Kiedy się wyśpię?-pytanie każdej matki

czwartek, 7 maja 2015
    
  Słońce coraz wcześniej zagląda mi w okno , pomimo plisy chytrze się przez nią przebija . Radość z wiosennych poranków burzy tylko ich zbyt wczesne witanie.

       Dziecię moje średnie zrywa się wraz z pierwszymi promykami, wpada razem z drzwiami i futryną do naszej sypialnie awanturując się szpetnie. Jeśli jakimś cudem średnia smacznie śpi pałeczkę przejmuje najmłodsza, budzi się uroczo, spokojnie, zalotnie pyta: dasz mi pić? Nie-mamroczę. daj, bo ja pójdę sama, bez skarpetek... tu mnie bestyja ma, nóżek nie wolno zaziębić. Nieopierzeniec mały od rana się wdzięczy,  wystawiając moją cierpliwość na próbę . Fakt, że urodziłam się pod ptasim nazwiskiem, nie oznacza, że wstaję z bladym świtem i szczebioczę wesoło.

          No ludzie - 4.47 !!! , co za jakiś kosmita mały gada do mnie?  Kim jesteś i co zrobiłeś z moim słodkim maleństwem sypiającym do cywilizowanej 7mej ??? Przecież właśnie najstarszy skończył stroić gitarę lub gadać na czacie. Nawet, gdybym młodemu za przewinienia ciężkie ( czytaj standardowe zachowania nastolatka ) zarządziła porąbanie drzewa na zapałki i tak nie starczyłoby mi ich do podpierania opadający powiek .

       Chytry plan przespania się, gdy maluszek tonie w morzu zabawek spala na panewce , przemieszcza się to już sprawnie i bez ograniczeń, Znosi to swoje zoo do mojego łóżka i gada, gada, gada. Do tego średnia znów ma mega problem i nie wie, czy bransoletka ma być niebieska, czy granatowa-świat się wali przed tymi wyborami.

         A jeszcze całkiem niedawno wystarczyło podetknąć temu mleko pod nos, a dziecina zasysało się rozkosznie odpływało w błogi sen. A teraz.? Człowiek z sercem do dziecka, w nadziei na chwilę snu jeszcze, a bestyja mała z zębami na mnie. Na każdym kroku manifestuje swoją niezależność i rychłe dorastanie. Dobrze, że choć śniadanie same sobie ogarniają, bo o takich porach to mogę zagryźć, nie nakarmić


Nie mogę spać, bo mam dzieci, polub mnie chociaż.
                                       O której wstają twoje szkraby? Jest to jakaś ludzka  pora?
                                                            

11 komentarze

  1. :) Ja też zadaję sobie to pytanie od 10 miesięcy. I szczerze martwi mnie perspektywa jego zadawania przez kolejne kilka, kilkanaście lat ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw ciąża nie daje spać, potem niemowlę, starszak, szkolniak, gimnazjalista, nastolatek.... i tak do usranej ;)

      Usuń
  2. Mój synek też nie ma litości co do porannych pobudek ;-). Marzenie, żeby się w weekend wyspać zostaje nie spełnione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weekendowe natarcia są najbardziej dotkliwe, one to wyczuwają i wstają jeszcze wcześniej.

      Usuń
  3. Hihihi samo życie. Ja póki co jedno dziecko, ale też pospać nie daję. I rano próbuję go czymś jeszcze zająć, wcisnąć zabawkę i przymknąć oko, ale On akurat potrzebuję do zabawy mnie! i słyszę ciągle "mamo otwórz oczy, mamo obudź się, pobudka, no patrz na mnie!" ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz dziecku, że to zabawa w spanie, może raz czy dwa zadziała ;)

      Usuń
  4. Na palcach jednej ręki jestem wstanie policzyć pobudki po 7. Normalna jest godzina 6, ale i wcześniej się często zdarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego niezależnie o której pójdą spać wstają z bladym świtem...

      Usuń
  5. Ja już zrezygnowałam z zadawania sobie tego pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma nic gorszego niż pobudka przed 10 :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O współcz. Moje jak śpi zabite, to tata budzi je po 9tej, jak tylko wypije swoją kawę. A potem idzie budzić mnie. ;) Nie no dobra, raz na jakiś czas mała budzi się o nieludzkim świcie po siódmej, ale nie częściej niż raz w miesiącu, no i akurat zazwyczaj wypada na "dyżurze" babci. Która włącza dziecku bajkę, albo głaszcze po głowie i daje butlę, po czym wraca do łóżka i śpi dalej. ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.