Jeśli zabawa to na poziomie.

środa, 5 listopada 2014
Zabawki rosnące wraz z dzieckiem 
to marzenie zarówno rodziców,jak i ich pociech.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom 
firma Fisher-Price

proponuje w swojej ofercie zabawki dostosowujące się do różnych etapów rozwoju dziecka.
Seria "Ucz się i śmiej" została stworzona,
by "rosnąć" razem z dzieckiem i wchodzić wraz z nim na kolejne poziomy nauki.
ODKRYWANIE
ZACHĘCANIE
NAŚLADOWANIE


Podczas zabawy dziecko uczy się, poznaje świat,
zaczyna rozumieć zasady współżycia.



Trzy poziomy nauki z marką Fisher Price pomogą twojemu maluszkowi
rozbudzić chęć nauki oraz dalszego poznawania świata.

Seria zabawek posiadająca poziomy nauki

Nową ambasadorką marki jest Shakira

Zabawki Fisher Price to:

Nauka liter i alfabetu. Większość z nas nauczyła się liter i alfabetu dzięki rymowankom i piosenkom - rytm i powtarzanie ułatwiają zapamiętywanie. Właśnie dlatego wyposażyliśmy nasze zabawki w możliwość odtwarzania wielu melodii, piosenek do śpiewania - i zabawnych dźwięków.
Nauka liczb i liczenia. O pojawieniu się idei liczb i liczenia w umyśle dziecka możemy mówić wtedy, gdy zaczyna ono pokazywać paluszkiem "jeden, dwa, trzy" groszki na talerzyku lub wkłada kolejno klocki np. do Garnuszka na klocuszek. Zabawki Ucz się i Śmiej uczą liczb i liczenia w naturalny sposób, z pomocą piosenek do śpiewania, które ułatwiają zapamiętywanie.
Uczenie kształtów i kolorów. Sortowanie i ustawianie klocków pomaga dziecku uchwycić idee wielkości, relacji przestrzennych i kształtów. Dzieci uczą się kolorów na konkretnych codziennych przykładach, w sposób w jaki ich doświadczają - kolor żółty nie jest abstrakcyjnym kolorem żółtym, ale jest żółtym kubeczkiem, żółtym bananem itd.
Nauka pierwszych słów. Na początku Twoje dziecko uczy się kojarzyć dźwięki z obrazkami, np. "muu" z krówką lub "beee" z owieczką. Przymiotników uczą się zawsze w kontekście, jako określeń konkretnego przedmiotu, np. duże drzwi lub czerwone jabłko. W ten sam sposób uczą się rozumieć przeciwieństwa, np. na górze i na dole.
Uczenie się zawierania znajomości. Wspólna zabawa. Dzielenie się. Proszenie i dziękowanie. To wszystko to ważne przejawy wyrażania uczuć, zawierania i budowania znajomości, dzielenia się z innymi, i uczenia się, że "my" jest tak samo ważne jak "ja". Dlatego w kolekcji Ucz się i Śmiej znajdziesz zabawki, które przedstawiają przyjazne, uśmiechnięte postacie, z którymi dziecko chętnie się "zaprzyjaźni" i od których będzie się uczyć

KONKURS
Chcesz wygrać chichoczącego zwierzaczka Bitsy?
Zasady są proste:
1. Należy lubić MamaTrójki i zaprosić do zabawy 3 osoby TU.
2.Pod tym wpisem w komentarzu opisz swoją zabawę z dzieckiem.
3.Wygrywa najciekawsza odpowiedź.
4.Konkurs trwa od 5.11 do 12.11.
5.Wygraną osobę wybieram ja.
6.Nagrodę wysyłam na terenie Polski.




