Alimenciarz to nie maszynka do robienia pieniędzy!

wtorek, 31 marca 2015
     
  
     Masz byłego partnera? Dziecko lub dzieci z tego związku? Ile razy poczułaś się, jak ścierka, którą on sobie mordę wytarł? Bo daje alimenty, bo utrzymuje, bo on jest w porządku. Takie pospolite

Jak udekorować koszyczek wielkanocny?

poniedziałek, 30 marca 2015
         Jak ozdobić koszyczek wielkanocny, żeby był estetyczny, tradycyjny,a  jednak miał powiew świeżości? Przede wszystkim musisz na jego spód położyć białą serwetkę, na której ułożysz pokarmy

Pomysły na skosy na poddaszu-pokój dla dwójki dzieci.

poniedziałek, 30 marca 2015
        Jeśli ktoś nigdy nie mieszkał na poddaszu zawsze powie, że skosy są świetne. Potem kilkakrotnie mnie odwiedzi, uderzy głowa w mój niski sufit, rozetnie łuk brwiowy wstając pod dachowym oknem i nagle zmieni zdanie. Jazda zaczyna się, gdy próbujesz kupić meble-wszystko na wymiar. Pod skosy niewiele upchniesz, Obrazy? A na który skos ma je powiesić? tam, gdzie mam kawałek pełnowymiarowej ściany muszę ustawić szafę, regał, komodę...


        Pokój dziewczynek jest dość problemowy. Wymiar ok 3x3,5 metra. Dwie ściany z karton-gipsu, drzwi, okno, miejsc na szafę brak. Wcześniej był to pokój tylko jednego dziecka, nastąpiła zmiana, która wymagała ode mnie pomysłowości, by obie dziewczynki pomieściły się. Do tej pory nie było szafy, powstało pytanie: gdzie umieścić ciuchy? Po kilku szkicach powstał plan ostateczny: szafa pod skosem. Pomysł świetny, ale okazało się, że niewykonalny. Jednak po dokonaniu pomiarów, okazało się, że rzeczy niemożliwe jednak można wykonać. szafa podzielona została na cztery boksy. Trzy części z drążkami, jedna z szufladami. Do tego na całej długości półka.

    Łóżko na początku miało być podwójne (wysuwane jedno spod drugiego), jednak skoro dziewczynki spały do tej pory osobno, dlaczego mieliśmy nagle kazać spać im razem? Młodsza dostała łózko po starszej (wymiar materaca 160x70), starsza dostała nowe z szufladami (wymiar materaca 200x90). Liczna kolekcję książek, gier, zabawek oraz puzzli pomieścił pakowny regał z pudłami dla zachowania porządku. Zmieściło się również biurko.

Szafa zamówienie indywidualne, reszta ikea.

       Jeśli ktoś nigdy nie mieszkał na poddaszu zawsze powie, że skosy są świetne. Potem kilkakrotnie mnie odwiedzi, uderzy głowa w mój niski sufit, rozetnie łuk brwiowy wstając pod dachowym oknem i nagle zmieni zdanie. Jazda zaczyna się, gdy próbujesz kupić meble-wszystko na wymiar. Pod skosy niewiele upchniesz, Obrazy? A na który skos ma je powiesić? tam, gdzie mam kawałek pełnowymiarowej ściany muszę ustawić szafę, regał, komodę...

Blogi Weekend w Galinach - MAMA TRÓJKI

niedziela, 29 marca 2015
   
               
                     Wyjazd na BlogiWeeken był wyczekiwany przez moja rodzinę od dawna. Od jakiegoś czasy jeździmy na Mazury i coraz bardziej się w nich rozkochujemy. To nie prawda,  że tam wiecznie zimno i pada, nie ma co robić i człowiek tylko się nudzi. Okoliczności, jaki nas tam zastały, były wręcz idealne. Łikend ciepły i słoneczny, jak na ironię po kilku telefonach do domu okazało się, że cały deszcz, który był zapowiadany spadł chyba wtedy w Chynowie pod Grójcem (czyli u nas).

