Alimenciarz to nie maszynka do robienia pieniędzy?

wtorek, 31 marca 2015
         Masz byłego partnera? Dziecko lub dzieci z tego związku? Ile razy poczułaś się, jak ścierka, którą on sobie mordę wytarł? Bo daje alimenty, bo utrzymuje, bo on jest w porządku. Takie pospolite pieprzenie o obowiązku, moralności, uczciwości i takie tam pierdoły. Dziś przeczytałam artykuł Małgosi Ohme "Nie życzę sobie nie planowanych wydatków-masz alimenty.." oraz ciężkie rozważania jej przyjaciółki, która ma zasądzone 1200zł, a były partner nie chce dołożyć dodatkowych 200zł na korki dla syna. Szok!. Prawda? Tym bardziej, że ów tatuś śmie wybierać się na Sri Lankę ze swoją nowa rodziną. Jak on w ogóle ma czelność robić coś poza zarabianiem na wysoki rachunek za gaz swojej byłej?


      Halo! Wiesz, jak wygląda realny świat? Zasądzone alimenty to max 500 złotych i to po kilkukrotnych podwyżkach, od których przez mega ból dupy było tyleż samo odwołań. Wiesz ile z tego dostaje dziecko? Wielkie gówno! Gdyż pan, szumnie zwany tatusiem od czternastu lat notorycznie uchyla się od płacenia. Nie żale się, nie robię z tego wielkiego halo. Jakiś rok temu zrobiłam śmiech na sali pokazując na fejsbuku szalona kwotę 23zł 47gr, alimentów, które przyszły, jako zaległe, za cały rok (a może i poprzednie lata?). Syn uznał, że z taka kasą może sobie życie ułożyć-dobrze, że chociaż chłopak ma poczucie humoru. Komornik przysłał zestawienie ponad trzydziestu tysięcy zaległości, których nigdy nie otrzymam, o odsetkach nie wspomnę.

       Ktoś zaraz wyrwie się z tłumu z hasłem na ustach: "FUNDUSZ ALIMENTACYJ NY". Powodzenia. Nie dla psa kiełbasa.  Może i ktoś dostaje, ale kryteria są tak śmieszne, że mojemu synowi nie przysługuje. Paranoidalnie pod uwagę brany jest dochód mojego obecnego męża, który nie jest prawnym opiekunem mojego syna. Kiedyś zastanawiałam się dlaczego, gdzie sprawiedliwość? Odpuściłam. Jesteśmy w stanie utrzymać troje dzieci, bez pomocy państwa (opiekuńczego z prężnie działająca polityką prorodzinną) i byłego. Pytanie tylko dlaczego, skoro jest obowiązek łożenia na potomka, nie może być skutecznie wyegzekwowany?

        Pani mamo, z alimentami 1200zł, nie narzekaj, nie płacz w rękaw przyjaciółki. Płaci ci i ma w dupie, a mógłby mieć tylko w dupie.

Podobne artykuły, z cyklu absurdalne przepisy

Masz jazdę z alimentami? Polub.
                                   

Jak udekorować koszyczek wielkanocny?

poniedziałek, 30 marca 2015
         Jak ozdobić koszyczek wielkanocny, żeby był estetyczny, tradycyjny,a  jednak miał powiew świeżości? Przede wszystkim musisz na jego spód położyć białą serwetkę, na której ułożysz pokarmy do święcenia. Udekorować możesz baziami, bukszpanem lub kwiatami (jednak nie przesadź z dekoracją, by koszyczek nie wyglądał, jak stragan przekupki). Ciekawym elementem może być rzeżucha lub owies w skorupce jajka, wstążeczka na rączce koszyczka, albo interesujący kształt koszyczka. Inspiracje zaczerpniesz z poniższych zdjęć.









                   






    Zmienisz w tym roku wygląd koszyczka, czy może masz swój tradycyjny?
Powiedz mi o nim i polub.
                                                             

Pomysły na skosy na poddaszu-pokój dla dwójki dzieci.

poniedziałek, 30 marca 2015
        Jeśli ktoś nigdy nie mieszkał na poddaszu zawsze powie, że skosy są świetne. Potem kilkakrotnie mnie odwiedzi, uderzy głowa w mój niski sufit, rozetnie łuk brwiowy wstając pod dachowym oknem i nagle zmieni zdanie. Jazda zaczyna się, gdy próbujesz kupić meble-wszystko na wymiar. Pod skosy niewiele upchniesz, Obrazy? A na który skos ma je powiesić? tam, gdzie mam kawałek pełnowymiarowej ściany muszę ustawić szafę, regał, komodę...


