sceny z życia smoków-ta książka może być twoja

wtorek, 2 grudnia 2014

Humorystyczna opowieść napisana przez Beatę Krupską
po raz pierwszy wydana w 1987r,
a obecnie wznowione przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Jako dziecko nie miałam okazji dotrzeć do tej, jakże ciekawej pozycji,
czego ogromnie żałuję,
gdyż  mają niesamowite poczucie humoru
i chociaż są mało sympatyczne nie sposób ich nie lubić.

Nie są to standardowe gady,
różnogabarytowe, z kłakami lub bez, a nawet z pomarańczowymi ślepiami.
Pomimo tego, że smoki sa rasowe i "skundlone"
każdy z nich ma swój urok.



Zarozumiałe i zgryźliwe gadziny, z podłymi charakterami
 żyją sobie na łące unikając ludzi,
piją zupę ogórkową z termosów, żrą krochmal
i smażone muchomory.

Mimo, iż liczą zaledwie do osiemnastu pojawia się
ocena smoka wawelskiego, jako skończonego tumana,
bo żaden wykształcony smok nie rzuciłby sie na porzucanoą skórę,
nie wietrząc podstępu.

INdywidualności powodują drobne spięcia
lecz momi to przyjaźnią się i żyja razem.

Jesli lubisz mój blog książka również ci się spodoba.
Subtelna ironia oraz  dystans do przywar i wad ludzi
to największa zaleta tej pozycji.


Wesoła baśń w piętnastu scenach,
polecam osobom z poczuciem humoru.


Mam dla was  do rozdania dwie książki  o smokach.

ZASADY.

1. Polub mama trójki
                                                                  

2. Napisz w dwóch zdaniach dlaczego do ciebie ma być wysłana książka.

3. Wybieram dwa najzabawniejsze według mnie uzasadnienia.

4. Bawimy się od 2.12.2014r do 6.12.2014r.





Sceny z życia smoków
kategoria- dla dzieci i młodzieży










Dodam tylko, że pani
 Beata Krupska jest również autorką moich ulubionych 
"Przygód Euzebiusza"



Książki jadą do:

Marioli za zupę ogórkową
Sławki M. za skromność

gratuluję i proszę o adresy


10 komentarze

  1. Bo ja jestem jak ten smok ,mama,która ma wiele twarzy i musi zaspokoić swoje dwa smoki:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka powinna trafić do mnie, moje dwa nastoletnie smoczątka chętnie zatopią się w lekturze, a ja w tym czasie... ugotuję zupę ogókową ;) /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  3. Ulubione stwory Mikołaja to dinozarły jak mówił i smoki. Tą książkę czytaliśmy kilka razy, aż niestety pożyczona koledze już do nas nie wróciła. Do dziś jednak zostało nam powiedzenie :która gadzina....i zupa ogórkowa... ;) pozdrawiam serdecznie Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy ta książka czasem nie jest wydana po raz kolejny? Bo kojarzę boską książkę o smokach z mojego dzieciństwa :) proszę, niech trafi do mnie, chcę sobie przypomnieć dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz w 1987, drugi w 1998r i teraz :)

      Usuń
  5. Jako niesforna kilkulatka, za hałasowanie po dobranocce, kiedy powinnam już sma(o)cznie chrapać -dostałam karę. Czytanie w kuchni, tak głośno, aby w całym domu było głośno i wyraźnie słychać bajkę. Niespodziewany atak śmiechu, zamiast "żalu za grzechy" postawił na nogi cały dom. Co tym razem - usłyszałam niezadowolenie w maminym głosie. Mamo - tan smok się "zjajał" - oznajmiłam pękając ze śmiechu. "Smok ziajał ogniem" - z uśmiechem na ustach poprawiła mnie mama. Czytelniczą wpadkę wypominają mi do dnia dzisiejszego. Sentyment do smoków pozostał - o smokach czytałam i mam komu czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy zaczelam czytac o czym jest ta ksiazka uiechnelam sie sama do siebie i pomyslalam..wow..wreszcie ktos napisal o mojej rodzinie( nie tylko najblizszej)...i ja jeszcze tego nie czyralam..? Pora to zmienic..dlatego bardzo chcialabym przeczytac ta ksiazke sobie i dzieciom.:-) pozdrawiam KlarysaGriman. Wianuszkowo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem miła, sympatyczna, mądra i bardzo skromna, chętnie poznam zgryźliwe smoki, by naparwic mój łągodny charkter, dlatego książka powinna trafić do mnie Sławka M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pełna łąka wielkich smoków z ogórkową zamiast soku,
    Co paszczami wciąż kłapały i o sobie roprawiały,
    Brzydkie, wredne i zgryźliwe,
    Takie ludzkie i prawdziwe,
    Marzę o tej książeczce,
    By pokazać ją córeczce,
    Gwiazdkowy prezent smoczy,
    Na pewno ją zaskoczy. Aleksandra (Olinka)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.