matkom nie należy się emerytura!


       Artykuł, na który natknęłam się w gazecie prawnej, stąd również pochodzi screen. Pierwsza reakcja, ale jak to? Kobieta kiedyś pracowała, potem dzieci wychowywała i nie ma nic... Ale potem czerwona żarówka w głowie mi się zapaliła. Przestałą pracować w roku 1977, po urodzeniu szóstego dziecka, mamy rok 2015, czyli dzieci pełnoletnie są od dawna. Więc co przez te lata robiła? Tłumaczyła się, że ma trzynaścioro dzieci i żyła z powietrza? Albo była na utrzymaniu męża, albo imała się zajęć dorywczych-bez udokumentowania tego, albo żyła z pieniędzy podatników. Nie osądzam, nie znam faktów, pokazuję opcje, które przyszły mi na myśl.

      Na początku zrobiło i się szkoda tej kobiety, jednak potem przeczytałam jeden z komentarzy:
"Pracując tylko 9 lat z haczykiem NIE WYPRACOWAŁA EMERYTURY. Gdyby ją jednak otrzymała, to w jakiej wysokości? NA PEWNO dużo poniżej minimalnej, czyli w 2015 r. 880 zł brutto, a więc jej należałoby się max. 400 zł brutto, bo przecież nie wypracowała nawet minimum! Urodziła 13-ro dzieci? A kto ją do tego zmuszał? Czy to XVIII, XIX wiek? W komuszych czasach MOGŁA wypracować te minimalne 20 lat. Jest jeszcze jedna możliwość - skoro wychowała 13 dzieci i wszystkie pracują, to jeżeli każde z nich da jej co miesiąc 100 zł, to będzie miała 3 razy więcej niż ewentualnie WYPRACOWANĄ przez siebie emeryturę. Ona łożyła na dzieci, to niech teraz JEJ dzieci łożą na nią." To zgodzę się z komentującym, zasranym obowiązkiem dzieci jest utrzymywanie niezdolnego do pracy rodzica (oczywiście są wyjątki, ale nie o tym). matka wychowała, utrzymywała dzieci, teraz czas na odwdzięczenie się.

       Owszem, fajna byłaby regulacja prawna, że wraz z zajściem w ciążę liczą nam się lata pracy i mamy do ukończenia przez dziecko trzech lat wyliczane wynagrodzenie minimalne. Jednak nie ma takiego zapisu. By mieć emeryturę opłacam prywatne ubezpieczenie-drogie, jak cholera. Nie wiem, jak będzie, ale boję się dożyć do dnia emerytury. Bo skoro kobieta  z trzynaściorgiem dzieci skarży się prasie, że ona nie ma nic. To co powiem, ja-matka trojga?

      Oczywiście każda z nas ma prawo do minimalnej choćby emerytury, jednak "polski system ubezpieczeniowy jest tak skonstruowany, że osoby ubezpieczone mają prawo do świadczeń przynajmniej minimalnych. Zasada ta nie dotyczy jednak wszystkich, lecz jedynie tych, które spełnią kryterium dotyczące okresu składkowego i nieskładkowego. W polskim prawie, po podniesieniu wieku emerytalnego, to co najmniej 21 lat składkowych i nieskładkowych"/źródło gaz. prawna/ wystarczy udowodnić ten okres. urodzeni po 1948r mają zgromadzony kapitał na koncie emerytalnym i na tej podstawie wylicza się emeryturę.

                                                                 Podobny artykuł
Nie odkładaj macierzyństwa-zrób sobie od razu kilkoro dzieci 

Jak widzisz swoja przyszłość?
 Patrzysz optymistycznie w dal, czy wręcz przeciwnie?
                                                           

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. ja uważam,że skoro chcę mieć za co żyć na starość to muszę na to zapracować. Trzeba dać coś od siebie dla państwa i ludzi a nie tylko brać. 13 dzieci. Dzisiaj w takich rodzinach piszczy biega, ludzie bogaci nie decydują się na coś takiego....może dlatego że mają rozum, co z tego,że masz tyle dzieci, jak nie jestes w stanie zapewnić im dobrych warunków bytowych ?? Ja sobie tego nie wyobrażam. Siedzenia w domu i rodzenia jednego dziecka za drugim. Jak mawiał mój dziadek - nie sztuka urodzić, sztuka wychować.

