedzisko! Jeszcze nie dotarl, najwyzej obciacham koronki i oplote siatka maskujaca.

    Ten caly zestaw oczywiscie nie jest mi najbardziej potrzebny do szczescia, ale sprawia ogromna radoche mojemu dwulatkowi, ktory kapie, karmie, przewija swojego "synka", smaruje mu nogi kremem - i to pozostanie jego "robota" po narodzinach brata.
    Wiem, ze w stu procentach nic nie przygotuje dziecka na pojawienie sie rodzenstwa, ale po pierwsze widze, jaki fun ma moj mlody, a po drugie bedzie mi go - mam nadzieje - latwiej zaangazowac do wspolnej opieki nad maluszkiem :)
    Ps. Ani slowa o tym wozku! ;)

    (Na FB Gosia Lawacz)

    OdpowiedzUsuń
  13. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, a od nas jako rodziców zależy wspieranie tego rozwoju jak tylko się da. Szkoda, że są matki, które traktują to jak wyścigi - "A mój syn ma 9 miesięcy i już chodzi"!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje malenstwo codziennie odkrywa cos nowego :)
    To juz nie malenstwo bo zaraz ma 2latka lecz codziennie mnie zaskakuje ;)
    Codzienne powtarzanie nowych slow i wyrazow to jest boskie doswiadczenie, najlepsze sa slowka ktore uslyszal raz i mimo ze slowo jest trudne to i tak stara sie jak moze by mu wyszlo podobnie ohh kocham jego łamliwa wymowe :D
    W calym swoim zyciu Nasz urwis Nas zaskakuje od zawsze. Nie mial jeszcze tygodnia i juz dzwigal swoja glowke ;) pierwszy zabek mial w 4miesiacu i od tamtej pory wszystko naraz sie zaczelo :)
    Zaczynal przewracac sie na brzuszek i na plecki, siegal po zabawki i oczywiscie wszystko do buzki :) majac 6miesiecy potrafil powiedziec "papa" i pomachac, ladnie siedzial, zanim sie obejzelismy juz chodzil w chodziku a majac 8mc chodzil za raczki by za 2miesiace probowac swoich sil samemu :) teraz juz smiga i biega az sie kurzy za Nim :) majac 1,5roku juz potrafil korzystac z nocniczka a najlepsze jest Jego papugowanie, nawet kotlety na obiad juz rozbija z mama ;) o zapomnialabym o waznej sprawie- majac rok ma przywitanie i pozegnanie daje buziaka i sciska :) mial 1 i 8miesiecy gdy odstawilam od piersi i bardzo dzielnie to znios, za to teraz zjada wiecej jak mama :)
    Tak naprawde codziennie dziecko cos odkrywa, pokazuje, uczy sie :) moge z pewnoscia powiedziec ze jestem dumna z mojego dwulatka gdyz umie coraz wiecej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnialam nnapisac ze potrafi liczyc do 8, powie caly Alfabet, wie jak ma na imie i potrafi nazywa czesci swojego ciala oraz pokazac gdzie sa ;)

      Usuń
  15. Mam dwóch chłopców, czekam na dziewczynkę. I szczerze mówiąc, nie wiem czego się spodziewać. Chłopcy to ogień i woda, są totalnie inni, zupełnie inaczej się rozwijali, w innym tempie, w innej kolejności. Jeden nie raczkował w ogóle, za to chodził mając 9 mc, drugi raczkował ponad pół roku zanim odważył się zrobić pierwszy krok. Trudno mi było stymulować do rozwoju drugiego, bo metody które działały na pierwszego w ogóle się u niego nie sprawdzały. Jednak postępy w rozwoju obu mnie zadziwiały i zadziwiają do dziś. Jednego dnia coś wydaje się dla nich niewykonalne, następnego dnia jest banalnie łatwe. Chociażby Lego (którego nota bene nie znoszę). Starszy ma 6,5 roku a bez mrugnięcia okiem układa zestawy dla 8-9 latków. Czy młodszy i ciastolina- wystarczająca ilość Play Doh i mam go zajętego na 3-4 godziny, a ma dopiero 4 lata. Jednego dnia nie jest w stanie zrobić równej kulki, a drugiego stawia na stole bałwanka w czapce! Rozwój i ich postępy się fantastyczne!
    Teraz czekamy na córkę. Mąż się śmieje, że dopiero nam się zaczną oczy otwierać, na świat którego nie znamy. Na lale i wózki, kuchnie i stragany...póki co nie mogę się doczekać samego porodu, a potem kolejnych "kroków milowych" niemowlaka. Przewracania się z pleców na brzuszek, zabawy stópkami, gaworzenia, ślinienia :) Wiem, że nie da się uniknąć porównań do braci i tego się w sumie trochę boję. Ale wiem też, że mała na pewno nie raz nas zaskoczy, czy to czymś co zrobi szybciej niż oni, czy po prostu inaczej.
    Magda Chorązyczewska