        Pokój dziewczynek jest dość problemowy. Wymiar ok 3x3,5 metra. Dwie ściany z karton-gipsu, drzwi, okno, miejsc na szafę brak. Wcześniej był to pokój tylko jednego dziecka, nastąpiła zmiana, która wymagała ode mnie pomysłowości, by obie dziewczynki pomieściły się. Do tej pory nie było szafy, powstało pytanie: gdzie umieścić ciuchy? Po kilku szkicach powstał plan ostateczny: szafa pod skosem. Pomysł świetny, ale okazało się, że niewykonalny. Jednak po dokonaniu pomiarów, okazało się, że rzeczy niemożliwe jednak można wykonać. szafa podzielona została na cztery boksy. Trzy części z drążkami, jedna z szufladami. Do tego na całej długości półka.

    Łóżko na początku miało być podwójne (wysuwane jedno spod drugiego), jednak skoro dziewczynki spały do tej pory osobno, dlaczego mieliśmy nagle kazać spać im razem? Młodsza dostała łózko po starszej (wymiar materaca 160x70), starsza dostała nowe z szufladami (wymiar materaca 200x90). Liczna kolekcję książek, gier, zabawek oraz puzzli pomieścił pakowny regał z pudłami dla zachowania porządku. Zmieściło się również biurko.

Szafa zamówienie indywidualne, reszta ikea.










                  Gaba uznała, że sama zrobi coś z kartonów, schomikowała je pod łóżkiem Melki ;)







                                             Zastanawiam się, jak rozmieścić tekturowe dekoracje?


                                        Ktoś chętny na dekoracyjne buźki? Jakiś konkursik?


Koszt umeblowania:
-szafa 2400zł
-naklejki 158zł
-łóżko większe z materacem ok 900zł
-łóżko mniejsze z materacem i stelażem 560zł (kupione wcześniej)
-regał 499zł
-pudła w regale 12,99zł szt
-pudełka z pokrywami 17,99zł +5,99zł (kupione wcześniej)
-dywan 200x200cm 199zł
-biurko100x60cm  79zł
-krzesło 200zł
-lampka do biurka 39zł +40zł żarówka
-poduszki 49zł x2, 34zł x2, 12,99 x2+ 15,99x2

Pięć lat temu ten pokój wyglądał tak


Podobne artykuły
Polub i dodaj komentarz.
                                 



Blogi Weekend w Galinach - MAMA TRÓJKI

niedziela, 29 marca 2015
   
               
                     Wyjazd na BlogiWeeken był wyczekiwany przez moja rodzinę od dawna. Od jakiegoś czasy jeździmy na Mazury i coraz bardziej się w nich rozkochujemy. To nie prawda,  że tam wiecznie zimno i pada, nie ma co robić i człowiek tylko się nudzi. Okoliczności, jaki nas tam zastały, były wręcz idealne. Łikend ciepły i słoneczny, jak na ironię po kilku telefonach do domu okazało się, że cały deszcz, który był zapowiadany spadł chyba wtedy w Chynowie pod Grójcem (czyli u nas).

                     Powitał nas rozległy teren, stajnie, konie, cisza i spokój. TU zobaczysz zdjęcia obiektu, który przyszło nam zamieszkiwać oraz terenu, który go otacza-gdy raz zobaczysz to miejsce, zapragniesz wracać. Od pierwszej chwili wiedzieliśmy, że czeka nas wypoczynek, reset i ładowanie akumulatorów do następnego razu. Klaudyna i Tomasz z tymoszko.pl.-organizatorzy powitali nas tuż przy drzwiach wejściowych. Pokoje przewidziane dla naszej piątki okazały się przestronne i świetnie wyposażone. Przewidziane atrakcje w pełni zaspokoiły naszą potrzebę oderwania się od codzienności.
Dzieciaki szalały w kąciku zabaw wraz z tatusiami wypychając swoje maskotki, które następnie pokolorowali (Gaba śpi ze swoim kotkiem, Mela z dinozaurem), tatusiowe mieli paintbal, a my kurs szycia (ktoś uwierzy, że uszyłam sobie pierwsza w życiu torbę-siatę na zakupy?), jakby tego było mało, były dwa wspaniałe ogniska (na początek i przed odjazdem), przejażdżka bryczką, warsztaty facebooka, quiz, wieczór planszówek, wieczór filmowy i mega pozytywna atmosfera. Pożegnalna wycieczka zorganizowana przez lasy państwowe. panowie leśnicy zadbali o nasze głodne wiedzy umysły i na pewno mieli ubaw informując nas,  że wcale nie jesteśmy na mazurach.

                  Moje podsumowanie. Klaudyna została sama z organizacją. Jednak podołała temu w pełni, zapewniając nam maksimum relaksu, atrakcje, nadmiar posiłków oraz ciepłą atmosferę. Było nas dużo, dzieci z różnymi temperamentami, jednak czas spędzony wspólnie lub grupach był czasem najmilszym. Wspomnienia będą z nami do następnego razu. Klaudyna, gratuluję-jesteś wielka.





















 Rodzinka w komplecie.





Nasi sponsorzy

Lubisz integracje? Polub i mnie.