Pierwsze święta po rozstaniu...

czwartek, 4 grudnia 2014
Miałaś związek, stabilizację,
 może nawet przez chwilę kochającego męża
i nagle zostałaś sama.

Poczuł zew natury, dusił się, okazało się, 
że życie kawalera jest mu pisane,
odszedł do innej...


Może nawet dowiedziałaś się, że gdy ty 
snułaś plany na przyszłoroczny urlop on już spodziewał się z NIĄ dziecka...


I jeszcze te święta!!!
Spotkania przy rodzinnym stole
(jakim kurwa rodzinnym? ty już nie masz rodziny).
Litościwe spojrzenia i krępujące pytania,
złośliwe komentarze, ogólne podśmiechujki
ludzi, z którymi ponoć jesteś spokrewniona, 
a mają cię cały rok gdzieś.

Jak powiedzieć dzieciom, że
ich pożal się boże tatuś nie przyjedzie na święta?
Jak spojrzeć w te maleńkie oczy 
i powiedzieć, że zostaliście sami,
a święta to on ma z drugą rodziną?

Istnieje bardzo realna szansa,
że ty i twoje dzieci dostaniecie od niego najlepszy prezent,
jaki udało mu się do tej pory kupić.

Jego poczucie winy przekuje się na podarek, 
z którego w tym roku radości mieć nie będziesz.
Nic cię nie cieszy,
wstanie z łóżka już uznajesz za sukces,
to że żyjesz za mniejszy.
Walka z samą sobą to najcięższa, którą do tej pory stoczyłaś,
ciężko być samej.
Jesteś zwierzęciem stadnym,
gdybyś była samotnica nie zakładałabyś rodziny.

Te pierwsze święta po rozstaniu bardziej bolą niż
gdyby umarł,
bo masz świadomość, że on tam jest,
jest-szczęśliwy...

*zdjęcie jest sceną z filmu "smutne boże narodzenie"

24 komentarze

  1. Śmiem twierdzić, że tak jak kobieta sobie jednak jakoś poradzi (w końcu kto, jak nie KOBIETA!), tak pomyśl o dzieciach TEGO ojca...

    Jak się jeszcze pojawia, interesuje, to może jest to jeszcze jakoś znośne... Ale jak zapomina całkowicie?
    Nie poznaje na ulicy, stojąc tuż obok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, znam to niestety z własnego doświadczenia - dziecka. nie wiem co czuła moja mama, za mała byłam żeby to pamiętać, potem z każdym rokiem było trochę "lżej", a może raczej obojętniej. taka pustka, ani dobrze - bo gdyby wrócił ani ja ani Mama nie miałybyśmy siły zapomnieć o tym, że nas porzucił, ani źle - bo niby gorzej może być zawsze...
      w człowieku coś się wypala, znika, a najgorsze jest chyba to, że życie toczy się jakoś dalej...

      Usuń
    2. Marta są rzeczy za które można ludzi przestać poznawać, kiedy znika nienawiść w zycie wchodzi obojętność.

      Usuń
  2. Byłam w tej sytuacji. Jako kobieta samotna, zdradzona, bez chęci do życia, rzygałam świętami, każdą reklamą, witryną sklepową, na szczęscie z dala od rodziny, a w gronie przyjaciół.Matce powiedziałm po roku... Pustkę zasklepił tylko czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najtrudniej powiedzieć najbliższym, patrzeć w ich oczy...Myślę, że z przyjaciółmi generalnie jest łatwiej w takich chwilach

      Usuń
  3. nie mam siły na święta w tym roku, nie wiem co ze sobą zrobić, łez też juz nie mam

    OdpowiedzUsuń
  4. Te pierwsze lata są trudne do przeżycia ,ale po czasie docenia się wolność,niezależność, swobode działania ,poczucie własnej wartości oraz .... mniej prania ,mniej obowiĄzkowych obiadów, kolacji i za wczesnych śniadań - a ...dzieci rosną a Ty się rozwijasz odzyskujesz wyprzedaną z miłości SIEBIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane, zwłaszcza to "wyprzedana z miłości"