                     Powitał nas rozległy teren, stajnie, konie, cisza i spokój. TU zobaczysz zdjęcia obiektu, który przyszło nam zamieszkiwać oraz terenu, który go otacza-gdy raz zobaczysz to miejsce, zapragniesz wracać. Od pierwszej chwili wiedzieliśmy, że czeka nas wypoczynek, reset i ładowanie akumulatorów do następnego razu. Klaudyna i Tomasz z tymoszko.pl.-organizatorzy powitali nas tuż przy drzwiach wejściowych. Pokoje przewidziane dla naszej piątki okazały się przestronne i świetnie wyposażone. Przewidziane atrakcje w pełni zaspokoiły naszą potrzebę oderwania się od codzienności.
Dzieciaki szalały w kąciku zabaw wraz z tatusiami wypychając swoje maskotki, które następnie pokolorowali (Gaba śpi ze swoim kotkiem, Mela z dinozaurem), tatusiowe mieli paintbal, a my kurs szycia (ktoś uwierzy, że uszyłam sobie pierwsza w życiu torbę-siatę na zakupy?), jakby tego było mało, były dwa wspaniałe ogniska (na początek i przed odjazdem), przejażdżka bryczką, warsztaty facebooka, quiz, wieczór planszówek, wieczór filmowy i mega pozytywna atmosfera. Pożegnalna wycieczka zorganizowana przez lasy państwowe. panowie leśnicy zadbali o nasze głodne wiedzy umysły i na pewno mieli ubaw informując nas,  że wcale nie jesteśmy na mazurach.

                  Moje podsumowanie. Klaudyna została sama z organizacją. Jednak podołała temu w pełni, zapewniając nam maksimum relaksu, atrakcje, nadmiar posiłków oraz ciepłą atmosferę. Było nas dużo, dzieci z różnymi temperamentami, jednak czas spędzony wspólnie lub grupach był czasem najmilszym. Wspomnienia będą z nami do następnego razu. Klaudyna, gratuluję-jesteś wielka.





















 Rodzinka w komplecie.





Nasi sponsorzy

Lubisz integracje? Polub i mnie.
                                                             

Zdrowe przepisy, czyli menu na sobotę.Part 6.

sobota, 28 marca 2015
             Sobotni cykl zdrowych przepisów na cały dzień cieszy się coraz większym zainteresowaniem, dziś wyjątkowo nie wasze przepisy, ale te które sama znalazłam. Zależało mi na pokazaniu przykładowego, zdrowego menu na cały dzień. Mam nadzieję, że mi się udało cię zaspokoić.

ŚNIADANIE


 Pieczarki z pomidorami concasse od Prawo do gotowania z pasją

II ŚNIADANIE DO PRACY
lekki posiłek w wygodnym pojemniku z przegródkami

II ŚNIADANIE W DOMU

twarożek z musli i owocami (zdjęcie z polki.pl)

 ZUPA
DRUGIE DANIE

DESER 

PODWIECZOREK

Na podwieczorek – pieczone jabłka

Bierzemy z koszyka kwaskowate jabłka . Odcinamy czubek , wydrążamy delikatnie łyżeczką środek ( nie do końca , aby nadzienie nie wypłynęło ) . Do środka wkładamy po łyżeczce masła , szczypcie cynamonu i … dalej to co nam fantazja podpowie lub zawartość naszej lodówki.
Nadzieniem jabłek może być np. :
- domowy dżem z dodatkiem rodzynek lub żurawiny
- bakaliowa mieszanka ( orzechy, płatki migdałowe , rodzynki uprażone w miodzie )
- płatki owsiane z rodzynkami wcześniej namoczone w wodzie z miodem
- ubita piana z białek z wiórkami kokosowymi
Napełnione farszem jabłka kładziemy na wysmarowanej olejem blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na ok. 20 minut. Podajemy je na gorąco same lub z dodatkiem lodów.
Smacznego podwieczorku /przepis i zdjęcie z bogaty elbląg/

KOLACJA
Kotlety z pestek dyni od zdrowie na talerzu

Podobne artykuły


Chcesz podzielić się swoim przepisem? Przyślij na bozenajedral@gmail.com

Lubisz dobrze i zdrowo zjeść? Polub.
                                                           

F jak fachowiec, czyli kolejne powody do rozwodu.

środa, 25 marca 2015
      Kiedy remont ciągnie ci się niczym niekończąca się opowieść, zaczynasz zagryzać futryny, żeby kogoś nie pogryźć. Coraz  to nowe pomysły, udoskonalenia udoskonaleń. Kiedy już liczę na rychły koniec kolejna rzec wyskakuje, niczym zając z cylindra.  Nie jestem pewna czy tylko mi przytrafiają się takie gówna, ale śmiało oceń sam.



MAGIA SZAFY, CZYLI BAJECZNA NARNIA.

