Wideo sponsorowane: MamaMiałaRację

czwartek, 30 kwietnia 2015

          Nikt nie lubi być pouczany, a tak przeważnie odbieramy tak zwane "dobre rady". Jak wiele musisz zmienić w sobie, żeby zadowolić innych? Zmieniając się zatracasz siebie i żyjesz w masce. Jednak nikt tak doskonale nie dopasowuje się do otoczenia, jak matka, jednocześnie niczym lwica broniąc swojego zdania.

          Znudzona emerytka zamiast podzielić się doświadczeniem krytykuje działania młodych. Młodzi natomiast ignorują jej słowa, traktując to, jako czcze gadanie. Dlaczego? Dlatego, że mama też wciąż mówiła, a żadna z nas tak naprawdę jej nie słuchała. Mam dla ciebie krótki poradnik, jak nie słuchać mamy:

Ignoruj każdą  poradę, jaką uzyskasz, przecież mama jest "nieżyciowa", zresztą, co ona tam wie?

Zastanawiasz się, jak mama może dawać ci razy skoro jest już starszą osoba (w nastoletnim wieku ludzie po trzydziestce postrzegani są jako starcy), wychowani w innej epoce, "po staremu". Przecież w ich czasach żyło się inaczej. Po co doradzać komuś kto jest mądrzejszy?

Powtarzaj, jak mantrę: skończ już.

 Masz dość słuchania o jednym i tym samym, chcesz się od tego odciąć. czy mama naprawdę ma tyle samo zaparcia, że pomimo twojego definitywnego zakończenia rozmowy wciąż powtarza swoje rady?


Udawaj, że nie słuchasz-szybciej odpuści

Ignorowanie nie jest takie złe. Każda osoba , którą olejesz wcześniej, czy później da sobie spokój. czy mama jest wytrwalsza od innych, da za wygraną, gdy zobaczy, że jej słowa odbijają się od muru?

         Można by rzec, że te trzy sposoby mogą wpłynąć na twoje relacje z mamą, jednak nie. Rodzicielka jest z natury wyposażona w pancerz ochronny na ignorancję, uporczywe wymigiwanie oraz nie słuchanie.  nawet jeśli pomyślisz sobie, że gdy zdarzy się, że zostaniesz mamą będziesz swojemu dziecku tak "truła".

          Jako nastolatka nie rozumiałam tego, co mówiła mama.Słuchałam jednym uchem, drugim wypuszczałam. Jednak kilka słów zapadło mi w pamięć: "zrozumiesz, jak będziesz mieć dzieci". Nie rozumiałam. Teraz jestem mamą. Rozumiem. Strach, obawy, troskę.Dorosłam i doceniam to, co do mnie mówiła, choć nie słuchałam, pamiętam. Mama miała rację.


    Post sponsorowany przez markę NIVEA.






Polub, ja lubię moich czytelników.
                         



                   

                                                     

21 komentarze

  1. I u ciebie #mamaMiałaRację - fajnie ujęłaś temat:)
    i tu filmik musiałam obejrzeć bo jest wzruszający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za inspirację, miałam obawy czy mogę dodać konkurs, jednak mi je rozwiałaś :)

      Usuń
  2. #Moja mama miala racje , najwazniejsza jest rodzina. Nie warto ufac i zwierzac sie nikomu tylko mamie, i bede to wdrazaac moim corka

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama ratuje mi dupę każdego dnia! Kiedyś strzegła mnie przed niebezpieczeństwami, dzisiaj pomaga mi przy dzieciach! Fajnie jest mieć taką mamę jak moja. I cieszę się, że potrafię to dostrzec, nie upierając się, że rację zawsze mam ja! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama choć nie raz powaliła mnie swoimi radami to i nie raz rozwaliła mnie swoją matczyną zaradnoscia. Daje wsparcie i dzieli się życiowym doświadczeniem. Robi to rozsądnie, nie przekraczając granic i z wyczuciem "dobrego smaku". Niewątpliwie jest bohaterką w moich oczach. Wzorem godnym naśladowania. Nie ma jak u mamy! Love.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mama miała rację, że jak będę mieć dzieci to dopiero zrozumieniem co ona przeżywała ze mną. Dziś jest moim najlepszym przyjacielem

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje nastoletnie życie było ciężkie - nocne wypady, alkohol, złe towarzystwo itp.
    Myślałam : "o co ona ma pretensje, przecież jestem dorosła". Ale tak bardzo się myliłam.
    Podziwiam ją i dziękuję jej, że pomimo tylu nerwów miała do mnie tyle cierpliwości.
    Po tych latach, po wyprowadzce z domu, po urodzeniu dziecka, moja mama jest moją kumpelą. Możemy rozmawiać o wszystkim.
    Moja mama... zawsze mnie wspiera. w czymkolwiek. Jeżeli podejmuję się ciężkich zadań, zawsze to ona pierwsza mnie dopinguje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny film i świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, ze doceniamy rady mam dopiero po latach 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu musimy nabrać doświadczenia, żeby je zrozumieć :)

      Usuń
  10. Nie mogę zostawić komentarza, gdy jestem zalogowana.
    Moja mama miała rację, mam podobne doświadczenia z czasów nastoletnich, jak twoje, ile głupot powtarzała mi mama, wciąż jedne i te same "złote rady", jednak nawet jeśli się nie chce słuchać, wytrwałość mam w przekazywaniu cennych rad jest niedościgniona, często powtarzane zapadają w pamięć. Jestem już mamą. Moja mama naprawdę miała rację, teraz to wiem /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama zawsze była i jest moim najlepszym przyjacielem.Choć nie zawsze jej rady są branę pod uwagę to po czasie okazuję się,że jednak MAMA miała rację. Do niej mogę pójśc z każdym problemem,życie nas nie rozpiesczcza ale na mamę zawsze można liczyć.W każdej sytuacji nie zależnie czy w dzień czy w nocy Ona zawsze jest przy mnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kołyska jedzie do ciebie, proszę o kontakt.

      Usuń
    2. no nie wierzę :) Bardzo się cieszę !!

      Usuń
  12. Moja mama miała rację... kiedy mówiła, że zdrowie nasze jest najważniejsze, bez niego wszystko inne jest o wiele trudniejsze. Praca, rodzina, sprawy osobiste, pieniądze, dom... wszystko to można naprawić, zbudować, mieć, walczyć o to, ale bez zdrowia nie da się zrobić zupełnie nic. Mama mówiła, żeby o siebie dbać, żeby doceniać i dziękować każdego dnia, że się jest zdrowym, w pełni sprawnym człowiekiem. Mama miała rację, ale ile z nas w wieku nastoletnim sięga po używki, papierosy, alkohol i szkodzi sobie jak i innym? Oj bardzo wiele, w tym i ja. Teraz, gdy już jestem dorosła, sama posiadam rodzinę wiem, że mama miała rację ogromną. Choroba, czy to lekka czy też ciężka, jest zawsze niefajna. Choroba odebrała mi mamę i mimo, że nie do końca mamy wpływ na to, to jednak trzeba robić wszystko by móc cieszyć się życiem jak najdłużej. Bo jak jest zdrowie to i góry przenosić można :) Pozdrawiam MONIKA

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.