    OdpowiedzUsuń
  16. Co tu dużo mówić, dzieci to wspaniałe istoty, które każdego dnia zdobywają świat. Dla nich ten świat na początku jest mały, lecz dzieki nam rodzicom i tym co im mozemy zaproponować świat się powiększa. Mam dwoje małych odkrywców. Starszy ma 4 lata, młodszy 8 miesięcy. Maluchy, które dzień w dzień zdobywają świat na swój indywidualny sposób. Maluszek raczkując po dywanie, sięgając po rzeczy które go ciekawią. Pamiętam ak jeszcze 3 tygodnie temu maluch tylko pełzał na brzuszku, później podnosił pupę do góry aż z dnia na dzień ruszył do przodu. Teraz nie ma dla niego miejsc niedostępnych. Do każdego podejdzie. Rozwój? no pewnie i to jaki... najpierw leżenie, machanie rączkami i nóżkami, pełzanie i teraz raczkowanie. Do tego siadanie i otwieranie wszystkiego co się da... od szuflad po szafki i drzwi, czy to na czworaka czy też na siedząco. Wchodzimy na kolejny etap... którego już się nie mogę doczekać

    OdpowiedzUsuń
  17. w sumie to jakos konkretnie sie nie przygotowuje do przyjscia na swiat mojego dziecka (moze dlatego ze to juz 3 donoszona ciaza)... Tradycyjnie odzywiam sie zdrowo, staram sie wypoczywac (na tyle na ile mozliwe przy moich harpaganach), kontrolowac wage...nie stresowac (z tym najgorzej, bo jak sie mozna nie stresowac kiedy dwulatek znow nabija guza, skacze, czy laduje w szpitalu)... Najwieksze moje przygotowania dotycza jednak tego, ze jako matka dwoch chlopcow czekam na dziewczynke... totez musze troche zmienic wystroj pokoju, zakupic cos co jest bardziej dziewczece niz kolejny zmotoryzowany obrazek... ;)
    Ania Czapka-Moraniec

    OdpowiedzUsuń
  18. Termin porodu mam na 10 lutego 2016 roku. Z każdym dniem wyczekuję tej daty, bo nie mogę się już doczekać kiedy maluszek będzie z nami. Synek również nie może doczekać się rodzeństwa. Powolutku zaczynam już kompletować wyprawkę dla maleństwa, w sumie brakuje mi jeszcze sporo rzeczy, ale muszę się niestety powstrzymywać przed ich kupnem, ponieważ nie znam jeszcze płci dziecka. Do kompletu przydałaby się córeczka, ale jak to się mówi ,,nie ważne co, ważne aby zdrowe było" !! Jak będzie dziewczynka dam jej na imię Nadia, natomiast jak chłopiec to będzie Oskar. I tego się trzymam. Leżaczek jest bardzo fajny, pamiętam jak używałam leżaczka przy pierwszym dziecku i to była dla mnie wielka podpora. W prawdzie nie był to wypasiony leżaczek, ale zawsze coś. Przy tym dziecku również przydałby mi się taki gadżet. Na pewno pomógłby mi w wielu przypadkach i idealnie spełniał swoje zadanie. Także mocno trzymam kciuki, a kto wie może się uda :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze dopisać, że jeżeli chodzi o mnie to moje samopoczucie jest wzorowe - czuję się bardzo dobrze, dbam o siebie na tyle na ile mogę. Staram się dużo odpoczywać chodź przy jednym dziecku jest to czasami nie możliwe. Jem bardzo dużo przez co tyję jak przysłowiowy słoń, ale to dobrze. Staram się jeść najwięcej warzyw i owoców.