INFORMACJA
od 2.11 do 31.12 możesz bezpłatnie w aplikacji przetestować zabawki z serii
"Ucz się i śmiej oraz pobrać kupony uprawniające do 30% rabatu na zakup z tejże linii
pobierz kupon z aplikacji
*wpis powstał w wyniku współpracy z fisher price


wygrywa
Mieszkamy w małej podlubelskiej wsi.Tam gdzie nie ma już prawie nic,kilka domów i wron tłukących się po sosnach.I właśnie między tymi drzewami stoi nasza stara stodoła.Jest tak stara,że przez dziury w deskach hula wiatr,a w słoneczny dzień wpadaja promienie słońca.To właśnie tu jest nasz domek.Nasz to znaczy mój i córci.Mamy kilka półek zrobionych z desek i kostek słomy. Naczynia do gotowania,trochę piachu,kamieni i wodę.To tu spędzamy czas od wiosny do późnej zimy.W naszym domku gotujemy,sprzątamy ,tanczymy.To tu jest zamknięta magia dzieciństwa.To tu mogę znów poczuć się małą Karolinką z dwoma warkoczami. To tu mogę ugotować idealne brownie ,które w realu nigdy mi nie wychodzi. Możemy śmiać się do rozpuku przeganiając wrony z dachu.Kocham te chwile sam na sam z córcią. I polecam taki azyl,żeby oderwać się od rzeczywistości. Na fb Karolina Karoluszek
gratuluję
proszę o adres do wysyłki

18 komentarze

  1. Swietne te zabawki !moje ulubione zabawy z dziećmi to gry planszowe i puzzle potrafimy godzinami siedziec na dywanie i układać obrazki lub rozgrywać fascynujące turnieje warcab albo nasz ukochany chinczyk . Corka nam tez organizuje teatrzyki pluszakowe dużo przy tym zabawy i radosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zabawki z fisher price , aktualnie bawimy sie klockami które świetnie rozwija zręczność, manualosc :) My sie bawimy tak ze Elizka leży a brzuszku a klocek troszkę dalej , naciskam rożne funkcje tak aby ona wyciągała rączkę i starała sie przepełzać do zabawki , a ze bardzo lubi te klocki z mila chęcią bierze udział w takiej formie zabawy , nauki raczkowania! :) https://www.google.pl/search?q=klocki+fisher+price&client=firefox-a&hs=a0b&rls=org.mozilla:pl:official&channel=nts&tbm=isch&imgil=4aY357dJjkLuSM%253A%253Bx9nC7MHYqslvJM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fbyciemama.pl%25252Ftest-aktywne-klocki-fisher-price%25252F&source=iu&pf=m&fir=4aY357dJjkLuSM%253A%252Cx9nC7MHYqslvJM%252C_&usg=__Xv9voC8A-dhTKxWRmR4WZxXOysI%3D&biw=1120&bih=707&ved=0CDsQyjc&ei=rM5ZVP-6JMrgava6gLAL#facrc=_&imgdii=_&imgrc=4aY357dJjkLuSM%253A%3Bx9nC7MHYqslvJM%3Bhttp%253A%252F%252Fbyciemama.pl%252Fwp-content%252Fuploads%252F2014%252F03%252Faktywne-klocki-brilliant-basics-74121-fisher-price_0_b.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fbyciemama.pl%252Ftest-aktywne-klocki-fisher-price%252F%3B425%3B425

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabawki są świetne,chyba każdy maluch o nich marzy:-) Zaprosiłam 3 osoby-Dorota Kędzierska,Magdalena Szczepańska,Dorota Stasik:-))No to opisujemy zabawę,a wiec....najbardziej lubimy się bawić robiąc z kartonów domek,ostatnio mąż przyniósł karton i robiliśmy wszyscy razem z kartonu rakietę odrzutową ile było ,w tym zabawy ,radości,potem ją pomalowaliśmy farbkami,a potem boska zabawa i różne odgłosy...jak rakieta rusza....wrr.... jak wystrzela,tak strzeliła,ze trafiła w komodę...a z komody spadł świecznik hehe takie skutki uboczne naszej szalonej zabawy....no ale wyobrażnia nie zna granic...po wielkim upadku świecznika synek dodał,ze to wielka lawa się wylała w kosmosie hahah...no i tak nasza wspólna zabawa trwała dobre 1,5 godziny..po takiej zabawie dzieci spały jak zabite hehe:-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabawy z dzieckiem mogą być takie różne :) Przez budowanie wielkich wież z klocków, budowanie ludzików i zwierzątek z ciastoliny aż po wspólne gotowanie w kuchni, z którego są dla rodzica czasem nawet dodatkowe korzyści.
    My ostatnio jednak najwięcej inscenizujemy scen z różnymi figurkami, do których dopowiadamy wspólnie całą historię. Dopisujemy im różne emocje przez radość aż po złość i smutek i uczymy rozwiązywać się różnych problemów. Nadia chętnie staje się na chwile rozgniewaną księżniczką, by później być zadowoloną z życia krówką lub sprzedawcą w sklepie. Każda postać dozwolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój synek ma dużo zabawek ale najlepszą z nich jestem po prostu ja. Bawimy się z ganianego, przytulanki, chowanego, układamy misia do snu, wspólnie gotujemy w zabawkowej kuchni. Małgorzata Rychlik.

