widzisz siebie w dziecku?

Co zobaczyłaś patrząc pierwszy raz w oczy dziecku?
Ten pierwszy moment zaraz po urodzeniu.
Szukałaś podobieństw? Były, czy znalazłaś, bo chciałaś?
Na pewno teściowa dostrzegła inne niż ty.


Podobieństwo się zmienia, wraz z wiekiem,
wyrastaniem z niemowlęctwa.
Słodki szkrabik, który był "całym tatusiem"
zaczyna przypominać mamusię,
coraz częściej to słyszysz, prawda?

Po skończeniu dwóch lat dziecko zaczyna być lustrem rodziców.
Uderza to we mnie każdego dnia.

-mamusiu kochasz mnie? tak? ja bardzo cię kocham
-nie lubisz mnie? kochasz?
-kocham cię, kocham Zosię, kocham Adiana, kocham Gabisię...
-mamo ciesze się
-nie dziękuję, zjedz sama
-proszę kup mi liziaka, kupisz? tak?
-psieplasiam, nie chciałam zepsiuć

Zaskakują cię takie teksty?
Mnie każdego dnia. Widzę, jak odbja się w niej to co mówię,
co robię, jaka sama jestem.
Oczywiście "kulfa" też padło, przecież to cała mamusia.

Wiem, że słyszy, przyswaja, rozumie i używa, 
ale są momenty, że nie potrafię tą "klufą" nie rzucić,
i
siadam zrezygnowana pod ścianą.

Przychodzi wtedy do mnie.
Moja dwulatka mnie przytula i mówi
-nie śmuć się, mam kjocki, zbudujemy auto.

Skąd to umie? Widzi i słyszy, co do niej mówię,
staram się tak samo patrzeć i słuchać, choć jako dorosła już
stępione zmysły.
Ona chłonie, wchłania wszystko.

Dziś Gaba się rozpłakała, Melka przyszła i mówi:
-nie pać, psitulę cię...

Wciąż widzę w niej siebie-swoje zachowania,
najgorsze, że w starszej dwójce też,
nie jest to już tak słodkie i rozbrajające, bardziej przerażajace.

A ty, jak bardzo widzisz siebie w dzieciach?

widać jest to nieuniknione.

*zdjęcie pobrane z internetu



    polub, a dowiesz się pierwsza/pierwszy co nowego

                                                                  

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Widzę w niej ojca :( wychowam jak swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu budzi sie refleksja, jak mało myślimy o tym że nasze dzieci to nasze lustra z przeszłości. Ni etylko wizualnie, zewnętrznie ale pewne zachowania, nawyki nawet nie świadomie a wpajamy dzieciom.... Dziekuję ze dałas mi do myślenia.... Co zauwarzyłam widząc pierszy raz moje dzieci? Ogrom miłości <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziecko chłonie niczym gąbka, od nas zależy czym nasiąknie

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jeszcze kurwą nie rzuciła - staram się bardzo pilnować,staram się nie krzyczec jak moja mama, bo wiem ze to bolesne dla dziecka; kosztuje mnie to wiele wysiłku; moge sobie wyobrazic jak mamie było ciężko; mi pomaga mama i teściowa, ostatnio jak ją karmiłam i myślałam o czymś co mnie wkurwiło-miałam zmarszczone czoło - spytała dlaczego jestem zła...Czyta mnie jak otwartą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo, zdałam sobie sparwę z tego, że mam przed sobą lustro, które mnie odzwierciedla z opóźnieniem.

      Usuń
  5. Siebie w dzieciach widzę na okrągło, chociaż nie zawsze się z tego cieszę ;-) bo niecierpliwość moja wyłazi..
    Jednak w większości są to słodkie sytuacje: pocieszanie, buziaki i te sprawy. Niedaleko pada jabłko od jabłoni i coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpliwość jest najbardziej chłonna, łatwiej się wściec niż opanować-nie tylko dzieciom ;)

      Usuń
  6. Haha twoja melka to i kawoszka jak ty 😉 ale tak to prawda czesto w dzieciach widzę siebie Marta tak samo wlosy odgarnia jak ja Grześ jak ja jezyk przygryza a Piotr jak i ja zaciska palce jak sie denerwuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gesty, słowa, zachowania, nawet charakter.

      Usuń
  7. dzieciaki chłoną wszystko jak gąbka - mój mąż się śmieje że Gabi to taka mała Karolinka ;-) Norbert to taka mieszanka mnie i męża... z przewagą męża ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. najbardziej mi żal dzieci kiedy nie potrafię nie krzyknąć bo 15 raz powtarzam a one nic..byłam identyczna -tak mówi moja mama ;-) taki kochany urwis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam bycć doś ciężkim przypdkiem (choć może wymagały tego sytuacje lub było to następstwem zdarzeń), moja mama zawsze powtarzała: zobaczysz twoje dzieci odegrają się na tobie za to co ty robisz mi. Niezależnie od tego, co robią, a potrafią dać mi ostro w dupę nie mówię im czegoś takiego.

      Usuń
  9. ..a teraz jestem na takim etapie mojego życia, iż czekam na moment kiedy okaże się czy znów bedę po raz 3 już mamą. Pierwsza parka już troszkę odchowana (kochana 3 latka i przeuroczy 2 latek) Dzieci uświadomiły mi co znaczy...żyć. Macierzyństwo choć trudne, to najwspanialszy moment w moim życiu. Nic wspanialszego nie mogło mnie już spotkać. Wczoraj usłyszałam poraz pierwszy w życiu od mojej córuni - mamusiu jesteś najukochańszą mamą na świecie. Myślałam że się rozpłaczę... skąd tak małe dziecko wiedziało, żeby coś tak mądrego, przenikliwego i głębokiego powiedzieć... no i koniec moich rozważań właśnie moje rozrabiaki się obudziły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz czytam stwierdzeni: moja parka już trochę odchowana, 3 i 2 lata, pełen podziw, u mnie odchowany to 8lat, wcześniej bardzo zależny, wręcz wiążący.

      Usuń
  10. Pewnie że są podobieństwa. Starszy to normalnie czysty mąż. I z temperamentu też. Młodszy niepodobny do nikogo, ale charakter będzie miał mój. Już widać, że wszędzie wlezie i nie przeszkodzą mu ani drzwi, ani zamki.
    A co do naśladowania i powtarzania po rodzicach, to ja jakiś czas temu doszłam do wniosku, że każdemu rodzicowi przy porodzie powinny być odczytane jego prawa "Wszystko co powiesz i zrobisz, może być wykorzystane przeciwko tobie." I np. zarówno w edukacji Montessori jaki i waldorfskiej nacisk kładziony jest na to, że pierwsze lata życia dziecka (do 6-7 r.ż.) to nauka przez naśladowanie. Dziecko nie rozróżnia co dobre, co złe, co logiczne, co nie - robi to co widzi, że robią inni. A tłumaczenia może najwyżej czasem rozważyć, ale i tak zazwyczaj zrozumie je w sobie tylko znany sposób i zazwyczaj nie do końca tak, jakbyśmy chcieli, żeby nas zrozumiało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odczytanie praw przy porodzie-najlepszy tekst, jak słyszałam

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.