      Usuń
  19. Chociaż nie mogę Cię jeszcze przytulić, czuję, że rozwijasz się doskonale. Mądre książki mówią, że ssiesz już kciuka, żeby łatwiej było Ci jeść, kiedy przyjdziesz na świat. Czytałam też, że Twoje mięśnie są już lepiej rozwinięte, co doskonale mogę poczuć, kiedy przeciągasz się i rozpychasz. Nie bój się, to mnie nie boli. Każdy Twój ruch jest upragniony niczym łyk wody na pustyni.
    Dobrze wiesz, kiedy jestem zdenerwowana i denerwujesz się razem ze mną. Kiedy słyszysz muzykę, to podskakujesz w jej rytm. Codziennie rano masz czkawkę, a wieczorem urządzasz sobie przepychanki. Mimo, że się jeszcze nie spotkałyśmy, znam Cię doskonale, a Ty dokładnie wiesz w jakim rytmie bije moje serce.
    To już ósmy miesiąc, kiedy noszę Cię pod sercem. Tak mało czasu zostało do naszego spotkania. Czeka na Ciebie łóżeczko i pościel z czerwonymi falbankami. Czeka na Ciebie szafa pełna malutkich ubranek, kilka zabawek, wózek stoi w piwnicy, a fotelik samochodowy czeka w garażu. Czeka kot, który nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co będzie dla niego znaczyć Twoje przyjście. Czekają dziadkowie, którzy nie mogli doczekać się pierwszej wnuczki. Czekają rodzice, którzy jeszcze rok temu nie myśleli, że można pokochać kogoś "ot tak", a których serca przepełnione są teraz bezgraniczną miłością do Ciebie, Córeczko.

    Na fb: Agnieszka Silska

    OdpowiedzUsuń
  20. Nasz maluszek przyjdzie na świat dopiero w lutym,jego starsze siostry już nie mogą się doczekać.Moje dzieci korzystały z zabawek tej firmy,pomagały rozwijać się od małego. Od maty,klocki i inne zabawki. mam nadzieję ,że nauczą go wszystkiego. Podobno przy trzecim nic nie muszę już robić :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zuzia przyszła na Świat 13 maja tego roku, wiec we wrześniu skończy 4 miesiące . Codziennie obserwuje jej nowe postępy w rozwoju i jestem tym zafascynowana ! Co taki maluch już potrafi ! Jej ulubiona zabawa to kulanie się z placków na brzuszek i na odwrót. Mała bardzo lubi pozycje "na brzuszku " bo wtedy może obserwować otoczenie, rozglądać się i śledzić swoje zabawki. Codziennie zadziwia Mnie swoimi zdolnosciami ponieważ codziennie potrafi coś nowego . Ostatnio np nauczyła się łapać w raczki leżące zabawki i przekładać je sobie z jednej ręki do drugiej . Uderza zawziecie grzechotkami o kolanka, rzuca je a potem znów próbuje usilnie podnieść . Oczywiscie wszystko co wpadnie w jej łapki pcha do buźki . Odkrywa powoli swoje ciało , bawi się paluszkami , oglada swoje nóżki co czasami zajmuje jej nawet godzine ! Chodź jest jeszcze taka mała próbuje siadać i podnosi się :) uwielbia pioseneczki a potem nuci po swojemu . Zuzia to straszna gadula jak tylko otworzy oczka odrazu zaczyna gaworzyc , krzyczec i piszczec . Szczegolnie na widok taty z którym szaleje całe popoludnia . Zuzia odwraca główkę jak tylko usłyszy swoje imie, jest małym obserawtorem lubi nowe twarze choc stała się nie ufna, najbezpieczniej czuje się u mamy i taty uwielbia także obserwować co ląduje na talerzu mamy . Zuzia lubi także kąpiele nie może sie ich doczekac, a jak tylko uslyszy pluskanie wody wesolo piszczy z radosci , oczywiście nauczyła się chlapania woda co sprawia jej najwieksza radość . A najbardziej co cieszy Mnie w jej rozwoju to to że nauczyła się zasypiac sama . Przyszło jej to z dnia na dzień . Do wieczornego zasypiania nie potrzebuje już Mamy tylko kciuka w buzi i swojego ulubionego kocyka .