     Zamawiam szafę, rozmawiam z fachowcem, szefem, ustalamy dogodne rozwiązanie. Za dwa tygodnie przyjeżdżają pracownicy owego szefa szaf, traf chciał, że rozgarnięci i pomysłowi. Montowanie, docinanie, w sumie robienie szafy od podstaw-w moim salonie. Cięcie, kombinowanie, zmiana planu pierwotnego na (o dziwo) doskonalszy. Wiecie, nie każdy chce mieć dwie pary drzwiczek wypadające pomiędzy trzema półkami: "to pani tak nie chce?". Nie kurwa, całe życie marzyłam o tym, by moje półki miały magiczne zamknięcie i  żeby dostać się do środkowej trzeba było otwierać "dwie drzwiczki"-tak, oni tak mówią. Taki bonus, ale panowie ogarnęli temat kreatywnie i wyszło lepiej niż w planie pierwotnych. Temat nie był łatwy, gdyż panowie zachodzili w głowę, czemu chcę mieć osobna część przy szafie na deskę do prasowania i odkurzacz. Ja-fachowcy 1:0.

MAGIK-MARKER.

    Podejście drugie, szafy nr dwa i trzy. Chwila-moment zmieniło się w długi dzień montowania i jeszcze dłuższą noc układania. Szczelina między wsadem szafy, a drzwiami nie była dla panów problemem, skoro mi przeszkadza zrobią maskownicę. Nie no, tylko się czepiam, ludzie zazwyczaj lubią w szafie widzieć trzy centymetry podłogi, to przypomina o wymiataniu kurzu z zakamarków. Drzwi się krzywo suwają? Spoko wyregulujemy, za tydzień, przy kolejnym montażu. A, rysy? Nic się nie stało, marker oraz korektor wszystko załatwią. Od dziś już wiem, że są one podstawowymi narzędziami pracy montażystów. Jeden plus tej wiedzy-zreanimowałam sobie pogryziona przez dziecko ławę. Adiemu zajęło pół godziny zamalowywanie, ale śladów nie ma. Fachowcy-ja 1:1.


PANI, TERMINY PRZED ŚWIĘTAMI.
  
     Z zasady nie wymądrzam się nad rzeczami, o których nie mam pojęcia, nie nadzoruję takich i nie biorę się za nie. Podczas montażu chłop ma być w domu. Ale po co? Bo kurwa nie ogarnę. Mam sypialnię dopracowaną metrażowo z precyzją suwmiarki. Jest tam łózko, swoją drogą zajebiście duże, szafa od teściów pamiętająca stan wojenny oraz  dwa drążki z karnisza służące za dalszą część szafy. Plan na jutro: montażyści przyjeżdżają o 18tej, chłop w robocie, demontują łóżko, które wymaga drobnej korekty, demontują starą szafę, wynoszą ją, wnoszą nową, montują, składają poprawione łóżko....ponoć ostatnio skończyli u klienta robotę o piątej rano. Zabiję i każdy sąd mnie uniewinni! Runda trzecia....

Podobny artykuł
Masz w domu fachowców? Remontujesz? Polub
                                                      
*źródło zdjęcia pixabay

NIEODPOWIEDZIALNA MATKA! PONOĆ TAKA JESTEM.

środa, 25 marca 2015
        Czy jestem złą matka? Świat popada ze skrajności w skrajność, gdzie jest równowaga, której tak bardzo mi brakuje? Wciąż ktoś coś dyktuje, gani, nakazuje. Przedstawia jaskrawe przykłady, że nie robię dobrze. Szczepię dzieci-szczepionki są dobre i potrzebne. Dzięki nim nie jesteśmy dziesiątkowani przez zakaźne choroby. Oczywiście z rozwagą i w odpowiednim czasie, bez narażania dziecka.


          Wychodzimy na podwórko. Choć po zimie wszytko brudne i zakurzone nie przeszkadza nam to. Możliwość wypicia kubka kawy na ławce jest dla mnie rekompensatą uśpionego otoczenia. Dla Meli to bez znaczenia, kawałek suchego patyka to świetna zabawka. Pozwalam dziecku w piachu się bawić, dziecię moje piasek ochoczo wcina (taniej się chowa, jak się w piaskownicy naje, a i może mięsko przypełznie...). Dwa i pół roku, ciekawy świata skrzat, wszystkiego musi spróbować. Pół plaży nad polskim morzem wyjadła, a sprawdzić trzeba czy piasek z domowej piaskownicy dobry, a może lepszy ? I bez kazań poproszę. Piaskownica jest zakrywana, koty, psy , ni wiewiórki nie robią z niej kuwety.