    OdpowiedzUsuń
  6. Głównymi bohaterami naszych zabaw są klocki. Nieśmiertelne Lego. Ja je pokochałam będąc dzieckiem i tę miłość zaszczepiłam dzieciom. Zaczynaliśmy od duplo. Dziecko oswajało się z nimi mając zaledwie kilka miesięcy. Wtedy służyły raczej do ślinienia bardziej ale ich kolory pobudzały małe oczka a to jaki hałas tworzyły gdy się zamerdało ręką w pudełku było wówczas dla dziecka największą i najlepszą grzechotka pod słońcem! Z czasem zaczęły służyć do celów do jakich stworzone zostały. Wieża z dwóch klocków, z trzech, z dziesięciu! Pierwszy domek, pojazd, ciuchcia, samolot...Nic nas nie ograniczało! Wyobraźnia rosła! Przyszły klocki dla starszych dzieci a potem już bardziej skomplikowane budowle gdzie trzeba było skupić się na instrukcji, czyli pobudzały percepcje wzrokową a przy budowie według własnego pomysłu trzeba było wziąć pod uwagę gdzie, co wzmocnić, jak rozplanować środek ciężkości, żeby to się nie przewróciło. Nadal doskonalimy swoje zabawy. Z dnia na dzień. Uważamy, że klocki to najlepsza zabawa na świecie. I jak widać z tego się nie wyrasta. Ja stara baba :D a siedzę i buduję z synami z takim samym przejęciem jak oni.

    odziemczyk@o2.pl
    Karolina Tobiasz

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabawa z moimi dziećmi? To moment magiczny. To chwila na którą czekam cały dzień,aż Zosia wróci z przedszkola.To nasz czas kiedy przenosimy się do świata wróżek,elfów i innych bajkowych stworów.To czas kiedy ja staję się małą dziewczynką i przenoszę do świata mojego dzieciństwa. Kiedy moge wariować do woli i nie czuję się śmieszna a wręcz przeciwnie-ważna dla moich dzieci.Kocham ten moment kiedy skaczemy i krzyczymy przed telewizorem w takt muzyki.Kiedy 10miesieczny Antek chichra się tak głośno,że słychać go po drugiej stronie ulicy.I kiedy Zosia śmieję się z Antka tarzając się ze śmiechu na podłodze, kiedy Antek próbuje tańczyc.Aktualnie najlepiej wychodzą nam zabawy na dworze,korzystając z pięknej jesiennej pogody tarzamy się w liściach i szukamy wiewiórek lub karmimy kaczki. A kiedy nam starczy sił rozkłądamy wielką kolorowankę i malujemy do nocy. Nawet mały Antek próbuje swoich sił w kolorowaniu. To są najcenniejsze momenty mojego życia, kiedy spędzamy je we trójkę.Boję się momentu kiedy dzieci dorosną i staną się za duże na takie wariacje,kiedy będą mówiły"mamo,przestań-to nie wypada,jestes za stara na takie wygłupy" ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje zabawy z dziećmi charakteryzują się dość dużą rozpiętością wiekową, bywa, że dziewczynki bawią się w zabawy całkiem nie adekwatne do wieku( oczywiście nie w takie dla dorosłych hihi) ale ....najmłodszą próbujemy wciągnąć do gry w chińczyka czy scrable, a starsze czasami siedzą z młodszą i budują domki z klocków, które ona namiętnie burzy udając "dinozarła". Jednak jest kilka wspólnych zabaw, które cieszą je i zajmują bez końca.
    Uwielbiają nasze wspólne malowanie rękoma - ja rysuje markerem jakiś kształt na wielkim kartonie a później razem malując i odciskając dłonie czy palce tworzymy co nam wyobraźnia dyktuje. A po pracy, wymyślamy co nam z tego wyszło...przy nadawaniu nazw taż mamy niezłą zabawę. Na koniec podpisujemy , datujemy i rozwieszamy nasze dzieło w pokoju dziewczynek(oczywiście w międzyczasie potrafią coś dorysować kredkami lub dokleić) ..... mamy już kilka takich wspólnych dzieł, schowane na pamiątkę.Na każdym kolejnym widać jak dziewczynki nabierają umiejętności i coraz bardziej rozwijają wyobraźnię.
    A już niedługo będziemy bawić się w naszą ulubioną sezonową zabawę - "pierniczenie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja zabawa z corka charakteryzuje sie tym by jak najbardziej rozwijac jej umysl kolorowymi zabawkami grajacymi za ktorymi moja corcia sie czolga. Im wiecej miaiow tym lepiej przy mojej corci nie mam zachamowan turlanie sie wyglupy to najlepsza zabawa jaka moze istniec Oraz zabawki edukacyjne przy ktorych nawet ja lubie sie bardziej bawic niz moja mala . Ale najwazniejsza jest bliskosc miedy rodzicem a dzieckiem :) daria_mala89@o2.pl
    Daria Karczewska