    Na fb Beata Lewandowska

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja córeczka Amelka ma dopiero osiem miesięcy, ale za to jest jest bardzo żywotna. Potrafi pełzać, doskonale opanowała ruch obrotowy, turla się z boku na bok, z brzuszka na plecki. Jeśli jakaś interesująca rzecz znajduje się poza zasięgiem jej rączki, śmiało wyrusza na jej podbój i nic ją nie ogranicza. Poza tym uwielbia bujać się na brzuszku, a ja uwielbiam ją obserwować. Coraz większa sprawność ciała sprawia jej wiele radości, a z każdym dniem jest coraz silniejsza i bystrzejsza. Jej małe postępy powodują, że moje serce rośnie. Nie ma nic piękniejszego dla matki, niż możliwość monitorowania rozwoju swojego dziecka. Już nie mogę się doczekać, aż mała podniesie pupkę i zacznie raczkować!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój maluszek to prawdziwy Mały Odkrywca . Każdego dnia widzę w nim nowe postępy , widzę jak ŁAKNIE nowych doznań, jak szuka i odkrywa świat, przestrzeń i swoje otoczenie . Postępy, które sprawiają, że ja PĘKAM z dumy a on ? Dojrzewa . To na ogół drobne rzeczy jak "pierwszy uśmiech, pierwsze uniesienie główki, pierwsze wzniesienie rączki " lecz ... małymi kroczkami dojdzie do celu.

    Mój SZKRAB ma zaledwie cztery miesiące , a każdego dnia potrafi mnie zaskoczyć . Jak mały Odkrywca poszukuje przygód , wrażeń i doznań na każdym korku, obserwuje świat z taką ciekawością że aż miło patrzeć . Jest wrażliwy, cierpliwy i zawsze osiąga swój cel .

    Ja, próbuję jeszcze bardziej wspierać jego chęć nauki i robienia kroczków w przyszłość . Wymyślam zabawy, które dla tak małego dziecka są odpowiednie, które uczą . Wodzenie wzrokiem za kolorowymi figurkami które sama szyję ze starych ubranek (wypycham watą), podziwianie własnego odbicia w lustrze czy zabawy ruchowe jak poruszanie rączkami, głaskanie - ojj tak ! Mój mały łobuziak uwielbia być w centrum uwagi , lubi robić nowe rzeczy .

    Postępy mojego maluszka są małe, jednak na 4 miesiące to i tak jest ich sporo . Ja ? Uwielbiam patrzeć jak robi coś po raz pierwszy ... -wspomnienia ? Bezcenne !

    M MAM jeszcze 3 letnią córkę która w swoim życiu postępów wiele miała
    A ATRAKCYJNIE pamiętam jak pierwszy raz chodziła, mówiła czy się śmiała.
    M MOGŁA tak wiele i korzystała z tego, wciąż pokonywała SZCZEBLE dorastania
    A AMBITNIE dąży do celu, uczy się i zaczyna teraz etap samodzielnego nocnikowania.