    OdpowiedzUsuń
  2. 13 dzieci....faktycznie, nikt jej nie zmuszał, ale to było dawno, kiedys mentalność była inna! Za to dziwi mnie to, ze w dzisiejszych czasach nadal są ludzie , którzy "mnożą się jak króliki" maja po 7-8 a nawet więcej dzieci i liczą na cos od państwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. A potem się dziwią, ze mamy boją się że po ciąży i porodzie nie wrócą do pracy... Bo za co mają żyć na emeryturze? Ja zdecydowałam się na ciążę i dziecko będą na śmieciówce. Nie miałam zasiłku macierzyńskiego a jeszcze nie wracam do pracy, bo chce nam dać jeszcze rok czasu razem. Państwo w tym w ogóle nie jest w stanie mi pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. trudna sprawa, ale pewne jest jedno jeżeli sie miało możliwość mieć tyle dzieci i je utrzymać to niech one teraz ją utrzymują. Mogła pracować i wychowywać dzieci, wiele osób tak robiło i robi i oni będą mieli emerytury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze? Uważam, że kobieta za to, że decyduje się zostać w domu z dziećmi powinna mieć wypłacana pensje i opłacane składki. Wtedy nie byłoby takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozwolisz sobie podnieść podatki na ten cel? i twojej rodzinie i bliskim? Pamiętaj, że państwo nie ma swojej kasy na to - ma nasze wszystkie podatki i danie komuś kasy powoduje to że trzeba ją zabrać komuś innemu. Masz ochotę na podatki jak w Norwegii? ok 40% dochodu nie tak jak u nas ok 19%?

      Usuń
  7. Mieszkam w Anglii 2 lata. Maz pracuje ja jestem z 3letnim dzieckiem w domu. Chodzi do przedszkola ale na 3h dziennie, wiec ciezko o prace i dojazd na te godziny. Niedawno dowiedzialam sie ze jeden z podstawowych benefitow przez 12 lat wychowywania jednego dziecka daje mi lata pracy. Warunkiem jest nazwisko matki na papierze. Te 12 lat zapewnia najnizsza stawke emerytalna, ale kazda dodatkowa praca i pozniejszy pelny etat to podwyzszaja. I to jest tak jak powinno byc. Kocham Polske ale niestety nie wyobrazam sobie juz powrotu. Ja juz tez przechodzilam swoje. Zaszlam w ciaze w klasie maturalnej. Nikt mnie juz i tak by nie wzial do pracy. Maz najnizsza krajowa i jesli netto zarabial by 5zl wiecej to zabraliby nam 66zl z MOPSu. Normalnie plakac sie chce... mieszkalismy u moich rodzicow i jakos ciagnelismy. Po prostu nie mielibysmy szans na samodzielnosc.
    Bardzo wazny temat. Dzieki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkam w Anglii 2 lata. Maz pracuje ja jestem z 3letnim dzieckiem w domu. Chodzi do przedszkola ale na 3h dziennie, wiec ciezko o prace i dojazd na te godziny. Niedawno dowiedzialam sie ze jeden z podstawowych benefitow przez 12 lat wychowywania jednego dziecka daje mi lata pracy. Warunkiem jest nazwisko matki na papierze. Te 12 lat zapewnia najnizsza stawke emerytalna, ale kazda dodatkowa praca i pozniejszy pelny etat to podwyzszaja. I to jest tak jak powinno byc. Kocham Polske ale niestety nie wyobrazam sobie juz powrotu. Ja juz tez przechodzilam swoje. Zaszlam w ciaze w klasie maturalnej. Nikt mnie juz i tak by nie wzial do pracy. Maz najnizsza krajowa i jesli netto zarabial by 5zl wiecej to zabraliby nam 66zl z MOPSu. Normalnie plakac sie chce... mieszkalismy u moich rodzicow i jakos ciagnelismy. Po prostu nie mielibysmy szans na samodzielnosc.
    Bardzo wazny temat. Dzieki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama wychowała 4 dzieci teraz dostała możliwość przejścia na emeryturę - i świadczenie które jej wyliczyli jest bardzo niskie ok 300 zł.
    Ale jednak są jeszcze inne możliwości, mama przeszła na rentę po tacie który nie żyje od kilku lat. Takie świadczenie to ponad tysiąc złotych - czy jej mąż też nie pracował?
    Tak samo wydaje mi się że dzieci mogły by dać po jakieś 50-100 zł /mc i spokojnie jej starczy na wszystko
    Beata

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.