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy chce wygrać chichoczącego zwierzaczka Bitsy i ja chcę :)
    Nie będę ściemniać- marzy mi się wygrana, ponieważ moja córeczka ma dzisiaj drugie urodziny i chcę jej zrobić fantastyczną niespodziankę z tej okazji. Z reguły bawi się zabawkami po siostrze,więc chcę dla niej coś nowego, wyjątkowego. Szukamy prezentu idealnego, który będzie cieszył i rozmieszał moją radosną córcię. Szukamy zabawki, która pomoże poznawać jej pierwsze słowa i odgłosy zwierząt (bo mama naśladuje zapewne inaczej niż brzmią w rzeczywistości ;) ). Szukamy zabawki- przyjaciela, który będzie miękki i przytulny- w sam raz do pieszczochania, dawania całusków, noszenia na spacer i wożenia w wózeczku. Szukamy zabawki, która pobudzi spostrzegawczość Zuzy i zaszczepi logiczne myślenie.
    Nasza zabawa chichoczącym zwierzaczkiem Bitsy będzie szalona i kreatywna. Zuzia kocha pluszaki, więc noszenie i całowanie sprawi jej niezłą radochę, kiedy zwierzaczek Bitsy zacznie chichotać po słodkim buziaku! Bitsy dodatkowo pobudzi kreatywność wydając z siebie odgłosy zwierząt, a Zuza będzie odgadywać je z wielkim uśmiechem na twarzy krzycząc: miauuu, chauu, muuu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mieszkamy w małej podlubelskiej wsi.Tam gdzie nie ma już prawie nic,kilka domów i wron tłukących się po sosnach.I właśnie między tymi drzewami stoi nasza stara stodoła.Jest tak stara,że przez dziury w deskach hula wiatr,a w słoneczny dzień wpadaja promienie słońca.To właśnie tu jest nasz domek.Nasz to znaczy mój i córci.Mamy kilka półek zrobionych z desek i kostek słomy. Naczynia do gotowania,trochę piachu,kamieni i wodę.To tu spędzamy czas od wiosny do późnej zimy.W naszym domku gotujemy,sprzątamy ,tanczymy.To tu jest zamknięta magia dzieciństwa.To tu mogę znów poczuć się małą Karolinką z dwoma warkoczami. To tu mogę ugotować idealne brownie ,które w realu nigdy mi nie wychodzi. Możemy śmiać się do rozpuku przeganiając wrony z dachu.Kocham te chwile sam na sam z córcią. I polecam taki azyl,żeby oderwać się od rzeczywistości. Na fb Karolina Karoluszek