    T TWARDY orzech do zgryzienia to mój mały synek, który świat odkrywa
    R RÓWNO o 3 w nocy na równe nogi naszą rodzinę zrywa !
    Ó ÓW czas to jego demonstracja gaworzenia - nie zna pory na chwalenie
    J JAK tylko gaworzy, to rozpoznać można w tym w "innym" języku mówienie.
    K KOCHAM swoje dzieci i nie wyobrażam sobie by ich nie było , są sensem życia
    I IDEALNIE inne, a jednak moje - niedługo ich nowe DOKONANIA wyjdą z ukrycia !

    Każde z moich dzieci jest inne . Każde dokonało innych postępów, w różnym czasie . Córcia ? W wieku 3 latek potrafi zagiąć rozmową, umie ładnie się wysławiać, stara się sprzątać za sobą zabawki. Za to 4 miesięczny synek Ładnie się uśmiecha, podnosi główkę a do tego wydaje mi się, iż zaczyna chwytać .

    Zauważyłam wczoraj, ze mój 4 miesięczny maluszek robi postępy w poszukiwaniu kolorów . Gdy pokazuje mu zabawkę, kładę obok niego, a potem przekładam w inne miejsce - szuka jej do momentu, gdy nie pojawi się przed jego oczkami . Przed nami ? Jeszcze długa droga do ODKRYWANIA , w końcu dzieci mają TYLEEEE DO ODKRYCIA ! Z pewnością taki leżaczek Fisher Price sprawiłby, że mój synek przeszedłby niedługo na kolejny etap w życiu, dokonał postępu ... Kochająca nas życie swoje dzieci, mama Edyta . Na fb jako Edyta Anna Klich , edka767@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy usłyszałem o tym że zostanę tatą - zamurowało mnie.
    Gdy na USG okazało się że to bliźniaki - myślałem że zemdleje.
    Jak przyszły na świat dwie córki - oszalałem ze szczęścia !

    Całą ciążę przemawiałem do dzieci, głaskałem brzuch żony, chciałem aktywnie uczestniczyć w "zostaniu" rodzicem . Od narodzin obserwuje jak rozwijają się te dwie małe kruszynki, cieszę się każdym szczegółem .

    Jeszcze tyle do odkrycia przed nimi . Jakie postępy uczyniły ?
    Podnoszą główkę gdy na brzuszku leżą, prostuje nóżki , próbuje nimi "wykopać" i przebierają nimi jakby jechały na rowerze :) Obracają się z brzuszka na plecki, potrafią wyszukać miejsce z którego wypływa wdzięki, świadomie wyszukują mnie i żony, potrafią chwytać, bawić się grzechotkami, dotykać i łapać to co mają pod rękami , potrafią się głośno śmiać :)

    Moje dwie małe kruszynki mają niecałe 5 miesięcy, a każdego dnia zaskakują nas nowymi możliwościami . Są jak małe czarodziejki - hipnotyzują swoim wzrokiem . Niestety ... Gdy ja bądź żona zostajemy z nimi sami , mamy kłopot . Bo gdy jedno się rozpłacze, zaczyna drugie . Gdy jedno woła jeść, drugie też. Gdy jedno chce na rączki , drugie także chciałoby być bujane !
    I tu właśnie z pomocą może przyjść mi Fisher Price . Taki leżaczek pomógł by moim córeczkom i nam, rodzicom . Gdyby obie jednocześnie chciały zabawy, jedna byłaby w leżaczku, druga na rączkach. potem zmiana .To samo w różnych zabawach, różnych sytuacjach . Taki leżaczek ?Jak dodatkowa para rąk- nieoceniona !