           Gdy zrobi się ciepło znów wezmę szlauch  i zrobię kałuże na podwórku, żeby dzieci boso mogły w nich biegać. Ale na razie biegamy w śniegowcach p prawdziwym błocie. Pogoda jest tak skrajnie różna, jak dobre rady otoczenia. W jednej chwili sypie śniegiem, by w następnej dopiekać słońcem.lepimy te babki z błota, słuchając, że zaraz się pochorujemy siedząc na dworze w taka pogodę.

            Informuję więc wszystkich: dziękując za troskę o nasze zdrowie, proszę o zadbanie również o psychikę i odczepienie się w dobrowolny sposób. Cały rok bawiłam się jako dziecko na dworze i może dwa razy w życiu złapałam grypę czy anginę. W błocie taplałam się cała, nie tylko budując babeczki, lecz skomplikowane konstrukcje zamków z podziemnymi tunelami. Wieje-spoko, mam czapkę, pada-luz, wzięłam parasol. Nie umrzemy od świeżego powietrza, no chyba, że akurat sąsiadka znów będzie śmieci paliła w piecu.

              I............................ o litości !!!!!!!!!! Nie złapałam się za nogę w ciąży, myszka na nóżce Melki jest ( z tego co się zorientowaliśmy ) znakiem rodzinnym. Dziecię nie ma też zeza mimo, iż w ciąży będąc przez dziurkę od klucza podglądałam szkolniaka, podczas samodzielnych przygotowań do snu, nie owinęła się pępowiną pomimo łańcuszków na szyi matczynej, łażenia pod sznurami z bielizną i noszenia bransoletek.


              Jeśli do tej pory włos na głowie ci się nie zjeżył, to również w przeciągach siedzimy w domu i dziecię .... zdrowe. Uprzedzając pytania oświadczam, że chipsów nie jadamy i coli nie pijemy - bo nie przepadam. Dodam jeszcze, że dzieci nauczone kawę inkę z pianka z mleka popijać, a co? Jak one piją, i ja mam czas na kawę.


Podobne artykuły

Nie popadasz w skrajności? Polubi napisz o dobrych radach, jakie ty otrzymujesz.
                                                            

DZIECKO ODKRYWA ŚWIAT.

wtorek, 24 marca 2015
       Jadąc na warsztaty Pampres zastanawiałam się, czego mogę się tam dowiedzieć? Jaka jednorazowa pieluszka jest każdy widzi. Co sprytniejsi rodzice wiedzą również, że cena pampresa jest znacznie korzystniejsza niż tych tanich jednorazówek. Bezdzietny spyta: dlaczego? Bo tania pieluszka po jednym zmoczeniu jest do wymiany, nie daje komfortu suchej pupy oraz może spowodować odparzenia, co znów nie dość, że przysporzy bólu maluszkowi, to narazi nas jeszcze na dodatkowe koszty na kremy.

święte/śniete blogiery

      Pampers zmienia się przez lata, najnowsza technologia pozwala na całkowite wchłonięcie płynu, by dziecko miało spokojny sen oraz wesołą, niczym  nie zakłóconą zabawę. Co ta wiedza może dać matce, której najmłodsza pociecha już się odpieluchowała? Zdrowa, sucha skóra pod pieluszką zapewnia dziecku spokój, zdrowy sen oraz możliwość prawidłowego rozwoju. Tą wiedzą dzielę się chętnie z innymi rodzicami. Poza tym, tak samo, jak Marlena nie mówię na pewno, że najmłodsze pozostanie na zawsze najmłodszym dzieckiem w mojej rodzinie.

Dzieci możemy podzielić na pięć grup:
-żywe srebro-ciekawy świata, ruchliwy odkrywca, potrzebujący przestrzeni i kreatywnych zabaw
-konstruktor-artysta-buduje, tworzy, projektuje, konstruuje-zachwyca talentem przestrzennym
-król towarzystwa-ciekawy, rezolutny, dużo mówi, jeszcze więcej pyta, zawsze jest w centrum zainteresowania
-mały filozof-typowy "mądrala", wymyśla, analizuje, chłonie bajki, sztukę, dużo słucha, wyciąga wnioski.

Każdy typ dziecka to zadatek na inny talent w przyszłości, odpowiednio pielęgnowany zaowocuje pewnym siebie dorosłym, empatycznym, zdolnym przywódcą, wizjonerem, czy wreszcie dobrym człowiekiem.


Ważne informacje dla rodziców dzieci nadpobudliwych. Dr Katarzyna Sempolska terapeuta integracji sensorycznej odpowiadając na moje pytania o wyciszanie dzieci bardzo energicznych, nadpobudliwych oraz pomoc przy nadwrażliwości dotykowej i smakowej (tu pytania Marleny).