    OdpowiedzUsuń
  13. Z córka Martynką uwielbiamy kilka zabaw jedna z ulubionych jest układanie wieży z drewnianych klocków a najlepszą zabawą jest rozburzanie jest tyle przy tym śmiechu i radości. Córka Martynka ma 17 miesiecy uwielbia muzykę jak tylko słyszy muzykę tańczy. Martynka uwielbia zabawki z muzyka jedną z ulubionych zabawek są kluczyki z fisher price nawet przy puszczaniu alfabetu śpiewa po swojemu. Kilka tygodni temu Mąż kupił dla siebie keyboarda żeby poprztpominać sobie jak kiedyś grał na organach kolędy i tak dalej... Od tej pory córa ćwiczy z bim jest przy tym tule radości i śmiechu,że tata Maetynki musiał kupić mini wersje pianina dla córki żeby w ciagu dnia córka mogła grać ze mną a wieczorami jak tata wraca córka przerzuca się na większy sprzęt i gra razem z tatą ;) Jest wesoło i głośno... próby powrorki z gry na "organach " są owocne :) Zabawy z córka i jej radość bezcenna ;D Pozdrawiam wszystkie mamy Klaudia Czapkiewicz Ziółek

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam, mój syn jest amatorem zwierzątek i gotowania. Mały kuchmistrz mi rośnie, gotujemy i pieczemy ciągle, najczęściej jedzonko dla jego zwierzątek. Jest także miłośnikiem puzzli (które póki co są dla niego jeszcze ogromnym wyzwaniem) oraz gier typu memory. Jak na swoje 14 miesięcy bardzo dobrze sobie z tym radzi. Nasza przygoda z firmą fisher price rozpoczęła się od kluczykòw i leżaczka-bujaczka. Syn uwielbiał ucinać sobie w nim drzemki.obecnie naszym celem jest smartfonik! Natalia Krząszcz

    OdpowiedzUsuń
  15. Ze starszymy córkami uwielbiamy zabawę z literkami. NAjpierw każdą plastikową literkę zawijam w ciastolinę. Potem po kolei odkrywamy literkę, nazywamy ją i mówimy jakiś wyraz na nią. Układamy przy tym historię. Np. Krasnoludek Zielony Dostał Ananasa ....
    Często robimy z duzych kartonów domki, zamki ale najlepszy był samolot! Mój mąż go budował z dziewczynkami. Miał miejsce dla 2 osób, w skrzydła mogły chować bagaże, założyły gogle basenowe na nos a najfajniejsze było śmigło! Zrobione z wkrętarki- więc się naprawdę kręciło! To była zabawa!
    Justyna Kryszczuk

    OdpowiedzUsuń
  16. W wielkim kartonie wycięłam otwór, po bokach złożyłam, córka go pokolorowała i tak powstał nasz domowy teatrzyk. Występują w nim pluszaki, lalki, zrobione przez nas kukiełki a ostatnio pojawiły się nawet kuchenne naczynia. Tematyka spektakli jest tak różnorodna jak aktorzy. Czasem są to znane bajki, czasem wymyślone historyjki albo nawiązujące do bieżących wydarzeń opowiastki. Dzięki teatrzykowi pierwsze dni w przedszkolu nie były okupione łzami, wizyta u dentysty odbyła się z uśmiechem na ustach, a odwiedzające Tosię kuzynki zrezygnowały z marzeń o zabawkach z reklamy i chcą dostać karton :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mamy z Synkiem głowy pełne pomysłów i kreatywność nasza nie zna granic, bawimy się dużo, zamieniamy obowiązki w zabawę, bawimy się obowiązkami ;-) Uwielbiamy znajdować niestandardowe rozwiązania i zastosowania różnych przedmiotów. Jednak jedną z ulubionych form zabaw Syna są labirynty. Zaczynając od "oklepanych" z książeczek i wydrukowanych, poprzez samodzielne rysowanie labiryntów. Tworzymy labirynty na podłodze w domu czy rysujemy kredą na chodniku, układamy z patyków w parku. Tworzymy labirynty ze sznurków. Bawimy się z magnesem i kulką (stare łożysko od roweru chyba) w labirynty magnetyczne. Ostatnio jednak hitem stały się labirynty kulkowe - te "sklepowe" zbyt nudne, więc Syn samodzielnie stworzył (i codziennie przebudowuje żeby się nie znudziło) konstrukcję z rolek po papierze toaletowym i puszcza w niej piłeczkę od ping ponga. Frajda na całego :-)

    Pozdrawiam,
    Anna Solarska

    OdpowiedzUsuń
  18. KONKURS ZAKOŃCZONY, JUŻ JUTRO WYNIKI

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.