    A moje córeczki - każdego dnia odkrywają świat ! Świat zabawy, poznawania ! Tata bliźniaczek, Tomasz Wiśniewski , wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciężko powiedzieć coś na temat postępów swojego dziecka jak się je widzi dwa razy w tygodniu - praca nie pozwala mi na więcej ;( No, ale niemniej jednak podzielę się z Wami tym co udało mi się dostrzec, a powiem szczerze, że spędzając czas z córką darzę ją szczególnym zainteresowaniem, bacznie obserwuję jej każdy krok i śledzę jej poczynania, a to na dywanie, a to na łóżku, a nawet na kocyku rozłożonym na dworze. No, ale przechodząc do sedna. Pierwsze co odkryłem to fakt, że samodzielnie podnosi swoją główkę, baaa, nawet śmiało operuje już swoim ciałem - przewraca się z boku na bok, podnosi ochoczo łapki do góry tak jakby chciała powiedzieć "no chodź mnie przytul" - ah, jakie to słodkie, uśmiecha się tak szczerze na każdy mój widok wyszczerzając swoje dwa bielutkie ząbki, a więc rozpoznaje mnie jako swojego tatę - jestem taki szczęśliwy, gdy czegoś chce to 'mówi' po swojemu "taaa -taaa' - duma mnie rozpierała, gdy usłyszałem to po raz pierwszy, no i już startuje z raczkowaniem - ah, ta moja mała odkrywczyni ! Marzy mi się, aby spędzać z nią więcej czasu, móc śledzić jej każdy krok, a nawet patrzeć jak słodko zasypia. Niestety jako głowa rodziny muszę zapewnić jej godne warunki do rozwoju niestety kosztem rozłąki - mam nadzieję, że już niedługo znajdę inną pracę, która pozwoli mi w pełni zająć się córeczką i żoną. W tym momencie marzy mi się, aby podarować córci taki leżaczek, na którym odpocznie, pobuja się i pomarzy o przygodach ze mną...:)

    Na fb: Sebastian Liro, kawa123ler@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Pępek ma 2,5 roku i jest bardzo odważny w odkrywaniu świata. Z jednej strony to duży plus bo Mały jest odważny, ale zaczynamy równiez uczyć go tego, że nie wszystko wokół jest dobre. Uczymy np.ze nie wolno odchodzić z obcymi czy dotykać nieznanych zwierząt.
    Jako matka, jestem osobą dosyć odważna. Kiedy Kuba miał 3 msc pojechał na swoje pierwsze wakacje nad morze. Młody wychowuje sir z kotem, którego poznaje of pierwszych dni życia. Pod naszą opieka, Mały mógł przytulać kota, glaskac go, bawić się z nim zabawkami
    zabawkami. teraz jednym z jego obowiązków jest pilnowanie by kocia miska była pełna o odpowiedniej porze, z czego wywiązuje się wzorowo:-) na każdym etapie życia Malucha staramy się stymulować jego rozwój. Najbardziej ciesze się, że nie dalam wciągnąć się w maminy wyścig, czyje dziecko umie więcej. Mały rozwijał się w swoim tempie i do dziś się tego trzymamy. Na tym etapie Kuba wie gdzie mieszka, potrafi się przedstawić, nazwać członków rodziny. Sam pożegnał smoczek, sika na nocnik. Nie mam na celu wychwalac tu swojego syna, ale uważam, że rozwija się tak jak powinien. Firma Fischer Price miała swój wkład w rozwój Kuby. Kiedy uczył się raczkowac a później chodzić korzystaliśmy z "uciekajacej kulki", kształtów uczyliśmy się wraz ze slimakiem, w pozegnaniu pieluszki pomógł nam grający tron:-) przed nami kolejne ważne zadanie, narodziny Brata. Wszystko juz gotowe bo Maly w zasadzie powinien być już z nami. Łóżeczko gotowe, ozdoby poszyte własnoręcznie. Kubuś juz nie może się doczekać. W wychowaniu drugiego chłopca chcemy kierować się podobnymi zasadami i pozwolić mu na swobodną, dostosowana do wieku i bezpieczna eskploracje świata tak by wr własnym tempie uczył się nowych rzeczy. Marka fisher prise na pewno nam w tym pomoże :-)