Jest cała seria ćwiczeń pomagających ujarzmić małego dzikuska, który zamiast wieczorem myśleć o spokojnym śnie, urządza dzikie harce. Nie polega to tylko na tym, by rodzice mieli wreszcie spokój, ale przede wszystkim by pomóc dziecku. Na wyciszenie pomaga masaż (tylko rąk, nóg, pleców), nie delikatne głaskanie wywołujące łaskotki  lecz mocne uciski na granicy bólu, dociski do dużej piłki, spokojne ruchy rotacyjne np. na krześle biurowym (obrotowym), huśtanie w kocu/kołdrze. Wykończenie masażu- uciskanie każdego palca (opuszki palca ściskane dwoma palcami prostopadle i równolegle-u obu rak i nóg). Dzieci mające problem z metkami, szwami skarpet/rajstop, skarżące się na "gryzące, włochate" ubrania powinny mieć robione regularne masaże.Dobrze również kupić ostrą gąbkę i stosować masaże w kąpieli.  Te z wrażliwością na smaki/ konsystencję posiłków masaże ust szczoteczką. Nie tylko twoje dziecko ma takie problemy, nas rodziców załamujących ręce nad nimi jest więcej. Tylko przypomnij sobie, czy ty jako dziecko nie miałeś podobnie? Jadałam maksymalnie pięć produktów spożywczych, nie byłam w stanie nic innego włożyć do ust. Ciuchy? Może nie gryzły, ale do dziś jestem pogromczynią metek.







Lubisz już mnie? Polub.
                                                

Przygód kilka owcy i wilka.

poniedziałek, 23 marca 2015
Podobno nie ocenia się książki po okładce, jednak w tym przypadku to stwierdzenie jest dalece błędne. Prezentowana przeze mnie książka ma różno-strukturową okładkę, mat z połyskiem, oraz wypukłe elementy. W pewnym momencie córka spytała: "mamo dlaczego głaszczesz ta książkę?". Znam już na pamięć zakręcone runo owieczki Berni oraz szorstkie włosie wilczka Białej Łapy.

Opowieść o ciekawości, różnicach i przyjaźni.

Zbudowanie prawdziwej przyjaźni bywa trudne. Szczególnie kiedy owieczka spotyka się z... wilkiem. Czy można zaprzyjaźnić się z potencjalnym wrogiem? Taką próbę podejmują Berni i Biała Łapa w najnowszej książce Katarzyny Michalskiej „Przygód kilka owcy i wilka”. Ich perypetie, zilustrowane genialnymi obrazkami Daniela de Latoura, w księgarniach od 11 marca.

Berni po raz pierwszy trafia na górską halę. Jako młoda i niedoświadczona owieczka, szuka kompanów do zabawy oraz spędzania wolnego czasu. Bardzo chce poznać nowych przyjaciół, jednak nie może zjednać sobie innych zwierząt. Do czasu, aż poznaje Białą Łapę – małego wilka, który nie jest typowym drapieżnikiem. Czy pomimo różnic i zagrożenia, owca z wilkiem mogą zostać najlepszymi przyjaciółmi? 



Autorka opisała przyjaźń, jaką trudno sobie wyobrazić. To historia pełna śmiechu, ale i wzruszeń. Zarówno dzieci jak i dorośli będą się świetnie przy niej bawić. A skoro trzeba już ćwiczyć czytanie, to najlepiej robić to na naprawdę wciągającej lekturze.

Katarzyna Michalec jest autorką kilkunastu książek z łamigłówkami oraz zabawami kreatywnymi dla dzieci. Tworzenie dla najmłodszych, to dla niej najlepsza okazja, żeby choć na chwilę znów poczuć się dzieckiem. Lubi też pisać bajki, choć jak uważa jej przygoda z pisaniem dopiero się zaczyna. Od kilku lat współpracuje z miesięcznikiem „Bliżej Przedszkola”, w którym publikuje propozycje zabaw plastycznych dla przedszkolaków. Lubi samotne wędrówki po górach, zatem owce i wilki to tematy jak najbardziej jej znane. 





Tytuł:Przygód kilka owcy i wilka”
Autor: Katarzyna Michalska
Ilustracje: Daniel de Latour
Data premiery: 11 marca 2015
Wydawnictwo: MUZA SA
Kategoria wiekowa: 6+
Cena detaliczna: 24,90 zł






Lubisz czytać? Polub i mnie.