5 SPOSOBÓW, JAK POŻYTECZNIE ROZŁADOWAĆ NERWY.

czwartek, 10 sierpnia 2017

 
jak pożytecznie rozładować nerwy

         Są takie momenty, że krew mnie zalewa. Nie jest to standardowy PMS, który mam stale, ani nawet irytacja objawiająca się ogólnym warczeniem na wszystkich. Mówię o takim wkurwie totalnym, że sama do siebie nie podeszłabym na wyciągnięcie ręki. Mogłabym siedzieć wściekła i nakręcać się bardziej powodując owrzodzenie żołądka lub zejście na zawał. Albo rozpasać dupę zajadając tabliczką czekolady. Jednak każdy max wkurw można pożytecznie rozładować.

PORZĄDKI NA SPIDZIE.

Jeśli siedzisz całymi dniami myśląc nad tysiąc siedemset dwudziestą ósmą wymówką dlaczego nie sprzątasz to dobry moment, żeby przestać. Nic tak nie nakręca jak wściekłość. Mając nerwa sprząta się tak zawzięcie i dokładnie, jak nigdy. Kiedyś po jednej takiej spince, mieszkanie błyszczało. Fugi w kuchni i łazience wyszorowałam do białości - nigdy takie nie były. Te w łazience  są czekoladowe, a w kuchni bezowe. W sumie były.

Dlaczego sprzątanie? Rozładowujesz nerwy, relaksujesz się, zapierdalasz niczym bury osioł, a efekty widać, spalasz kalorie, po takiej robocie nie masz już siły, ani nikogo zabić.

ĆWICZENIA.

Podczas ćwiczeń uwalniają się endorfiny, to powoduje stan zadowolenia. Pocisz się, spalasz kalorie, budujesz masę mięśniową i pozbywasz się złego humoru. Wiec boksuj, skacz na skakance, przejdź intensywny trening, biegaj - słowem: ćwicz. Masz przyjemne z pożytecznym, im większy wkurw, tym szybciej kaloryferek na brzuchu.

SEX.

Oczywiście powszechnie wiadomo, że sex poprawia humor, jednak musi on być satysfakcjonujący. Jeśli masz ostatnią niedojdę w pobliżu weź sprawy w swoje ręce. Orgazm zawsze sprawi, ze zapomnisz o wściekłości - stosuj na zdrowie. 

JEDZENIE.

Jedzenie daje zadowolenie, takie prawdziwe, a nie zapychanie dupy czekoladą, choć kostkę zawsze polecam, ale takie które zajmie trochę czasu podczas przygotowania i rozsieje zachęcający zapach po okolicy. Koniecznie musi być mocno doprawione pikantnymi przyprawami, powodują one uwolnienie endorfin, czyli poprawią humor.

OPALANIE.

Mimo, iż panuje ogólna moda na bladą, arystokratyczną skórę, pozwól sobie na dawkę szczęścia. opalanie poprawia humor. Idź na solarium doładuj się pozytywną energią. 
Na koniec możesz spokojnie zaśpiewać refren Kabanosa "Buraki", kto zna, ten wie 😵.


Podobne artykuły z działu rozrywka

Wściekasz się? Polub. Napisz, jakie są twoje sposoby na złość.
                                                      

14 komentarze

  1. Dobra to lecę w podskokach, no żeby sobie poćwiczyć, po ogarnięciu chlewu, z czekoladą w pysku, spalić dupę na solarium.... A co wolno mi, też mam trójkę i właśnie mnie podkurzyli, bo spać nie chcą!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrrr ;) nie zagryzaj za bardzo, leć spalaj (Y)

      Usuń
  2. Jedzenie odpada. Przygotowanie jest zazwyczaj zbyt spokojną czynnością jak na wkurz. Zresztą same jedzenie też. Reszta rewelka. U mnie na topie sport i sex, ale coś czuję, że i sprzątanie i trochę ciepełka by się doskonale sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowywanie jedzenia po wielkich porządkach, zastosuj moją kolejność ;)

      Usuń
  3. U mnie na wkurwa działa zmywanie naczyń nic mnie tak nie relaksuje jak brzeczenie w zalewie. 😝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpada, zmywarka, zmywarka i jeszcze raz zmywarka-właśnie nastawiłam ;)

      Usuń
  4. U mnie problem bo na nerwy działa gębą ruszanie :( od 2 tyg, walczę i ćwiczę puki co efektów brak ! seks fajna sprawa tylko przy 10 m-c środku antykoncepcyjny czasem mało możliwe :P
    Ale świetnie sprawdza sie także sprzątanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trzy środki antykoncepcyjne, jakoś da się ominąć ;)

      Usuń
  5. U mnie działa zdecydowanie sprzątanie i rening wysiłkowy :) Słodkości tez prawie zawsze zdaja egzamin , ale pozytek jest tylko ze sprzątania i treningów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jakoś tylko ten seks do mnie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jak mam takiego wkurwa maks, że mam mord w oczach to uciekam do miasta, jak to mówi mój mąż linie papilarne pościerać ;-D Naprawdę nie muszę nic kupować, poprostu chodzę i się relaksuje (rzadko to bywa bo piskle w domu ale mi też się należy, a co). Albo słuchawki na uszy, muzyka i sprzątanie. Pół godziny odcięcia wystarczy i już można do mnie podejść :-D gorzej jak nie ma męża w domu a dziewczyny przeskrobia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj na spodzie ogarniam chatę wtedy mój mąż wie, że coś jest nie halo.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.