    Pozdrawiam Aleksandra Szymanska

    OdpowiedzUsuń
  27. Pępek ma 2,5 roku i jest bardzo odważny w odkrywaniu świata. Z jednej strony to duży plus bo Mały jest odważny, ale zaczynamy równiez uczyć go tego, że nie wszystko wokół jest dobre. Uczymy np.ze nie wolno odchodzić z obcymi czy dotykać nieznanych zwierząt.
    Jako matka, jestem osobą dosyć odważna. Kiedy Kuba miał 3 msc pojechał na swoje pierwsze wakacje nad morze. Młody wychowuje sir z kotem, którego poznaje of pierwszych dni życia. Pod naszą opieka, Mały mógł przytulać kota, glaskac go, bawić się z nim zabawkami
    zabawkami. teraz jednym z jego obowiązków jest pilnowanie by kocia miska była pełna o odpowiedniej porze, z czego wywiązuje się wzorowo:-) na każdym etapie życia Malucha staramy się stymulować jego rozwój. Najbardziej ciesze się, że nie dalam wciągnąć się w maminy wyścig, czyje dziecko umie więcej. Mały rozwijał się w swoim tempie i do dziś się tego trzymamy. Na tym etapie Kuba wie gdzie mieszka, potrafi się przedstawić, nazwać członków rodziny. Sam pożegnał smoczek, sika na nocnik. Nie mam na celu wychwalac tu swojego syna, ale uważam, że rozwija się tak jak powinien. Firma Fischer Price miała swój wkład w rozwój Kuby. Kiedy uczył się raczkowac a później chodzić korzystaliśmy z "uciekajacej kulki", kształtów uczyliśmy się wraz ze slimakiem, w pozegnaniu pieluszki pomógł nam grający tron:-) przed nami kolejne ważne zadanie, narodziny Brata. Wszystko juz gotowe bo Maly w zasadzie powinien być już z nami. Łóżeczko gotowe, ozdoby poszyte własnoręcznie. Kubuś juz nie może się doczekać. W wychowaniu drugiego chłopca chcemy kierować się podobnymi zasadami i pozwolić mu na swobodną, dostosowana do wieku i bezpieczna eskploracje świata tak by wr własnym tempie uczył się nowych rzeczy. Marka fisher prise na pewno nam w tym pomoże :-)

    Pozdrawiam Aleksandra Szymanska

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem Mamą dwuletniej Zuzi. Jak i bąbla w brzuchu. Zaczęliśmy 8 tydzień. Nasze przygotowania. Są całkiem inne niż w pierwszej ciąży. Czasem nawet zapominam,że noszę małą istotę pod sercem,ale przypomina mi o tym Zuzia, która przychodzi i całuje brzuszek i się do niego przytula.
    Jak narazie poszukujemy: wózka w którym pomaga nam starsza siostra, która wybiera kolor i wzór.
    Powoli zbieramy wyprawkę co idzie nam z lekka trochę opornie przez budowę naszego domu, ale mam nadzieję,że jak narazie w 3(już nie długo w 4) uda nam się stworzyć wyprawkę idealną. I zbudować idealny dom.

    Udostępniono z tego profilu:https://www.facebook.com/karolina.prusakiewicz.5

    OdpowiedzUsuń
  29. Bycie mamą - to najlepsza rzecz jaka przytrafiła mi się w życiu. Moja córeczka właśnie skończyła dziesięć miesięcy. Przez cały ten czas doskonaliła swoje umiejętności w poruszaniu rączkami, nóżkami, przewracaniu się z boku na bok, odpychaniu się, podnoszeniu swojego maleńkiego ciałka, by teraz raczkować jak zwinny mały samochodzik :) Dla niej jest to swego rodzaju podróż przez wszystkie zakamarki, kąty, dywany i podłogi na domowym terytorium, gdzie zawsze bacznie strzeże jej czujne oko matki! Jednak jej największym odkryciem na mapie rozwoju Małego Odkrywcy, a zarazem sukcesem okazał się w tym okresie rozwój mowy: pierwsze "mama" i "tata" wywołało u mnie niepohamowane łzy szczęścia, a i córci przyniosło wiele radości. Teraz nie tylko pięknie mówi, ale i pokazuje swoim maleńkim paluszkiem - to jest mama, baba, hau-hau (piesek), ziaziu-kik (piekarnik), tata, bi-bi (szynka), itp. Ostatnio nawet zauważyłam, że potrafi naśladować odgłosy zwierzątek zasłyszanych w bajkach lub na dworze. Czasem siada otoczona dookoła maskotkami i lalkami i dużo z nimi 'rozmawia' gaworząc w jakimś obcym języku. Nauczyła się turlać piłkę podczas wspólnej zabawy, pokazywać paluszkiem co chce, pomachać znajomym na powitanie i pożegnanie, pić z kubka (czasem z moją pomocą), pokazać jaka jest duża, zrobić brawa, wspinać się na co tylko da radę. W ciągu tych dziesięciu miesięcy wyrosło jej aż pięć ząbków, które tak zabawnie wyglądają gdy się uśmiecha. Ale najlepiej opanowała technikę wołania "ma-ma" - to takie słodkie w jej wykonaniu! Moja kochana i urocza córeczka :)) Kocham ją najbardziej na świecie!

