MÓJ SYN BĘDZIE DOBRYM TATĄ.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Od pierwszego dnia miał idealne podejście:
-jaka o na śliczna
-fajne ma włosy
-lubi się przytulać
-będę ją nosił.

         Jak 17 latek radzi sobie z małym dzieckiem?Bez problemu, kieruje się instynktem, wie że dziecko przytulone czuje się bezpieczne. To ciekawe, bo sam był zawsze dzieckiem antyprzytulankowym,
nie lubił zbytniej poufałości. Mela jest od niego młodsza o 15 lat, dogadują się świetnie. Gdy wychodziłam na godzinny trening, Adi zawsze dawał sobie z siostrą radę. Jego metody niani nie były standardowe, ale skuteczne. Rozmawiał z koleżankami przez skaypa, mając małą na kolanach, a one piały z zachwytu nad Melą. Zero płaczu-sam śmiech. Mała jest tak w niego wpatrzona, że jak z jego pokoju dobiega darcie japy i znęcanie się nad gitarą (graniem i śpiewaniem nie da się tego nazwać),
Mela mówi- "Adian śłucha muziki, Adian gja".

         Podobnie radzi sobie z siostrą młodszą o 9 lat, choć ta skutecznie tu to utrudnia.  Jest niebywale kreatywnym nauczycielem. Wymyślił nawet grę, dzięki której nauka angielskiego wydaje się Gabie atrakcyjna, że sama zaczęła się dopominać lekcji. Owszem kłócą się, spiskują, wykradają razem słodycze, jak rodzeństwo, ale wiem, że mój syn będzie kiedyś dobrym tatą.

Ma cierpliwość, potrafi zainteresować malucha w nietypowy sposób, pacyfikuje rozwydrzoną 
8-latkę.  Śmiga z nią na rolki, czochra 2 letnią  Melę, żeby upodobniła się do niego, ale przede wszystkim widzę u niego większa dojrzałość i przemyślane działanie niż u siebie, rodzica z 17 letnim doświadczeniem.


                   Duża różnica wieku u dzieci to niesamowita możliwość obserwacji
                                 ewoluowania zachowań, zwłaszcza u nastolatka.

                                                                   Lubisz już mnie? Polub
                                                     

29 komentarze

  1. jaki piękny post, aż miło się czyta. Całusy dla całej rodzinki a przede wszystkim Adiego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietnie ale tu uklon w stronę twoja bo tak go wychowałaś

    OdpowiedzUsuń
  3. szczerze mówiąc, pierwsza myśl po przeczytaniu nagłówka z Fb to to, że zostałaś "Babcią!" :P grasz na ludzkich emocjach Kobieto :) ale masz rację, starsze rodzeństwo ma w sobie coś niesamowitego co budzi się kiedy na świat przychodzi "to młodsze", którym trzeba się opiekować i uczyć odpowiedzialności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam takie nieśmiałe marzenie ,bym ja mogła tak o swoich dzieciach powiedzieć za kilkanaście lat....świetny tekst. Świetnie wychowałaś syna...jego żona będzie Ci wdzięczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo lubię to! Adi inne oblicze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Az się wzruszyłam czytając ten tekst..... Choć nie mam szans na takie obserwacje. Szybko muszę myśleć o drugim dziecku, bo zegar biologiczny tyka....D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny tekst, gratuluję syna! Mam nadzieję, że to samo będę mogła powiedzieć o moich chłopcach :). Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę jego przyszłej żonie. Świetnie wychowałaś syna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bedzie dobrym tata bo go dobrze wychowałaś - gratulacje. Na przykładzie męża wiem ze tez jeśli nie ma się ojca chce sie byc nim jak najlepszym i to tez sie sprawdza u nas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post. To i ja się pochwalę synem :) choć z siostrą różnie to bywa... Z młodszymi świetnie się dogaduje, dba o rękawiczki, szaliki, ochrania przy wchodzeniu na zjeżdżalnie, trzyma za rękę idąc chodnikiem. Mam nadzieję że będzie dobrym mężem i ojcem. Teoretycznie ma jeszcze czas, Mikołaj ma 15 lat to życzę mu tego z całego matczynego serca. Uśmiechy dla Adika :) pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  12. Miło czytać takie teksty :-) Ja sama trochę żałuję, że gdy ja byłam nastolatką nie było żadnych maluchów w rodzinie. Ot byłam najmłodsza i zwyczajnie nie wiedziałam jak podejść do dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w ogóle mam wrażenie, że twój syn Bożena to fajny, młody facet i na pewno się nie mylę :). (Na myśl o latarce kolegi jeszcze się śmieję ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnego masz syna:-)))Mamo pękaj z dumy:-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Super!
    Czyli brawo dla Ciebie :) i brawo dla Adiego! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny post:) i mi bardzo bliski:)
    Mam 17 lat młodszego brata, którego kocham - może się to wydać dziwne- ale miłością będącą mixem miłości do rodzeństwa i dziecka. Skąd to wiem? Mam też dwie siostry i córkę :)
    A najpiękniejsze jest to, że on ma teraz kilkanaście lat i w ten sam sposób opiekuje się i bawi z moimi i siostry dziećmi (2, 3 i 5 lat). Jest dla nich najlepszym kumplem, kompanem do zabawy. Przytuli, nakarmi, wymyśli kolejną szaloną zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajnie,że się ta dogaduje z młodszym rodzeństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny post !!! Masz mądrego syna - brawo !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. A mówią, że duża różnica wieku to dwa światy i nie można złapać ze sobą kontaktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. naprawdę docenia się to, że 17latek w ogóle ma czas na zabawę z rodzeństwem! Brawo
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam o 16 lat starszego brata.. i tak Moja Mama zawsze opowiadała mi jak to odpowiedzialnie się najstarszy się zachowywał... teraz On ma ho ho.. bo ja 35... za to jak patrzę jakie ma podejście do mojej Córki i nadziwić się nie mogę. dlatego bardzo osobiście odebrałam posta i cieszę się, że Dziewczynkom takie Braty nadal się zdarzają ! to cudowne doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mamy dwójkę podobne urodzonych dzieciaków. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam trzech synów .... jeden 21l, drugi 15 l, a trzeci zaraz rok skończy .... zazdroszczę ci takiego syna bo moi są po za domem i nie mają kontaktu z młodszym bratem ... Najstarszy pracuje w Wa-wie i nie często bywa w domu właściwie to jest baaardzo rzadkim gościem, drugi uczy się 70 km od domu i nawet na weekendy nie przyjeżdża chociaż czasem mu się to zdarza ale tez wtedy zamyka się w swoim pokoju i nie widać go całymi dniami, czasem jak poproszę to przyjdzie i posiedzi z Tomkiem ale to jest sporadycznie, bo jak tylko wchodzę do pokoju i siądę na kanapie to już go nie ma ucieka do swojego pokoju :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Cała prawda! Adi także w szkole pomaga kolegom, ale głównie koleżankom. Proponuje im różne zabawy i uczy wielu rzeczy. Mieć takiego kolegę to jak mieć bigos z mielonym na obiad! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bigos, a lepiej, ze pomaga niż miałby przeszkadzać :P

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.