      Usuń
  5. Mocny tekst... Ale bardzo mi się podoba ( w sensie stylu), bo temat smutny zasadniczo :(
    Ale jak to mówią: co nas nie zabije to nas wzmocni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w październiku zaszłam w ciążę, zorientowałam się pod koniec listopada. Kiedy powiedziałam "tatusiowi" zapadł się pod ziemię i słuch wszelki po nim zaginął. Ciąża była zagrożona, na moje szczęście chyba. Nie zajmowałam się nim, sobą, rozpaczaniem, cała energia poszła w walkę o małe ziarenko rosnące w brzuchu. Każdy dzień był walką i radością jednocześnie, święta też. Córka ma ponad 3 lata, kolejne święta przed nami- na pewno będą tak samo radosne jak każde poprzednie. I wiecie... to nie ja straciłam w tym związku, to on przegrał całe życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo Dziewczyno! Nie ma co po nich płakać. To oni są przegrani. To oni będą musieli na starość przyznać, że zwalili najważniejszą sprawę w życiu. A Mamy, choć muszą borykać się z problemami, mogą co wieczór przytulić, ukochać, cieszyć się blaskiem oczu swoich dzieci. To do nich dzieci na starość przyjdą, wezmą za rękę, powiedzą "Kocham".

      Usuń
    2. Taki typ: nie dorosłem, za wcześnie, przerosło mnie... to wieczny lovelas, nie dałby ci szczęscia, dziecko zawsze da :)

      Usuń
    3. To wina kobiety

      Usuń
    4. A to był mąż czy tylko przyjaciel ?

      Usuń
  7. Strasznie przykre...ja wychowywałam się bez ojca... Ale z perspektywy czasu sądzę że lepiej jak go nie było bo przynajmniej żyłyśmy w spokoju, nie martwiąc się jaki będzie kolejny dzień i awantura tym razem o co. Życie pisze nam różne scenariusze ale mimo wszystko trzeba iść do przodu i szukać swojego szczęścia, mimo bólu trzeba myśleć ze to nie był ten i bie warto rozpoczać a ino współczuć nowej rodzince. Najbardziej tylko cierpią dzieci ale one nie są niczemu winne! Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, lepszego :-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez nie wiem co czuła moja mama po odejściu mojego ojca. Ostatnio gdy z nią o tym rozmawialam to powiedziała ze zbierała się trzy lata. Teraz jest sama od 22 lat. Nie chce przeżyć kolejnego zawodu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdradę przecież mozna wybaczyć.Po co zyć ponurą przeszłością ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dajcie czasowi czas... To minie, wszystko się ułoży, znajdziesz w sobie radość i siłę. Na razie zaciśnij zęby, bądź mocna - choć to takie trudne - masz dla kogo! Trzymam kciuku za Was, pozdrawiam ciepło. Będzie dobrze, uwierz!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż muszę się do tego odnieść... Trafione jak cholera. Święta są dla dzieci. My będziemy przeżywać różne emocje, ale dzieci muszą mieć w głowach i w pamięci piękne święta! Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby odczuły miłość która je otacza, nawet jak nie ma ojca. Trzeba powtarzac im że są ważne, że wszyscy (tata też) je kochają. A co zrobić ze sobą? wyłączyć sobie uczucia. Do tego człowieka. Można to zrobić, uwierzcie mi. Możecie w mózgu włączyć i wyłączyć co chcecie. Nie przywołujcie wspomnień. Nie wyobrazajcie sobie jego z nową rodzina. Nie dajcie przeszłości wejść w przyszłość. Poczujcie, że święta są piękne, że... I to właśnie w czasie świąt Bożego Narodzenia.... do stworzenia czegoś wspaniałego facet nie jest niezbędny :)....

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.