    Na FB: Monika Maria Klichowska
    moniaaa777@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Dopiero za ponad miesiąc powitamy naszego synka , staraliśmy się o niego 9 miesięcy i nie możemy się doczekać, kiedy już będzie z nami . Czeka na niego także siostra dwu i pół letnia :) całuje i przytula brzuszek , cieszy się , mówi że braciszek mieszka w brzuszku .(dziś śniło mi się że urodziłam dziewczynkę i dopiero w domu ,chyba po paru dniach- połapaliśmy się ,że to miał być synek :P heh ). jak się przygotowujemy ? nie mówiąc o buszowaniu po sklepach za chłopięcymi ciuszkami :) strych zawalony jest dziecięcymi rzeczami po córci - wózki , stołeczki ,zabawki - wszystko poprane ,odświeżone . Nic tylko żeby maluch już wychodził , brakuje tylko leżaczka ,przy córci były pożyczane ;)
    torba spakowana , co chwilę coś wkładam i wyciągam i zamieniam , więc naprawdę nie możemy się doczekać, aż go przytulimy i będzie w końcu po tej stronie brzuszka
    <Małgorzata Bradło

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem najszczęśliwszym tatą na świecie,
    O moim cudownym Synku się zaraz dowiecie,
    Ma piękne oczy i słodko się uśmiecha,
    Jest to moja życiowa największa pociecha.

    Prowadzę pamiętnik, a w nim opisuje,
    Jak każdego dnia moje dziecko się czuję,
    I tak któregoś dnia, gdy z pracy wróciłem,
    Nie wyobrażacie sobie, jak bardzo się ucieszyłem.

    Podszedłem go Grzesia, który w łóżeczku leżał,
    Swoimi pięknymi oczami po zabawkach przemierzał,
    Lecz gdy ujrzał znajomą twarz, coś się zmieniło,
    Na jego twarzy coś nowego się pojawiło.

    Pierwszy uśmiech...

    Serce mi tak "waliło", bałem się, że wyskoczy,
    Ten uśmiech był zjawiskowy, cudowny, uroczy,
    Nie mogłem długo wyjść z osłupienia,
    Dopiero żona otrząsnęła mnie z zaskoczenia.

    Lecz to nie koniec naszej wspólnej przygody,
    Mój synek na drodze, nie ma żadnej przeszkody,
    Jakiś czas później z zaskoczenia oniemiałem,
    Byłem dumny, że tak silnego syna miałem.

    Jak przystało na prawdziwego twardziela,
    Próbował dostać się do swego przyjaciela,
    Z pleców na brzuszek się przekręcił,
    W prawo i w lewo głową pokręcił.

    I stało się... pierwsze podnoszenie główki !

    Przepiękny widok, którego nie zapomnę,
    Rozklejam się jak dziecko, gdy o nim wspomnę,
    Przeżywać takie emocje to coś pięknego,
    Cieszę się, że mam syna wymarzonego !

    Na FB : Adam Klichowski
    adaasiek21@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.