5 faktów, których o mnie nie wiesz

Odkąd pamiętam w moim domu był krzyk.
Krzyczymy wszyscy, jest to na porządku dziennym,
jeśli panuje cisza, a są wszyscy w domu
oznacza to tylko jedno
-coś się stało.

Choć niektórzy już przyzwyczaili do tego,
że jestem głośna i nie traktują mojego darcia się i impulsywności,
jako czegoś złego-po prostu ten typ tak ma.


Założę się, że jednak tych kilku rzeczy o mnie nie wiedzieliście:

1. Nie mam orientacji w terenie, gubię się nawet w sklepie,
jeśli obrócę się w koło kilka razy.

Przypadkowa osoba, która zapyta mnie o drogę
w oczach ma rozpacz, gdy zaczynam tłumaczyć.

Nie polecam się również, jako przewodnik,
co potwierdzą Agata i Joasia,
bo to że gdzieś byłam kilka razy nie znaczy, że nie pomylę kierunków.


2. Noszę tylko stringi w rozmiarze xxl
(ta informacja zapewne odmieniła życie wielu z was).

Mniejsze szyte są chyba na krasnoludki bez grama tkanki tłuszczowej.

Całe życie męczyłam się z gaciami,
wciąż właziły mi w tyłek,
nie mogąc poradzić sobie z żadnym krojem,
nauczyłam się nosić te które idealnie leżą między pośladami


3. Uwielbiam skórkę z dobrze wypieczonego chleba.

W sklepie poluję na chleb, który jest jak
najbardziej spieczony,
obdzieram go ze skórki i zjadam samą.


4. Smakiem mojego dzieciństwa jest wata cukrowa i bezy.

Jestem łakoma mogłam je jeść do pierwszych mdłości,
choć czasem i to mi nie przeszkadzało w kontynuacji łasuchowania.

Obecnie nie mogę na nie patrzeć,
chyba że zrobię sama.


5. Moja waga wahała się w granicach 47-68kg.

Mowa o dorosłym życiu,
wahania uwzględniają trzy ciąże.
Nie mam problemu z przemianą materii.

Nie podjadam między posiłkami,
jeśli jem słodycze to rezygnuję np. z podwieczorku czy kolacji.



Zaskoczyłam cię? Polub mnie,
 jeszcze nie raz będziesz zdziwiona/zdziwiony.

                                                                

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. No wahań wagi zazdroszczę szczerze! Jeśli chodzi o orientację w terenie - witaj w klubie...;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozróżniasz pokoje w domu stojąc na zewnątrz? Ja je mylę stronami-zawsze-przebijesz to? Gubię się we własnym domu ;_

      Usuń
  2. Oj jak zazdroszczę tej przemiany materii. Oby moja córka miała lepszą, bo po mnie to będą tylko diety i wyrzeczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi być zabiedzony z wygladu ;)

      Usuń
  3. Ale z tą glosnoscia to powiem ze sie nie zgodze za każdym razem przez telefon szeptem mówisz 😋no chyba ze mam Tel na maks wyciszony ze tak to odbieram co do reszty to stringami zmienilas moje życie na lepsze o reszcie wiem hihihi za wagę i bezy cie nienawidze a tak poza tym lofciam cie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wybitny talent dzwonienie w porze spania dzieci to musze szeptać ;)

      Usuń
  4. Informacja o gaciach zdecydowanie odmieniła moje życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na taki zwrot u czytelniuka liczyłam ;)

      Usuń
  5. O to, to - pamiętam jak dziś ową pomyłkę kierunków. Za to mogłyśmy iść dłużej i miło sobie gawędzić. :)
    Miło było dziś dać buziaka na przywitanie. Ściskam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale moje zdziwienie, że po 20 min spaceru to jednak nie ten koniec ulicy było bezcenne ;)

      Usuń
  6. Ha ha ha ha, z gaciami też mam problem bo żadne mi nie pasują a już do pasji doprowadzają mnie stringi, ale ja mam tyłek jak słynny zakręt w Piekarach... Orientacja w terenie to cud nad cudy...ze jeszcze nie zginęłam na Śląsku to jakiś mega cud.... Jak ktoś pyta o drogę udaję że nie słyszę.... Pozdrawiam serdecznie. Magdalena. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ma dupę ze wsi, a gacie z miasta dlatego taki problem z dobraniem ;) A na Śląsku? No cóż nawet ja się nie gubiłam ;)

      Usuń
  7. stringi w xxl na mniejszej pupie - zachodzą bardzo wysoko! pod stanik :D
    przynajmniej z mojego doświadczenia, jak są większe, mam wrażenie, że mogłabym z nich zrobić szelki :)
    pozdrawiam
    również mama3 w stringach, jednak M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje taka wieś śpiewa i tańczy, zwykła bawełna, jak podkoszulek :P

      Usuń
  8. Striny to ja nosze od 14r.ż -żadnych innych :D
    Pierwsze kupiła mi...babcia ! :D
    Kiedyś nosiłam (po pierwszej ciąży) XS..teraz M :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Czasem zdarzy mi się błysnąć humorem ;)

      Usuń
  10. U nas też wiecznie krzyk:-))Ale ze stringami odmieniłaś moje życie heheh

    OdpowiedzUsuń
  11. co wchodzę na Twojego bloga gęba mi się śmieje:D masz świetne poczucie humoru!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.